Spawareczka
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Spawareczka
-
Isabelita, moja mała siedzi ciągle pupą w dół. Staram się nie nastawiać na nic, ale im dalej w las, tym częściej myślę o cc. Dziewczyny, piękne macie brzuszki1 ja wylgądam, jakbym się dzieciaczkiem owineła wokół pasa:) No cóż - taki model. Nie poradzę.
-
bacchi - witam wśród nadciśnieniowców. Od ponad dwóch tygodni łykam Dopegyt (1 tabletka dziennie). Miałam podbnie jak TY - wysokie ciśnienie tylko na wizytach, w domu spokój. Lekarka poleciła mi mierzyć kilka razy dziennie i przez kilka dni zabierałam ciśnieniomierz do pracy i mierzyłam ciśnienie o poranku. Okazało się, ze w domu też mi skacze. Tabletek nie odczuwam, ciśnienie najniższe nie jest, ale nie skacze już powyżej 140/90. U mnie pierwszy dzień deszczu. Ostatnie kilka dni upałów dało mi się we znaki (jeszcze wczoraj było 28-30 stopni), więc dzisiejsze opady i 17 stopni to wybawienie.
-
Doświadczone już dziewuszki.. macie wiedzę do którego tygodnia wyniki się pogarszają? Czytałam gdzieś, ze w zadzie po 32-34 tyg cała infrastruktura dla Maleństwa już istnieje, krew, wody płodowe już nie przybierają na objetości, czy to ma wpływ (realny) na zastopowanie pogarszania isę wyników badań ?
-
Hej, MamaColin - mam dokładnie to samo z ciuchami. Drażni mnie wszystko i śmigam w samych sukienkach. Przy niższej temperaturze narzucam katanę. Z uwagi na to, ze gorąco mi cały czas i jestem zimnolubna, nie miałam na sobie spodni od dobrych 2 miesięcy... jak nie dłużej. Mój pępek schowany, mimo tego, ze cosik mnie już wydyma i bebzon w końcu wygląda na trochę ciążowy. Co do hemoglobiny, chciałam pytać jak u Was... u mnie wyszło 11,9, wiec już lekko poniżej normy, ale inne parametry są ok. Omawiane wcześniej płytki 210. Badałam żelazo - 133. Całą ciążę biorę Feminovit + DHA ( z Salvum) i chyba robi robotę.
-
No to mnie zachęciłyście :) Na jednym poprzestanę, chyba, ze zadziała przypadek. Biorąc pod uwagę to, ze Mąz ma syna z pierwszego małżeństwa, będzie jakby dwoje dzieci na trzech rodziców. Więcej niż jedno:) Sama uważam, ze bycie jedynakiem to lipa, ale za późno się zabrałam i chyba za bardzo mnie strach opętał teraz. Kiedy zaszła w ciąże, życzyłam sobie w duchu bliźniaki, ale nie wyszło:) Wiem, ze na porodówce będę działać zadaniowo, bo taka jestem, ale jak miałam misję SN, tak teraz przemyśliwuję. Póki co, Mała siedzi cały czas miednicowo - wszystko zatem w jej ręcach i pośladach :) PS. Jesteście hirołki! Nie wiem, czy miałabym na tyle odwagi, zeby po takich przejsciach zdecydować się na koleją ciąże.... choć różne rzeczy w uporem maniak powtarzałam w życiu mimo bólu.
-
Kala90 Kochane o godzinie 10:35 urodził się mój największy skarb. Gabriela urodziła się z masą 1250 dostała 9 pkt jest wydolna oddechowo nie musiała być intubowana jest przepiekna. Czekam na dalsze wieści od lekarza Kala90! Gratulacje! Czuję szczęście i strach jednocześnie. Daj znać co i jak, odpoczywajcie, dużo zdrówka. Czekamy na wieści!
-
Hej, Nowe trendy są takie, że osceniseptu nie używamy (szkoła rodzenia), tyko osuszamy..chyba, że gruba, kłopotliwap pepwowina. Co do kąpieli, u nas kapia dziecko w drugiej dobie, chyba że urodzi się w kale, lub po mega krwawym porodzie, no i po cesarce-oczywiscie. W powyższych przypadkach bezpośrednio po porodzie. Zasadniczo, w normalnych przypadkach, można zrezygnować z mycia dziecka w szpitalu. Nie ma z tym problemu. Nie pojechałem dziś na nudne szkolenie, wzięłam wolne i spałam z dwiema przerwami ( siku i halasujacu rano Malżon) od 00:30 do 10:00. Mam spust :)
-
Dzięki Dziewuszki, Pokonsultowałam to i owo i jestem spokojniejsza. Geny, etap rozwoju, tolerancja błędu na USG, jest wiele czynników. Dobrze spać, mądrze jeść i przede wszystkim nie stresować się... bo już mam z tego wszystkiego kluchę w gardle i kulkę w żołądku...
-
Silvara Witaminki zażywam, rowerek i ćwiczenia (baaardzo lekkie.. na pograniczu rehabilitacji - ale muszę, bo mam rwę kulszową i jeśli przestanę wzmacniać kregosłup, odetnie mi nogę i bedę musiała ją manualnie przekładać) maksymalnie 2 razy w tygodniu, w pracy jeszcze trochę muszę wytrzymać. Wyniki (poza nadciśnieniem) mam dobre. Na nadciśnienie biorę leki od kilku dni, więc już jest ok. Dzięki dziewuszki za pociechę, wiem, ze Mała jest w normie - tyle, ze w niskiej. Wizja urodzenia tak małego dzieciątka mnie przeraża. Jeszcze 8 tygodni, mam nadzieję, ze nadrobi. Lilijka - ja teraz mam brzuch "rozlany". Wyglądam, jakby mnie ktoś czymś owinął. Raczej nie idzie do przodu, tylko na boki.
-
-
Witam w ten piękny, chłodny dzionek. Mała mnie troszkę zmartwiła wczoraj. O ile do tej pory szła z wymiarami w połowie "normy", tak wczoraj okazało się, ze wielka to Ona nie jest. Raptem 1650 g, 25 percentyl, cały czas pośladkowo. Oporna Dziołcha. Kolejne podejście do zrobienia fotki spalone.. albo wciska się w mój kręgosłup, albo trzyma łapki na buźce. Mimo swojej maleńkości, jest ponoć w dobrej kondycji. Cały czas się wierci, ćwiczy oddychanie, ssie kciuka. Szyjka ma 4 cm, skróciła mi się z 2 miesiące o 0,7 cm, ale ponoć i tak jest ok, wiec nie ma co siać paniki. Tylko Mała za mała.... Nie wiem co mam zrobić, żeby pomóc jej rosnąć. Jem tak, żeby nie być głodna. Ciężko mi nawet wcisnąć teraz większe ilości jadła na raz. Obiad wsuwam na dwa/trzy razy, bo mnie zatyka. Od mięsa mnie znów odrzuca....
-
milu, mnie też zaczyna wydymac:) Za 1,5 h mam trzecie prenatalne. Ciekawa jestem jak Mała urosla. Czuje ją czasami w trzech skrajnych miejscach w brzuchu na raz:) Co do rocznic, w ubiegłym tyg mieliśmy piątą. Uczciliśmy weekendowym wyjazdem do Karlowa. Las, góry, cisza, brak zasiegu:) Wenecja zwiedziłam w tym roku w czerwcu. Zaliczone- nigdy więcej. Dzikie tlumy jednak nie dla mnie. Mamy 19 stopni i burzę... pięknie :) Ale się dziś wyśpię:)
-
MamaColin Pełny pecherz:) ja tez tak mam. Uwzględniam wagę poranną
-
Hej, co do lotów na tym etapie. Warto po czytać regulaminy konkret ej lotniczej. W większości po 28 tc wymagane jest zaswiadczenie lekarza. Póki co ja nie puchme. W upalne dni pije pokrzywe i generalnie sporo się nawadniam. Z wekow zrobiłam kompoty z czereśni, soki z porzeczek i dżemy z truskawek, sporo ogorkow i planuje jeszcze przeciery pomidorowe. Czekam na polską limę:) Dziewczyny, jak Wasza waga? U mnie 10-11 kg na plusie, choć brzuch wciąż raczej niewielki.
-
Silvara, ale masz duże dzieciątko! Mam trzecie prenetalne we wtorek, powagomierzymy się po całości. Kurczę, jak to szybko leci. W zasadzie jeszcze chwila i zaczynam nowe życie. Co do spania, pół życia spałam na trupa, zawsze na plecach. Teraz przymuszam się do spania na boku i powoli udaje mi się nad tym zapanować. Połozna podpowiedziała mi, że można delikatnie podeprzeć prawa strona ciała i spać pod lekkim kątem. Odciazaoy kręgosłup, dobre przepływy i względna wygoda. Od dwóch nocy się tak układam i śpi się nieźle. Noc byla chłodna, w sypialni 18 stopni, zaliczyłam 9 h snu z jednym sikaniem. Moc mnie roznosi. Miłego dnia Mamuśki!
-
Amanalka, Przed wyjazdem na urlop poszłam ekstra do innej lekarki, zeby się upewnić, ze wszytsko jest ok. Myślę, ze to zwykła korba :) Moje Dzieciątko też rusza się inaczej niż kilka tygodni temu. Często mam wrażenie, ze jest większa synchronizacja, ruchy są płynniejsze. Choć czasami... jak pierdyknie, to bebzon skacze jak szalony. Często też czuję, jakby się wyciągała, napina pod żebrami i na dole. 10.07 mam ostatnie prenatalne... ciekawe, czy się obróciła Mimka1 Dostałam już skierowanie, ale badanie zrobię bliżej wizyty u prowadzącej (23.07). Wg listy badań, które trzeba przynieść do szpitala, dobrze, zeby HBS było robione po 32 tc, wiec tego się trzymam.
-
Eleonora, najlepsze podsumowanie. Nieważne kiedy i w jakich okolicznościach, ważne, że zdrowe:) Co do spania... nie mam absolutnie żadnych problemów. Ciągle maksymalnie 1 sikanie w nocy. Problem mam jedynie z tym, że jak jest gorąco, to aktywna robię się dopiero wieczorem, późno idę spać, wierce sie zanim sie wychlodzi, a o 6:47 dzwoni budzik. Czekam znów na ochłodzenie, dziś przytargamy klimatyzator, a jeśli nie zadziała, pogadam z Szefem o możliwości przychodzenia do pracy godzinę później. Ciężarnej się nie odmawia:)
-
Olalao - kandydat na Ojca to osobna historia. Choć przyznam, ze facetów zawsze miałam fajnych, ale jakoś nie do końca miałam parcie na zakładanie z nimi rodziny. Nie zmienia to jednak faktu, ze aktualny to mistrz świata i okolic! najlepszy Mąż jakiego miałam (pierwszy:)), ale nie gadam głośno, bo usłyszy i obrośnie w piórka:) Jassmine, Przyznam, ze bombarduję tym pytaniem położne, położników, pediatrów, neonatologów - wszytskich, z którymi rozmawiam . Konkluzja jest jedna - im mniej, tym lepiej. W tej chwili posiadam: Emolient do kąpieli, krem pośladkowy z Ziajki, zapas Sudokremu mam na stanie ( używałam podczas biegów górskich, kiedy masakrowałam stopy i pachwiny kilkunastogodzinnymi eskapadami), Mały ostenisept ( który ponoć już nie jest trendy, używa się go tylko go grubej pepowiny, normalne i nieskomplikowane kikuty myje się wodą), sól fizjologiczną ( choc pewnie nie bedzie konieczna), maly krem z Ziajki dla niemowlaków - w razie " w". Jeśli nie będę używała dla Dzieciątka, pewnie sama się nim wysmaruje. Oliwkę dla dzieci zawsze mam na stanie, więc w razie czego jest. Mam jeszcze Alantan ( został mi po robieniu dziary) i mąkę ziemniaczaną :) ( mąka nie po dziarze:) ).
-
Hej, milu - gowa do góry, skoro raz to przeszłaś i wszytsko było ok, tym razem też bedzie dobrze. W porównaniu do Was wychodzę jak wyrodna matka. Do 33-34 roku życia oblekałam się cała w kondom,żeby tylko mieć kontrolę. Zero potrzeby posiadania potomstwa. Pewnego dnia zaczęłam ryczeć na reklamie papmersów, matka natura odezwała się sama. Trochę późno, ale widocznie taki emocjonalny niedorozwój ze mnie. Zaskoczyło niewinnie....."za pierwszym podejsciem", więc chyba tak miało być. Raczej nie będę chciała gromadki i też zamykam interes:) jedno dzieciątko w zupełności wystarczy... chyba, ze mi coś odbije po urodzeniu Basieńki :)
-
bacchi Ja zrobiłam sobie listę rzeczy niezbędnych i pozostałych. Każdy ma pewnie inne priorytety i każdy inaczej podchodzi do niezbędników. Mam bardzo niewiele rzeczy, które nie są niezbędne, ale że planuję odciągać pokarm i będę robiła wszystko w tym kierunku, laktator, butelki i pojemniki do przechowywania zakupiłam. Myślę, ze wszystko wyjdzie w praniu i lepiej coś dokupić, niż nagromadzić, zeby leżało :)
-
Eleonora - jestem w podobnej sytuacji.. mieszkam co prawda na większym metrażu, ale jest tak nieustawnie, wąsko i ze schodami, ze nie ma jak tej przestrzeni zagospodarować. Też bedzie ciasno póki co, ale myślę, ze do wiosny przeprowadzimy sie do naszego domku i każdy bedzie miał swoje własne miejsce. Cieszmy sie tym, ze poki co mamy mniej sprzątania :)
-
Amanlaka, ja śmigałam na urlop 1100 km na przełomie 28/29 tyg. Poza tym, ze troszkę częściej stawaliśmy, bo żłopałam wodę jak opój, nie było żadnych problemów. Myślę, ze nie ma się czego obawiać. To ostatnie takie wakacje, wiec trzeba jorzystać póki czas :) Kamka - Kazimierz brzmi dumnie.. a Kazik z pewnością zostanie zaakceptowane przez rówieśników. Fajne imię, nie ma obciachu. u nas od samego początku było wiadomo, ze jeśli dziewczynka, to będzie Barbara - nawet nie zastanawiałam się nad tym, czy komuś imie sie spodoba, czy nie. Choć do "modnych" nie należy. Poza tym, wszytskie Baśki, które znam, są fajne:) Witam nowe Mamuśki:) Grono nam się poszerza - i bardzo dobrze. Będzie wesoło we wrześniu!! :) Co do wyprawki szpitalnej i poszpitalnej, myślę, ze jestem gotowa. 99 % rzeczy mam, dziś dochodzi ostatnia paczka "apteczna" i licytuję jeszcze chustę. Myślę, ze w tym tygodniu, najpóźniej w nastepnym przepiorę wózek i fotelik i spakuje torby. Łóżko złożone, komoda złożona, ciuszki, koce, pościele - wyprane i wyprasowane. Z tematów organizacyjnych, nie mam jeszcze wybranej środowiskowej i przychodni i nie mam zielonego pojęcia co ( jakie dokumenty poza wnioskiem) i kiedy dostarczyć do ZUS-u, pracy i mojego ubezpieczyciela (ponoć cos mi sie należy za urodzenie dziecka). Becikowego nie dostanę, 500 + też nie, więc tu brak formalności.
-
Widzę, że nie tylko ja mam dylematy związana z pakowaniem. Czekam na ostatnie zamówienia i internetowa i naszykuje już torby. Jeśli mam zamiar pracować do 35-36 tc, muszę być gotowa i zwarta:) Co do temperatur... wiem, większość mnie nie zrozumie, ale dla mnie temperatura jest idealna i nadmienię, że na przestrzeni miesiąca długie spodnie miałam na sobie tylko raz. Dziś w nocy zgrzalam sie przy 18 stopniach w sypialni. Dziś za oknem 16, właśnie wychodzę z gołym górami i jest bosko . Miłego dnia Dziewuszki :)
-
Eleonora wczoraj na zajęciach pytałam lekarza o sposoby na obrócenie (pomoc w obróceniu) dzieciaczka. Powiedział, że to jest tak samo nieodgadnione zjawisko jak samo rozpoczęcie akcji porodowej. Nie ma dowodów na to, ze nasze "domowe sposoby" działają. Jak ma się zacząć - to się zacznie, jak ma się obrócić - obróci się. Mojej póki co wygodnie zadkiem do dołu, ale sama czuję, że robi słuszne abarotki i akrobacje i ma jeszcze miesjce. Poczekamy - zobaczymy. Lekarz mówił, ze z doświadczenia wie, ze po 36 tygodniu na 99 % nie ma szans na zmianę pozycji. Sam jednak był świadkiem nielicznych sytuacji, w której dzieciaczek zmienił pozycję na kilka dni przed porodem... ale muszą być ku temu spełnione warunki (między innymi odpowiednia ilość wód płodowych).
-
Amanalka Dzięki za wyjaśnienie. Przyznam, ze moja Prowadząca i położne w szkole rodzenia zaspakajają moją potrzebę wiedzy. mamy spotkania z pediatrami, lekarzami, psycholgami i zadaję im takie pytania, ze pewnie zapamiętają mnie do porodu :) Co innego po porodzie. Nie mam na miejscu Matuli, Teściowa zmarła, bedę tylko (aż) z Mężem, który ma doświadczenie...ale sprzed 12 lat :) Muszę zatem zacząć się rozglądać. Mam kilka przychodni w okolicy. Muszę zasiegnać języka w takim razie. Co do porodu, Babeczki ze szpitala (prowadzące szkołę), są tak fajne i wzbudzają takie zaufanie (póki co), że nie mam potrzeby korzystania z odpłatnych usług. Mój pcha się do porodu - ciekawski z natury i wiem, że mam w nim wsparcie i prędzej ja padnę, niż On :) Jak będzie mnie wkurzał ( co wątpliwe), to Go wywalę z sali:) Poza tym, u nas w szpitalu pozwalaja uczestniczyć w porodzie, odcinać pępowine, ale na rodzenie łożyska i szycie - wypraszają. I bardzo dobrze, i tak sie Panowie sporo naoglądają :)