Skocz do zawartości
Forum

katarzyna80

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez katarzyna80

  1. Dziewczyny zaczynam wierzyć w cuda!!!!!!!!!! A szpital oddaję do sądu!!!!! Nie chcę od nich nic, niech zapłacą na dzieci niesłyszące. Ku... mać tyle nerwów zjadłam A moje dziecko SŁYSZY!!!!!!!!!!!! Jestem taka szczęśliwa, Dziękuję wam że byłyście ze mną w tak ciężkiej chwili. Pani doktor stwierdziła że: "skóra przewodu słuchowego złuszcza się masowo i zatyka w/w przewód. Świadczyć to może o dość zaawansowanej alergii." Tak napisała na zaświadczeniu dla rodzinnego :)Wypisała skierowanie do alergologa (a to jej mąż więc na kasę za dwa tygodnie termin mamy)wyczyściła małemu uszka i teraz raz w miesiącu będzie to robić a ja mam co dwa-trzy dni płukać specjalnym płynem i smarować Atekortinem.Dziś z tego szczęścia zrobiłam wwwiiiieeelllkkkiiieeee zakupy wymienię całą armaturę w łazience, a co musiałam jakoś odreagować Kati Życzę Wam siły i wiary że będzie dobrze. A i jeszcze jedno mojego Oskarka przestawiliśmy na Humanę HA i od tygodnia przesypia od 23 do 6.30 Czasami tylko budzi się na piciu:) W dzień je PRE a na noc dostaje 1plus
  2. U nas to nie od leków. Jutro mamy szczegółowe badania zobaczymy co nam powie pani specjalistka. A swoją drogą to zastanawia mnie ten sprzęt którym sprawdzają słuch po porodzie Oska rzekomo miał bardzo dobry.
  3. Dzięki Afirmacja my też dostaliśmy skierowanie a w zasadzie to skierowania, niestety limity kasy chorych się skończyły na ten rok, A chcąc zacząć działać jak najszybciej (terminy na kasę w lutym 2012) korzystamy z prywatnych praktyk lekarskich. U nas w miejscowości nie ma żadnej rehabilitacji a licząc kasę na paliwo żeby dojeżdżać to wyjdzie nawet taniej:) Umówiliśmy się że rehabilitant nauczy mnie wszystkiego w tydzień i potem będziemy kontynuować sami. A jak będziemy potrzebować pomocy to będzie zawsze pod telefonem. Zeberka żadnych dożylnich antybiotyków nie brałam a czemu się pytasz?
  4. Witam. Ja tylko na momencik. W zasadzie to nawet pisać mi się nie chce ale muszę się komuś wyżalić a tylko Was mam... Mój Oskar nie słyszy :( normalnie wyję cały dzień mam wszystko w d... jak by tego było mało ma zespół napięcia mięśniowego. Że nie słyszy zauważyłam wcześniej, ale teraz już wiem ma 80% ubytku. Jeśli chodzi o napięcia, to jak mówiłam lekarzowi że nawet ubrać go trudno to mówił że to normalne u maluszków, taki instynkt obronny... a TERAZ MUSZĘ WYDAĆ NIE MAŁĄ KASĘ NA WIZYTY U NEUROLOGA I REHABILITACJĘ. Wiem że dzieciom się nie żałuje tym bardziej na zdrówko i nie żal mi kasy tylko Osy tyle męczarni go teraz czeka. Serce mi pęknie, a miały nas już omijać nieszczęścia. Od razu mi troszkę lepiej, dzięki że Was mam Życzę spokojnej nocy i coraz więcej godzin nocnych przespanych:)
  5. Ja jak zwykle dość późno:)i tylko na chwilkę. Wpadłam się pochwalić:) udało mi się dzisiaj wyjść z domu samej z moimi chłopcami w 5 minut!!! Nie sądziłam że to będzie możliwe, tym bardziej że jest zimno A jednak jestem wielka:) A i jeszcze jedno nie dawać dzieciom klapsów jak się zapowietrzą!!!!!!!!! Lekko dmuchnąć w usta, ale nie bić!! Bardzo dobre są czopki Verbucon? Verbuticon? czy jakoś tak podobnie, stosowałam je u Czarusia i pomagały.Osie na te wieczorne marudzenia pomogła pieluszka na główce i buźce. Pozdrawiam i życzę spokojnej nocki :*
  6. Dobry wieczór :) Bugi Trzymam kciuki żeby to kichanie to tylko oczyszczające było. Dużo zdrówka dla Lenki. Kama ja wezmę przykład z twojego M. Ale jutro bo mój Wojtek jutro ma nockę przy małym A co do wadliwego systemu to ja zaczęłam przed dodaniem post najpierw kopiować, jak by co to zawsze mogę go znowu wkleić. Yvone może Twój M faktycznie musiał zostać dłużej w pracy...Nie zazdroszczę Ci kochana. U nas to ja żądzę autkiem A mój do pracy rowerkiem pogina,słonko czy deszcz. Kati mam nadzieję i wieżę że z babcią będzie dobrze. Zeberka jak ja Ci zazdroszczę mój Czaruś co dzień rano to taki cyrk mi w przedszkolu odstawia, że z utęsknieniem czekam weekendu. A i mój Oska też miał taką śmieszną wysypkę i pomogły kąpiele w Emolium, A u nas ta wysypka jest alergiczna. Zapomniałam się pochwalić Osa waży 6 kg Życzę wszystkim dobrej nocki:)
  7. Witajcie :) Ja już mam weekend!! Czas tylko dla dzieci i siebie, no może trochę dla m znajdę Z tego co zauważyłam to większość z Was narzeka że m. nie ma ochoty na bara-bara i czujecie się zaniedbane. U nas jest odwrotnie, to ja nie mam wcale ochoty i ciągle mam pretensje do Wojtka. Ale i mój mąż niestety ostatnio się opuścił, o wszystko muszę go prosić nie pamięta nawet że trzeba chłopców kąpać. Sama muszę o wszystkim wiedzieć i pamiętać, nawet to gdzie ON coś zostawił czy położył. Normalnie wyjdę z siebie i stanę obok! Jak będą nas dwie to może jakoś podołam Yvone życzę Ci żeby zakończenie dnia było 100% lepsze niż początek. Dziewczyny Dzięki że jesteście! i jest z kim pogadać. U mnie wszyscy za kasą w świat wywędrowali, i ostatnio to nawet usłyszałam że my głupi jesteśmy:" trójka dzieci, chałupa w remoncie a oni nigdzie nie jadą za lepszą kasą. Jakieś głupki chyba. " A nam tu dobrze! po za tym jak widzę ile małżeństw przez to się rozsypało to pie...ę i wolę jeść suchy chleb. A widzę że była gadka o wprowadzaniu nowych produktów, Ja Jagodzie już w 3 miesiącu gotowałam zupki, a soczki zaczęła pić jak miała 2,5.Czaruś Miał 3 miesiące jak zaczął pić soczki, 4 jak zaczął jeść zupki. Z tym że to było wszystko swojej roboty, ze swoich warzyw i owoców. A i mój Czru do dziś nie bardzo toleruje jabłko i nie dostawał ich jak był mały. Na razie znikam bo Osa się budzi
  8. Ops... ale późno... Dziewczynki tak Was właśnie poczytałam( swoją drogą znowu cała masa, a piszecie że czasu nie macie hihihi) i wam współczuję normalnie. Mój Oskar to anioł! zasypia najchętniej w swoim łóżeczku, je co 3-4 godziny po 90-120ml. Na macie po leży, w zwykłym leżaczku gaworzy na całego i albo śpi albo się śmieje. Dziś niestety musieliśmy jechać pilnie do lekarza. Byliśmy w odwiedzinach u babci mojego męża, a tam straszna wilgoć i okazało się że Osa jest na nią strasznie uczulony. Najpierw (po jakiś 5 minutach od wejścia) zaczął mieć świszczący oddech, ale babcia powiedziała że wczoraj wpuściła do domu jakiegoś kotka żeby go nakarmić. Otworzyliśmy więc okno żeby małemu się lżej oddychało. Wojtek miał tylko nanosić drzewa i mieliśmy wracać do domu, więc nawet się mocno nie zdenerwowałam. Ale za chwilę zaczął się dusić sinieć, zadzwoniłam na pogotowie a tam usłyszałam że alergia to nie zagrożenie życia!!!!!!!! Więc czym prędzej zadzwoniłam do rodzinnego i pędem do przychodni a mamy tam około 30km. Na szczęście po kilku minutach szybkiej jazdy z otwartymi oknami (tak nam kazał lekarz) Oaka zaczął oddychać coraz spokojniej. Na miejscu lekarz już czekał z pielęgniarkami i mały dostał leki domięśniowo.Potem usłyszałam że teraz musimy przeczekać w przychodni ze 3 godz. bo muszą zobaczyć jaka będzie reakcja na leki. Na szczęście wszystko już jest ok i jesteśmy w domu, ale strachu się najadłam. ooo maly glodny papapa
  9. Hejka ja tylko na chwilkę bo za dużo nabazgrałyście hahaha Afirmacja Babcia to chyba już ma swoje lata i jej raczej nie zmienisz. Ale nie powinnaś się martwić że Was z domu wyrzuci i wymelduje, to nie taka prosta sprawa. Teraz to może to zrobić tylko sądownie, a tak to tylko wy możecie sami się wymeldować. Może po prostu zacznijcie ją traktować jak powietrze? Może w tedy zmądrzeje? Życzę Ci dużo sił kochana. Sylwuńka A czy ta buteleczka nie jest przypadkiem szklana? Bo wygląda mi to na butelkę po gotowej mieszance, takiej w płynie. Ja też taką dostałam w szpitalu, I smoczki od niej pasują do wszystkich tzw. wąskich butelek. Mój Osa znowu dostał potężnej wysypki, ale okazało się że babcia (moja mama) spała w nocy z kotkiem bo jej plecy wygrzewał, Normalnie palnę se w łeb Przecież wie że przez tą jego alergię musi człapać na górę i taki numer mi wywija... J nie karmię żadną specjalną mieszanką, bo mały ma jak na razie nie wykazuje skutków ubocznych na swoje mleczko :) Najprawdopodobniej ma tylko alergię wziewną na sierściuchy:) i oby tak zostało. Opss moje szczęście się budzi na flaszkę:) dobrej nocy Kochane. papapa
  10. No to spróbuję jeszcze raz:) Yvone Kalinka ślicznie wygląda kociakiem, aż mi żal że mój Oskar nie będzie miał takiej pamiątki...Co do mojej Jagody to niby jest lepiej ale dochodzą mnie słuch że dalej podpala :( Karwenka sama się zastanawiam jak ja to wszystko ogarniam, są dni że padam na pysk o 20 i takie że ze zmęczenia usnąć nie mogę do 1 w nocy, ale ogólnie nie jest źle. Bugi nie martw się kochana nasze dzieci w końcu zrozumieją że kochamy je jednakowo, ja mam ten sam problem nie tylko z Czarusiem ale i z Jagodą :) Sylwuńka świetnie wyglądasz! Ja też myślę że tu chodzi o smoczek a nie o butelkę, może powinnaś znaleźć większą tego samego producenta. Kati Świetna trójca I widzę że chłopcy podobni do tatusia :) A jeśli chodzi o trzecie dziecko to ja jestem zdania że te trzecie dopełni to co wcześniej wydawało mi się pełne. Jestem zakochana w moim Osie Irena śliczne psiska :) chociaż jednak wolę oglądać dzieci hihihi. Przepraszam ale ostatnio nawet do mojej wilczycy się zraziłam (a Saba na podwórku rządzi), to przez tą alergią mojego okruszka. agusmay witaj miło jest Cię poznać MartaMaria bież się w garść i pamiętaj uśmiech jest najlepszym lekarstwem!Pozdrawiam gorąco Buziaczki na dobranoc, spokojnej nocki Wam życzę! Jeszcze tylko się pochwalę naszą ostatnią domową sesyjką zdjęciową Najwspanialszy starszy brat, Choć raz mama jakoś wygląda, i najpiękniejszy uśmieszek (tak śmiejemy się do brata)
  11. Cholirka jak znalazłam czas żeby w końcu coś więcej napisać, to pisałam tak długo aż mój login okazał się nie ważny i wszystko szlag trafił. Jak ochłonę to spróbuję jeszcze raz :( Pozdrawiam
  12. Witajcie dziewczyny :) W końcu znalazłam czas i siły by do Was zajrzeć. U nas wszystko oki. Praca, dzieci, dom... Ale nie narzekam. Osa (tak wołam na Oskarka) rośnie jak na drożdżach, gaworzy (czego nie robiły tak często moje starszaki) Jest wspaniałym głodomorkiem. Dopiero po szczepieniach zobaczyłam jak płacze moje dziecko. Jest grzeczny i takich dzieci jak on życzę wszystkim mamusiom Niestety okazuje się że mały jest alergikiem, po każdej wizycie u dziadków dostaje strasznej wysypki na odsłoniętych partiach ciałka i ma świszczący oddech (Mają psa i kota na dochodne). Na razie po prostu nie odwiedzamy dziadków, przynajmniej do czasu aż nie będzie mógł dostać leków antyalergicznych. Dzieciaczki cudne i słodziaśne Życzę wszystkim samego zdrówka i uśmiechu Ozdrawiam Was wszystkie gorąco w tą mroźną nockę :)
  13. Dobry wieczór! Wpadam tylko na momencik, ledwo zipię Praca, dom dzieci, nocne karmienia i od początku. Zazdroszczę Wam macie tyle czasu dla swoich pociech, a ja jak w końcu mam czas to padam na pysk... Oskar nawet nie źle to znosi, Czaruś trochę gorzej a Jagoda myślała że może wszystko i jest tragicznie :( Fajki i złe towarzystwo doszło do tego że wylądowała u szkolnej pedagog i ma szlaban. Ciekawe na jak długo to pomoże... Koniec mojego marudzenia, muszę się wziąśc w garśc i iśc dalej! Wasze maleństwa wszystkie są śliczne!! życzę dużo zdrówka dla szkrabów i mamusiek oczywiście
  14. Dziękuję ślicznie za wsparcie dziewczyny, nigdy się wam nie odwdzięczę... Kama Jeśli twoja Lenka ma popękane naczynka to się nie przejmuj, znikną nawet nie wiadomo kiedy ( moja Jagoda miała na powiece i czułku, wszystko znikło) jeśli chodzi o naczyniaki to nie wiem (ja i moje dzieci mają naczyniak płaski na potylicy i to od urodzenia. Ale on jest dziedziczny, mój dziadziuś też go miał:)) Jest mi okropnie ciężko zostawić Oskarka w domu, niestety nie stać nas na to żebym dłużej nie pracowała, ale jeśli wszystko pójdzie ok, to zrezygnuję. Wszystko wyjaśni się w najbliższym miesiącu:) Więc trzymajcie kciuki, proszę... Znikam;) na razie papapa!! A jeszcze jedno dziewczynki, mój mały też miał problemy z kupką na sztucznym mleczku, lekarz zaproponował żebym rozrabiała mieszankę w 10ml więcej niż zalecają i pomogło:) teraz kupamy bez problemu i to dwa razy dziennie Znikam;) na razie papapa!!
  15. Dzień dobry Ja to już prawie wcale u Was nie bywam:( Niestety przy trójce dzieci i to ciągle chorych to mi już ręce odpadają. Oskar skończył w końcu antybiotyk to Czaruś przytachał z przedszkola wirusowe zapalenie oskrzeli, Jagoda z gimnazjum anginę i mamy komplet, nawet Wojtka coś bierze. Cholira jak choroba to hurtem. A ja od poniedziałku wracam do pracy niestety, więc jeszcze mniej czasu będę miała żeby cokolwiek do Was kliknąć:( Obiecuję że postaram się chociaż czasem... Venezia gratuluję w końcu i twoje maleństwo na świecie:)! Irena ty nie masz chrzestnej a ja chrzestnego (musiał pilnie wyjechać) Tajki gratuluję determinacji i wygranej z cycusiem Oskar niestety na Nan-ie mały ma wilczy apetyt, mi mleczka zabrakło:( a tak bardzo chciałam karmić wyłącznie piersią. Żal mi strasznie, czuję się gorszą matką. Wszyscy pytają karmisz piersią? Totalna znieczulica, mnie te słowa tak bardzo ranią nawet teraz buczę. Na szczęście Wojtek i moja mama mi pomagają zresztą to nawet lepiej dla mojego Skarba (tak mi tłumaczą) przynajmniej będzie najedzony jak ja będę w pracy... Dobra koniec mojego biadolenia. Dziewczyny pozdrawiam Was wszystkie bardzo, bardzo gorąco i życzę zdrówka dla maluszków. Buziaczki pa
  16. Dobry wieczór. Ja tylko na chwilkę, Oskar nadal na lekach. Ja muszę uważać co jem i piję bo mały dostał już wysypki po rybce wędzonej. Mam po woli już dość. Niuniusiowi apetyt dopisuje, nie je tylko na spacerach. A tak ogulnie to Aniołek Myszka Najlepszego! Afirmacja Piątka z plusem dla męża mój nie radzi sobie tak dobrze z Oskarkiem. Pozdrawiam Wszystkie kobietki bez wyjątku:) i całuję wszystkie maleństwa.
  17. Yvone gratuluję, malutka śliczniusia a ty dzielna dziewczyna jesteś. Ja też miałam krzyżowe (4 godz.) współczuję nic przyjemnego Zeberka trzymam kciuki za jutrzejsze wyniki. Niech Antoś wraca do domku!! Kati słuchaj mamy dobrze mówi:) a mężulek na pewno da radę nie ma co się martwić na zapas:) Dziewczyny przytulać! całować! pieścić! lulać! nosić na rękach! puki malutkie dzieciątka są, przyjdzie dzień kiedy chcąc pocałować swoje dziecko publicznie usłyszycie: "Mamo przestań, wszyscy patrzą", przyjdzie dzień kiedy będą za ciężkie żeby je po lulać, nosić na rękach:) Miłość okazywana waszemu maleństwu to rzecz której nikt i nic zastąpi!!! A tu zdjęcia mojego okruszka (schudł przez chorubsko troszkę, teraz waży tylko 3800)
  18. Witajcie dziewczyny! Gratuluję wszystkim dzieciaczków! Przepraszam że znowu tak długo mnie nie było :( Ale to siła wyższa, moje słońce przyszło na świat 17.09.2011r o godz. 20.45 urodziłam sama!!! 4480g 55cm 8 pkt Niestety poród był straszny, maleństwo strasznie wymęczone, zachłysnął się przy porodzie (nie wiem czym 4godz wcześniej przebili mi pęcherz płodowy więc wód już raczej nie było) i okazało się że ma wrodzone zapalenie płuc. Najpierw wymioty, potężna sapka, potem płukanie żołądka, kroplówki. Dopiero po dwóch dobach życia zaczął dostawać jeść niestety na początek butelką :( Na 3 dobę dostałam go na swoją salę, Nie zbyt chętnie ciągnął cycusia, miał problemy oddychać więc ściągałam pokarm i karmiłam butelką. Niuniuś chudł w oczach, a mimo tego był najspokojniejszym dzieckiem na oddziale, nie płakał nawet kiedy był głodny.Lekarze zarządzili dokarmianie i słusznie potrafi zjeść oba cycuszki i butelkę 90-130 ml mleczka dla niemowląt. Chyba nadrabia ten stracony czas :)Wczoraj w końcu wróciliśmy do domku. Oskarek (tatuś był tak zaskoczony że zmienił imię hihihi) jest grzecznym maleństwem grzecznie przyjmuje inhalacje, nie grymasi przy podawaniu leków, uwielbia jak Czaruś mu śpiewa, jestem bardzo szczęśliwa. Potem postaram się wstawić zdjęcia i was podczytać troszkę. Pozdrawiam gorąco i ściskam wasze maleństwa.
  19. No dziewczyny jadę do lekarza, żebym tylko zdążyła:) co prawda skurcze nie są rewelacyjne ale czop mi puścił i to solidnie, a że ja z rozwarciem na 3 cm ze szpitala wychodziłam to wolę jechać żeby mi zdążyli tą cesarkę zrobić! Pozdrawiam i trzymajcie proszę kciuki niech to już będzie po....
  20. Z rana dobre wieści!! sms od Kati: Kajetan Kapke ur. 13.09.2011r. o godz. 19.50 waga 3950g dł.59cm 10/10 sn. Źle to zniosłam musiałam mieć przetaczaną krew.
  21. Witajcie Kochane!! NA POCZĄTEK GRATULUJĘ WSZYSTKIM MAMUSIOM ŚLICZNYCH WRZEŚNIOWYCH MALUSZKÓW SĄ PRZESŁODKIE :) Stęskniłam się za Wami jak nie wiem co! Wczoraj wyszłam ze szpitala, niestety na własne żądanie i nadal w dwupaku :( Chociaż lekarze sami twierdzili że lepiej dla mnie i Norbiego będzie jak pojadę do domu chociaż na chwilkę.Przynajmniej ciśnienie nie będzie mi tak z nerwów skakać. A wszystko przez tą nawałnicę która przeszła w niedzielę wieczorem nad naszą gminą. U nas na podwórku prawie nic się nie stało, ale to co dzieje się u innych to masakra. Zaczynam wierzyć że ciążowy pech mnie opuścił :^) Postaram się trochę poczytać ale w tej chwili robię za nianię dla dzieci koleżanek które nie miały tyle szczęścia i sprzątają skutki nawałnicy. No i mój Czaruś nie chce oderwać się od brzuszka. Pozdrawiam gorąco:)
  22. Witam! Obiecałam wpada częściej a tu znowu lipa... Przepraszam bardzo ale ledwo zipię, Wojtuś mnie zaskakuje, zachowuje się jakby nigdy nic się nie stało, wyobraźcie sobie że ten szatan maluje sufit!! żadne moje prośby i groźby nie dają efektów. Jak widzę go na drabinie to białej gorączki dostaję! Bogusia dużo zdrówka dla syneczka!! Irena maleństwo słodkie!!! Bugi gratulacje!!! Lamaniola Boluś- cud malina!! cieszę się że już jesteście w domku:) Dana spakuj torbę tej nie wychowanej, i wystaw za drzwi! Wszystko można zgonic na hormony Pozdrawiam Was wszystkie gorąco
  23. Witajcie kochane Właśnie przywiozłam mężulka ze szpitala W sumie mieli go puścic we wtorek ale gdy ordynator powiedział "lepiej żeby pan unikał teraz wzruszeń, podnieceń i tp. ... nie jestem pewny czy pańska obecnośc przy porodzie to dobry pomysł" mój zawsze spokojny i opanowany Wojtuś wybuchł jak wulkan:) ciśnienie mu skoczyło i niestety został ciut dłużej. Dziś już ordynator stwierdził " widzę że to dla pana bardzo ważne, więc nie widzę przeszkód". Na co mój mężuś "byłem przy poczęciu! będę przy porodzie!" Jest kochany ale sama się martwię. Na szczęście czuję się w miarę dobrze żeby nie te upały to nawet wspaniale. Bobas chyba wyczuł sytuację i siedzi grzecznie w brzuszku. A tak mu się wcześniej spieszyło :) Postaram się was troszkę podczytac i może w końcu znajdę więcej czasu żeby z Wami pomarudzic :) Afirmacja głowa do góry jeszcze troszkę i będą zagląda do wózka i podziwiac maleństwo :) A ja zawsze na głupie pytanie jeszcze się kulasz odp. a co to już wrzesień?! I kończę w ten sposób głupie pytanka :) Pozdrawiamy Was gorąco.
  24. Witajcie Kochane :-* Ja tylko na chwilkę, Wojtuś dochodzi do siebie Przepraszam że się nie odzywałam ale z tego wszystkiego to mi się już życ odechciewało. Mój mąż ma tylko 36 lat. Chyba bym se w łeb strzeliła gdyby mi go zabrakło. Najgorsze już za nami! I teraz liczy się tylko lepsze jutro. Już mam dośc tych przejśc w tej ciąży, To ostatnie maleństwo w naszym życiu, boję się że przy kolejnym mogło by byc gorzej. Dziękuję za wsparcie:) a Tobie Afirmacja to dziękuję poczwórnie. Szczerze mówiąc nawet nie pomyślałam żeby wysłac chociaż sms-a. Lecę do mężulka trzymajcie się zdrowo!!!!!!
  25. Dzieńdoberek:) Afirmacja Bidulko Ty to się masz z tymi wysypkami. współczuję Ci ogromnie. I rozumiem że ciężko jest sobie czegoś odmówić:) Irena tylko spokojnie, bez nerwów. Odpocznij trochę, zaciśnij nóżki, a jeszcze tylko troszkę i będzie wszystko ok :) Cieszę się że córeczka Bugi jeszcze może zostać w brzuszku u mamy, oby jak najdłużej!!! Dziewczyny a czemu do golenia pisi nie zagonicie swoich M? Mój na początku miał opory (to było w poprzedniej ciąży) ale odkąd raz się przełamał to nawet kiedy nie byłam w ciąży chciał mi pomagać (Zboczony jaki czy co?!) Teraz tylko wspomnę że chyba by się zdało a on już wszystko sam szykuje U nas od wczoraj pada:( Ale ja się nie smucę. Po wczorajszym usg jestem promieniująca szczęściem. Zmieniłam klinikę w której robiłam usg prywatnie i to był strzał w 10! Kilka zł więcej nie robi różnicy, za to obsługa i sprzęt jest lepsza po stokroć. Dziewczyny które miały 3,4D zazdroszczę wam niesamowicie (nas niestety nie było stać na taką przyjemność). Ja wczoraj zobaczyłam tylko buźkę, a i tak emocje wzięły górę. Płakałam jak dziecko gdy dostrzegłam że Norbi to wykapany braciszek. A już przestawała mnie cieszyć ta ciąża. Ciągle jakieś problemy, pobyty w szpitalu, częste wizyty u gina i ta kasa na usg... A tu taka miła niespodzianka I znowu czuję się jak młoda mamuśka Postaram się później wstawić zdjęcia to same porównacie.Mój szkrab waż już 3100g, Lekarz był w szoku bo wg jego aparatury to wszystkie pomiary wskazują na 39 tydzień a nie 33. I co ja mam zrobić? Upasłam go na wiśniach, arbuzie i winogronku Opssss ale się rozpisałam na razie kończę wrócę później:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...