-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Betty
-
Nikita ale się uśmiałam:) Po prostu rozbawiło mnie to zadanie, zapomniałam już że takie były w szkole. No może nie takie trudne... Moja szwagierka jest matematyczką, uczy w szkole ale 1500 km stąd:( Jeśli to bardzo ważne, to poproszę ją o pomoc, ale nie wiem, czy te pojęcia będą dla niej wystarczająco zrozumiałe, ponieważ ma słaby kontakt z językiem polskim i pojęcia że tak powiem "branżowe" mogą być dla niej trudne. To normalnie jakaś lichwa jest z tymi odsetkami
-
Trochę się rozpisałyście, nie bardzo mam czas teraz poczytać wszystko dokładnie, ale napiszę tylko, że Clemastin podawałam Szymkowi kiedy ostatnio był chory: katar, mokry kaszel. Tylko na wieczór, żeby kaszel nie dokuczał dziecku w nocy. Jest to podobny lek do Dipherganu, ale Diphergan jest dla trochę większych dzieci.
-
Bella wszystkiego najlepszego dla Izuni!
-
Krówka/B] ja wieczorem daję butlę czyli 210 ml wody i ok. 9 miarek kaszki mlecznej. To jest niby kaszka do jedzenia łyżeczką ale robię taką średniogęstą - po dodaniu kaszki wychodzi ok. 240 ml
-
I ja też nie wyjmuję Szymka od razu z łóżeczka. Bardzo ładnie potrafi sobie przeleżeć lub połazić po łóżku co najmniej pół godziny. Wyjmujemy go, bo np. robi się głodny albo jest niespodzianka w pieluszce.
-
MonsoundBettyEvaR wszystkiego najlepszego dla Bartusia. Wybacz, ale nie zauważyłam. Zdziwiły mnie tylko czyjeś życzenia, więc sprawdziłam na pierwszej stronie, ale Monsound nie, Ciebie albo nie ma na pierwszej str albo przeoczyłam.Może zostałam usunięta z pierwszej strony... Aż muszę to sprawdzić;) Monsound napisałam że Ty nie, tzn. że nie u Was święto:) A na pierwszej stronie jesteś:) U nas laurki ze zdjęciami były na pierwsze albo drugie święto dziadków, czyli od Kacpra. Potem jakieś drobne upominki. Maja zgadzam się z Flawią. Ja wieczorem ok. 7 daję kaszkę i do rana jest spokój. Szymek przeważnie spał do 7, potem jeszcze poleżał w swoim łóżeczku albo u nas i śniadanko dostawał ok. 8. Czasem się budził ok. 6. Z tego powodu postanowiłam dawać mu mleczko z kleikiem wczesnym rankiem - budzi się ok. 5-5.30 i śpi do 7-8, zależy o której np. obudzi go Kacper.
-
EvaR wszystkiego najlepszego dla Bartusia. Wybacz, ale nie zauważyłam. Zdziwiły mnie tylko czyjeś życzenia, więc sprawdziłam na pierwszej stronie, ale Monsound nie, Ciebie albo nie ma na pierwszej str albo przeoczyłam.
-
Krówka właśnie reklamy leków najbardziej mnie irytują.
-
Flawia najlepsze życzenia dla najstarszego chłopaka na forum! No prawie najstarszego, bo starszy chyba jest u Margo. Margo czy Ty nas chociaż podczytujesz? Pozdrawiam Flawia, ja tak kojarzę ze schematów, którymi się kierowałam przy starszym - mięso kilka razy dziennie, raz - dwa razy w tyg. rybka a w dni bezmięsne żółtko. Ale przy starszych dzieciach to chyba żółtko (jajko) nawet częściej. Maja84 dla Mai również życzonka! Dużo zdrówka przede wszystkim. Dziewczyny, aż głupio się przyznać, ale jak czytam o tych reklamach to nie wiem o co chodzi, bo ja prawie wogóle nie oglądam TV! Właśnie przez reklamy, które doprowadzają mnie do szału. Wolę obejrzeć film na kompie. Zazwyczaj mamy takie maratony z mężem, wtedy - jak się da, oglądamy po kilka filmów na raty w ciągu dnia, zazwyczaj przy jedzeniu:P U nas królują "Gotowe na wszystko", czasem "House", ale trochę mnie już nudzi. Mąż teraz jest na etapie "Heroes" ale ja takich filmów nie lubię. Zaraz poszukam tych reklam fanpack czy co to jest na YT Eva wygląda na to, że jest coraz lepiej, oby tak dalej! Ja - podobnie jak Flawia - jedzonko głównie z jarzyniaka, supermarketu itp. Czasem się trafi dostawa od koleżanki z działki.
-
KapkacudaczekFlawia Schemat dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym odnośnie żółtka: 7-9mc pół żółtka co drugi dzień do potraw 9-10 mc pół żółtka do potraw 11-12 mc całe jajko 3-4 razy w tygodniu.. Przynajmniej w moim schemacie zywienia tak jest. Ale jak pisałam się do tego nie zastosowałam :( myslałam,że wy wszystkie skrupulatnie podajecie żółtko, ale widzę, ze nie. Troszkę mi z tym lepiej, że nie tylko moje dziecko nie dosatje żółtka :)no mi z tym nie jest lepiej bo może i się nie znam ale tak na szybko to coś mi się kojarzy, że wiek mojego dziecka już jakiś czas temu wkroczył w etap fizjologicznej niedokrwistości, a żółtko podajemy po to żeby uzupełnić żelazo. dobrze mi się kojarzy?? Kapka mnie też się właśnie tak kojarzyło, ale jakoś nie wspomniałam o tym.
-
Acha, i jajko (żółtko) podajemy w te dni, w które nie dajemy mięsa.
-
Flawia nie wiem jak z żółtkiem, ale białko może uczulać
-
Witam U nas sypie i sypie... Najpierw śniegu nie było i martwiłam się, że moje dzieci nie skorzystają z uroków zimy a teraz niestety muszę przeczekać kryzysik finansowy - byle szybko minął, i kupuję Kacprowi narty. Ma jakieś stare ale już za małe. Tak się jakoś złożyło, że sama na nartach nie jeździłam, mąż trochę, ale mam kolegę instruktora nariarstwa, więc chciałabym, żeby go trochę wprowadził w temat. Trochę jestem postawiona przed faktem dokonanym: wujek sprezentował Kacprowi kombinezon i fajne buty, więc szkoda, żeby wyrósł i nie skorzystał... Sylwianna EvaR jak Wasze dzieciaczki? Zdrowe już? Nikita gdzieś mi się zagubiły Twoje posty, czy przeziębienie zażegnane? Ja mam katar od soboty, męczy mnie strasznie, a Kacper tylko parę razy zakaszlał i kichnął no i chodzi już 4 tydzień do przedszkola!!! Zaczęliśmy się leczyć u innej lekarki, starsza pani - lekarz z powołania, za swoją pracę kasuje grosze (niezręczna sytuacja, bo nawet nie chce brać więcej), ale chyba idzie ku dobremu. Myślę, że zlecone przez nią bańki przyczyniły się do poprawy Krówka mam nadzieję, że nastrój masz trochę lepszy. To normalne, że jest się zmęczonym codziennością, zwłaszcza, jeśli obecny tryb życia wyraźnie odbiega od prowadzonego wcześniej. Ja mam o tyle dobrze, że jest u mnie codziennie mama i w wielu czynnościach mnie wyręcza ze względu na mój stan zdrowia. Dzięki temu mam trochę więcej czasu dla siebie. Flawia ma rację, warto wyrwać się z domu na cały dzień, zatęsknić za maluszkiem, to naprawdę pomaga. Lenkaa co u Ciebie? Ja jeszcze nie wiem co z urodzinami. W dodatku jeszcze nie chrzciliśmy Szymka, mam nadzieję, że się uda w Wielkanoc. Wszystko zależy od mamy chrzestnej, która mieszka za granicą i na którą czekamy. Obie imprezy nie będą zbyt duże, ponieważ warunki lokalowe nie pozwalają mi na zaproszenie dużej liczby gości.
-
hehe Iskra, gratuluję ząbka! Ja po południu zaczęłam trochę czytać wcześniejsze posty i trochę zapisywać na kartce, żeby potem pamiętać, co której napisać. Ale teraz siedzę z kompem w łóżku a kartka została w drugim pomieszczeniu. Ja jak zwykle godzina w plecy, bo w tym czasie musiałam czytać starszemu. On uwielbia książki, czytam mu sporo takich edukacyjnych i popularnonaukowych dla dzieci, jego bardzo interesują wulkany, kosmos itp... Co do jedzenia, ja daję całe jajko, jak mi się przypomni. Zazwyczaj wtedy, kiedy sama coś ugotuję, wtedy po prostu miskuję wszystko razem z jajkiem. Czasem gotuję na parze tylko dla Szymka, czasem mam zupę dla wszystkich, Szymkowi tylko dodatkowo wtedy miksuję kawałek mięska np. królika. Raz zrobiłam mega mieszankę: oprócz podstawowych warzyw była jeszcze papryka czerwona, por i coś tam jeszcze, już nie pamiętam. Niestety w nocy Szymon trochę stękał, chyba go rozbolał brzuszek po tych ekscesach kulinarnych. Jeśli zupka jest zbyt rzadka to dodaję trochę kleiku ryżowego lub kukurydzianego. Mleko krowie w niewielkich ilościach podawałam Kacprowi chyba jak miał ok. 1,5 roku. Ja również uważam, że lepsze jogurty naturalne i świeże czy mrożone owoce, ale też święta nie jestem. W końcu jarzyny, na których gotuję zupki są na pewno pełne chemii... Jak większość tego, co jemy (co kupimy w sklepie). Mój Szymon drugi dzień z rzędu marnie je. Mleko, kaszka jako tako, obiad prawie wcale, deserek be... Zdaje się, że idą mu kolejne zęby a ma ich już 8! Wszystkie jedynki i dwójki. Muszę sprawdzić, czy już pora na czwórki? Bo kły - z tego co pamiętam - wychodzą dużo później.
-
BettyMarys zgadzam się z Krówką. Różnica w poglądach nie jest jeszcze powodem, aby kogoś wyrzucać z forum. Jak zauważyłam, ogólnie piszemy na tym forum a prywatne jest po to, by popisać o bardziej osobistych sprawach. Tak przynajmniej "wyszło" w praniu, taka była wola dziewczyn, moja również. Ty stworzyłaś to forum, ale może nie do końca taka jego forma miała być? Czy może chciałaś, aby to było - nie wiem czy właściwie to określę - "Twoje" forum? Nie jest to jakaś zgryźliwa uwaga, ale raczej pytanie, bo właściwie nie wiem, czy obecna forma Cię satysfakcjonuje? Nie wiem jak to się stało, że postów trochę powyżej nie doczytałam - dziewczyny już się wypowiedziały na ten temat. Widzę że reakcja podobna, ale nawet nieco ostrzejsza:) I faktycznie, liczba postów gwałtownie wzrosła:) Ja przez ten temat muszę nadrobić zaległości w innych Waszych wypowiedziach:) Niestety teraz wracam do gotowania obiadku. Pozdrawiam
-
Marys zgadzam się z Krówką. Różnica w poglądach nie jest jeszcze powodem, aby kogoś wyrzucać z forum. Jak zauważyłam, ogólnie piszemy na tym forum a prywatne jest po to, by popisać o bardziej osobistych sprawach. Tak przynajmniej "wyszło" w praniu, taka była wola dziewczyn, moja również. Ty stworzyłaś to forum, ale może nie do końca taka jego forma miała być? Czy może chciałaś, aby to było - nie wiem czy właściwie to określę - "Twoje" forum? Nie jest to jakaś zgryźliwa uwaga, ale raczej pytanie, bo właściwie nie wiem, czy obecna forma Cię satysfakcjonuje?
-
Flawia, sama miałam zapytać co teraz podajecie dzieciom. Kacprowi dawałam dwa razy dziennie kaszkę, deserek, jogurcik i obiadek a pomiędzy tym był cyc. U nas był problem z nierozdrobnionymi pokarmami, Szymek ma podobnie. Ja podaję: 5-6 - mleko z kleikiem 8-9 - kaszka 11-12 - mleko z kleikiem albo obiad - zależy jak długo śpi 12-14 obiad zmiksowany 15 deserek albo mleko z kleikiem 17 deserek albo mleko z kleikiem 19 kaszka Jak widać, dieta mało rozszerzona, nie podaję biszkoptów itp., bo wymiotuje. Biszkopt czasem miksuję z owocami. Jogurciki czasem podaję, właściwie czasem o tym zapominam, ale jogurty spokojnie można podawać, najlepiej naturalne i do nich dodawać owocki.
-
Cudaczek masz rację. Lepiej się nie wtrącać, bo tylko podburza się nieprzyjemną atmosferę. Mam nadzieję, że Twój post pomoże zakończyć ten niepotrzebny spór a na forum zagości normalna atmosfera.
-
_EvaR_BettyEvaR nie pamiętam wcześniejszych postów, ale akurat z tego zacytowanego przez Ciebie trudno wywnioskować, czym podyktowana była przez Flawię chęć karmienia piersią - czy naciskami czy własną wolą. Owszem, wynika z niego, że walczy o pokarm, ale nie wiadomo czy całkiem z własnej woli...Wiesz Betty, myślę, że Tobie też by się przydało odświeżenie pamięci - zaczynając od lutego. A jeśli nie pamiętasz tych wpisów to proszę może lepiej nie komentuj, bo ja się przyczepiłam do postu Flawii, który komentował karmienie piersią i przyrównanie tej czynności do dojnej krowy (pomimo, że pisała o sobie, a karmiła zaledwie parę tygodni-jeśli tyle tego było), pamiętając jak Flawia walczyła o karmienie piersią i jak wszystkie dodawałyście jej otuchy pisząc o tym, że mm też jest w porządku. Więc proszę jeśli nie czytasz dokładnie o co chodzi to lepiej nic nie pisz. Ja nie neguję wyborów Flawii, ale jej wpajanie, że takie zdanie miała od początku - sorry, ale tak nie było i tego będę broniła. I jak napisałam wcześniej wystarczyło się przyznać do tego. Szkoda moich nerwów na tłumaczenie oczywistych kwestii...... EvaR nie wiem po co ten sarkazm. Ja wyraźnie napisałam, że nie pamiętam dokładnie wcześniejszych wypowiedzi. Powołałam się jednak na ten post, ponieważ nadal jestem zdania, że nie w pełni odzwierciedla on to, o czym piszesz. Chciałam jeszcze dodać, że jeśli ktoś nie ma odwagi wypowiedzieć się na forum w jakiejś kwestii, to lepiej, jeśli temat przemilczy zamiast komentować w prywatnych wiadomościach, bo to nie jest w porządku. Myślę też, że nie ma co ciągnąć dłużej tego tematu, bo atmosfera robi się nieprzyjemna, jak już zauważyły dziewczyny. W końcu nie o to chodzi, żeby wygarniać jeden drugiemu tylko dzielić się radami, wspierać się nawzajem...
-
EvaR nie pamiętam wcześniejszych postów, ale akurat z tego zacytowanego przez Ciebie trudno wywnioskować, czym podyktowana była przez Flawię chęć karmienia piersią - czy naciskami czy własną wolą. Owszem, wynika z niego, że walczy o pokarm, ale nie wiadomo czy całkiem z własnej woli...
-
Każda z nas ma swoje racje na temat karmienia. Ja karmiłam starszego syna przez pół roku wyłącznie piersią a potem do półtora roku oczywiście rozszerzając odpowiednio dietę. Poza dosłownie kilkoma przypadkami, przez 2,5 roku wogóle nie chorował, zaczął chorować dopiero gdy zaczął chodzić do przedszkola. Trudno powiedzieć, czy wpływ na to miało karmienie piersią. Na pewno też wcześniej nie miał takiej styczności z wirusami. Szymka też karmiłam wyłącznie piersią przez 6 miesięcy, ale kilka razy zdarzyło mu się mieć katar/kaszel. Inna sprawa, że jak Kacper zaczął przynosić choroby, to chorowaliśmy praktycznie wszyscy, więc ciężko się nie zarazić. Podobno dziecko ma naturalną odporność do 3 rż. Potem ją nabywa, ten okres jest przełomowy i najgorszy jeśli chodzi o choroby. Dodam jeszcze, że kiedy latem wszyscy mieliśmy jakiegoś megawirusa powodującego wymioty i biegunkę (w sumie 10!!! osób), kiedy to Kacper wylądował w szpitalu, to Szymek 11. najlepiej to zniósł. Skończyło się na jednym ulaniu i pojedynczej rzadkiej kupie. Lekarka stwierdziła, że to dzięki karmieniu piersią.
-
Krówka super masz albumik na Fb. Ładna z Was para z R.:) Nie wiem, które dziewczyny dołączyły do grona Twoich znajomych. Ja zauważyłam dwie nowe osoby i typuję, że jest to Cerrie i Bella Gianna - której zdjęć podejrzeć nie mogę:) Cerrie - śliczna z Ciebie dziewczyna!
-
Aga to będzie nasza pierwsza wizyta. Tylko dzwoniłam się umówić, i pani powiedziała, że pierwsza wizyta kosztuje 240 zł i trwa ok. 2-3 godz.
-
Aga wizytę mam bodajże 25 stycznia