Ja tylko na stojąco motam - nie umiem na siedząco. Chrzciny też miałam na podobna ilość osób i w domu robiłam - pomogła mama, siostry, teściowa. W lokalu to Zuzia by mi nie spała - ona sypia tylko w domu, ewentualnie na spacerze. No i z karmieniem byłby problem :( U nas codziennie na górze wiercą jakieś dziury czy co, ciągle mi Zuzie budzą, bo zabieraja się po ósmej. Zamiast powiercić w jeden dzień, raz a porządnie, to tak codziennie po trochę. Oszaleć można, ehhh.... Pozdrawiamy, miłej nocki i spokojnych snów