Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    Listopad 2008

    Asanna, ty dopiero będziesz mieszkać blisko teściów, ja już mieszkam. Nasze drzwi dzieli około 1 metr!!! Teściowa wpada codziennie choć na 5 minutek, bo się nudzi po pracy :36_1_10: Ale ją to jeszcze zniosę (choć jak słyszę pukanie, to mnie trzęsie hihihihi), ale teściu to mnie wkurza - on jest starej daty (ma już orawie 70 lat!!), dzielą nas 2 pokolenia, do tego jest profesorem, więc "wszystko wie najlepiej"... Ehhhh Co do słodkości - ja właśnie piekę szarlotkę :) Też mnie bierze, najlepsze jest w tym cieście to, że na surowo jest pyszne (wiem, że nie powinnam, ale uwielbiam, każde ciasto wciągam na surowo). No i wieczorem mamy gości... Powiedziałam Kubie, że chciałabym gdzieś wyjść dzisiaj, bo za tydzień już raczej nie dam rady... No to zaprosił parę osób do nas :) Dobre i to hihihihi A co do tej pomocy przy dziecku - moi rodzice też uważają, że teraz nasza kolej na wychowywanie i mamy prawo robić co chcemy, bo wiadomo, że dziecku krzywdy nie zrobimy. Ale teściowie są przekonani, że już pierwszego dnia będziemy ich błagać o pomoc... Czasy się zmieniły - dziś nikt nas już nie straszy maleństwem! I mężczyźni też chcą uczesniczyć w prostych czynnościach, więc tym bardziej młodzi sobie dadzą radę z dzidziusiem. Mam rację?
  2. marciołka

    Listopad 2008

    Wrrrrr.... My mieszkamy drzwiu w drzwi z teściami :( I właśnie była teściowa, żeby nas zaprosić na obiad... I mój mąż się zgodził :( U nich schabowe (nie jem schabu), jakieś brokuły (mój wczorajszy obiad to były brokuły, ja lubię takie bardzo miękkie, a u teściów są tylko lekko podgotowane)... My sobie kupiliśmy dziś na obiad pstrągi i tak się nastawiałam na rybkę, a tu takie hece. Ale uwaga! Najlepsze jest to - ja mówię, że mamy w sumie już zaplanowany obiad, że rybka itd. Mąż mówi, że w takim razie będzie na kolację. Mama na to (wspaniałomyślnie, zwłaszcza, że już naprawdę brakuje mi sił do robienia czegokolwiek) - to my przyjdziemy do was na kolację!!!! Hurra, kurna!
  3. marciołka

    Listopad 2008

    Bąbelkowa, wiem o co ci chodzi! Ja już mam dość mądralińskich! Najgorsze, że najwięcej rad mają mamy, które są już na wejście zdyskredytowane. Bo np. co mi może radzić na temat karmienia babka, której ledwie roczne dziecko ma już nadwagę??!! Albo ktoś kto w ciąży przytył ponad 30kg będzie mi mówić, jak mam się odżywiać i skrytykuje, że sobie piję napoje z bąbelkami??!! Już mam po dziurki w nosie tych "rad"... A z tym forum to chyba faktycznie się coś dzieje - mi też przedtem skasowało cały tekst i musiałam od nowa gryzmolić.
  4. Ja też lubię plastik-fantastik!!! Colę uwielbiam, ale piłam jej przed ciążą tyle, że musiałam ograniczyć - teraz tak 1-2 szklanki na tydzień :( Ale obiecuję sobie, że jak tylko będę mogła to wypiję całą litrową , schłodzoną, karmelową flaszkę!!!! Póki pracowałam to korzystałam z bliskości centrum handlowego - a dokładniej z KFC... Zinger w zestawie to jest to! Zresztą jak już się z mężem wybieram na zakupy albo nas złapie głód a nie mamy czasu to oboje sobie tak dogadzamy ;) Ja wina nie piłam, jestem raczej piwoszem i przyznaję - latem czasem sobie wypiłam pół szklanki piwka! I powiem wam jedno - z czasem mi te ochoty przeszły i teraz wcale nie mam ochoty na alkohol. A bąbelki? Jakoś najlepiej mi się nasycić wodą gazowaną i skoro nie mam żadnych wzdęć ani nic, to nikt mi nie wmówi, że mi to szkodzi!!! Mam tylko 1 problem - od początku ciąży większość surówek smakuje mi jak papier, więc wciągam warzywka "na surowo" tj. nie wymieszane :) No i stałam się mięsożercą :)
  5. Święta racja z tymi jajkami :) Dziewczyny - moja Zosia urosła do 2600!!! Także chyba wszystko będzie git! No, wróciłam dziś do Wrocka. Kuba mnie lekko oszukał obiecując na wczoraj piękną pogodę, pojechaliśmy do Boszkowa, bo jak się okazało miało troszkę wiać, a mój luby to zapalony windsurfer... Jak wyjeżdżaliśmy z Wro było 14 stopni, a jak dojechaliśmy na miejsce było... 6 i lało! Super pogoda, co? Ale Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy... Nie wiało :) Pojechaliśmy więc do moich rodziców, a dziś w droge powrotną. Masakra, jak ja nie lubię jeździć w okolicach 1 listopada - strach wychodzić w ogóle na droge, tylu niedzielnych kierowców!
  6. marciołka

    Listopad 2008

    Hihihihihii, mężczczyźni... A potem gadają, że gdyby nie oni, to nie wiadomo, jak by się taki poród skończył... Mój Kuba teoretycznie dopina wszystkie projekty (cytuję: "muszę wszystkie skończyć, żeby przygotować się z żoną do porodu" - a ja się szykuję już ponad 8 miesięcy!!!), ale jak to wyjdzie w praktyce to nie wiem, bo co chwilę wpada jakieś nowe zlecenie. Ja dziś fruwam z radości - byłam u gina i moja niunia przybrała do 2600, więc wszystko na dobrej drodze! Lekarz śmiał się, że główka to już w miednicy siedzi, więc chyba małej się nudzi w środku i chce na zewnątrz ;) Asanna, ja już wiem, co miałaś na myśli mówiąc o dziecku między nogami - ja dziś mam taki napór, że myślałam, że mi Zosia wyskoczy do kibelka! Im bliżej końca, tym więcej wpisów - zauważyłyście? Dobrze, że ktoś wymyślił to forum, to można się wygadać...
  7. marciołka

    Listopad 2008

    Wow, no to znaczy, że faktycznie jest dla nas nadzieja ;) Ja czekam na wizytę u lekarza w piątek, mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku! Zresztą mała mi daje nieźle popalić, buchtuje w brzuchu jak dzik w lesie :) Ok, idę jeszcze poprasować, bo mam małą stertę a rano wyjeżdżamy...
  8. Dziewczyny, dajcie jakąś radę na ból pleców... Ja mogłabym dziś mieszkać pod prysznicem, bo na razie tylko to pomaga, ale na krótką metę
  9. marciołka

    Listopad 2008

    Dziewczyny! To chyba faktycznie na dniach będziemy dostawać od was info, że już po :) Zazdroszczę!!!!!!!!!!! U mnie ani znaku po czopie śluzowym, a marzy mi się, żeby to się już skończyło :) Dziś tak mnie bolą plecy, że nie moge sobie żadnej pozycji znaleźć i najchętniej zamieszkałabym pod prysznicem... Asanna, z tym piciem tez tak mam - najchętniej bym się podłączyła pod jakiś dozownik ;) Ale pamietaj - położna mówiła mi, że jak już się zacznie poród, to lepiej nic nie jeść, a pić w miarę możliwości niedużo (bo jakby nagle trzeba było robić cesarkę, to żeby tej treści żołądkowej nie było za dużo i żeby kwasy nie miały za dużo do roboty) :) No to czekamy na wieści - ciekawe, która będzie pierwsza - Asanna, czy Bąbelkowa ? :)
  10. Dziękuję za odpowiedź!!! Tez mi się wydaje, że nie jest tak tragicznie - nawet nie czuję się jakaś osłabiona, więc chyba anemia mi nie grozi :) Pozdrawiam!!!
  11. Witam Mam takie 2 pytania - czy faktycznie hemoglobina 11.3 w 9. miesiącu jest za niska? Lekarz zapisał mi żelazo (Ascofer), czy to wystarczy? Jak szybko można poprawić wyniki? Pozdrawiam :)
  12. marciołka

    Listopad 2008

    Ja bóle mam raczej nocami, za to mała tak się kotłuje, że ho ho :) Ale wolę, jak się tak wierci, niż przeżywać takie katusze, jak ostatnio, gdy myślałam, że coś nie tak, bo się nie ruszała! a dziś mój brzuszek tańczy :)
  13. Dziś był eksperyment! Mięso z kurczaka (innego nie znoszę, więc mój mąż jest skazany na kurczę hihihi) podduszane ze startą marchewką i pietruszką, dość mozno doprawione to wszystko... No i wyszło całkiem niezłe jedzonko! A na deser murzyn :)
  14. marciołka

    Listopad 2008

    Suzy - ja już nie mogę - codziennie cos przekładam w kąciku Zosi :) I ciuszki układam wg. rozmiarów (jak jakaś pedantka)!!! Też się nie mogę doczekać :) A w nocy ten brzuch jest faktycznie straszliwy... Każdy obrót z boku na bok to podbudka z bólu! No ale już mamy z górki:) Ja to bym nawet wolała, żeby zaczęło się w nocy, bo jak będziemy we Wrocławiu to musimy się w dzień przez miasto przebijać, a tu wiecznie korki tyle remontów dróg. A w nocy byśmy sobie na spokojnie wyjechali :)
  15. marciołka

    Listopad 2008

    Ja też się trochę boję, że zacznie się jak będę sama. Dziś np. mój mąż pojechał do Świdnicy, niby niedaleko, ale zawsze to przynajmniej godzinka w jedną stronę (a do szpitala mam kolejną godzinę, w zupełnie inną stronę!). Na szczęście auto zostawił i odwiedziła mnie siostra, więc namówiłam ją, żeby została u mnie - mam kierowcę jakby co ;) Ale ja wam zazdroszczę, że wy już tak blisko....
  16. OOO dopiero zobaczyłam, że 1 zdjęcie mi się udało wrzucić :) Hurra
  17. Hihihihi ale z was twarde sztuki :) Alex, ja chętnie zamieszczę jakąś fotkę, zresztą nawet wczoraj na spacerze sobie zrobiłam, ale nie bardzo wiem, jak się tworzy galerię :( Moja Zosia już się rozruszała na nowo. Nawet dziś jak byłam u promotora (tak tak postanowiłam się jednak nie poddać i pisać tę nieszczęsną pracę) to mój brzuch wyglądał jak fale Dunaju ;) Aż mi głupio było! Idę zajrzeć do kuchni, odwiedziła mnie siostra i tak sobie dogadzamy - najpierw deserek, teraz upiekłam murzynka :)
  18. marciołka

    Listopad 2008

    Ja dziękuję, teraz naprawdę jest niezły problem z obłożeniem w szpitalach. Ja mam o tyle fajnie, że w moim jest remont i jakoś mało kobiet tam teraz się pcha (choć oddziały położniczy i noworodkowy pracują normalnie, poza tymi odwiedzinami, których nie ma). Jak byłam w zeszłym tygodniu obejrzeć oddział, to żadna dziewczyna nie rodziła :) Także liczę, że niewiele się tu zmieni pod tym względem! Ja wam powiem, że chciałabym już urodzić... Brzuszek już mam obniżony, mam bóle, ale poza tym niewiele wskazuje na to, żeby się miało zacząć. Ale jak wspominałam, dużo zależy od formy Zosi, od tego, jak będzie przybierać na wadze itd... W piątek kolejna wizyta, więc zobaczymy. Ja już przygotowałam ciuszki - mam 2 zestawy, w zależności od pogody, ale wolę mieć gotowe, żeby mi Kuba nie spanikował ;) Dziewczyny, bądźcie dobrej myśli i trzymajcie się przed tym porodem!!!! Moja koleżanka 2 dni temu rodziła i mówi, że da się to znieść!
  19. O matko, to sobie poczekam!!! Kurka, a myślałam, że to będzie na początku miesiąca i wydałam całą kaskę na jakieś pierdółki ;) Trzeba będzie na mężu żerować ;)
  20. Czyli tylko ze mnie obibok :) Monika ten opis to dot. wczorajszego dnia. Mała jest zbyt mała i lekarz monitoruje mi przyrost wagi, chyba trzeba będzie wcześniej rodzić. I kazał mi liczyć ruchy Zosi. No i jak to w takich stresach bywa, wczoraj pół dnia ryczałam, bo się wkręciłam, że prawie się nie rusza (tzn. jakieś ruchy czułam, ale wiesz jak to bywa...). Ale w nocy dała czadu - za mną 6 albo 7 nocnych wizyt w kibelku po kopniakach szalonej córci w pęcherz!!! Także dziś już jestem spokojna :) Zaraz idę na spacerek - mąż mi obiecał i się nie wywinie! A tak przy okzaji - jak widzę nie tylko ja mam tajemnicze opisy ;)
  21. marciołka

    Listopad 2008

    Ach! Mam jeszcze pytanie do Asanny. W co będziesz ubierać dzidzię na wyjście ze szpitala? Ja nie mam pojęcia, jaki zestaw przygotować, jak ciepło ubrać małą itd.... A chcę mieć to gotowe, bo mój Kuba nie odróżnia body od śpiochów, więc lepiej jakbym mu to zostawiła już spakowane ;) SuzyMummy to ma fajnie - u niej pewnie cieplutko i nikt nie ma tego problemu, że maluch za bardzo zmarznie :) Wiadomość z ostatniej chwili- moja Zosia się rozruszała! Ona chyba jest po prostu takim nocnym typkiem :) Hurraaaaaa!!!!!!!!!
  22. marciołka

    Listopad 2008

    No i laski - naprawdę DAMY RADĘ!!!!!
  23. marciołka

    Listopad 2008

    Jejku, jaki dzień za mną... Cały czas wydawało mi się, że coś nie tak z małą, że się nie rusza itd. Ale chyba wszystko ok, bo teraz delikatnie daje o sobie znać :) Ale pół dnia stresów i płaczu było. SuzyMummy, ja jestem dość wyluzowana, bo tak: dolegliwości jak już pisałam da się jakoś znieść (może poza tymi mega bolesnymi kopami w pęcherz - potrafią wybudzić!!!). A poród - po ostatniej wizycie u gina jestem spokojna. Ze strachu o małą, że przegapię jakiś ważny sygnał i że coś będzie nie tak, to nawet wolałabym ją mieć wcześniej przy sobie... Asanna, u nas też nie dają zzo! We Wrocku to nie wiem, jakim cudem miałabym je skombinować. Dlatego nie rodzę tutaj, tylko u mojego lekarza! On sam zresztą przyznał, że tak normalnie nie dają znieczulenia, ale ja mam to szczęście, że to znajomy rodziców...
  24. Dziewczyny, w tym miesiącu pierwszy raz dostanę kaskę z ZUSu. I tu moje pytanie - czy można liczyć na to, że pieniążki pojawią się na czas, czy raczej nastawiać się na opóźnienia? Dodam, że kasę dostanę za miesiąć październik.
  25. Dzisiaj mięsko duszone z warzywami i do tego kasza gryczana
×
×
  • Dodaj nową pozycję...