Skocz do zawartości
Forum

pat-k

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez pat-k

  1. Ewciaawitam u nas co dzień to gorzej....jak z moimi piersiami źle bo mleko chyba nie wartościowe...aż dziś do lekarza ide zapytać co robić czy przejśc już całkiem na mleko modyfikowane czy karmić....tak wczoraj chyba była kolka zaczeło się ok.20 od tego że mała była głodna bo ssała smoczka jak niewiem co (po kąpieli) jak jej dałam jeść to płacz wrzask i nic nie pomogło....więc zaczeliśmy z nią maszerowąc po pokoju i coś się uspokoiła ale głód był nadal wiec ja znów próbowałam dac jeść i znów krzyk ( pomyślałam że może ją gardło boli ) ale potem mawet noszenie na rękach nie pomogło więc ja położyliśmy na łóżku i zaczełam masowac brzuszek i coś był spokuj ale głodna nadal była a jeść nie wieła....i tak płąkała co 5 min. aż ok. 23 zjadła mleko 90ml i usneła.....ufffffffff....mam nadzieje ze to jednorazowy incydent a nie kolka aż się boje o tym myśleć Ewciu to co opisujesz to raczej gazy albo niestrawnosc lekka, bo kolka to podobno trwajaca kilka godzin syrena bez przerwy Ja tez na poczatku myslalam, ze te ataki, ktore ma Tosia to kolka, ale na szczescie okazalo sie, ze to gazy. Nie chce nawet myslec jak wyglada to przy kolce
  2. elwiratak mój mężczyzna wypoczywa na macie:) slodziuchno! :) wyglada jakby leniuchowal na plazy :)) pelen relaks!
  3. elwiraJa tez sie nie moge doczekać kiedy użyjemy nosidełka, nasze ma specjalna podporę na główkę wiec zrobimy próbę w domku i zobaczymy no wlasnie nasze tez ma taka podporke na glowke, ale myslalam, ze nie wolno nosic z wzgledu na pionowa pozycje kregoslupa. mama2corun musialaby na zaopiniowac te nosidelka :)
  4. gunia43Daffodilpat-kech... a my Ciagle czekamy na usmiech Tosi. mala jest baardzo powazna zazwyczaj. przyglada nam sie z uwaga, marszczy brwi albo strzela smieszne miny. A To przyklad skupionej miny: Prawdziwa z niej myślicielka :) Śliczna jest. Aż miło patrzeć jak te nasze dzieciaczki nabierają wyrazu. Kurcze dziewczyny, ja nie widze zdjecia. Z kompem mam cos nie tak czy co jest? Patka - Daj jeszcze raz, jesli nie problem :-) :)
  5. gunia43Daffodilgunia43A ja widzialam wlasnei foki waszch szkranow i musze powiedziec, ze wszytskei moajwe sloneczka sa przesliczne i niezle juz pulcheryjki. Moj Maks wazy 4750 gram. Wczoraj polozna go wazyla. Nie przytyl ostatnio jakos duzo. Ale to przez top ze byl nerwowy przez to usypianiespal tez jak zabity po 6, 8 godzin w nocy. Kurcze, tyle trudu i na marne. teraz moje kochanie lezy od pol godziny w foteliku i patrzy w dal. WYdaje sie tak szczesliwy .... Jola22, Lutka - wasze dzieci sa do Was tak uderzajaco podobne, ze szok!!!! A Julka to juz wybitnie cala mamusia :-)) A to moje cudo: [ATTACH][ATTACH][ATTACH][ATTACH]8222[/ATTACH][/ATTACH][/ATTACH][/ATTACH]Maksiu jest przepiękny Kuba też tak śmiesznie marszczy czoło :) A ostatnio to wszedł w jakiś nowy etap, bo do tej pory rozdawał pojedyncze uśmiechy, a teraz jak go trzymam na kolanach i do niego gadam, to potrafi uśmiechać się przez pół godziny praktycznie bez przerwy :) Oszaleć można na punkcie tych uśmiechów :) Zgadzam sie. Warto znosic niedogodnosci i zarywac noce jesli w nagrode dostaje sie choc jeden taki usmiech, a co dopiero cala serie!!!! Nasze malenstwa sie zmieniaja z dnia na dzien. Cudnie jest to obserwowac. dokladnie :) Jeszcze do niedawna budzilam sie rano w stresie a teraz kiedy juz strachy bledna, budze sie szczesliwa i ciekawa, jaka nowa minka sie u malej pojawi, jaki dzwiek... to niesamowite, bo pierwszy raz czuje takie trwale, niezmienne szczescie niezalezne od okolicznosci
  6. gunia43pat-kDaffodilMaksiu jest przepiękny Kuba też tak śmiesznie marszczy czoło :) A ostatnio to wszedł w jakiś nowy etap, bo do tej pory rozdawał pojedyncze uśmiechy, a teraz jak go trzymam na kolanach i do niego gadam, to potrafi uśmiechać się przez pół godziny praktycznie bez przerwy :) Oszaleć można na punkcie tych uśmiechów :) ech... a my Ciagle czekamy na usmiech Tosi. mala jest baardzo powazna zazwyczaj. przyglada nam sie z uwaga, marszczy brwi albo strzela smieszne miny. A To przyklad skupionej miny: Gdzie???? Czekam na przyklad. HI, hi! hihi, no ja tez roztargniona jestem ;) Po ciazy kurczy mi sie i macica i mozg
  7. Daffodilgunia43A ja widzialam wlasnei foki waszch szkranow i musze powiedziec, ze wszytskei moajwe sloneczka sa przesliczne i niezle juz pulcheryjki. Moj Maks wazy 4750 gram. Wczoraj polozna go wazyla. Nie przytyl ostatnio jakos duzo. Ale to przez top ze byl nerwowy przez to usypianiespal tez jak zabity po 6, 8 godzin w nocy. Kurcze, tyle trudu i na marne. teraz moje kochanie lezy od pol godziny w foteliku i patrzy w dal. WYdaje sie tak szczesliwy .... Jola22, Lutka - wasze dzieci sa do Was tak uderzajaco podobne, ze szok!!!! A Julka to juz wybitnie cala mamusia :-)) A to moje cudo: [ATTACH][ATTACH][ATTACH][ATTACH]8222[/ATTACH][/ATTACH][/ATTACH][/ATTACH]Maksiu jest przepiękny Kuba też tak śmiesznie marszczy czoło :) A ostatnio to wszedł w jakiś nowy etap, bo do tej pory rozdawał pojedyncze uśmiechy, a teraz jak go trzymam na kolanach i do niego gadam, to potrafi uśmiechać się przez pół godziny praktycznie bez przerwy :) Oszaleć można na punkcie tych uśmiechów :) ech... a my Ciagle czekamy na usmiech Tosi. mala jest baardzo powazna zazwyczaj. przyglada nam sie z uwaga, marszczy brwi albo strzela smieszne miny. A To przyklad skupionej miny:
  8. gunia43A ja widzialam wlasnei foki waszch szkranow i musze powiedziec, ze wszytskei moajwe sloneczka sa przesliczne i niezle juz pulcheryjki. Moj Maks wazy 4750 gram. Wczoraj polozna go wazyla. Nie przytyl ostatnio jakos duzo. Ale to przez top ze byl nerwowy przez to usypianiespal tez jak zabity po 6, 8 godzin w nocy. Kurcze, tyle trudu i na marne. teraz moje kochanie lezy od pol godziny w foteliku i patrzy w dal. WYdaje sie tak szczesliwy .... Jola22, Lutka - wasze dzieci sa do Was tak uderzajaco podobne, ze szok!!!! A Julka to juz wybitnie cala mamusia :-)) A to moje cudo: [ATTACH][ATTACH][ATTACH][ATTACH]8222[/ATTACH][/ATTACH][/ATTACH][/ATTACH] ojjj maksiu bedzie lamal serca niewiescie ;) a swoja droga hihi, zawiesilam sie na dlugo przy pierwszym zdaniu zastanawiajac sie jakie "foki naszych szkranow" ogladalas hihihi
  9. DaffodilA my dzisiaj mamy pierwsze szczepienie i trochę się boję, bo mnie trochę gardło pobolewa i boje się czy Kuby nie zaraziłam Mam nadzieję, że go lekarka porządnie zbada. trzymam kciuki, zeby Kuba dobrze zniosl te szczepienia. zdecydowaliscie sie na skojarzona? tez mam watpliwosci, czy to badanie pediatryczne przed szczepieniami sa solidne, czy na odwal
  10. Daffodilpat-klutkajola22 wybacz ale odgapiłam od ciebie suwak mama2cor jesli sie nie mylę to spirala w PL z montazem, to kwestia kilku stów - i to blizej tysiaca niż setki. a Szymus sliczniutki jak dziewczynka He he, mój M. był oburzony, jak mi tak Amelcia napisała na NK no tak... tata wolalby: "wow, ale maly twardziel" albo cos w tym stylu
  11. gunia43katja79mama2WITAM WAS Najpierw opowiem wam cos niesamowitego Wczoraj o 21.30 polozylam malego na chwile do lozeczka , wlaczylam karuzele i poszalam do corki ja do snu ulozyc...za 15 minut zagladam bo taka cisza a Maks lezy cichutko i patrzy gdzies w dal ..polozylam sie do lozka i czekam az zacznie sie denerwowac ,,czekam i czekam i po 30 minut okazalo sie ze on zasnał . i ja mam cos z glowa bo zamiast sie cieszyc to ja nie moglam usnac , tak mi go brakowało on slicznie spał od 22.00 a ja do 24.00 nie moglam potem zrobila 3 pobutki na cyca ale psął bardzo ładnie a teraz tragiczna dla mnie wiadomosc , trace mleko w zastraszajcym tempie i ani przystawianie malego non stop ani herbatki ani piwko nic nie pomaga jest coraz gorzej ..jestem załamanano to Cie Maksio zaskoczył a co do mleczka to nie martw sie kochana przystawiaj malego napewno sie wszystko rozkreci zobaczysz. a jak u Was sprawa ze smoczkiem i spacerki wygladaja lepiej troszke bo u mnie caly czas tak samo juz normalnie nie mam ochoty wychodzic z mała na dwór bo i tak zaraz wracamy Katja - U mnie wyglada tak samo generalnie ze smokiem i spacerami. Juz dostalam od kolezanki nosidelko z tej okazji i od 2 miesiaca bedziemy nosic Malego po miescie w nosildle. W parku ostatnio byl grzeczny. Wiec na dluzszy spacer park i wozek (nosidlo w zapasie) a na miasto i zakupy nosidelko. Moze poprostu, tak jak maksa Maje budzi halas. Ja wczoraj nisldlo rzez 10 minut testowalam i Maly byl przeszczesliwy, chociaz nie przepada jakos za noszeniem. Ale za przytulaniem to bardzo ostatnio. Tak poza tym to Wam powiem, ze z nauki zasypiania w lozeczku nic nie wyszlo. Tydzien walczylam dzielnie i nie ustepowalam i Maksio zrobil sie tylko strasznie nerwowy rzez to. Polozna stwierdzila, ze moze to jeszcze nie byl jego czas na nauke. Koniec koncow po tygodniu zrezygnowalam bo nie mm ani sily ani sumienia. A maksio znow pogodny sie zrobil i wydaje sie super szczesliwy, ale bardzo malo spi moj maluch w dzien. Za to w nocy przespal moj skarb 7 godzin!!!! Mama2 - trzymam kciuki za mleczko. Na pewno sie uda!!! Jola22, Mama2corun - Wspolczuje przy
  12. Jola30mama2chcialam zapytac jakie mleko dajecie swoim dzieciom? i czy zmiana mleka moze jakos wpłynac na dziecko? moj byl w szpitalu dokarmiany nan i ja tez taki w domu mam , ale słyszałam ze bebilon jest dobry .mama2widze ze mamy taki sam klopot ja wlasnie z tym zamiarem otworzylkam dzis kompa.U mnie powoli tez susza sie robi i tez wczoraj wypil ale 50.A caly dzien nic bo sie denerwowal tylko meczy puste cyce. Jestem strasznie zla i tez mam dola bo juz sie rozkrecilam z tymi cyckami i nawet chcialam do 6 miesiaca karmic cyckiem. A wlasnie dziewczyny co karmia cyckiem i butla z mlekiem sztucznym jak to jest wogule tak mozna bo ja nie wiem mi tu powiedziano ze mam sie zdecydowac na jedno mleko bo szkodze dziecku jak to jest w koncu bo ja i tak nie sluchalam dobrych rad ciotki Lipinskiej ja tam wole nasze formum Jesli mozna to jak ja mam karmic jak sadziciew dzien moje w nocy butla czy na zmiane ,zaznacze ze cycki u mnie w oplakanym stanie bo Niki sie tak deneruje ze ni nie leci i szarpie sie przy nich strasznie i placze. na noc staram sie karmic zmieszanym moim i sztucznym pol na pol.
  13. Jola30mama2chcialam zapytac jakie mleko dajecie swoim dzieciom? i czy zmiana mleka moze jakos wpłynac na dziecko? moj byl w szpitalu dokarmiany nan i ja tez taki w domu mam , ale słyszałam ze bebilon jest dobry .mama2widze ze mamy taki sam klopot ja wlasnie z tym zamiarem otworzylkam dzis kompa.U mnie powoli tez susza sie robi i tez wczoraj wypil ale 50.A caly dzien nic bo sie denerwowal tylko meczy puste cyce. Jestem strasznie zla i tez mam dola bo juz sie rozkrecilam z tymi cyckami i nawet chcialam do 6 miesiaca karmic cyckiem. A wlasnie dziewczyny co karmia cyckiem i butla z mlekiem sztucznym jak to jest wogule tak mozna bo ja nie wiem mi tu powiedziano ze mam sie zdecydowac na jedno mleko bo szkodze dziecku jak to jest w koncu bo ja i tak nie sluchalam dobrych rad ciotki Lipinskiej ja tam wole nasze formum Jesli mozna to jak ja mam karmic jak sadziciew dzien moje w nocy butla czy na zmiane ,zaznacze ze cycki u mnie w oplakanym stanie bo Niki sie tak deneruje ze ni nie leci i szarpie sie przy nich strasznie i placze. ja karmie i moim i mieszanka. lepiej chociaz 100ml mleka mamy dzienie niz wcale. Niech ang lapiduchy nie wymyslaja bzdur
  14. mama2chcialam zapytac jakie mleko dajecie swoim dzieciom? i czy zmiana mleka moze jakos wpłynac na dziecko? moj byl w szpitalu dokarmiany nan i ja tez taki w domu mam , ale słyszałam ze bebilon jest dobry . ja dokarmiam Enfamil premium, podobno ma sklad najbardziej zblizony do mleka matki... ale slyszalam juz kilka opinii lekarzy, ze wszystkie te mleka sa do siebie podobne i trzeba sie kierowac tym co malec lubi i co dobrze trawi. Enfamil drogawy jest i jak bede przechodzic calkowicie na mieszanke to zmienie mleko na jakies tansze
  15. aha i zapomnialam napisac: ja tez wysylam pozytywne fluidy do wszystkich mam z problemami. Jakies dziwne chmury zebraly sie nad naszym niebem, ale pamietajcie, ze mamy nasze wlasne, prywatne majowe sloneczka :) u nas tez niepewny czas, moj M nadal bez pracy, ja zamknelam firme, nie wiadomo co dalej... wierze, ze wszystko sie ulozy
  16. dobranoc dziewczynki, ja tez zmykam spac
  17. jola22To na dobranoc parę nowych fotek Jolu cudna Twoja Juleczka. Nie moge sie nadziwic, ze tak spokojnie lezy na przewijaku. Moja mala drze sie zazwyczaj w nieboglosy
  18. lutkajola22 wybacz ale odgapiłam od ciebie suwak mama2cor jesli sie nie mylę to spirala w PL z montazem, to kwestia kilku stów - i to blizej tysiaca niż setki. a Szymus sliczniutki jak dziewczynka
  19. mama2a ja rycze jak wól i chyba juz padam ...dałam Maksiowi z dwoch cyców potem na probe dałam sztuczne mleko i wypil jednym tchem 60 ml...czyli byl głodny , czyli faktycznie konczy mi sie mleko. Dla mnie to tragedia i cios psychiczny n i nie tyczy sie to zadnej z was co karmi sztucznie ..to sa tylko moje odczucia ...nie umiem sie z tym pogodzic , nawet nie wiedzialam ze to tak boli , takie uczucie ze zawaliłam ..jakby ktos oderwał cos ode mnie , pozbawil mnie czegos waznego. I wiem ze tego mleka nie uda sie juz tak przywrocic bo te wszystkie sposoby to sa o dupe rozczasc...Jestem tak sciorana psychicznie przez te ostatnie wydarzenia ze nie umiem pozytywnie myslec , wycofam sie na troszke z forum zeby ochlonac... mama2 tak mi przykro... to bylo dla Ciebie tak wazne sprobuj pomyslec w taki sposob: po pierwsze - bardzo wazne, ze karmilas Maksia swoim mlekiem pierwszy miesiac, bo wyczytalam w madrym artykule, ze w tym okresie korzysci z mleka matki sa najwieksze (odpornosciowo pewnie) i dzieki temu Maksiu tez wrocil szybciej do zdrowia po drugie - przystawiaj do cyca mimo wszystko nawet jesli nie bedzie mleka. nakarm najpierw malego z butli przytulajac go a potem daj mu possac cycusia jak smoczek. Znowu czytalam, ze w taki sposob czasami mozna odzyskac mleko po trzecie i najwazniejsze - rola mamy na szczescie nie konczy sie na karmieniu piersia. przed Toba i synkiem dluga i wspaniala droga budowania milosci i bliskosci. Ja mowie w teorii a Ty na pewno wiesz to juz z praktyki bo masz duza Klaudie. Sciskam Cie mocno kochana
  20. lutkakupiłam dziś farbe do włosów: czerwony mahoń, ciekawe co wyjdzie i jak mi w tym bedzie - ryzyk fizyk. Ok zmykam do weta z pieskiem. Buziaki czekamy na fotki z nowym kolorkiem :)
  21. lutkapat-k Jolcia ja tez kilka razy na dobe zadaje sobie pytanie, czy jestem dobra matka. Zastrzezen mam do siebie mase i jeszcze otoczenie dostarcza krytycznych uwag. Jedni zarzucaja mi, ze jestem nadgorliwa, bo nie wychodze np. na imprezy i lece jak tylko mala zaplacze, inni, ze za malo sie staram, bo malutka dokarmiam mieszanka albo dopuscilam wlasnie do potowek itd itp Walcze z poczuciem winy u siebie, bo to nic dobrego. wbijam sobie do glowy, ze dobra mama to szczesliwa mama. A poza tym, niedlugo nasze dzieci beda potrafily lepiej okazywac, ze sa zadowolone i czuja sie kochane. I tak mysle, ze stawanie sie mama to proces, wymaga czasu i sporo trudu jak wszystko co w zyciu najcenniejsze.jejku Patka to co piszesz to jakas masakra. Jesteś świetną mamą, tak bardzo sie starasz, nawet piersi bylas gotowa sobie amputować :P, a tak serio to może najwyższy czas opieprzyć te osobe ktora twierdzi ze za mąlo sie starasz bo dokarmiasz??? Boże zamiast cieszyc się macierzyństwem to trzeba zmagac się z opiniami innych osób. dzieki Lutka zapomnialam juz o tej amputacji piersi, wiec chyba juz mi lepiej :)
  22. lutkaDaffodilWitam się dzisiaj ekstremalnie wyspana, bo pierwsza pobudka była dopiero o 6 I Kubutek śpi dalej, więc mam trochę czasu, żeby ogarnąć mieszkanie, bo dzisiaj po południu wpadają do nas znajomi.jeszcze kilka takich postów i narazisz sie conajmniej kilku nie wyspanym mamom he he, racja. dlatego ja juz nie pisze o przespanych nockach Toski
  23. Jola30[ATTACH]8159[/ATTACH][ATTACH]8160[/ATTACH] [ATTACH]8161[/ATTACH] A tu moj Nikus wczoraj. I nawet jego kosz musialm wynies pod dom zeby byl spokoj bo niestety nie dalo sie w domu wytrzymac bo on tylko by chcail na spacer Nie dziwie sie, ze Nikusia ciagnie na spacer w taka pogode :) Jolu jakie Ty masz piękne, gęste włosy!!
  24. jola22A to Julcia śpiąca na przewijaku i w drodze na zakupy. hehe, nie ma to jak drzemka na przewijaku:) slodziuchne foteczki
  25. jola22I ja się witam poniedziałkowo.Nie zaglądałam tu ostatnio bo niestety i mnie nie omijają problemy - i tym razem bardzo poważne problemy. Tak jak Mama2cor nie mogę napisać o co chodzi, ale jedno mogę napisać - tylu łez nie wylałam w ciągu paru dni od śmierci mojej mamy. Teraz jest już "lepiej" - choć wątpię żeby moje życie wyglądało tak jak kiedyś. Juleczka nadal jest grzeczna kobietką - choć zdarzają się jej marudne dni i noce ( a noce to dlatego że moje dziecko chce wszystko na raz cyc, spać i kupę robić, tylko nie może się zdecydować co pierwsze) do tego jest zazwyczaj tak zaspana że mimo iż jest strasznie głodna to nie może cyca w ustach utrzymać. Walczę z nią bo Julcia trzyma główkę tylko na jednej stronie, a jak ja położę nie na tym boku to jest takie chrząkanie że strach do kosza podchodzić. Do tego wszystkiego jest gorącokrwistą kobietką bo ciągle wyskakują jej potówki - właśnie dziewczyny jak sobie z nimi radzić??? Dziewczyny napiszcie mi proszę ile po jedzeniu mogę kłaść Julkę na brzuchu i czy wasze maluszki śpią na brzuchu – bo ja boję się ją kłaść tak spać. A tak w ogóle to cały czas mam schizy że jestem złą matką – że za mało ją noszę na rączkach, że nie wiem czasami co robić. Mam jeszcze pytanie do mam małych kobietek – wiem że nie wolno za bardzo gmerać przy pipuszkach, ale Julcia ma tam w środku taka serowatą białą wydzielinę – ja staram się to usuwać, ale boję się że źle robie. Jak wy dbacie o kreseczki swoich pociech??? Sparujecie je też kremem??? A jak kąpiecie to myjecie je jakoś specjalnie??? a co do potowek, Tosia tez sie ciagle przegrzewa. lekarz powiedzial, zeby nic z tymi potwokami nie robic, bo same zejda. dbac tylko o czystosc skory i lzej ubierac na brzuszku klade mala godzine po jedzeniu (choc nawet po takim czasie zdarzylo jej sie zwymiotowac :( a przed jedzeniem jest zbyt wsciekla, zeby skupic sie na jakichkolwiek cwiczeniach nie mowiac o zabawie) i cipunie malej smaruje Bepenathenem Jolcia ja tez kilka razy na dobe zadaje sobie pytanie, czy jestem dobra matka. Zastrzezen mam do siebie mase i jeszcze otoczenie dostarcza krytycznych uwag. Jedni zarzucaja mi, ze jestem nadgorliwa, bo nie wychodze np. na imprezy i lece jak tylko mala zaplacze, inni, ze za malo sie staram, bo malutka dokarmiam mieszanka albo dopuscilam wlasnie do potowek itd itp Walcze z poczuciem winy u siebie, bo to nic dobrego. wbijam sobie do glowy, ze dobra mama to szczesliwa mama. A poza tym, niedlugo nasze dzieci beda potrafily lepiej okazywac, ze sa zadowolone i czuja sie kochane. I tak mysle, ze stawanie sie mama to proces, wymaga czasu i sporo trudu jak wszystko co w zyciu najcenniejsze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...