Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. Ja robiłam usg3d w mediconcepcie u dr, mydlarskiego bodajże. Fajny lekarz, dokładny, przyjazny. Nie wiem tylko jak wygląda sprawa z ciążami zagrożonymi czy trudnymi, bo moja szła dobrze. Także polecam tego lekarza, bo jest dobry, ale może jeszcze poszukaj namiarów ba tego drugiego specjalistę. Co do kolek – ostro walczyliśmy z nimi i już jest znaczna poprawa, aczkolwiek tak zupełnie to się nie skończyły… Przez jakiś czas faktycznie brakowało Zosi jedzonka, ale już jest ok. Zresztą mieszanka małej nie służy. Mamy mleko enfamil, ale chyba kupię bebiko jakbym miała jej znów podawać, może będzie lepiej. No i zaczynamy się szykować do chrzcin, ale to nie takie proste, żeby księdzu dogodzić ;)
  2. marciołka

    Listopad 2008

    Hejka, moja Zofka równo tydzień temu ważyła 4260. Ja się jednak nie chcę poddać z tym karmieniem, poradziłam się pani Dorotki i idziemy do przodu z wypiętym cycem hhihihihihihi. A tak serio to jej rady się sprawdzają i postanowiłam na razie nie dawać mieszanki. A jak ze spaniem waszych maluchów, bo u nas w dzień sen, a w nocy gorzkie żale…
  3. marciołka

    Listopad 2008

    No nam już te braki w piersiach się zakończyły. Tzn. mała nadal się trochę pręży, ale przynajmniej się najada. Za to dzisiejszy dzień straszny – od rana jedna wielka kolka… Ale kupiłam gripe watre – w tym nasza nadzieja ;) A karmi piję, ale wolę to kawowe, a dziś zapomniałam kupić ;( Asanna, no to gratuluję ząbków, ale współczuję zabkowania!
  4. Witamy! Ja osobiście mam nadzieję, że faktycznie będziesz często zaglądać, bo mi laski ostatnio nawalają ;) Jejku jak ostatnio ciężko! Mała nam marudzi, nocki już nie są takie fajne jak do tej pory – Zosia budzi się, płacze, chce częściej jeść… Uff, mam nadzieję, że to przejściowe. Teraz Kuba ją położył do łóżeczka i jakoś na razie cisza, ale leży tam raptem 20 minut, więc jeszcze wszystko się może zdarzyć ;) Wywołałam! Idę sprawdzić, co u niej…
  5. marciołka

    Listopad 2008

    Bąbelkowa, Piotruś by tak szybko ząbkował? No to nie wiem, czy współczuć (bo będą płacze), czy zazdrościć (bo szybko będzie to za wami). Mi dziś lekarz na usg powiedział, że mała też będzie prawdopodobnie wcześnie ząbkować ;) Generalnie na usg wyszło, że wszystko z nią ok. uff Mam pytanie – czy któraś z was robiła już może swojemu maleństwu fotkę do paszportu? Bo chcemy małej wyrobić, a nie bardzo wiemy, jak się do tego fotografowania zabrać… I drugie pytanko – nie wiecie, ile się teraz czeka na paszport? Bo się kurde zagapiliśmy, chcemy na przełomie stycznia i lutego pojechać do znajomych do Czech i mamy nadzieję, że z tym paszportem zdążymy. I póki pamiętam - pytanie do Suzy. Pisałaś, że dokarmiasz małą mieszanką. Sama ją sobie dobierałaś, czy doradzał pediatra? Ja chciałam karmić samą piersią, ale chyba muszę włączyć mieszankę, bo mam wrażenie, jakbym miała coraz mniej pokarmu i Zosia mi się niemożebnie pręży przy karmieniu, aż mnie piersi bolą.
  6. marciołka

    Listopad 2008

    Boże, dziś przed nami wielki sprawdzian. Zosia ma usg brzuszka i ostatnie karmienie ma mieć 4 godziny przed badaniem! Ja nie wiem, jak my to przeżyjemy. Mam nadzieję, że lekarz jest przyzwyczajony do wrzasków, bo bez tego się nie obejdzie ;)
  7. Laski, laski… kiepski wynalazek taka teściowa ;) Mój podstawowy problem to: a) Zosia to pierwsza wnuczka, do tego dziewczynka, a teście mają 3 synów b) Mieszkamy drzwi w drzwi!!! My już chcemy stąd uciekać, kombinujemy, jakby tu kupić jakieś mieszkanie, bo to wynajmujemy. A teściowa na to – Ooo, to ja mam coś dla was! Moja znajoma z osiedla… Amy absolutnie nie chcemy tu mieszkać, straszne blokowisko, nic ładnego, no ale wg T nie ma lepszej lokalizacji! Ja na teściową to nawet aż tak bardzo narzekać nie mogę, bo widzę, że się stara. Ale kurde czasem nóż mi się w kieszeni otwiera. Ostatnio na nic nasze prośby, żeby mówiła do małej normalnym językiem. Ciągle jakieś „pacielki”, „dziecinka” itd.. I wieczne przekonanie, że mała jest głodna, a ja jej nie daję piersi! („no wiem, ciałabyś kiciusia, ale mama nie daje…”) WRRRRRRRRR
  8. marciołka

    Listopad 2008

    Hihihihi rosną, rosną… Moja mała też się zaczęła ślinić, ale jeszcze nie jest to dokuczliwe. Za to codziennie wali nam Kusztala w dziwnym miejscu – przedwczoraj na nasze łóżko, a wczoraj, o zgrozo, do wanny na mnie!!!! Kubek miał Radochnę, bo na niego się nigdy nie sfajdała, a na mnie od razu przy pierwszej okazji ;) Ja czekam aż się panna Zofia przebudzi, bo od ostatniego mojego wpisu nic się nie dzieje – miałam ją karmić, ale jakoś się nie może zmusić do zakończenia drzemki. A mnie ciekawi, co nas czeka w takim razie w nocy… W każdym razie mam zamiar ją trochę zmęczyć, jak już wstanie. Wyciągnęłam matę i będę ją na niej gilgotać ;)
  9. marciołka

    Listopad 2008

    Ostatnio miałam z małą problem z karmieniem – straszliwie się prężyła, jak mleczko zaczynało wolniej płynąć… I wczoraj mój mąż szanowny wpadł na pomysł, żebym odciągnęła na próbę 1 flaszeczkę mleka i w nocy podała jej w ten sposób – najpierw butelka, potem na „dopicie” pierś. Spróbowaliśmy i poskutkowało! Karmienie trwało 15 minut, a nie godzinę jak ostatnio! Także laski, karmi już wypite, zaraz będę pracować nad buteleczką dla małej na noc ;) Jedyny problem to taki, że póki co odciąganie troszkę u mnie trwa i na dodatek lekko mi poranił laktator brodawkę, ale czego się nie robi, żeby się wyspać ;) A jutro robimy Zosi usg bioderek i brzuszka (niepokoją nas te bóle, prężenia itp., wolimy więc sprawdzić, czy się tam wszystko prawidłowo rozwija). Ok., muszę karmić małą, bo mnie się to ladaco właśnie budzi ;) Także teraz na najbliższe pół godzinki pozostaje mi czytanie innych postów…więc pisać baby, bo nudno!!
  10. marciołka

    Listopad 2008

    Nie no staruszkowie generalnie powariowali na punkcie maluszków ;) Ostatnio przez tydzień byłam u rodziców i mój ojciec zawsze jak mała płakała przychodził i mówił: Oooo dziadek widzi, że chcesz się przytulić do brzuszka! I nosił Zosię a ja miałam chwilkę wytchnienia. I tylko się uśmiechał pod wąsem hihihihii i wołał: Marta, jak ona patrzy na mnie ;) No i w oczach dziadków mała jest już tak bystra, że co najmniej Nobla powinna dostać
  11. Czy któraś z was, kochane moje, może coś powiedzieć na temat programu Rodzina na swoim?? Chodzi mi głównie o osobiste doświadczenia ;) Myślimy o kupnie mieszkania i dowiedzieliśmy się o takiej możliwości, tylko ciekawi nas jak to wygląda w realu. Czy są tam jakieś kruczki prawne, jakieś pułapki, o których na pierwszy rzut oka nic nie wiadomo, a prawda wychodzi w praniu…
  12. marciołka

    Listopad 2008

    Uuuuu nie zauważyłam, że mamy dziś okazję do świętowania! Wszystkiego najlepszego Bąbelkowa!!!! Wiecie co moja panna nam dziś zrobiła? Mega kupę! A gdzie? A na nasze łóżko! Asanna, ta twoja córcia to już spory kawał człowieczka ;) A z tym karmi – od wczoraj, jak tylko o tym przeczytałam wysyłam Kubę do sklepu (mnie samej się nie chce, a jak byłam na zakupach to zapomniałam), ale jakoś mu się nie pamięta… A tak na umór to się chyba nie da bleeeee. Szkoda, że normalny browarem nie jest wskazany ;)
  13. My długo wybieraliśmy wózek dla naszej małej, ale w końcu znaleźliśmy taki, jakiego szukaliśmy. Wg nas wózek miał być wielofunkcyjny, niezbyt ciężki, ładny ;) i niedrogi. Zdecydowaliśmy się na wózek Mikado Boston i po 1,5 miesiąca użytkowania mogę stwierdzić, że póki co jesteśmy bardzo zadowoleni! Zresztą jak kupowaliśmy go, sprzedawca powiedział nam, że akurat te wózki i wózki Roan rzadko kiedy są reklamowane, bo po prostu są raczej bezawaryjne, więc mam nadzieję, że i nasz nie będzie oddawany do naprawy ;) W każdym razie cały zestaw (stelaż, gondola, spacerówka, fotelik, adapter do fotelika) kosztował nas niecałe 1200 zł, co wg mnie jest ceną w sam raz.
  14. Moje drogie, czy wy też macie problem z teściami-dziadkami i babciami? Moi są czasem niereformowalni i choćby człowiek nie wiem jak przymykał oko, to i tak zawsze wywiną jakiś numer. Dziś daliśmy dziadkowi (ojcu męża) małą na spacer. We Wrocławiu śnieży, więc zakryłam małą w wózku kocykiem, tak, żeby nie napadało do środka na buzię. Mąż jeszcze przed blokiem pouczył ojca, żeby absolutnie nie odsłaniał kocyka (co zrobił, jak tylko dostał wózek- na szczęście mąż zasłonił i upomniał). I co widzę przez okno??? Dziadek sobie spaceruje w najlepsze, na dworze prawie śnieżyca, a kocyka ani widu, ani słychu!!!! Mała ma 6 tygodni, a ten ją mi hartuje w ten sposób! Masakra, takie dziadki są gorsze niż dzieci! Wrrrr
  15. Łeee, dla mnie no1 była, jest i będzie kołyska, którą mój teściu skądś przytaszczył dla Zosi!!! Brrrrrr…. Jest przebrzydła do tego stopnia, że przez pół ciąży twardo toczyliśmy kampanię przeciwko umieszczeniu jej u nas w domu. Niestety stoi u teściów i moja mała Zosieńka MUSI w niej leżeć, jak ich odwiedzamy, bo inaczej foch! Jak będę miała okazję cyknąć dyskretnie fotkę to umieszczę ;)
  16. Siemka dziewczyny!!! Jak wam się żyje w nowym roku? Mi świetnie, bo bez zmian ;) Na święta byliśmy u moich rodziców, siedzieliśmy tam ponad tydzień i na szczęście udało nam się w końcu wrócić do Wrocka… Bo rodzinka jest kochana, ale w małych ilościach ;)
  17. marciołka

    Listopad 2008

    Współczuję Bąbelkowa – wszystkie wiemy, że „ranny” mężczyzna życia nie ułatwia ;) U mnie właśnie chwilka spokoju. Mąż się wczoraj lekko alkoholizował i odsypia, mała po powrocie ze spaceru została w wózku, bo śpi jak suseł, a ja w końcu mam moment wytchnienia! Tylko kurde wkurza mnie, że już do wieczora muszę siedzieć w domu – u nas straszny ziąb i nie mam ochoty nawet nosa za drzwi wystawić, a z drugiej strony, ile można w domu siedzieć??!! W każdym razie tak zimno, że spacer trwał tylko 40 minut…brrrr… Czytałyście wywiad z Dorotą Szatkowską nt. karmienia? Wiedziałyście o tym Karmi? Ja zaraz wysyłam Kubę do sklepu po flaszeczkę dla mnie ;)
  18. marciołka

    Listopad 2008

    I jak dziewczyny po sylwestrze? Wyjątkowo bez fajerwerków, co? My byliśmy z małą na domówce u kuzyna, który też ma małe dziecko – rodzice niemowlaków trzymają się razem hehehe Już jesteśmy z powrotem we Wrocku, mała nam się znów rozstroiła. No ale w sumie mogliśmy się spodziewać – u mnie w domu wiecznie głośno, rodzice prowadzą dom otwarty, więc i gości co chwilę niesie, poza tym samych domowników jest zimą 7! I wiadomo, każdy chce ponosić maluszka, każdy ma swoje „sprawdzone” metody na usypianie itd. Szkoda tylko, że nie każdy pamięta, że małe osóbki nie są przyzwyczajone do takiego harmideru i tylu rąk wokół….I teraz Zosia płakunia, ale myślę, że spokój w końcu i na nią podziała :), daj Boże hihihihi
  19. Dziewczynki!!! Dużo radości w te święta, wielu uśmiechów nie tylko na twarzach domowników, ale i na waszych (czyt. – nie pracujcie za dużo, odpoczywajcie i przymykajcie oko na wyczyny rodzinki)! Dla mnie te święta będą wyjątkowe, bo pierwsze z Zosią, mam nadzieję, że wy wasze też zapamiętacie na długo!!!!
  20. marciołka

    Listopad 2008

    Ok., a teraz newsy, bo już mnie tu wieki całe nie było hihihihihi Mój luby właśnie śpi, bo jeszcze czeka go pasterka (śpiewa w chórze i niestety takie atrakcje się mu należą ;)), mała też śpi, a ja sobie prasuję – tak, tak, nie ma to jak święta…. A tak poważnie – ostatnio walczymy z kolkami. Uffff…. Mała płakała całymi dniami, ale teraz dajemy jej debridat i esputicon, i odpukać widać poprawę. Nie jest to całkowity brak kolek, ale już miewa 1, góra 2 dziennie i nie są to takie całodniowe akcje. Za to chyba nie mam co myśleć o dokarmianiu jej butlą  Nie wiem, czy to przypadek, ale na 2 razy, kiedy jej musiałam podać mieszanką, przydarzyły nam się 2 dni wymiotów! Także pozostaje pierś, choćby nie wiem co się działo ;) Dziś pierwsza wigilia – dla Zosi w ogóle, dla mnie poza domem. I powiem wam jedno – tak się często psioczy na rodziców, ale w takim dniu naprawdę czuję ich brak… Na szczęście jutro jedziemy do nich w odwiedziny i pewnie już wieczorem będę mieć po dziurki w nosie mojej rodzinki ;) Ok., idę kończyć prasowanie, pókim sama. Jeszcze raz przesyłam życzenia i buziaki!!!!
  21. marciołka

    Listopad 2008

    Dziewczynki!!! Wszystkiego najlepszego!!! Niech te święta będą wyjątkowe, szczęśliwe i radosne, a dla naszych pociech spokojne ;) Kurczę, dla wielu z nas są to pierwsze święta z nową rodziną  Na pewno będą niezapomniane!!!
  22. marciołka

    Listopad 2008

    Nie zapomniałam o was. A nawet się stęskniłam Ale kurde tak: albo miałam problem z zalogowaniem (chyba jakiś wirus :(), albo nie miałam czasu... Teraz byłam tydzień u rodziców. Ufff juz mam dość :) Także powinnam znaleźć chwilkę jutro i popisać :) Na razie muszę lecieć, bo słyszę, że Zosia płacze - po tygodniu bez taty już się odzwyczaiła hihihihihi
  23. marciołka

    Listopad 2008

    Bąbelkowa, rozumiem... Ja to cały czas słucham, że moja Zosia jest głodna. Bo płacze! Kurna, czy nikt nie rozumie, że dziecko inaczej się nie komunikuje?? Ona płacze jak jest zmęczona, znudzona, chce do mamy, ma mokro... Ale choćbym ją przed chwilą nakarmiła to ona i tak płacze, bo glodna!!! Wrrrrrr.... No i oczywiście każdy wie najlepiej, co mojemu dziecku jest, czego potrzebuje, jak nosić, jak kąpać... ehhh
  24. marciołka

    Listopad 2008

    Moja Zosia to taki łapczywieć, że każde karmienie kończy się czkawką z zachłanności :) Ale ja nie narzekam - w dzień bywa różnie, ale w nocy śpi jak aniołek, wstaję do niej max 3 razy, także nawet się wysypiam. Karmię na siedząco, żeby potem odłożyć małą do łóżeczka, bo jak z nami śpi, to tylko ona jest wypoczęta a my jakby nas walcem przejechał ;) Dziś za nami pierwszy spacerek!!!
  25. marciołka

    Listopad 2008

    Masakra! Ja się chyba podłączę pod jakąś dojarkę!!!! Zośka ciągnie cyca rzy każdej okazji, śpi jakiś ułamek czasu, który dotąd poświęcała na sen i ryczy.... Ryczy aż jest czerwona jak buraczek... Jutro mąż ma od rana kurs, także znów cały dzień przeżyć tylko dla mnie. Już się boję... Ale wróciłam do karmienia "gołym cycem" bez tych silikonowych osłonek (pomogły - brodawki odpoczęły i faktycznie już nie bolą przy ssaniu).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...