Skocz do zawartości
Forum

marzen@

Moderator
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marzen@

  1. szynka mleko serek feta pomidor chleb majonez jogurt serek gruboziarnisty papryka usuwam ser żółty bo go zużyłam na pizzę
  2. Karolinka jak Ci Adaś sutka nadwyręży to czysta lanolina cuda działa- zapytaj o nią w aptece. No i smarowanie mleczkiem po każdym karmieniu. Może Adaś niedługo nauczy się ssać tak, żeby Cię ząbkiem nie urażać i odstawienie nie będzie jeszcze konieczne. Przynajmniej w nocy miałabyś wygodę ;)
  3. Solange nic na siłę, masz rację. Myślę, że Noemi tęskni po prostu za Tobą i stąd ten bunt. Dla niej to trudna sytuacja (dla Ciebie pewnie też) - do tej pory mama była przy niej cały czas, a teraz znika na długie godziny. Pomału przyzwyczai się do zmian, to wszystko wróci do normy. Ja zauważyłam, że Zuzia bez problemu robi siusiu lub kupkę przy mnie i przy mężu, a jak przyjdzie ktoś "obcy" (mama, teściowa etc) to już nie ma ochoty. Zrobi później w pieluszkę. Może Emi tez tak ma? Twoja mama wcześniej próbowała ją wysadzać (tzn. przy Tobie) i nie było problemu?
  4. Dzisiaj byliśmy na grillu, w domku teściów siostry. Fajnie tam, cisza, spokój, las dookoła. Ale Zuzia nie bardzo chciała spać, bo ludzie rozmawiali, dzieci biegały i co chwile ktos ją wybudzał. Efekt był taki, że do domu wracaliśmy "na syrenie". Nie pomogło nawet, ze sie zatrzymaliśmy i cyca dałam. Za chwilę znów ryk. Jak już zasnęła to robiłam rundkę wkoło miasta, żeby sobie pospała. Baliśmy się, że jak ją wyciągniemy z auta, to się obudzi ;)) Ale teraz już grzecznie śpi - wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Szkoda, że musisz niedługo do pracy wrócić - ciężko zostawić taką małą dziecinkę. Koleżanka z pracy właśnie wróciła - mówi, że jakby nie to, że jej sie niedługo umowa kończy, to też by jeszcze parę miesięcy została. Ja mam nadzieję, że uda mi się coś dorobić w międzyczasie, bo strasznie nie lubię nic nie zarabiać. Ale jak bedzie zobaczymy Buziaczki
  5. Więcej się bawi tą butelką niż pije. Jak ktoś jej podaje butlę to w ogóle nie chwyci, więc nie boje się, że cyca odrzuci. Tym bardziej, że wodę jej podaję tylko w wielkie upały i na dodatek głównie wtedy jak gdzieś na dłużej wychodzimy. Ale ona od urodzenia taka cyckowa była, że inne dzieci jeszcze w szpitalu butlę doiły aż im się uszy trzęsły, a Zuzia tylko cycuś i kiedy dopiero oba opróżniła (a maleńko było na początku, a nawet nic przez pierwszą dobę) i czuła jeszcze głód to butlę pociągnęła. Tak jakoś na odwrót niż wszystkie dzieci - ale nie narzekam, nie boję się przynajmniej, że butla jej się spodoba
  6. nie mam masz prostownice do włosów?
  7. Dzieciaczki mają jeszcze niedojrzały układ pokarmowy, więc zdarza się ulewanie. Jeśli z czasem jest coraz rzadsze to nie ma się czym martwić.
  8. nawet nie wiadomo, czy takie półroczne dziecko chwyci butlę. Moja nie weźmie (kiedyś nie było problemu) chyba, ze sama sobie trzyma i do paszczy wkłada (jak jest gorąco to biorę jej wodę jak gdzieś dalej się wypuszczamy, żeby cycami na ulicy nie świecić jak jej się pić zachce). Moja mama mówi, że pierwszy raz widzi, żeby czteroipółmiesięczne dziecko samo sobie butle zapodawało, ale ja nie znam nikogo, kto by takiemu dziecku dał butle z piciem do rąk ;) więc może inne dzieci nie miały szansy po prostu się nauczyć?
  9. asiula dzieci w tym wieku maja jeszcze małe pęcherze. Magdalenka realne jest starsza, to rzadziej siusia. Moja Zuzia tez czasami co 15 minutek siusiu robi, raz czy dwa udaje mi się złapać, reszta ląduje w pieluchę. Ale Zuzia zwykle sygnalizuje również po fakcie - niezależnie czy jest w bawełnie, bambusie, czy mikropolarku, czy nawet pampku. No chyba, ze twardo śpi, to się nie zorientuje. Ale ona tak miała od urodzenia, zawsze sie wierciła jak coś zrobiła. Jak jeszcze w szpitalu mnie noworodkowa pytała kiedy pieluchę sprawdzałam to jej mówię, że nie muszę co chwile zaglądać bo dziecko sygnalizuje. Popatrzyła na mnie jakoś tak jak na wariatkę... Widać już nawet pielęgniarki wierzą w te bzdety, że dzieci do 3-go roku życia nie jarzą o co chodzi z nocnikiem. Smutne... Ważne, że nie zatraciłyśmy u naszych dzieci świadomości ich potrzeb fizjologicznych. Nawet jeśli zdarza się, że nie udaje się nic złapać przez kilka dni (bo np. skok rozwojowy, ząbki czy dużo wrażeń) to wydaje mi się, że one wiedza o co chodzi i bez problemu wrócą do sygnalizowania. Przypomniało mi się jeszcze jak syn kuzynki miał tak ponad 3 lata. No i bardzo ładnie siku wołał, ale jak chciał kupę to musiały zakładać mu pieluchę. I stawał w kącie i robił, fe... Ale kuzynka z tych co to uważają, że dziecko do trzech lat musi mieć pieluchę...
  10. ja też nie Jeszcze nigdy nie jadłam żaby?
  11. marzli by w zimie Co by było gdyby żyły dinozaury?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...