Skocz do zawartości
Forum

marciołka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez marciołka

  1. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka. Pisze dopiero teraz bo dzis pierwszy dzien w pracy po zwolnieniu i niezly zaiernicz mialam. Przyszla dzis dziewczyna na zastepstwo za mnie i jestem happy bo widze ze ma potencjal :) widac ze chce pracowac wiec powinna sie szybko wdrozyc. Agataluk moja zocha ma chyba 14 ale glowy nie dam ;) rower to super zakup! My kupilismy pukky (chyba tak sie pisze) - ponoc super firma jesli chodzi o rowerki. Wazne zeby kola byly dmuchane. Ula gratuluje i zazdroszcze! Co do niani el ja mialam i powiem wam ze korzystalismy nawet w mieszkaniu dwupokojowym. Jak odwiedzali nas znajomi a zosia szla spac to wlaczalam, zamykaismy drzwi u niej i w duzym pokoju i miala sppkoj jednoczesnie bedac pod kontrola. Teraz mamy dom i nie wyobrazam sobie ze mielibysmy sobie radzic bez ;) nawet pod katem jakiegos grilla sie przyda ;) monitora oddechu nie mialam i nie kupie. Ja wlasnie upieklam buleczki i najchetnij poszlabym juz spac. Ale musimy wyciagnac zosi drzazge z paluszka... igla... zadne z nas nie chce byc tym zlym policjantem ;p
  2. marciołka

    Majoweczki 2014

    Mi właśnie na połówkowym babka mówiła, że termin jest ważny, bo w momencie przenoszenia ciąży ważne jest, żeby wiedzieć o ile ta ciąża jest przenoszona. No ale zakładam, że to ma duże znaczenie przy większych wahnięciach. Jak ja mam 2 dni to pewnie nie ma aż tak wilkiego znaczenia jakby miało przy np. tygodniu różnicy. Ja jutro zaczynam 26 tydzień i też mnie czeka glukoza w tym tygodniu. Ale przez to zwolnienie tygodniowe mam sporo do nadrobienia w pracy, więc wybiorę się pewnie w środę/czwartek, jak już zaległości ogarnę. Idę kąpać Zochę, potem może zaznamy z mężem trochę spokoju we dwoje ;P Powiem wam, że mój ślubny po powrocie ze szkolenia się nakręcił, żeby nas zabrac do tego hotelu na kilka dni. W marcu mają najtaniej, więc pewnie się wybierzemy Ale musze to tak zorganizowac, żeby mimo wyjazu udało nam sie wyskoczyć do Czech na kilka dni, bo już mi się stęskniło za wizytą tam ;) Laski mam straaaaaszną chcicę na piwo! Od kilku dni jak sobie wyobrażam siebie w jakiejś fajnej sytuacji to w zasadzie zawsze towarzyszy mi kufel zimnego piwa ;) No nic, trzeba się jeszcze te 3 miechy ciąży + kilka m-cy karmienia uzbroić w cierpliwość... :P
  3. marciołka

    Majoweczki 2014

    Niedzielne dzień dobry Ja dziś poprasowałam, zjadłam wl aśnie pomidorówkę i czekam aż reszta też zje i idziemy na spacer. Moi rodzice siedzą u nas, powiem wam - wszystko spoko, ale... pies zostawia wszędzie kłaki (czarny pies, biała podłoga ;)), mama lata po kuchni i gotuje, znów będziemy jesć przez tydzień.... Niby wszystko spoko, ale kurczę my mamy jednak inny rytm. Teraz mama się dziwi, czemu nie chcemy jeść drugiego dania, a to dopiero 12,45, przed chwilą była zupa ;P Ja dziś mam zamiar polenbiuchować, zaraz na spacer, a potem błogie lenistwo (tj jak już umyję podłogi :P). Cos mnie pobolewa na dole po lewej stronie, do tej pory bolało jak szłam, a teraz nawet jak leżałam, teraz znów nie boli, muszę do gina chyba napisać pytanko...
  4. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hello ladies U nas piękna pogoda, po obiedzie pójdę z Zo na spacerek. Teraz czekam, bo teściowie wracają z gór i mi się zapowiedzieli. No i na męża czekam również ;) Z obiadem, a jak, szynka pieczona, sosik grzybowy i kasza Poczytałam was, nadrobiłam. Malinka - trzymaj się. Czasem lepiej wychowywać samej niż w toksycznym związku. Mam koleżankę, która była w podobnej sytuacji. Zaliczyła wpadkę z gościem, który myśli o sobie. Na szczęście nie popełniła głupstwa i nie wyszła za niego ;) Na początku jeszcze walczyła i jak się Wiktor urodził to kilka razy spotkała się z jego ojcem, ale sama zobaczyła, że to bez sensu. Całą ciążę się nie interesował, potem jak już Wiktor biegał to udawał, że go nie widzi (obracali się we wspólnym towarzystwie przez jakiś czas, nie mogła uniknąć kontaktów z nim). Na szczęscie mądra pani z USC doradziła co ma zrobić, żeby nie miał synek ojca nieznanego w dokumentach. Można podać samo imię bez nazwiska i tak zrobiła. Dzięki temu mogła bez problemu sama decydować o wszystkim, łącznie z wyrobieniem paszportu, na co potrzebowałaby oczywiście zgodę ojca...Po kilku latach spotkała wreszcie odpowiedzialnego faceta, który okazał się tym właściwym, teraz są po ślubie, mają wspólne dziecko, a Wiktor został przez nowego tatę uznany za syna :) Także nie ma co się załamywać, choć to na pewno boli... Trzymam kciuki za wytrwałość Ja z kolei miałam wczoraj rozmowę z sąsiadką na temat tego gina, do którego się umówiłam prywatnie,. Mówi, że jest niefajny, ona chodzi od lat do niego i teraz stwierdziła, że nie poleca. Bierze 150 zeta za wizytę, a przyjmuje pacjentki do północy, taki pazerny, zresztą nie wierzę, żeby tak późno był równie fachowy jak w dzień... No i cc za 2000 robi. Nie stać mnie. Zrobię tak, ze odwołam tę wizytę. Ona go zna od lat, a teraz jak rodziła to brzydko ją zszył i jak to ujęła "ogólnie miał w dupie". Dodam, że ona wykłada na medycznej, a to szpital kliniczny. To domyślam się, że mnie po tych kilku wizytach by w ogóle nie pamiętał. Szkoda kasy...
  5. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heja dziewczyny, padam z nóg, nawet nie mam siły poczytać co tu nowego - jutro nadrobię. 4 godz chodzenia po zoo z Zośką dały mi do pieca... No i byłam dziś na walentynkowym obiedzie z córą - nie ma to jak dłubać w nosie w restauracji ;P Jak jej zwróciłam uwagę to robiła to dyskretniej tj. schylała głowę. Masakra jakaś, trza się wziąć porządnie za maniery ;P Dobra spadam spać, do jutra!
  6. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja słodycze wcinam w pracy - codziennie wtedy koło 15 muszę coś wciągnąć :/ W domu to jakoś mi bardziej podchodzą owoce, suszona żurawina, soczek zamiast itp. No ale i tak jem o niebo zdroweij niż przy Zo. Dobra wpadłam tylko na chwilę, dziś mamy dziewczyński wieczór z młodą i hotel transylvania oglądamy. Po raz dwudziesty... ;) Byłam w biedronce i w ulotce zobaczyłam, że niedługo będzie promocja na duże paczki pieluch (od rozmiaru 2). Chyba zakupię ;)
  7. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja mam 6 na plusie. Zakladałam, że nie chę przytyć więcej niz 10, ale pewnie się nie uda ;) W pierwszej ciąży przytyłam 17, ale startową miałam dużo niższą (57), a że nie zrzuciłam po ciąży to teraz startowałam z 64 :/ Mam plan wielu spacerów z wózkiem, bo chcę jednak zejść poniżej 60 ostatecznie... Mój problem polega na tym, że po pierwsze prowadzę siedzący tryb życia, a po drugie po prostu uwielbiam gotować i jeść ;) Na swoje nieszczęscie i jedno, i drugie robię bardzo dobrze ;D Dobra wyprawiłam męża na szkolenie (straaaasznie mu zazdroszczę, ja mam wyjazd firmowy za 2 tyg, ale już bym pojechała), a teraz lecę z Zośką do biblioteki i po zakupy do biedronki. Paps do później
  8. marciołka

    Majoweczki 2014

    Sylwianna, ja biorę Euthyrox, dawka 75/88, już miałam 88n ale mój organizm źle to toleruje i jestem teraz na mieszanej. Do tego mam suplementować selen, ale przyznam szczerze, że biorę jak pamiętam ;) Agataluk, spoko, gdzieś czytałam, że im czyściej tym bardziej podejżliwie patrzą ;P A co do szpitala w Trzebnicy, wiem, że jest spoko, ale ja mieszkam na południe od Wrocka i boję się, że jakbym zaczęła rodzić w godz szczytu to urodzę na drodze wyjazdowej Bo 5 jest tak wiecznie zakorkowana, W sumie mogę obwodnicą polecieć prawie pod samą Trzebnicę, ale to jedak te,ż kawał. A chcę rodzić na Borowskiej- to szpital kliniczny, mają neonatologię itd. Rozważam jeszcze Oławę, ale czas pokaże... :) Ula, ja rodziłam w szpitalu w Lubinie. Moja sis też. Ja cc, siostra naturalnie. Obie zadowolone Dobra, włączam młodej Literkowe chochliki i szykuję jej kąpiel dla stópek Zażyczyła sobie SPA ;P Ja za to zrobię sobie inkę i pijąc ją zrobię listę rzeczy, które jeszcze muszę kupić :)
  9. marciołka

    Majoweczki 2014

    Kasia u mnie wlasnie w kuchni najgorzej - wiadomo, jak gotujesz zawsze sie cos chlapnie, spadnie itd... Ja sie wkurzam na siebie, bo zamarzyly nam sie wlasnie prawie biale podlogi, bo ladnie, daja przestrzeń i mamy ten gres na wysoki połysk i jest piękny. Ale w przedpokoju mamy szkliwiony, grafitowy, płytki takie jakby zarysowane gdzieniegdzie i wiesz co? Jakbym dziś zamawiała podłogi to wszędzie bym dała te grafitowe
  10. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzień dobry :) Ania, trzymam kciuki, zeby już było ok. Ula, hehehe faceci a jednej materii jak widzę - mój też uważa, że on wszystko odkłada "na miejsce", a jak tam nie ma to na pewno ja gdzieś indziej położyłam... A zwykle okazuje się, że sam gdzieś zapodział.. ;) Aaaa i uwielbiam pytanie "widziałaś gdzieś....?" i foch jak czegoś szuka intensywnie a ja nie widziałam, bo jak zwykle nic nie widzę ;D Izzi, no to cieszę się, że miałam wkład w porządek w twoim domu ;) Mnie teraz czeka kilka dni tylko z Zośką i chyba lekko odpuszczę, bo już przed chwilą (a nie ma 9) miałam z nią spięcie o wyciagnięte zabawki, których nie chowa. Ja nie jestem pedantką, nienawidzę sprzątania i tylko dlatego staram się pilnować, żeby jednak nie bałaganić. Dodatkowo powiem wam tak - nie róbcie sobie jasnych podłóg ;) Ja mam w salonie i kuchni kremowy gres i kurde każde ziarnko piasku widać... No ale przynajmniej łatwo się sprząta ;) Izzi, mój ma swoją firmę, więc wolnego nie musi nawet planować. Po prostu jak się zacznie to będzie ze mną - chyba, że mu jakieś szkolenie wypadnie, ale myślę, że bliżej terminu będzie odmawiał. Mnie martwi co innego - mąż się szykuje na operację kolana. Plan był taki, że robi na NFZ i czeka, ale ostatnio ma takie przemyślenia, żeby jak się pojawi jakaś kasa to jednak zrobić to prywatnie jeszcze zanim urodzę. No i ok, rozumiem, że nie chce miec urazu co 3 tyg, bo tak to na razie wygląda. Ale chyba nie kuma, że po operacji będzie nam trudno... Ech i tak źle, i tak niedobrze... Dobra zajrzę na firmową pocztę i pewnie zawału dostanę ;P
  11. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ula, nie wiem jak jest teraz, ale ja rodziłam 5 lat temu i było ekstra :) Powiem tak - przy pierwszej ciąży mogłam sobie pozwolić na podróż 80km do szpitala, ale teraz mam dalej (o jakieś 30 km) no i do tego mam Zosię, z którą coś trzeba będzie zrobić jak się zacznie (czyli pewnie albo czekać na babcię, albo wieźć Zo do niej). Wybieram więc szpital najbliżej domu i zobaczymy jak to będzie ;) My już po kolacji, padam na twarz dzisiaj, jeszcze pranie rozwieszę i włączam młodej bajkę - pograłam z nią w milion gier i już nie mam ani siły, ani ochoty na jakieś staranie ;) Kurde teraz mi mąż jeszcze mówi, że chyba po jego mamę trzeba będzie jechać w weekend w góry, bo złamała nogę, a te.ściu chce jeszcze zostać... :/
  12. marciołka

    Majoweczki 2014

    Izzi, ja wcale nie mam siły i mi się nie chce - chyba siłą rozpędu ciągnę ;) Szczerze mówiąc żałuję, że powiedziałam szefowej, że do końca marca chcę pracować :/ No ale słowo się rzekło i póki mogę to będę do tego czasu chodziła do roboty, ale teraz mi się poluzuje bo dostanę dziewczynę do nauki. Mam plan ją naprawdę szybko wdrożyć i potem się obijać ;P A co do opieki nad dzieckiem - powiem ci, że mam straaaaaszne wyrzuty sumienia, bo jak chodzi do przedszkola to ją wozimy na 8 a odbieramy gdzieś o 17.40 :/ I głupio mi, że nie jestem w stanie zwlekać się wcześniej z łóżka... Ale z kolei teraz, jak siedzę z nią od pon w domu to mam już po dziurki w nosie towarzystwa przedszkolaka... Na dodatek mój jutro wyjeżdża rano i wraca w sobotę po południu a mi się już nie chce nawet myśleć co mam robić z Zo. Pocieszam się, że są laski, co mają gorzej - mężowie w trasie a one same z dziećmi w domu... Ula, ja rodziłam Zosię w Lubinie. Moja siostra zresztą swojego synka też. Nie ukrywam, że poszłam tam, bo mój ówczesny gin wtedy tam pracował, ale powiem tak - chociaż był właśnie remont i straszny ścisk to ja ten szpital szczerze polecam. I pielęgniarki, i położne super. Neonatolodzy codziennie na obchodzie rano i wieczorem poświęcali każdemu dziecku chwilę, można było wypytać o wszystko (karty dzieci dostawałyśmy przed obchodem, więc można się było zapoznać), położne przychodziły się pożegnać jak kończyły zmianę. Szok, że jednak można taką atmosferę zrobić. Jedynie jedna salowa miała focha bo musiała moje siuśki zetrzeć, no ale cóż - nie moja wina, że ktoś woreczek od cewnika źle powiesił ;P BTW dziś jak posprzątałam usiadłam na kanapie z podciągniętymi nogami i jak kichnęłam to popuściłam ;) Lekki wstydzik
  13. marciołka

    Majoweczki 2014

    hejka moje panie Ja dziś wysprzatałam, pomyłam podłogi (już 2 razy bo przed chwilą Zosia soczek wylała jak szła przez kuchnię, salon i przedpokój...), ugotowałam pomidorówkę, a teraz siadłam malować paznokcie. Powiem wam, ze czuję się jak fleja - brzuch mam non stop brudny, cały czas niechcący się czymś paćkam... Mąż teraz poszedł się zdrzemnąć, a jak wstanie to lecimy na jakiś spacer, bo mi się samej z Zo nie chce, a od jutra do soboty zostaję z nią sama, a że nie chodzi teraz do przedszkola bo przeziębiona to juz na głowę obie dostajemy... Izzi, ja mam 2 terminy i kurcze zaden nie jest bardziej prawdopodobny ;) Z miesiączki 1.06 (heheh ale to tak na oko, bo nie wiem kiedy miałam ;)), z USG 29.05. To zróbmy końskim targiem 30.05 ;) Ula a moja siostra właśnie z synkiem do Głogowa pojechała do szpitala, bo w naszej rodzinnej miejscowości sprywatyzowali szpital i matka za dobę płaci 140 zł!!
  14. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ula trzymam kciuki, będzie dobrze tylko pewnie cię naglobulkują (:/) i się wynudzisz niemożebnie ;) Ale nie ma tego złego - dobra książka i relaks jak się patrzy ;) Sylwianna, ja miałam w lipcu 6,05 i od tego momentu leczę się hormonami. Wyniki już przy następnej kontroli były w normie. Ja ci poniżej wypisuję jakie badania mi endokrynolog robiła - może dowiedz się, czy nie możesz ich wcześniej zrobić i wex skierowanie od internisty? Miałam tak: TSH, przeciwciała ATG, pryeciwciała ATPO, ft3 i ft4. Teraz przy każdej kontroli badam TSH i ft4
  15. marciołka

    Majoweczki 2014

    Sylwianna ja też leczę się na tarczycę - nie ma się co bać. Dostaniesz pewnie hormony i tylko trzeba pilnować się, żeby łykać codziennie i robić regularnie badania. Powiem ci, że oczywiście trzeba to zbadać itd ale najgorsze czyli pierwszy trymestr kiedy to groziło nawet poronienie z tego powodu już dawno za nami ;) Anelwi, ja właśnie zwykle też robię z cytryną w folii, ale dziś chciałam ciut inaczej. I w sumie jest bardzo podbnie, ale jednak inaczej ;) Pstrąg duzy, więc go ponacinałam, do środka utarłam masło z sokiem z cytryny, ząbkiem czosnku i natką pietruszki. Podgotowałam ziemniaczki w łupinach, potem w ósemki pokroiłam, cebulę podobnie i dałam to do brytfanki, zioła prowansalskie i na wirzch ten pstrąg - myślę, że mój mąż będzie zachwycony On taki rybożerny, najbardziej lubi taka tylko posoloną rybę z grilla
  16. marciołka

    Majoweczki 2014

    Idź Ula koniecznie, każda infekcja to potencjalne ryzyko dla maluszka. Kurcze moja siostra z siostrzeńcem w szpitalu - młody złapał rotawirusa i się na maksa odwodnił, bo nie jest w stanie mu wcisnąć nic do picia a jest za mały, żeby zrozumieć, że musi wypić... Czekam teraz na info czy będzie mogła z nim leżeć, bo ponoć epidemia jakaś jest i nie ma miejsc dla mam... A on ma dopiero 3 latka i sam nie zostanie... Pomijam, że w tym wieku spał bez mamy 2 noce w życiu ;) Ja szukam przepisu na jakiś fajny obiad ze pstrąga dla męża - zrobię mu frajdę, niech ma pożytek z żony w domu ;P
  17. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka, ja dziś się nawet jako tako wyspałam, ale tylko dlatego, że padłam przed 22 wczoraj, więc choć w nocy nie spałam to koniec końców nie jestem zmęczona ;) Izzi, ja pracuję jeszcze na cały etat, plus dojazdy to mi zajmuje 9,5 - 1o godz dziennie, także rozumiem, że się człowiekowi juz nie chce, bo to jednak czas na przygotowanie na maluszka a nie na inne zajęcia. Ja juzw piątki pracuję z domu, jak wdrozę tą laskę to jeszcze chyba w środy albo wtorki bym z domku robiła, bo to zawsze luźniej... Ja jeszcze w łóżku, ale chyba wstanę zaraz. Trochę mimo zwolnienia robię, bo ta koleżanka, która ma robić moje maile jak mnie nie ma (nie ta na zastępstwo tylko taka co mnie w razie wu zastępuje) nic nie ruszyła. Zaglądam na pocztę a tam 30 maili z wczoraj i 20 z dzisiaj, a południa nie widać...
  18. marciołka

    Majoweczki 2014

    Ja dzis spalam cale popoludnie i zamierzam tak robic przez caly tydzien ;) Co do wozkow - mi sie tez wydaje ze dzieciul nie bedzie chcial lezec w wieku 6-7 m-cy. Moja zosia miala 4 jak ja przesadzilismy do spacerowki bo spacery to byl jeden ryk inoszenie jej na reku a druga pchanie pustego wozka... po przesiadce problem ziknal. Zreszta spacerowki maja regulowane oparcia co pozwala ulozyc maluszka a spiworek kocyk pokrowiec itp nie pozwola zmarznac. Ja sie dzis zapisalam do gina z porodowki prywatnie - 7 marca dopiero wolny termin... i dostalam skierowanie do neurologa to sie tez w miare szybko chce wybrac.
  19. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heja :) Nie wiem jak u was, ale u nas piękna pogoda, słońce świeci, aż się chce na spacer ;) Byłam dziś z Zochą u pediatry bo coś jej się kluje w gardle, ma siedzieć na razie w domu, ale jak przestanie kaszleć to ją w piątek na bal puszczę :) Ja z kolei byłam u endokrynologa i mi jednak obniżyła dawkę hormonów, mówi, że te moje bóle głowy mogą być z tym związane. A potem poszłam jeszcze do internisty po zwolnienie, bo skoro mam 100% to biorę. Ta kazała mi już powoli mysleć o zwolnieniu tempa, ale powiedziałam, że jeszcze 1,5 m-ca wytrzymam ;) Teraz do piątku mam wolne więc odpocznę, a potem mogę wracać - już od poniedziałku przyjdzie nowa dziewczyna i mam ją zacząć wdrażać, dla mnie gites - będzie teraz po 4 godz dziennie to mnie odciąży... Dziś u Zośki w przedszkolu dzień pizzy, a że moja nie skorzysta to jej robię w domu dzień jej sosu
  20. marciołka

    Majoweczki 2014

    witam w niedzielę :) Właśnie usiadłam po kolejnym rejsie na mopie ;) Ale chyba koniec na razie, przynajmniej póki nowego mopa nie kupię, bo w tym się kij złamał - w połowie roboty, więc połówkę machnęłam w pozycji na garbusa ;D Łazienkę też wyszorowałam, teraz czekam aż wyschnie i idę pod prysznic, bo zaraz musimy jechać do Wro na urodzinki Zosi koleżanki. Ja noc nieprzespaną znów miałam, mojej Zosi śnił się koszmar ;) "mamusiu biedroneczka, ona tu leci!!" ;) No i niestety katar jej się przypałętał, ale może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i sobie zaliczę kilka dni odpoczynku... Dziewczynki trzymajcie się, nie dawajcie się żadnym wirusom czy bakteriom, bo wiosna idzie i szkoda czasu ma chorowanie :) Marsz do lekarza Izzi, niech ci dadzą leki na kaszel, osłuchają itd. a będzie gites. Ja wczoraj pogadałam z koleżanką, która rodziła tam gdzie ja będę i to kolejna osoba, która doradziła mi kilka prywatnych wizyt u gina z porodówki. Chyba się przełamię i pójdę do niego te kilka razy, zawsze to lepiej mieć znajomą twarz na bloku... Choć przyznam, że wkurza mnie to niesamowicie, musisz dawać w łapę (czy to w formie zwykłej łapówki, czy w formie prywatnych wizyt), żeby cię normalnie traktowali...
  21. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heja wieczorowo Ja tych lapek nie kupuje. Przy corci uzywalam moze z 2 razy. Po prostu jej paznokcie obcielam w domu a w szpitalu nie nakladali. Malinka ja cie rozumiem... tez mam wciaz wrazenie ze nawalam w pracy... gapie sie w pliki i nic nie kumam, najprostrze rzeczy sie robia skomplikowane, zabieram sie z niechecia za wszystko, a teraz na dodatek przejmuje duzego klienta i musze sie wdrozyc dobrze zanim przekaze go dalej a procedur mam przy nim od groma... :( Bylismy dzis na imieninach i objadlam sie sosem czosnkowym i juz wiem ze w nocy pocierpie. I spie z mala bo maz pil pigwowke i nie jestem w stanie lezec kolo niego ;p Kurcze i rano musze leciec po pieczywo bo inaczej jestesmy skazani na platki z mlekiem a ze zakupow jednak nie zaliczylam dzisiaj to mamy pol litra mleka tylko ;)
  22. marciołka

    Majoweczki 2014

    Mnie glowa boli codziennie :( juz sie nawt przyzwyczailam... Za mna spacer z Zo a teraz bede myc podlogi i lazienke. Az mi szkoda ze wczoraj nie dalam rady bo najchetniej bym siedziala za domem na sloneczku :) Kurcze co tu na obiad zrobic. Jeszcze jest u nas kuzyn meza bo na dworze sciezke do ogrodu robia. Im chyba dorobie sosu do kotletow i makaron ugotuje. A dla nas moze makaron na slodko. Niechcieja mam ;)
  23. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzien dobry Ja leze i jem w lozku sniadanie ale takie biedackie tj chleb z zoltym serem bo nic innego nie mam w domu ;) musze skoczyc pozniej po zakupy.. Wczoraj byl u nas zosi chrzest y i kupil jej gitare. Dzis oczywiscie 7.40 pierwszy gitarowy koncert ;) Dobra zmykam bo ponoc bardzo cieplo to pojde moze po buleczki
  24. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heheh Kasia ja nie jestem na szczęście księgową ;) Na szczęście, bo ja już sie wygrzebuję, a jak patrzę na księgowość to przed nimi jeszcze masa roboty ;) Ciekawe jak moja Ulka ułożona - bo w pęcherz zdrowo łupie w nocy, ale w sumie we wszystkich kierunkach póki co czuję kopniaki
  25. marciołka

    Majoweczki 2014

    Cichadoro skąd ja to znam... Moja Zośka zawsze była lekko ubierana, ja jestem zmarźluch i nie chciałam, żeby ona też była. I hartujemy :) Okazuje się, że nie dość, że odporna, to rozwija się super, rośnie jak na drożdżach (tj w górę, bo wagowo szczypior ;)). Mój mąż był na desce w Danii w pażdzierniku i mówi, że jak wiało (a to w zasadzie takie huraganowe wiatry były) to dzieciaki w sztormiakach cały dzień na dworze siedziały. I że tam przedszkola wyglądają tak (przynjamniej na prowincji), że jest wiata i dzieci mają dach i tyle, siedzą na dworze, nieważne jaka pogoda. U nas tylko właśnie rajtuzy przy plus 15, czapki cały rok itd... Dla tych co nie wiedzą jak walczyć podpowiem, co ja mówiłam, jak się mnie ktoś pytał czemu Zo nie ma czapeczki a była piękna pogoda - "a ty czemu nie masz czapeczki?" Ręczę, że zamyka gębę wtrącalksim
×
×
  • Dodaj nową pozycję...