Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    Listopad 2008

    Jejku, dziś czuję, że mam plecy ;) Bolą jak diabli... Ale pocieszam się, że może macie rację i to oznaka zbliżającego się rozwiązania! Tak z innej beczki - upiekłam dziś przepyszne ciasto! Muszę się nim pochwalić, bo normalnie jestem z tych raczej gotujących niż piekących, ale dostałam przepis-łatwiznę i aż szkoda było nie spróbować :) Dziś pół dnia spędziłam na czytaniu info nt. porodu... Oczywiście hormony działają, więc jak tylko gdzieś pojawiał się temat tatusia przy porodzie to ryczałam jak idiotka (aż się mój m śmiał ze mnie, co tylko pogarszało sprawę hihihi). Kiedy to się skończy, się pytam!!!
  2. marciołka

    Listopad 2008

    Suzy!!! Dzięki za życzenia - ja się do nich dołączam!!! Co do bóli - kurde, wczoraj spoko, nic się nie działo, tylko brzuch co chwilę twardy, ale jakoś to zniosłam. Za to dziś znowu bóle jak miesiączkowe, boli mnie krocze, trochę plecy... Uuuuufffff A jeszcze mam wyrzuty sumienia, bo nie zjadłam dziś dosłownie nic zdrowego! Na dodatek teraz byłam jeszcze u znajomych i objadłam się czekoladkami i ciastem, poza tym podjadłam kilka krakersów i wypiłam chyba z litr kompotu truskawkowego!!! Jak ja zasnę??
  3. Moja Zosia też ma często czkawkę :) Czkawka jest rodzajem oddechu, dla nas raczej nieprzyjemnym, ale dla dzidzi to świetna okazja do ćwiczen! Także nie ma się czym martwić, a podskakujący brzuszek... No kurka, i tak podskakuje i tak :)
  4. Dzięki Monika za radę! Ja nigdy nic nie wystawiałam na allegro, mój mąż za to już się nasprzedawał, więc jakby co to niech on się tym zajmuje ;) Alex, plecy już jakoś wyluzowały :) Jakoś już nie dają popalić, za to młoda się chyba już chce wyciskać na zewnątrz, bo co noc prze do dołu jak szalona... Normalnie trampolinka z pęcherza i skacze!! Ale już się jej nie możemy doczekać, więc wybaczam jej HIhihihi, przyznam się wam do czegoś - wczoraj się położyliśmy spać o 22, a ja dziś wstałam o 10.30! I to tylko dlatego, że K. odkręcił wodę do wanny i mnie hałasy zbudziły! I żadnych wyrzutów sumienia!!!
  5. marciołka

    Listopad 2008

    Święta racja - to ten czas! Uszy do góry i kilka wdechów! A w razie czego na spacer, bo piękna pogoda!!!
  6. To najważniejsze! Zawsze łatwiej powiedzieć coś swoim rodzicom, niż cudzym... Dlatego dobrze, jak mąż to też rozumie. Ale podobno , wiem to od kobitek, które już mają swoje maleństwa, jak już ma się dziecko i wie się, że to co robisz jest dla niego/niej dobre to mówienie NIE nadgorliwym dziadkom przychodzi duuuuuużo łatwiej :)
  7. Bąbelkowa, dokładnie tak jak mówisz... Dobrze, że ja z tych niepokornych i odważnych, co to się trzymają swojego zdania. Już miałam na starcie rozmowy nt. szpitala, bo mama małża ma jakąś koleżankę (której co prawda dawno nie widziała itd.) która jest w jednym ze szpitali pielęgniarką... Ja rodzę w szpitalu, w którym pracuje mój gin prowadzący i koniec!!! Teraz za to mieszkamy drzwi w drzwi, i już się pojawiają teksty s tylu - wy nie umiecie kąpać, my będziemy WRRRRRRRRRRRRRRR
  8. marciołka

    Listopad 2008

    Dziewczyny, a ja i tak wam zazdroszczę, że u was już tuż tuż :) Właśnie ruszyłam tyłek z kanapy - po obiadku się położyłam, jakiegos lenia mam ;) Asanna, to nie tak, że mi się łatwo chodzi - też się turlam, brzuch coraz niżej, więc jak chodzę to najchętniej bym go podtrzymywała od spodu. Ale ja taka niecierpliwa jestem, że nie mogę wysiedzieć na dupie po prostu :ok: Bąbelkowa też bym zjadła lody!!!! Ale tak naprawdę największą ochotę mam na kompot z truskawek!!! Koleżanka wczoraj wspomniała, że ma i KONIEC!!! Ja po prostu MUSZĘ GO MIEĆ!!! Ojciec dziś do mnie dzwonił i kazał na siebie uważać... Kurde, nie wiem, ale podejrzewam, że Kuba mu się poskarżył na ten mój spacer dzisiejszy ;)
  9. marciołka

    Listopad 2008

    Kurczę, a ja wam tak zazdroszczę :) Tak już sam koniec - ja jakby nie spojrzeć, niby już w terminie, ale z racji wielkości mojego słoneczka raczej powinnam jeszcze ponosić... A powiem wam jedno - już mam dość! Wczoraj pisałam, że panna Zosia się uspokoiła i mniej się rusza i może to już... Nie nie nie... To była tylko cisza przed burzą! W nocy prawie nie spałam, bo urządziła sobie kurka trampolinkę z mojego pęcherza! A m. jeszcze w środku nocy się przebudził i do mnie - "może spróbuj zasnąć". Wow! Sama bym na to nie wpadła :) Ale spoko, byłam dziś w bibliotece i jak już mi się wypisały długopisy to postanowiłam podejść do męża, który akurat coś załatwiał na mieście. I przelazłam przez pół Wrocławia, aż się śmiał, że chyba naprawdę chcę urodzić ;) Ale ja jestem zdania, że wolniutki spacer jeszcze nikomu nie zaszkodził!
  10. Mamusia, ja miałam podobnie. Przez pół ciąży myślałam, że wszytsko super. Raz się pożaliłam na skurcze - pewna, że to normalne na tym etapie ciąży (początek 5. miesiąca)... Lekarz szybko wyprowadził mnie z błędu - te skurcze nie były normalne :) Dostałam Fenoterol, który biorę cały czas, ale jak widać zostało mi już tylko 20 dni do terminowego rozwiązania! Wniosek - byle spokojnie, a można donosić ciążę! Pozdrawiam i życzę powodzenia!!!!
  11. A ja już się przestałam bać porodu... Teraz, po nocnych kopniakach w pęcherz nie mogę się go doczekać!!!!! Nie boję się też opieki nad maleństwem. Za to boję się, czy uda mi się poskromić zapędy wychowawczo-pielęgnacyjne teściów ;)
  12. A u nas była mega szybka wersja spaghetti a la carbonarra :) I wiecie co? Poszedł calutki gar makaronu!!
  13. marciołka

    Listopad 2008

    Hihihihi zboczuchy ....
  14. No widzisz... To jak znasz Nowy Dwór to już wiesz skąd u mnie się zdarzają te depresyjne nastroje ;) Jak wjeżdżam na osiedle to normalnie aż mnie trzęsie od tej brzydoty... Fu fu Powodzenia z fotelikiem - na pewno choć parę groszy wpadnie. Ja się zbieram do wystawienia na allegro swojej sukni ślubnej, ale jakoś mi to nie idzie. Problem w tym, że chciałabym walnąć jakieś fotki dokładne, a mam brzucho jak porządny piwosz :) Także chyba moja siostra wystąpi w roli modelki :)
  15. marciołka

    Listopad 2008

    Juhuuu to może Bąbelku jesteś pierwsza!!!! Super!! To dawaj dalej znać, co i jak!! Ja też mam cały dzień kompa na chodzie i co chwilę sprawdzam, jak postępy :) No, przed chwilką mieliśmy gości - kurczę, ostatnio jesteśmy bardziej towarzyscy niż przez cały ostatni miesiąc - teraz albo mamy codziennie gości, albo sami gdzieś wychodzimy (póki możemy hihhihihihi). I przy okazji tej wizyty chwaliłam się wózeczkiem - ale mam radochę! Normalnie wózek jest schowany, żeby nie zagracał mieszkania i małż mi go nie chce wyciągąć :( A ja mam taką radochę i tak się nie mogę doczekać...
  16. Uuuuu to nie zazdroszczę!!! Ta sytuacja z babcią - wiesz, zazwyczaj tak bywa, że dzidzki mają swoich ulubieńców, ale jak przychodzi co do czego, to na koniec pomagają im ci, których wcześniej nie doceniali... A te "ukochane" wnuki się wypinają, ewentualnie się od czasu do czasu zainteresują, czy spadek już jest dostępny, czy nie... Szkoda gadać... A z wydatkami.... Kurde, faktycznie troszkę popłynęliście! Na pocieszenie powiem, że my w czwartek mieliśmy stłuczkę (na szczęście nie z naszej winy, no ale kłopot jest). Zresztą powiem ci co mnie najbardziej wkurza we Wrocławiu. Mieszkamy na Nowym Dworze (takie osiedle moloch), koło szkoły. I wiecznie mamy pooijane auto, bo ludzie odwożą dzieci na lekcje i mają w dupie jak cię stukną, żeby podać jakieś namiary! My już 3 razy zmienialiśmy reflektor z tyłu! Przy ostatniej wymianie kupiliśmy jeden na zapas!
  17. marciołka

    Listopad 2008

    Kurczę , dziewczyny, tak czekałam i nic!! Hihihihi... Chyba jednak muszę się zdać na moją córeczkę i jej decyzję o wyjściu na zewnątrz :) Suzy - ja chętnie dam znać, że rodzę - o ile nie wypadnie mi to z głowy ze strachu :) Bąbelkowa - no to chyba faktycznie JUŻ!!! Dawaj znać na bieżąco!! U mnie też brzucho wariuje, tzn. twardnieje jakoś tak częściej niż normalnie, mała się też mniej rusza (UWAGA - wczoraj nawet mnie nie kopała po pęcherzu), w kibelku też byłam wczoraj chyba z 2 czy 3 razy... Ale nic poza tym! Cały czas sprawdzam, czy mi nie idą wody albo chociaż czop, a tam nic! Powiedziałabym nawet, że wyjątkowo "sucho"...
  18. No nareszcie jakiś odzew!!! :) Jak minął weekend? Ja nawet nie byłam na cmentarzu. Tak szczerze to dziś się nawet z domu nie ruszyłam :) Siedzę przed kompem i tradycyjnie, jak zawsze, gdy dopadną mnie wyrzuty sumienia, męczę swoją magisterkę! Ja ją kurna napiszę, bo już mnie szlag trafia na myśl o tym, że wisi to nade mną! I calutki dzień podjadam - wczoraj upiekłam jabłecznik, więc jest co spałaszować!!! :)
  19. marciołka

    Listopad 2008

    A ja męczę tą moją magisterkę nieszczęsną, legendarną... I staram się zasłaniać sobą monitor, bo Kuba ma na niego niezły widok i mnie opieprza, jak widzi, że grzebię w necie zamiast pisać :) A mnie się tak nie chce... Za to postanowiłam, że podjadę w tym tygodniu na cały dzień do biblioteki!!! Taaaa... I tez podjadam - już była kawka po obiedzie (normalnie nie pijemy, ale jakoś nas tak spanie bierze...) i szarlotka, a teraz mnie korcą chipsy Asanna, wspominałaś, że właśnie kupiłaś wózek- wrzuć fotki czy coś, to sobie obejrzymy :) Bąbelkowa - trzymaj się! Dobrze, że nie zaczęłaś rodzić przy teściowej, bo jeszcze chciałaby ci towarzyszyć ;)
  20. Co tu taka cisza? Rozumiem - zaduma itd., ale tęskno mi za wami dziewczyny!!! Meldować się po kolei!!!
  21. marciołka

    Listopad 2008

    Aha! Zapomniałam się pochwalić - mój małżonek mi dziś przyrządził rybkę na obiad! Co prawda było małe spięcie (bo jak to u facetów bywa - on robi, ale trzeba mu pomagać), ale rybcia super! A teraz raczy mnie heavy metalem.... Uuuuuuuu
  22. marciołka

    Listopad 2008

    Jejku co za dzień... Nie dość, że się człowiek czuje, jakby go zmieliło, to jeszcze jakiś taki niechciej się przyplątał! Dziewczynki, ja też się boję, ale już nie tak bardzo... Marzę o tym, żeby mnie nad ranem chwyciło!!!!
  23. marciołka

    Listopad 2008

    Asanna, może jednak podjedź na izbę przyjęć, takie bóle i te odchodzące wody... Ja bym poradziła się lekarza. Ja jestem dziś taka rozbita, nic kompletnie nie jestem w stanie zrobić... Jakby to ode mnie zależało, to chciałabym już dziś zacząć rodzić... Suzy - może faktycznie będziesz pierwsza :)
  24. Smażony pstrąg, ziemniaczki i surówka z białej rzodkwi ze szczypiorkiem :)
  25. marciołka

    Listopad 2008

    UUuuuuuu Asanna, czyli chyba już??!! Wow!!! Magdaloza - dzięki za życzenia - na pewno nam wszystkim się przydadzą :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...