Skocz do zawartości
Forum

katarzyna80

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez katarzyna80

  1. Witajcie dziewczyny:) Ja chyba faktycznie mam jakiegoś pecha w tej ciąży:( Wylądowałam w szpitalu, ale nie żeby coś się działo z dzidzią, czy ze mną. Ot wracaliśmy z badań i kretyn na motorze wpadł na nas z tyłu, oczywiście jechał jak wariat więc przeleciał przez nas. Poobijał nam auto:( zbił przednią szybę, Czarusia wystraszył, mnie wku.... na maksa. Najpierw leżał a potem wstał i zaczął do męża skakać z łapami, Bo niby jakim prawem zatrzymał się na czerwonym świetle!! Idiota!!! Ludzie którzy to widzieli wezwali policję i pogotowie. A że blisko stacji pogotowia to było to zanim wygramoliłam się z auta to pogotowie już był:o Obejrzeli dawcę organów, i wtedy zauważyli że jestem w ciąży. Od razu w karetce sprawdzili tętno Maluszka, Było ok. Ale kiedy zmierzyli mi ciśnienie nie było już wesoło. I tak ja erką na sygnale do szpitala, motocyklista na komisariat, a mąż z synkiem zastępczym autkiem do domu. Dziś wyszłam do domku. I cieszę się że znowu mogę z Wami popisać:) Afirmacja ta wanienka jest na prawdę malutka, mieliśmy takie cacy dla Czarusia ale okazało się że ledwo się mieścił po porodzie:) Wiem że nie był malutki ale ta wanienka jest maluteńka:) Muszę się wam pochwalić ( nie bardzo jest czym) mój mąż ma dwie 60 w domu:)) W pasie mam 120 cm a od początku ciąży przytyłam tylko 4,5 kg ( co prawda było więcej ale po kłopotach z mamą dużo schudłam) Pozdrawiam Was gorąco:)
  2. Bugi Mnie też czeka następny łobuz. Mąż już planuje jak pozakładać kraty w oknach żeby szyb nie wybijali:)
  3. Witajcie:) Ja dopiero zlądowałam do domu. Od rana na nogach. Biegiem do pracy (tzn. autkiem bo już mi za daleko chodzić) Potem wyjazd na pielgrzymkę po lekarzach z mamuśką. Na szczęście już nie jest tak źle jak było, jednak szpital swoje zrobił. Ale przy okazji odwiedziłam swojego gina i wiem że wszystko u mnie ok. Szyjka zamknięta, tylko jak zobaczył wagę maleństwa (on nie robi mi usg) to się przeżegnał i już mi wróży wcześniejszy poród :) Nie mam zamiaru martwić się na zapas. Ivi życzę spełnienia urodzinowych życzeń. Mamie jak najwięcej zdrowia. Lizzi śliczne dziewuszki :) Bugi widzę że masz prawie ten sam problem z żywym srebrem co ja:) Tylko mój synek to lubi sobie guzy na czole nabijać i to takie że chirurg robi oczy jak spodki:) Miejmy nadzieję że kiedyś w końcu wyrosną z rozrabiania i matek straszenia:) zeberka głowa do góry jutro będzie lepiej! A że Oliś z babcią, przecież wnuki uwielbiają przebywać z babciami i odwrotnie! A to ostatnie dzieło mojego synka, jeszcze się cieszy:)))
  4. Dziewczynki objadajcie się na zdrowie i zjedzcie coś za mnie:) Mnie już od kilku dni straszna zgaga męczy i nic nie pomaga:( ani migdały, ani mleko, ani żadne cuda z apteki:( Kati na pewno dasz radę! My kobiety to ta mocna płeć:) A maluszek doczeka do września, trzymam za to kciuki. Kamila mi jeszcze cztery miechy został:) Chyba pęknę:))) Ja zmykam spać. Życzę Wam dobrej nocki:))
  5. Hej dziewczynki:) Ja właśnie odespałam nockę:)) Kama ja też słuchałabym doktorka:) Mimo tego że brzuszek prrawie wcale mi nie twardnieje to no-spę łykam razem z witaminkami bo gino kazał, a przecież on wie co dobre. Zeberka to faktycznie się namęczyłaś w poprzedniej ciąży. Gratuluję dotrwania do końca, dzielna kobieta z Ciebie:) Ja też pochwalę się swoim brzucholem:) Zmęczona ale zadowolona:)
  6. Witam z rana:) Ja niestety miałam ciężką noc:( Organizm i Norbi chyba się przyzwyczaili że w nocy to się pierze, prasuje a czasami to i i piecze. Wieczorem padłam jak kawka, ale już o 1.30 koniec spania, mały oszalał:) brykał i brykał a i mi się spać nie chciało:) No to zrobiłam prasowanie, posiedziałam na gierce:) i dopiero po 4.30 udało mi się usnąć. Za to rano jak zwykle mój synek wstał i przyszedł przytulać brzuszek zanim się na kochał i przytulał to już koniec było mojego spania:) Kocham Tych moich chłopaków!! Karwenka a ta czekolada to chyba nie zbyt słodka jest. Mi Gin pozwolił jeść czekoladę właśnie ze względu na żelazo, ale taką co to ma min. 80% kakao. Ochyda. Najpierw mnie odrzuciło od słodkiego na maksa a teraz jak nie mogę to bym jadła:) Adarka To chyba normalne:) każda z nas dostaje świra:) I każda się martwi często bez podstawy:) Taka kobieca natura:)) Liziii trzymam kciuki trzymam kciuki za "szparki"!
  7. Kama niestety nie miałam wyboru:( ktoś musiał temu sprostać:)
  8. a ja znalazłam coś takiego, Oczywiście są to informacje teoretyczne :) wg"Dziecko" I trymestr: 10tydz 5g 11tydz 8g 12tydz 10-14g 13tydz 13-20g 14tydz 25g 15tydz 50g 16tydz 80g 17tydz 100g 18tydz 150g 19tydz 200g II trymestr: 20tydz 260g 21tydz 300g 22tydz 350g 23tydz 450g 24tydz 550g 25tydz 700g 26tydz 900g 27tydz 1000g 28tydz 1100g 29tydz 1250g III trymestr: 30tydz 1300g 31tydz 1600g 32tydz 1800g 33tydz 2000g 34tydz 2300g 35tydz 2500g 36tydz 2800g 37tydz 3000g 38tydz 3100g 39tydz 3250g 40tydz 3500g
  9. Zeberka Trzymam kciuki! Tak staram się nadrobić zaległości i czytam i czytam, ale miesiąc do nadrobienia to nie dla mnie. Teraz zaczynam odpoczywać. Moja mama bardzo się rozchorowała, najpierw woziłam ją od lekarza do lekarza, aż wreszcie trafiła do szpitala. Wróciła do domu w piątek i dziś stwierdziła że już da sobie radę z codziennymi obowiązkami, a ja w końcu muszę odpocząć. Wy się martwicie że tyjecie, a ja schudłam z tego wszystkiego. Ważę tylko 80 kilo. Nabawiłam się z nerwów i zmęczenia anemii. Krwawienia z nosa to codzienność, dobrze że cukier jakoś się unormował. Nasz bobas waży ponad 900 gr. lekarz mówi że to może być wina cukrzycy ciążowej, albo po prostu będzie duży:) najważniejsze że jest zdrowy. Ja nadal pracuję i jest super. Chociaż chciałam już załatwić zastępstwo. Były dni że padałam na pysk. Praca, dom, ogród, dzieci,chory brat, schorowana babcia, szpital ale jestem twarda, nic mnie nie powali:) Teraz przetrwam wszystko. Na szczęście teraz jest już dobrze i będę miała więcej czasu dla siebie i dla was:)
  10. Witajcie dziewczyny:) Nie było mnie bardzo długo. Niestety sytuacje życiowe potrafią płatać figle. Najważniejsze że Nasz "Norbi" zdrowy (dzieci wolą Norberta, niestety Oskar poszedł w odstawkę). Mam nadzieję że w końcu znajdę czas żeby z Wami popisać, brakowało mi tego. Irena Nie martw się na zapas. Drugi poród nie zawsze jest szybszy od pierwszego. Córkę rodziłam niecałe 2 godziny, syna prawie trzy dni. A Twój kobiecy instynkt na pewno cię nie zawiedzie. Głowa do góry będzie dobrze. Dana piękne zdjęcia i Ty taka rozpromieniona. Wszystkiego najlepszego!!
  11. Sorki dziewczyny że ostatnio mnie tu wcale nie było. Czemu? Wytłumaczę kiedy indziej. A teraz dla Was:
  12. Zdjęcia nie są najlepszej jakości (nasz fotograf nie dotarł) Na drugim widać brzuszek a to był dopiero pierwszy miesiąc :)
  13. Witajcie:)) Vanezzia witaj w śród nas:)), i nie przejmuj się "kocią łapą" ja żyłam tak prawie 8 lat zanim dałam się zaobrączkować ;) Bugi82 ,rachotka, kati87 pęknie wyglądałyście w dniu ślubu!!! Też postaram się wrzucić swoje zdjęcia ślubne. kati87 trzymam kciuki, z Paulinką na pewno wszystko ok! Pozdrowionka
  14. Jestem za!!! I szczerze polecam!!! Pierwsze dziecko rodziłam sama, (niestety nie miałam z kim) kiedy czekaliśmy z mężem na synka nie bardzo był przekonany. Jednak w dniu porodu pchał się każdą luką na porodówkę:) Rodziliśmy razem i jestem mu niesamowicie wdzięczna. Niby nic takiego, ciepłe słowo, podana szklanka wody, delikatny masaż pleców przy bólach krzyżowych. Dziś obydwoje nie wyobrażamy sobie żebym rodziła sama:) Więc planujemy znowu poród rodzinny. Nasze życie seksualne uległo nawet polepszeniu:) (Mój M stał blisko mnie ale nie zaglądał co się dzieje na dole) często mi powtarza, że kobieta która tyle wycierpiała żeby dać nowe życie zasługuje na najlepsze. Mim o iż do dnia porodu prawie mdlał na widok krwi, wykazał się odwagą i nawet przeciął pępowinę i niósł naszego maluszka takiego brudnego zaraz po porodzie do pediatry:)niby kilka metrów, ale widziałam jaki był dumny że to on pierwszy trzyma dzieciątko na rękach. Dziś ma niesamowity kontakt z Czarusiem, rozumieją się bez słów, czasami aż jestem zazdrosna. Dziewczyny poród rodzinny to naprawdę super sprawa!!!
  15. Witajcie! Mart79 gratuluję chłopca!!! Może uda się wyrównać do wrześniowych dziewczynek :-) Dziewczyny, nie zazdroszczę wam mężów, mój w tej ciąży skacze więcej niż w poprzedniej (a była jego pierwszą) śniadanko do łóżka, kawka, a jak ma drugą zmianę to kolacja:) tak mnie rozpieści, że nie wiem co to będzie:) Pozdrawiam i miłego poniedziałku życzę!
  16. Hej dziewczyny:) Rachotka wyrazy szczerego współczucia z powodu śmierci babci:( Mój dziadziuś zmarł w wieku 62 lat, ale był nieuleczalnie chory:( Ja też miałam kiepski tydzień:( moje duszności mimo starań rodzinnego nie zmniejszyły się zbytnio:( doszło do tego że nie rozstaję się z inhalatorem, jedyna dobra strona tego wszystkiego to codzienne sprawdzanie tętna dzidziusia:) tylko że cały czas i tak się martwię, takie duszności mogą poddusić moje maleństwo:( Jak by tego było mało dziś zaszczyciła nas moja teściowa i przyszła z wizytą własnym oczom nie wierzyłam. I zaczęło się a to że inhalacje szkodzą bardziej, że pieszczę się, a to i tamto źle robię, i codzienne sprawdzanie tętna jest bardzo niebezpieczne!!! K..... je mać! Już miałam ją wyprosić ,ale mój mąż mnie wyprzedził. Powiedział jej bardzo grzecznie ale dosadnie: "Dziś to mama przesadziła, będzie lepiej jak pójdziesz do domu i nie będziesz nas więcej niepokoić. Kasia potrzebuje teraz spokoju i wypoczynku a nie twoich głupich rad. Do widzenia!" I wiecie co? Poszła jak zmyta i tylko przy drzwiach rzuciła "przepraszam". Mam nadzieję że szybko nie przyjdzie i cieszę się że mój M stanął po mojej stronie (w końcu!!!!) Życzę Wam dobrej nocy i oby jutro zaczął się super tydzień!!
  17. Hej Dziewczyny Dzięki za wsparcie, dziś odwiedziłam rodzinnego. I co? Można mi pomóc, a nawet trzeba!! Tak silne napady kaszlu powodują niedotlenienie maleństwa:( Na szczęście mam wspaniałego lekarza tylko o tym zapomniałam:) Kazał pić wapno i to 1000mg dziennie, do tego delikatne inhalacje z lekami (ilość leku jak dla niemowlaka) i inhalacje z soli fizjologicznej:) jak najczęściej:) Takie proste, a jakie skuteczne! Rachotka ponoć im dzieci młodsze tym lżej przechodzą ospę, więc nerwy na wodzy i oby krosty zeszły jak najszybciej. Życzę dużo zdrówka dla córci! Karwenka te teściowe, kto to wymyślił?! Też mam straszną cholerę, więc doskonale Cię rozumiem. Moja widzi tylko wnuczki które urodziła jej córka, Tam (15km od domu) jest prawie co weekend i to pogina rowerem bo brak połączenia. A do nas ma problem(przecznica dalej) przyjść raz w miesiącu! No cóż może nawet lepiej bo mi nie dobrze się robi jak ją widzę:) Adarka Wielkie gratulacje poczuć ruchy maleństwa to najpiękniejsze co może spotkać kobietę w ciąży, Ja powiem szczerze wolałabym delikatne muśnięcia niż te porządne kopniaki które serwuje mi mój szkrab:) :) :) Pozdrawiam i buziaczki dla Brzuszków zostawiam:)
  18. Hejka:) Rachotka brzusio śliczniusi i nie rozumiem czemu twierdzisz że jesteś niefotogeniczna? Z której strony kochanieńka? Bo nie mogę się dopatrzeć?:-) Dziewczyny a nie znacie jakiegoś super sposobu na kaszel? Tak mi się nasiliła alergia, że już mam problem oddychać:( że nos zapchany, trudno ale jak tak dale pójdzie to zgubię mój brzuszek:( Byłam dziś u alergologa i powiedział mi że zostało mi się pomęczyć. A dzidzia? Jełop jeden, a ja mu za to zapłaciłam 120 zł. Chyba już mi całkiem wybieliło szare komórki:-) pozdrawiam:)
  19. Hejka Dziewczyny:) Jejku jeden dzień mnie nie było a tu 5 stron postów Uwielbiam Was za to forum. Bugi82, Kama75- Dziękuję bardzo za życzenia dla synka. Między innymi z jego powodu wczoraj nie zajrzałam. Mieliśmy wczoraj bardzo "ruchliwy dzień" Od samego rana prezenty, słodkości, życzenia, gości. Po obiadku pojechaliśmy do Zoo Safari, niby 7 km od nas a byliśmy pierwszy raz:) i w końcu wylądowaliśmy w cyrku. Mały był szczęśliwy, za to ja padłam godzinę wcześniej niż on:) Tatuś musiał położyć dziecko spać bo mama spała jak dziecko:) hahaha. Liziii brzusio malutki ale śliczniutki. Na pewno w najbliższym czasie urośnie:) Kama75 ja ten test obciążający glukozą miałam już trzy razy:( nie jest to przyjemne ale nie jest też tragiczne. Ja do każdej porcji dolewałam sok z połówki cytryny. W szpitalu musiałam mieć swoją cytrynę w laboratorium nawet ją mieli. Więc faktycznie dobrze się zorientuj. Karwenka Wiedziałam że kiedyś mnie to spotka, od 6 lat kontroluję sama cukier, tylko że do tej pory sporadycznie. Jem jak cukrzyk z racji tego że u nas cukrzyca jest dziedziczna i muszę przyznać, że szczególnie teraz ta dietka bardzo mi sprzyja. Dziewczyny co do wózka to faktycznie spacerówka "szybciej się zużywa" . Mój mały dobił dwie i to firmowe:) Co do głębokiego to mam po Czarusiu, porządny wiklinowy, gondola duża, ciepła, robiliśmy na zamówienie, a mały i tak używał jej tylko przez 3 tyg. było za ciepło i trzeba było przesiąść się do spacerówki.Teraz w końcu nacieszę się "moim marzeniem" Liziii moja znajoma bardzo sobie chwali wózek łączony, To jakby dwa osobne, spinane specjalnymi klamrami razem. Można nawet kupić kolorek dla chłopca i dziewczynki:) A na USG synek towarzyszy mi razem z tatą zawsze. Jest zadowolony i zadaje więcej pytań niż ja:) Ostatnio nawet moja "dorosła" gimnazjalistka stwierdziła że chce być obecna na następnym USG:) więc pojedziemy w czwórkę, i jestem pewna że lekarz będzie zadowolony, jak sam mówił kocha rodzinki w ciąży bo same ciężarne to już go znudziły:) Ojojoj ale się rozpisałam z samego rańca:) pozdrawiam Was bardzo gorąco.
  20. Witajcie Wrześnióweczki! U mnie dziś straszna niepogoda od rana:( A tak było słonecznie przez weekend... Cały spędziliśmy na wsi. Był siuper jak mówi mój synek:) Odpoczęłam jak się patrzy:) U mnie terz przedszkole jest darmowe tylko przez 5 godzin i każda następna godzina jest dodatkowo płatna. Nie wiem jeszcze ile, bo my babcię w domu:) Co prawda mały ma iść od września, ale jeszcze nie ma listy dzieci które się dostały. Co do mojego cukru to właśnie dzisiaj byłam u diabetologa i jestem liczona jako ciężarna z cukrzycą ciążową, trudno trzeba się przyzwyczaić. Cukrzyk już mi powiedział że najprawdopodobniej już mi się nie skończą problemy z cukrem, nawet po porodzie(jestem z bardzo wysokiego ryzyka, wszystkie kobiety u mnie w rodzinie mają cukrzycę:) Wiedziałam że kiedyś i mnie to spotka. Najważniejsze że dzieciątku nic się nie dzieje. Życzę Wam wszystkim zdrówka.
  21. Witajcie dziewuszki:) Ale długo mnie nie było, czytam i czytam i końca nie widzę:) My dziś wyszliśmy ze szpitala, nic się nie działo tylko trzeba było porobić trochę badań, przez te moje ciśnienie i dziwnie skaczący cukier. Okazuje się że teraz jest za wysoki, no cóż trzeba nauczyć się żyć z tą przypadłością:) Dostałam leki i będzie dobrze. Mój gino chciał mnie zostawić jeszcze na weekend ale wszedł na salę w momencie kiedy płakałam po przeczytaniu jakiegoś artykułu w gazecie. Wyobraźcie sobie jakie zrobiłam oczy kiedy zaczął mnie przepraszać, że nie chce żebym była smutna i w domku na pewno poprawi mi się samopoczucie:) Ot i przydały mi się ciążowe wahania nastrojów:) U mnie w brzuszku rośnie chłopaczek:) ale lekarze w szpitalu nie bardzo chcą mówić kto tam mieszka, więc nie jestem pewna na 100% Liziii Ależ pięknie oba bobaski wyglądają razem:) Dana gratuluję kopniaczka:) Mój mąż jeszcze nie poczuł kopniaka w tej ciąży. Za to synek dostał dzisiaj w nosa:) Przytulał się na powitanie i akurat całował "dzidzię" kiedy szkrab zaserwował mega kopniaka. Stanął pogłaskał się a potem pogroził palcem i pewnym głosem powiedział "nie ładnie, nie ładnie" Ubaw mieliśmy i dwie godziny tłumaczenia "czemu". Ojoj znowu się rozpisałam:) Dobranoc!
  22. Hej Dziewuszki! Ale mnie długo nie było, no cóż przepraszam ale dni są takie piękne że nie potrafię w domu usiedzieć. Za to wieczorem, chyba od nadmiaru świeżego powietrza padam jak kawka:) Lamaniola Espumisan można brać bez żadnej szkody dla dzidziusia, Potwierdziło to trzech gin. Mój, ten co robił usg i ostatnio było u mnie zastępstwo bo mój złapał jakąś grypę czy co:) Nawet mój lekarz rodzinny, który ma specjalizację w neonatologi twierdzi że to na pewno dzidzi nie zaszkodzi:) Pozdrawiam Was wszystkie i gratuluję dziewuszek:) Irena34 a Tobie pierwszego wrześniowego chłopczyka:) Afirmacja śliczna córunia:) Życzę pięknej pogody (na dworze i ducha) Dobranoc
  23. Cześć Dziewczynki:) Jeśli nie ma przeciwwskazań lekarskich Bara-bara nawet wskazane:) Jak ładnie to ujęła kati87 "dziecko odczuwa orgazm tak jak delikatne masowanie" ale i nasze macice to lubią:) to ponoć najlepsza gimnastyka:) kati87, Lolamaniola, Afirmacja nie jesteście odosobnione w bólach, mnie w krzyżu tak łupie że zwykła kąpiel stała się dla mnie koszmarem, do tego bóle pachwin aż po same kolana:) Ale do czego jest zdolna mama jeśli chce powić maleństwo:) Zostało zacisnąć zęby chyba tylko:) Trzymajcie się!
  24. Kamila78Katarzyna80 przecież cukier to nie tylko owoce i słodycze. Węglowodany znajdują się przecież w makaronie, płatkach owsianych, kukurydzianych, kaszach no i chlebie, a te rzeczy nie muszą być słodkie. Zresztą sama już pewnie o tym wiesz, więc dbaj o siebie. Ciekawie czy skoro masz wstręt do słodkości to będzie chłoptaś Kamila78 masz rację, ale mi smakuje tylko białe mięsko i to grillowane:) ewentualnie kiszona kapustka, ogóreczek też kiszony a soczek z nich jest pycha:). No i jak się okazało w nadmiarze mogą szkodzić, a przecież to samo zdrowie:) Właśnie wcinam jabłuszko jest kwaskowate, ale zawiera dużo cukru. A co do chłopca to mam taką cichą nadzieję....
  25. Witajcie:) U mnie właśnie zaczął padać grad, i uciekliśmy z podwórka do domu. A tak pięknie i słonecznie było... Co do mojego szpitala to straciłam przytomność i dostałam jakiś drgawek czy coś takiego, nie wiem nie pamiętam. Cukier mi spadł bo od dłuższego czasu nie jadłam nic co zawiera cukier, po prostu wszystko co słodkie jest Teraz chodzę z taką maszynką co sama mierzy mi ciśnienie co 15 minut. Na szczęście jest to malutkie urządzenie i w niczym mi nie przeszkadza. Po tygodniu lekarz ma je przestawić na rzadsze pomiary:) No i zaczęłam się zmuszać do jedzenia chociażby owoców, próbowałam pić słodką herbatę ale gino mówi że lepiej mieć ciut niższy cukier niż oddawać wszystko co zjem bo to gorzej szkodzi:) Dostałam glukometr, paseczki i kuję sobie paluszki co trzy godzinki, ale teraz wszystko jest w porządku. Sylwuńka23 ja w pierwszej ciąży ruchy poczułam dopiero w 19 tygodniu, nie martw się kochana na zapas, przyjdzie czas kiedy poczujesz swoje maleństwo i na pewno będziesz wiedziała że to jest TO!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...