-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez ania_83
-
Witajcie kobietki! Ja dzisiaj też chyba lewą nogą wstałam, może to wina pogody, u mnie pochmurno i pada, niby fajnie bo nie gorąco, ale nie nastraja zbyt optymistycznie. Chyba kawki trzeba się napić Ferinko powodzenia na wizycie, oby coś się ruszyło. Czekamy na wieści! Mitsato Ja się już wczoraj nie odzywałam, bo w południe dowiedziałam się, że zmarł wujek mojego męża (ojciec chrzestny zresztą) i tak smutno zrobiło się w całym domku, że na niczym nie mogłam się skupić tylko o nim myślałam w kółko. Ciężki będzie dla mnie przyszły tydzień, bo w środę mam termin (przynajmniej z obliczeń), także z jednej strony cieszę się na spotkanie z moim maleństwem, z drugiej strony jestem pełna obaw o przebieg porodu (wkońcu to pierwszy raz i nie wiem, czego mam się po sobie spodziewać) plus pewnie będzie pogrzeb, co nie nastraja optymistycznie. Smutno mi, bo szkoda człowieka, poza tym żyje babcia mojego P. (mama tego wujka)...i dzisiaj nosząc w brzuszku mojego Mateuszka wyobrażam sobie, co musi czuć kobieta chowająca własne dziecko...:(((( Przepraszam Was, że tak pesymistycznie z rana, ale mój P. poszedł do pracy, musiałam z kimś się tym podzielić:( Mitsato współczuję. Z jednej strony czekacie na radosną chwilę powitania maluszka, a z drugiej trzeba kogoś pożegnać. Tulam mpearlDzien dobry:) Ja też dzisiaj obudziłam sie w jakimś takim refleksyjnym nastroju, ale bardziej skierowanym na poród, pobyt w szpitalu i pojawienie się maleństwa na świecie, jak bardzo to zmieni nasze życie. Za tydzień będę już się cieszyc dzidziusiem, ale początek bedzie trudny. Małż od 24, 25 sierpnia zaczyna prace, Młoda 1go września też pojedzie do niego, bo zaczyna się szkoła. Dobrzez, że chociaz mame bedę miała przy sobie. Tyle, że to nie to samo:( Wyjechał teraz w poniedziałek pozałatwiac sprawy a ja już wczoraj plakałam z tęsknoty:( A co będzie jak dojdzie do tego niewyspanie, bolące piersi, płaczący noworodek i babyblues?? Przeraża mnie to trochę wszystko! Mam tylko nadzieje, że w miarę szybko dojdę do siebie i w połowie września uda mi się do nich dojechac... No i takie to dylematy z samego rana nie dawały mi spac... Ale i tak życzę wszystkim sierpnióweczkom miłego dnia, a niektórym to życzę dzisiaj porodów:) Mpearl ja mam to samo, wczoraj poczytałam wątek lipcówek i trochę się załamałam. One są wyczerpane, mają problemy z karmieniami, dzieci nie śpią jak piszą w poradniku i w ogóle milion problemów. Pocieszam się tylko, że to taki okres początkowy i potem będzie lepiej. Ja co prawda mam męża na co dzień, ale wychodzi do pracy i wraca po 16, a ja sama zostanę z dzidzią i nie wiem jak to będzie. Czuję, że będziemy razem płakać i ewentualnie dzwonić do mamy A gdzie Ty się potem znowu wybierasz? Myślałam, ze zostajecie jakiś czas w zgorzelcu
-
Izak1979moje szkraby zestaw - collab zdjęcie - moje Wa Jolagg nic dodać nic ująć gratuluję dzieciaków, miło popatrzeć
-
kaja09wstałam o 7.20 i czekałam...do 10.00..potem się położyłam na 5 minutek i bym zaspała na 12.00 do położnej...poczłapałam jak szalona (Booosssheee ile mi to zajęło!!!!!spocona normalnie byłam!!!!!) i wlazłam na to pierwsze piętro i mnie zbadała i ...NIC!!!!!!!! mocz ok,tętno ok, dzidzia ook....czekać mam.... no to trzeba się cieszyć, że wszystko ok u dzidzi! Gratuluję! a ze jej się nie spieszy...
-
dziewczyny trzeba podejść inaczej, tyle już wytrzymałyśmy to i jeszcze troszkę damy radę, a za pare dni będziemy z naszymi pociechami bo takie usilne wyczekiwanie na objawy porodu to tylko nas same nakręca, a nic nie da ferinka to jak to był czop, to jeden krok dalej
-
Izak1979kasiunia i a wolała bym sama urodzic.....do soboty.....bez wspomagaczy... dobrze Antosiowi w moim brzuszku :)facetom to tak trudno "pępowinę przeciąć", i odciąć się od mamusi hihihi - ile razy mój P. to usłyszał a ile jeszcze usłyszy no to już wiemy czemu chłopaki nie chcą wychodzić a dziewczynki w takim razie?
-
Kasiunia oby się zaczęło do soboty! Izak ja też jestem pełna podziwu, trójka dzieciaków to fajna rodzinka, ale jak ogarnąć taką gromadkę i jeszcze mieć czas dla siebie. Szacunek! Ja też czytam "język niemowląt", mam nadzieje, że sprawnie mi pójdzie wprowadzanie tego w życie
-
kasia001w filmach odejscie wod przedstawiaja jako hlusniecie jak z wiadra a to chyba nie musi tak wygladac.. takze czekam moze to falszywy alarm, jak nie to pewnie sie powtorzy.. troche tych wod tam pewnie jest. Kasiu wody ważą około 1-2kg, więc jest ich około myślę 1-2 litry
-
kasia001ania_83No znam tą pozycję, kojarzę najbardziej z filmu "lejdis", jak Iza Kuna leżała na łóżku z nogami w górze. Ja jej nigdy nie próbowałam, ale kto wie... w akcie desperacji na razie mój Mikołaj ma jeszcze czas, ale też już bym prosiła żeby zechciał się z mamusią zobaczyćhehe lejdis swietna komedia bylam w kinie na tym, z tej aktorki ogolnie sie usmialam pierwszy raz ja dopiero w tym filmie zobaczylam ale normlanie genialna jest hehe Popieram, ja też się uśmiałam na tym filmie, a mój mąż to był w szoku, ze kobiety tak mogą ze sobą rozmawiać, ale jakby nasze forum poczytał to wiedział, że mogą
-
To fakt Kasiu jak jest ten pierwszy raz to nie wiadomo czego się spodziewać i wyobraźnia nam podsuwa takie pomysły, ze szkoda gadać Ale będzie dobrze, obserwuj dalej, wody mogą się sączyć, nie musi wypłynąć wiaderko naraz Na pewno nic nie przegapisz
-
No znam tą pozycję, kojarzę najbardziej z filmu "lejdis", jak Iza Kuna leżała na łóżku z nogami w górze. Ja jej nigdy nie próbowałam, ale kto wie... w akcie desperacji na razie mój Mikołaj ma jeszcze czas, ale też już bym prosiła żeby zechciał się z mamusią zobaczyć
-
współczuję Ci tych przeżyć przy okazji ktg ja zobacze jak to u mnie wygląda jutro i napisze co i jak no właśnie, pozycji żeśmy jeszcze nie omawiali, może muszą być jakieś konkretne, a my tu się staramy nie tak jak trzeba z nogami go góry tylko kto te nogi mi tak weźmie i podniesie i potrzyma, bo ja raczej nie mam tyle siły, ledwo nogę 20cm nad ziemię podnoszę i to już zaliczam do sukcesów dnia codzinnego
-
kasia001ferninka dzieki ide zaraz przetestowac co mi napisalas a tak poza tym na mnie sex nie dziala bo juz 2 raz z mezem pod kolderka sie przytulalam i nic... :) zadnych skurczy, zero.. może i nie działa, ale zawsze trochę przyjemności, tym bardziej, że potem długo znowu nic to jest tak, że sex po prostu nie zaszkodzi, a czasem może pomóc
-
Tosia27jutro Aniu, ja teraz mam co dwa dni niestety:( najgorsze jest to że tracę kupę czasu i mąż który musi mnie zawieźć bo do centrum jednak autem nie chce jeździć. Jeden zapis a około 3-4 godzin sie schodzi:( Teraz to już musisz, u mnie jest tak, że po terminie chodzi się codziennie, a przed tylko jak jest potrzeba, a ja że odstawiłam te tabletki to mam sprawdzić czy się nic nie dzieje. Kurcze ja mam nadzieje, że u mnie to trochę szybciej pójdzie, ja jadę na Ktg do szpitala u mnie w mieście, a rodzić mam zamiar gdzie indziej, w ogóle zwiedzam te szpitale w okolicy Zobaczymy, ale 3-4 godziny to mi się nie uśmiecha
-
Tosiu a kiedy masz teraz KTG? ja idę jutro na pierwsze, miałam kiedyś tylko w szpitalu jak byłam
-
spróbuję kupić jakiś dobry wybielacz, bo nawet nie mam aktualnie i pomoczyć w nim, a jak nie zejdzie to spróbuję w 60st uprać mam nadzieje, że mi zejdzie, bo jak nie to pozostaje mi tylko zafarbować je na różowo
-
Tosia27o ja to sie na materiałach nie znam... ale moze upierz te firanki w wysokiej temperaturze z tą solą do wybielania firan... ja zawsze piorę dwa razy Tosiu a w jakiej pierzesz temp? bo ja najpierw moczę, a potem w 40 st myślisz że mozna w 60?
-
No fakt Tosiu wieczorem bolał mnie już kręgosłup, ale małż pomasował i usnęłam potem i było git. Pewnie też dlatego dobrze spałam, bo się trochę zmęczyłam, a jak odpoczywałam po odpoczywaniu to nic dziwnego, że pobudka była o 5 rano
-
No ale oczywiście wczoraj nie obyło się bez problemów, może coś poradzicie? Zamoczyłam sobie wczoraj firanki w wannie przed praniem z dodatkiem soli do firan i miałam oprócz białych taki kawałek organzy kolorowej, prałam już ją z innymi firankami i było dobrze, ale nie wczoraj. Potem z tej wanny po kilku godzinach przekładam do pralki i patrzę, a tam firanka zafarbowana na różowo, uprałam ją, ale nie pomogło i dzisiaj myślę co z tym zrobić, nie wiem czy mogę użyć wybielacza, bo boję się, że zniszczę firankę już całkowicie. Co radzicie?
-
Hejka dziewczynki! Ja miałam udaną noc, wyspałam się i myślę co robić. Wczoraj miałam intensywny dzień, umyłam okna w dwóch pokojach, założyłam firanki, zrobiłam dwa prania, prasowanie, zakupy i ugotowałam sobie kapusty, no i oczywiście ciachanko z mężem też zaliczone. A czuję się ok, na razie nic się nie dzieje po odstawieniu tabletek, zobaczymy co dalej. Tosiu bardzo mocno trzymam kciuki, żeby się coś zaczęło u Ciebie i żeby nie trzeba było wywoływać, wyobrażam sobie Twoje zmęczenie już. Karol ogromne gratulacje!!!!
-
ferinkaania_83ferinkaania 83 - gdzie podziałaś to swoje zdjęcie cooooo ????? :P:Pzmieniłam na czas oczekiwania, już mi się chyba znudziło, teraz tylko w głowie czekanie kiedy???? kochana ja dopiero w 39 tc zaczełam myśleć kiedyyy on wyjdzie. Masz jeszcze kupe czasu, ja już mam troszkę mniej bo skończe teraz 40tc. I już mogę naprawdę się martwić. Aniu powolutku już leci do ciebie, tylko wiesz... ta pogoda mu zmienia non stop rozkład :P Wiadomo kiedyś przyjdą bociany do każdej z nas. Ja sie zastanawiam, bo od wczoraj nie biorę już tabletek na podtrzymanie i nie wiem czy coś się zacznie dziać jak już ich biorę, czy dzidzia poczeka do terminu. Nic nie da się przewidzieć, ale już jestem przygotowana psychicznie gdyby co
-
ferinkaania 83 - gdzie podziałaś to swoje zdjęcie cooooo ????? :P:P zmieniłam na czas oczekiwania, już mi się chyba znudziło, teraz tylko w głowie czekanie kiedy????
-
witaj Alisss, jak Natanek? Co u Ciebie?
-
dziewczyny mi się wydaje, że przenoszenie to jest po terminie, czyli po 40 skończonych tygodniach, tak jak Tosia ma już przeterminowaną ciążę
-
roniawitam laseczkiprzeleciałam was od początku ale tak z grubsza zostałam przeleciana super ronia ja na działce więc kijowato kiepski dostęp do neta na wstępie gratuluje dziewczynom aga aganiecha arianna basia mam nadzieję że żadnej nie przeoczyłamA reszta co się leni ??? My już pocierpiały Opisik porodu będzie ale jak wróce do domku. Powiem jedno I okres porodu 2h , II okres porodu 5min :) 2 szwy mała 3840g/58cm jest grzeczniutka pierwszą noc nie spałam tylko sprawdzałam czy oddycha bardzo staram się ją karmić niestety nadal pokarmu nie za wiele ale nie poddaje się chociaż suty bolą jak cholera malutkie ale wiekszych nie dam rady wgrać z tego połącznia Roniu super, że już w domku prawie i że z małą wszystko git. A poród zazdroszczę! Czekam na głębszą relację i duuuzo zdjęć AgathaTosia a już myslałm, ze przerwiesz te passe bez nowych maleństw. Chociaż dzień się jeszcze nie skończył. U mnie żadnych objawów, pewnie też mnie chłopak przetrzyma do samego końca.Czekam na pieniądze z zusu wiecie, ze ostatnią wypłate dostałam za kwiecień i od maja nic. Ten zus to jakaś chora instytucja jest. Dzwonie tam co dwa dni i za każdym raze słyszę coś innego, już sama nie wiem co mam z tym zrobić. Ostatnia wersja pani z zuz jest taka, ze pieniądze wyślą 13, zobaczymy. Chyba tylko u nas w kraju mozliwe jest takie traktowanie kobiet w ciąży. Agatha no ja współczuję, jak można tyle czasu nie wypłacać kasy, co oni myślą, że Ty powietrzem żyjesz. Masakra, a najgorsze, że nie wiadomo jak sobie z nimi poradzić. Szkoda, ze masz daleko, bo można by wpaść do nich i awanturę zrobić na cały zus z brzuszkiem, może by coś podziałało Izak1979my po wizycie patronażowej u pediatry, Zosia zdrowa jak koń. Na więcej nie mam czasu...miłego dnia... Gratuluję! Zdrówko najważniejsze!