Za tę kaszkę to się zabieram od tygodnia, ale już postanowiłam, ze podam jej w ten weekend. Pod warunkiem, ze nic jej wcześniej nie zaszkodzi, więc jem tylko to co mam sprawdzone, że po tym jest ok. Jesli coś wyjdzie, to będe wiedziała, że po mannie. Jutro jadę jeszcze na zakupy - dzis mi sie nie chciało za bardzo. A jutro z mężulkiem podskoczę . Może wreszcie kupię coś co mi odpowiada, eh... Najgorsze jest to, że Zuzia rośnie skokami - nic sie nie dzieje jakis czas, a potem w ciągu tygodnia wszystkie ciuszki za małe. Sama nie wiem, czy juz kupować kombinezon, czy poczekać bliżej zimy i zobaczyc ile Zuzia urośnie. Ale z drugiej strony za chwile wszystko będzie przebrane i nic nie zostanie - będzie brakować rozmiarów. No zobaczymy, może coś wypatrzę Buziaczki i miłego weekendu