-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Betty
-
Dziewczyny, czy wy podajecie dzieciaczkom fluor? Wyczytałam kiedyś że należy podawać jeszcze zanim pojawią się pierwsze ząbki i jak kacper miał 5 miesięcy to chciałam podawać, zapytałam lekarki a ona stwierdziła, że u nas nie prowadzi się badań wody na zawartość fluoru więc istnieje ryzyko przedawkowania, co jest bardzo niebezpieczne. Więc nie podawałam, a teraz jakoś mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam. Ona też nie polecała wcześniejszego podawania glutenu mimo wprowadzenia nowego schematu, bo ponoć na tych ich konsyliach było dużo opinii przeciw. I komu tu wierzyć? co do ząbków - koleżanka podawała synkowi zymafluor przez ok rok, może się zdecyduję? Jakie są wasze zdania na ten temat? boję się, że kacprowi zaczną się psuć ząbki, a wiadomo co potem. nie chciałabym zeby potem musiał cierpieć przez zaniedbania mamy.
-
Witam co do witaminy D to pewnie każdy ma trochę racji. Ja przez pół roku karmiłam wyłącznie piersią, więc wit. D była obowiązkowo. Teraz nadal podaję 1 kropelkę, chociaż muszę zapytać lekarza czy jest to konieczne. Myślę, że zimą można bez większych obaw, ale przedawkowanie podobno grozi kamicą nerkową. Dziewczyny, co do ilości kropelek trzeba też uważać, bo to zależy co się podaje. Np. vigantol jest mocniejszy od devikapu, to zależy od składu. acha i podaję cebion multi po 3 kropelki, tak od urodzenia. nie zdecydowałam się na wit. k, chociaż według nowych wytycznych trzeba podawać. w sumie to nie wiadomo komu wierzyć, czy to nie jest znowu napędzanie kasy firmom farmaceutycznym? normalnie nie wiadomo komu wierzyć. wszędzie korupcja i walka o kasę. Ja planuję wizytę u ortopedy, niech zobaczy czy mały dobrze stawia kroki, ale jakoś ciągle brakuje czasu. Do dentysty też pora się wybrać, bilans roczny no i szczepienie. My niestety nie kąpiemy się w wannie bo nie mamy:( Na szczęście w łazience mamy cieplutko więc wsadzam wanienkę do brodzika i mały szaleje. Magduśka współczucia. U nas niebawem pojawią się chyba nowe ząbki, zobaczymy jak Kacper to zniesie. Jak na razie nie miał odparzeń więc nie mam doświadczenia, ale podobno krochmal pomaga albo nadmanganian.Reginko gratuluję przespanej nocki. Kacper też spał do 5 ładnie, dostał cyca i spał do 8.20 więc się wyspałam, ale spryciarz w weekend zawsze śpi krócej bo ja nie muszę wstawać, a jak jestem w pracy to potrafi nawet do 9 kimać. Wczoraj znowu spał tylko raz 2 godz. a wieczorem ja padałam ze zmęczenia a on jeszcze szalał. Dziś położyłam go godzinę wcześniej, Teraz też śpi już prawie godzinę. Mam nadzieję, że pośpi jeszcze trochę a potem wieczorkiem ładnie zaśnie. Szani a Ty marsz do lekarza i to już! :) Nie ma co zwlekać, bo bo cesarkach różnie bywa. nie ma co lekceważyć takich spraw. Dziewczyny, nie wiem czy przegapiłam jak nadrabiałam zaległości w czytaniu postów, ale chyba jeszcze nie znamy płci dzieciaczka Moniki? I w ogóle gdzie ona się podziewa? Pozdrawiam, miłej sobotki życzę.
-
Reginko, fajnie, że imprezka się udała. Jak zwykle dałaś sobie radę. Po przeczytaniu Twoich wcześniejszych postów jestem pełna podziwu dla Ciebie, że tak dobrze sobie radzisz w życiu mimo różnych przeciwności losu.
-
Aguś, spóźnione ale szczere życzenia, wszystkiego najlepszego z okazji imienin! Przyznaję, że przegapiłam, umknęło mi, że mały miał się urodzić w Twoje urodzinki ale nie wyszło:) U nas znowu sajgon ze spaniem. Kacper spał tylko raz ale za to 3 godziny i wieczorem znowu masakra. Dobrze że dziś piątek, jutro może trochę dłużej pośpię. Magdusia, gratuluję kolejnych ząbków. Fajnie że wyszły niezauważalnie. Miłego dzionka dziewuszki.
-
Witajcie. Korzystam z chwilki czasu z rana, bo zaraz trzeba się brać do pracy. Rzeczywiście coś tu ostatnio pustawo. Mam nadzieję, że wszystkie przeziębienia szybko miną zarówno mamusie jak i dzieciaczki wrócą do formy. My na razie się trzymamy:) Ja mam już dość tej zimy, a teraz to właściwie nawet trudno nazwać zimą, leje i leje, roztopy, masakra. Marzy mi się wyjazd pod palemki eeehh.... pomarzyć.... Reginko, my też ostatnio późno chodzimy spać. Kacper powoli się przestawia, dwie drzemki w ciągu dnia to już chyba za dużo dla niego a jedna to za mało, więc musimy jakoś przetrwać ten okres. Najgorsze, że ja już wieczorem padam na ryjek a jak już mały zaśnie to jeszcze mam do zrobienia to i tamto. A rano trzeba się zwlec z łóżka do pracki... Miłego dzionka życzę.
-
Kordianku, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Samych radosnych chwil i żadnych powodów do płaczu!
-
Agusia, wszystkiego najlepszego dla Pawełka w dniu pierwszych urodzin! Niech rośnie zdrowo!
-
Ufff!!! nareszcie przeczytałam Wasze posty, chociaż nie zawsze od deski do deski, ale czasu tak mało... Tyle tu się podziało, że nie wiem co napisać. Agusia Mój Kacper tylko raz w pierwszych dniach miał katarek, a właściwie to z perspektywy czasu uważam że to nie był katar tylko mleczko mu zalegało, a ja miałam katar i myślałam, że się zaraził. Wtedy używałam kropelek Nasivin przez kilka dni. Podobno dobra jest maść majerankowa. Ja nie używam gruszki, ale profilaktycznie codziennie od pierwszych dni używam odsysacza NoseFrida, najpierw zakraplam małemu nosek solą fizjologiczną albo rozrzedzam Sterimarem i odsysam śluz albo babole:) Szani to chyba Ty masz problemy z plecami? Nie wiem czy już czegoś nie pokręciłam, ale czy Ty przypadkiem nie miałaś cc? Słyszałam, że po znieczuleniu do kręgosłupa ubocznym efektem mogą być późniejsze bóle pleców. Ja nadal karmię piersią, ostatnio przez dzień jest masakra, mały się dopomina strasznie. W nocy też przynajmniej raz, a przed wyjściem do pracy czyli po 6 obowiązkowo, czasem się sam budzi a czasem go karmię przez sen. To poranne karmienie jest praktyczne, bo w weekend mogę jeszcze pospać do 8 a czasem nawet do 9. Bo Kacper nie je z butelki tylko łyżeczką albo rzadszą kaszkę pije z kubka czy filiżanki. Smoczka nie używamy ani z butelki też nie pije. Od dwóch miesięcy Kacper robi siusiu do nocniczka albo do muszli, ale zazwyczaj go sadzam jak się wyśpi. Jednak wczoraj 3 razy złapał się między nogi powiedział "siii" więc posadziłam go 2 razy na nocnik i za każdym razem zrobił siusiu, trzeci raz to było już w łóżku więc już nie sadzałam ale zaraz sprawdziłam pieluszkę i była świeżo zasiusiana! Kacper zaczął stawiać kroki gdy skończył 9 miesięcy, więc teraz już zaliczamy spacerki po śniegu, bardzo mu się podoba. Przynajmniej upadki bezpieczne:) Odpukać mały na razie nie chorował, poza zatruciem wiosną, miał biegunki ze śluzem i wysypkę, ale o tym kiedyś pisałam. Na szczęście okazało się, że to nie alergia. Teraz jem wszystko. Ale się rozpisałam, nie przynudzam, cieszę się, że będę mogła wreszcie popisać z Wami, mam nadzieję, że będę na bieżąco, bo odkąd pracuję czyli od września, to nie mam tak dużo luzu. Pozdrawiam
-
Witajcie dziewczyny. Ja tylko się chciałam przywitać, bo cały czas nadrabiam zaległości, jestem dopiero na 125 stronie a że nie mam zbyt wiele czasu to jeszcze to trochę potrwa. Pozdrowionka dla Was:)
-
Witam serdecznie mamuśki po długiej przerwie. Mam tylko chwilkę więc korzystam z okazji i życzę wszystkim roczniaczkom szczęścia, zdrówka i wszystkiego naj naj najlepszego. Mam ogromne zaległości, postów do przeczytania co najmniej z dwóch miesięcy, postaram się chociaż trochę przeczytać, żeby być w miarę na bieżąco. Pozdrówka:)
-
nie trzymam go, sam chodzi, samiuteńki, bez niczyjej pomocy!:)
-
witaj Nikodemko. znowu mi się wszystko skasowało, tyle się napisałam buuuuu..... w ogóle kiepsko mi się pisze, bo net mi chodzi powoli, do tego klawiatura mi szwankuje, bo ostatnio została zalana już nie mam siły pisać od nowa, ale się chociaż pochwalę, że mały już chodzi coraz ładniej. ponad 20 kroków już potrafi zrobić, więcej to nie wiem, bo jak już mu tak dobrze idzie to zawsze się kieruje do ściany albo jakiegoś krzesła:) pozdrawiam, miłego wieczorku.
-
Aaaaaaa, Kacper zrobił już 11 kroczków! I to by było na tyle. Standard to 4-5 kroków i czasem chodzi bokiem, śmesznie to wygląda. I lubi pchać jeździk albo krzesło, nawet to wysokie jego do karmienia. Cieszy się niezmiernie, czasem posadzi misia na krześle i tak go "wozi":)
-
Tyle się napisałam i wszystko się skasowało. Martusia, "przetestowałaś" już Małą, ja niestety raczej nie mam szans na wyjście choćby wieczorne, bo tylko cycuś i cycuś. Kacper już nawet wie, gdzie szukać, podnosi mi bluzkę i bosko się śmieje. Magduska, zazdroszczę, że Szymonek ma taki apetyt, bo Kacper ostatnio w ogóle nie chce jeść, jedynie danonki wcina. A zupki tylko słoiczkowe i zmiksowane. Przez weekend gotowałam zupki - z indykiem, z królikiem, rosołek z kaszką, nic nie chiał jeść:( Zapomniałam co tam jeszcze napisałam zanim się skasowało... Pozdrawiam mamuśki:)
-
Witajcie. U nas z zasypianiem różnie bywa, zazwyczaj przy cucusiu, wieczorem jak mały nie zaśnie przy cycusiu to wkładam go do łóżeczka, pogłaszczę po główce i czasem zaśnie, ale on już i tak jest w takim pół-śnie w momencie wkładania do łóżeczka, więc nie wiem czy kojarzy co się dzieje. Gorzej w dzień, w łóżeczku nie chce spać, wkładam go do wózka, chociaż teraz też się trochę buntuje, albo zaśnie znowu przy cycu albo lulany w wózku. Wcześniej wieczorem zostawiałam go samego w pokoju, trochę popłakał i zasypiał ale teraz wstaje w łóżeczku, wtedy plącze się w śpiworku i przewraca, więc wolę być przy nim. Kacper śpi 2-3 razy dziennie po ok. godzince, przedwczoraj pod wieczór spał ponad godzinę na świeżym powietrzu i musiałam go dobudzić, bo bałam się, że nie będzie spał w nocy a on przespał caluteńką noc! Obudził się dopiero rano! Mały mnie zadziwia, już potrafi sam ustać przez kilka sekund i zrobić dwa-trzy kroczki, jeszcze trochę i będzie biegał, a wtedy to już oczy dookoła głowy... Dziewczyny, stwerdziłam ostatnio, że strasznie dużo kaski wydaję na jedzenie dla małego, te słoiczki są takie drogie, że chociaż częściowo muszę go jakoś przestawić na zupki domowe. Co by tu dobrego ugotować, bo ja gotowałam właściwie tylko marchewkę, selerek, pietruszkę, ziemniaczek. Warzywka kupowałam nie na typowym straganie tylko z uprawy bez sztucznych nawozów, od ogrodnika. A Wy jakich jarzynek używacie?
-
Szani, dzięki, muszę się umówić na wizytę do okulisty, mam nadzieję, że nie jest za późno.
-
Witaj Iwonko. Ja daję Kacperkowi: - zupki ze słoiczków, czasem gotuję (jarzynki bez przypraw, na wodzie mineralnej, raz dodałam zmiksowane mięsko, ale mu nie smakowało), - do zupek dodaję mniej więcej co drugi,trzeci dzień pół żółtka, - deserki ze słoiczków, ewentualnie zmiksowane owoce, ale mój synek nie przepada za takimi, - kaszki odpowiednie dla wieku dwa razy dziennie, - ostatnio czasem daję danonka. - do picia głównie woda, trochę soczków, ale moje dziecko bardzo mało pije, bo u nas cycuś jest prawie na okrągło. Jak cos mi się przypomni to napiszę. Moje dziecko lubi tylko zmiksowane na gładko jedzonka, inaczej wymiotuje. Mam nadzieję, że to minie. U nas słoneczko wyszło, więc mały spał na świeżym powietrzu. Co porabiacie? Pozdrowionka
-
Witajcie. Mały śpi już jakiś czas, więc korzystam z chwilki. U nas pada deszcz, więc spacerek odpada, musimy się w domu kisić. Kacperek zaczyna wymawiać ma-ma, mam nadzieję że w krótce zacznie więcej. Już kroczek, dwa zrobi bez trzymania, jest dość odważny. No i tak dużo rozumie. Uwielbia otwierać drzwi pralki, i jak mówię, włóż misia do pralki, czy piłeczkę, to on jak na komendę:) Dziewczyny, czytałam gdzieś że małym zezem nie trzeba się martwić do pół roku, potem trzeba iść do okulisty. Kacperkowi troszkę jakby ucieka oczko, to jest prawie niedostrzegalne, ale jednak. Chyba powinnam się wybrać do jakiegoś specjalisty, co o tym sądzicie? Nie mogę znależć teraz postu, ale któraś pytała, kiedy naszym maluchom wyszły pierwsze ząbki: u Kacperka ząbek pojawił się zanim skończył pół roku (tydzień wcześniej). Zaraz potem wyszedł następny a potem to już poszło, teraz ma 8. Za to kuzynki córeczka pierwszy miała dopiero miesiąc po skończeniu roczku. Jak widać, nasze maluchy rozwijają się w różnym tempie, jedne szybciej raczkują, siadają, inne gaworzą, reguły nie ma i nie ma się też czym przejmować, jeśli odstępstwa od normy nie są znaczne. Musimy się wybrać na drobne zakupy, ale przy takiej pogodzie to nosa mi się nie chce wystawiać za drzwi. M. nie było dwa tygodnie, wraca jutro wieczorem, ciekawe, jak Kacperek zareaguje. Od kiedy można podawać dzieciaczkom Danonki? Głowę bym dała, że kiedyś czytałam taką informację na kubeczku, a teraz jakoś nie mogę znaleźć... Monika jak tam samopoczucie? Masz mdłości?
-
Witajcie Martusia, Kacperek raczkuje ze hej, zaczął bardzo wcześnie wstawać a teraz chodzi podtrzymując się ścian a chwilami próbuje się puszczać. Niedawno wyszły mu dwa kolejne ząbki, w sumie ma ich 8. Za to jak na wiosnę gaworzył, tak potem go zblokowało. Pewnie przez te fizyczne postępy. Coś tam trochę gada, ale niewiele, raczej piszczy, stęka itp. Kacperek zjada kaszkę na śniadanie i na kolację, poza tym zupki i deserki – te głównie ze słoiczka, niestety zupki muszą być zmiksowane na gładko, bo inaczej jest odruch wymiotny:( Pozostałe posiłki to oczywiście cycuś. Wróciłam do pracy miesiąc temu, więc karmię przed wyjściem, a po powrocie do domu cycuś do wieczora no i w nocy kilka razy. Podczas mojej nieobecności jest kaszka, deserek i zupka i czasem 1 raz mleko modyfikowane, więc mimo że pracuję, to ilość karmień prawie się nie zmniejszyła. Jedzenie/picie podaję łyżeczką albo z kubeczka, butelka jak już to sporadycznie i to tylko z niekapkiem. Reginko, biedny ten Twój synuś, musiał się nacierpieć w związku z tym złamaniem, jeszcze jak przeczytałam, że na żywca mu usuwali tą śrubę to byłam w szoku. Monika, gratuluję ciąży, nie szalej z tymi oknami, bo to bardzo niebezpieczne. Będziesz miała kolejną przytulankę, bo te dzieci tak szybko rosną… Dzieciaczki mają już po 9 miesięcy, więc to już nie takie dzidziusie i kiedy to zleciało… A tak miło przytulić takie maleństwo:) Sama mam czasem chętkę na kolejne:) No ale te urwisy nasze też są kochane. Didianko, co tam u Was? Jak Tomcio? I jak Twoja dieta? Ciekawe co tam u Myszki, pewnie jeszcze w sanatorium, mam nadzieję, że Kacperkowi pomoże ten wyjazd. A Hramitko tu jeszcze zagląda? Madziuś, co u Was?
-
Witajcie Mamuśki po długiej przerwie. Dawno mnie nie było, ale mam nadzieję, że teraz już będę częściej zaglądać. Trochę poczytałam forum, starałam się nadrobić zaległości, ale nie da się wszystkiego od deski do deski czytać, bo trochę się tego nazbierało... Witam nowe mamusie na forum: Szani, Alicja, MonikaWK26, magduska, aga11, aganowak40 - jeśli kogoś przeoczyłam to wybaczcie. Dzieciaczki nam rosną, tyle się podziało, każdego dnia coś nowego, co zresztą znajduje odzwierciedlenie tutaj. Oj, muszę kończyć, bo Kacperek już się dopomina towarzystwa. Wpadnę później. Pozdrowionka!!
-
Witaj Myszko. Co za historia, brak mi słów! Co za pie....y kraj! BRAK SŁÓW!!!!!!!!!!!!!!!!
-
cześć dziewczyny. trochę tu napisałyście i mam zaległości. Biedna Myszka i jej maleństwo. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje. Reginko, a jak u Was? Madziuś, szczerze współczuję. Ja jestem wyjątkowo wyczulona na tym punkcie. Niestety wcześniejsze pokolenie ma swoje metody wychowawcze i nawyki żywieniowe. Moja znajoma też mi powtarza, że jej dzieci w wieku 3 miesięcy to już jadły to i tamto. Ale czasy się zmieniły. Najnowsze wyniki badań były podstawą do wypracowania nowego schematu żywienia, który obowiązuje od zeszłego roku, więc nawet nasze koleżanki, które urodziły kilka lat temu, mogą mieć zastrzeżenia do naszych metod. A POZA TYM Z NIEKTÓRYMI OSOBAMI TAK JUŻ JEST, W NOSIE MAJĄ TO, CO MYŚLISZ I NIE SZANUJĄ TWOJEGO ZDANIA, ZNAM TO I DOSKONALE CIĘ ROZUMIEM. Najgorsze, że nie bardzo można temu zaradzić... wrrrrrrrrrrrrr Martusia, ja używam Dada 3, nie pamiętam jaka waga, chyba 4-9, na razie są dobre, chociaż wpadki się zdarzają ale mój Kacper nie jest wielki, waży niecałe 7 kg a może już 7. Słuchajcie, ja ostatnio sobie pozwalam: jadłam sznycelka w panierce, piję kawę z normalnym krowim mlekiem, zjadłam makaron z serem, serek wiejski, spore ilości herbatników w czekoladzie a przedwczoraj sporą garść truskawek. Dziś zjadłam naleśniki. Na razie nic szczególnego się nie dzieje z małym, wyskoczyły mu 2 czy 3 małe krosteczki. To jak to w końcu jest z tą jego alergią? Sama już nie wiem. Idę w poniedziałek do lekarza, bo w sierpniu wracam do pracy i chcę żeby mi ułożyła jakieś menu przykładowe bo nie wiem w końcu jakie mleko dawać. Będę musiała trochę ograniczyć karmienie, wprowadzając kaszki, zupki, deserki i mleko modyfikowane. A Wy pracujecie/wracacie do pracy? Pozdrawiam
-
madzius001a tak juz zmieniajac temat, to jak tam u was wygladaja kapiele?? bo bartek ostatnio w ogole nie chce lezec w wanience. kąpie go niemalże caly czas na siedzaco. jak go poloze to skubany zlapie sie z obydu stron wanienki i sie podnosi. myje mu nozki (czyli je trzymam) to sam siada...!! Kacper lubi się kąpać, ale ostatnio na leżąco też nie bardzo lubi, i chyba nie przepada za myciem głowy. Na wanience ma naklejoną kaczuszkę i cały się wykręca, żeby ją dotknąć. Nie wiem czy o takiej Regina też pisała? Poza tym ciapcia rączkami ale nie wiem czy jest do końca świadomy, że jak rusza rączkami to woda chlapie. Nie wiem jak zacytować w jednym poście inną osobę. Martusia, mój Kacper w ciągu dnia nie chce spać w łóżeczku, czasem tylko śpi, jak mi zaśnie podczas karmienia i zwykle nie trwa to dłużej niż pół godziny. Teraz jak go włożę to też jest cały powykręcany. W nocy tylko trochę się na bok układa bo jest w śpiworku dosyć dużym i nie ma możliwości się przekręcić. Mały ostatnio zasypia ok. 21 i budzi się ok. 2, 3 godziny a potem ok. 5, 6.30 i czasem śpi potem jeszcze do 8. W ciągu dnia zasypia ok. 10 albo dopiero ok. 13, śpi ze 2 godziny, po południu też ok. 1-2 godziny i czasem godzinkę późnym popołudniem. W domu, jak pada deszcz to ze spaniem masakra. Usypiam go w wózku ale nie śpi za długo a w łóżeczku to już w ogóle problem. Dziś spał dwa razy po niecałą godzinkę i padł mi o 18.30. Myślałam, że się zdrzemnie a on dalej śpi, przeniosłam go z wózka do łóżeczka i tak jest niewykąpany, w dresiku:) Ciekawe czy wytrzyma do rana, oczywiście pomijając krótkie przerwy na karmienie. Napiszcie w jakich wózkach wozicie dzieciaczki. Ja mam gondolkę bez regulowanego oparcia (na płasko) i Kacper spał do niedawna albo w gondoli albo odpinałam gondolę a wpinałam fotelik do samochodu. Od ok. 2 tygodni śpi tylko w foteliku bo w gondoli nic nie widzi i drze się, nie chce leżeć. Wkrótce przypnę spacerówkę. Myszka, współczuję. Oby Kacperek jak najszybciej wyzdrowiał. Oby to nie była jednak astma. Didianko, cieszę się, że wyniki dobrze wyszły. Dziewczyny, czy słyszałyście o nowym schemacie żywienia niemowląt, według którego dokonuje się ekspzycji na gluten? Ciekawe, czy to rzeczywiście działa.
-
O widzę, że wreszcie cos tu się dzieje, jesteście przy komputerkach:) Ja jestem zajęta trochę więc nie bardzo mogę pisać, ale może nadrobię zaległości wieczorem. U nas pada, w ogóle to burza była i mały szalał bo w domu nie chce spac. W końcu padł ale w wózku, bo w łóżeczku nie chce. Muszę go przyzwyczaic do zasypiania w łóżeczku bo jak wrócę do pracy to będzie problem. Pozdrawiam
-
martusia9876 hej dawno cie u nas nie było ...... Powiem ci że jak wprowadzisz mleko zastepcze to mały będzie się przyzwyczajał do smoczka więc może ci zadziej póżniej brać cyca , ponieważ z butekli nie musi tak bardzo ciągnąć jak z cyca . A podajesz mu butelkę teraz ? Możesz zobaczyć czy dzidzia nie bedzie uczulona na marchewke , bo moja jak sama moarchewkę zje to ma na budzi małe chrostki a jak z czymś to ich aż tak nie ma . A już jesteś zdecydowana na jakieś mleko ? Kupiłam dziś niekapek, może z tym spróbuję karmić. Nie wiem jeszcze jakie mleko będę podawać, bo nie wiem co w końcu z tym uczuleniem małego. Będę jeszcze próbować jeść jogurty, ale na razie wprowadzam zupki i nie mogę wszystkiego na raz, bo nie wychwycę, na co reaguje ewentualną wysypką albo brzydką kupą. Dziś drugi dzień podawałam marchewkę i zauwazyłam wysypkę na rączkach, ale to chyba są potówki, sama nie wiem. Wykąpałam małego dziś w nadmanganianie potasu, powinno pomóc. Myszka, współczuję bardzo, Kacperek się męczy bidulek no i Wy też... Koniecznie idź jeszcze do lekarza, może warto skonsultować z jakimś innym? Tak przy okazji, jeśli któraś z Was podawała lub będzie podawać maluchom antybiotyk, to proponuję zanotować w kalendarzu czy notesie. Podobno nie powinno się podawać tego samego antybiotyku przed upływem 3 miesięcy. Wiem to od dobrego pediatry. Ja w ogóle wszystko notuję w terminarzu co się da, jeśli kupki inne niż zwykle, wagę, przy naszej alergii(?) czy uczuleniu ? notuję co jem, zapisuję, co mały nowego zrobił, jakie robi postępy itp. Martusia, małą może męczą upały? Kacper też ma różne dni, dziś akurat spał sporo i w ogóle był rewelacyjny, taki śmieszek że hej. Nauczył się pluć i grać na wargach, z tego powodu zupka marchewkowa była głównie na moim ubraniu, bryzgał na prawo i lewo i w dodatku śmiał się z tego, my oczywiście z niego, bo ciężko się było powstrzymać a jego to jeszcze bardziej bawiło. Reginka, Hramitko, Didianka, co u Was?