Skocz do zawartości
Forum

Regina

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Regina

  1. Widzę, ze już są. A to moje bobo
  2. My dziś zrobiliśmy Michałkowi zdjęcie w kąpieli, jak sam sobie myje ząbki szczoteczką. Śmiesznie to wygląda. Podam Ci terminy egzaminów, jak już sama będę je znała ( ciekawe, kiedy). Niby mi spieszno, a z drugiej mam stracha, ze hej. Oczywiście najbardziej boję się publicznej obrony.
  3. dominisburMoje zasypiają bez niczego same w pokoju, później tylko wchodzę, czy przykryte są Coś pięknego. Choć ja narzekać nie mogę, bo żadnego lulania nie trzeba uskuteczniać. Wystarczy przy nim być, a usypia sam na naszym wyrku albo (ostatnio w swoim własnym.
  4. dominisburRenata tzn, że masz już napisaną pracę??A kiedy się bronisz?? To jak się już obronisz to bedzie niezła imprezka, normalnie się napije (a robie to żadko) W sobotę zapraszam na urodzinki do Zblewa Oj, kurcze, chętnie bym wpadał do Ciebie. Dawno nie byłam na jakiejś fajnej imprezie. Fakt, miałam żałobę po babci. Pracę mam skończoną. Bardzo zależało mi, zeby napisać ją przed porodem. No właśnie, to już rok. Potem miały być tylko (i aż!!!) poprawki. W tzw. między czasie broniła się moja koleżanka z Katedry i wiadomo, profesor był zaabsorbowany nią. Pierwszy wstępny termin obrony to miał być maj tego roku. Kolejny koniec tego roku. Miałam zdążyć na wrześniową Radę Wydziału, zeby zatwierdzili moją pracę i wyznaczyli termin. Profesor nie zdążył (a nękałam go całe wakacje). Rada była wczoraj. Teraz jest wersja, że chce ją dać na Radę październikową. Pewnie odbędzie się ona jakoś po 20-tym. Siedzę jak na bombie. :36_1_10:Przede mną trzy egzaminy, chciałabym już znać terminy, a ja siedzę i po raz n-ty czytam te swoje wypociny i dochodzę do wniosku, ze to bezsensowny bełkot.
  5. Mój "aniołek" też w końcu zasnął. Usypiał go mój mąż w łóżeczku i naliczył 54 podnoszenia w ciągu 40 minut usypiania. Hmmm, rekord to to nie jest.
  6. To pewnie się stykniemy, bo ja zapewne też dopadnę kompa przy wieczornym czytaniu mojego bełkotu
  7. Hej hej! Michał dopiero zasnął. To ja Ależ Młody dziś daje w kość. Dałam mu w końcu Viburcol, bo już nie dawałam rady. Obiad robiłam jak sprinter. Poza tym dziś obyło się bez spaceru, bo jakoś tak buro, i witrznie i wilgoć duża. Nie ma co się narażać.
  8. racja, smak marny, ale efekty ok. Popijałam to przed porodem, bo miałam takiego pecha, ze na trzy tygodnie przed terminem się przezziębiłam, a raczej mąż mnie zaraził.
  9. Mój Michał mi się jakiś ciepły wydawał. Zmierzyłam mu temperaturę i ma 37'5. Żadnych objawów przeziębienia. Nie wiem, moze to zęby. trzeba czekać. A spacer sobie odpuszczę, bo ani pogoda nie dopisuje ani nic. Generalnie jest do luftu.I do tego praca , z której nic nie wynika.
  10. U nas to pewnie zęby, chociaż sama już nie wiem, bo ze dwa tygodnie temu wyszedł mu ósmy - dolna dwójka. Co do karmienia, to ja karmiłam Michała tylko przez pierwsze trzy tygodnie.
  11. Cześć, Justynka! Ja nadal bez kawy, za to z Młodym na kolanach. U nas z rana padało i wieje, i niedługo znów zacznie padać, ale za to nie jest zimno. Nocka w miarę. Ze dwie czy trzy pobudki po smoczka.
  12. Na mnie tez średnio działa, ale chyba sobie każę jedną. Tylko może by tak jeszcze jakieś śniadanko sobie zapodać. Pogoda nie sprzyja dobremu ciśnieniu, ale chociaż za zimno nie jest.
  13. A widzisz, ja sie zasugerowałam pytaniem jakiejś forumowiczki i odpowiedzią, ze nie ma forum prywatnego. Pewnie stare było to pytanie.
  14. Pewnie, idź spać. Ja posiedzę, tym bardziej, że mąż dopiero za jakieś pół godziny wróci z piłki. Mały się rozbudza, więc nie wejdę pod prysznic, bo jak się rozbudzi i zacznie wrzeszczeć, a ja nie dopadnę szybko do niego, to się rozbudzi na dobre. O losie!! Do jutra!! Dobrej nocki!!
  15. Nawet nie wiedziałam, że takie jest.
  16. Zapomniałam Ci powiedzieć. Patrzyłam jak założyć prywatny wątek, ale z tego, co się wiem nie da rady. Jest jedynie czat. Może w takim razie GG?
  17. Chyba się starzeję, bo patrzę kątem oka na "M jak miłość", gdzie się zaręczają (on prosi ją , zeby została jego żoną) i normalnie mnie coś za gardło łapie. Ostatni raz, kiedy takie scenki mnie rozwalały był czas ciązy. Wtedy to i na reklamie potrafiłam płakać. Za to nie byłam upierdliwa i humorzasta. Na szczęście dla męża, hihi.
  18. Była już na forum jakaś Renata, a ja nie chciałam z numerkiem, więc wybrałam najbliższe. Z dwojga złego, wolę swoje, hihi.
  19. Wysłałam Ci właśnie zaproszenie do znajomych na NK.
  20. Wydaje mi się, że to, co czujesz, to normalne. Pewnie dziwnie by było, gdyby było odwrotnie, czyli gdyby Ci było super luksusowo bez dzieci i nie myślałabyś o nich wcale. Pewnie to kwestia czasu. Przyzwyczaisz się do tej sytuacji. Wiesz, jak byliśmy w Barcelonie, na widok każdego dziecka w podobnym wieku czułam się jak wyrodna matka, która zostawiła swoje dziecko (mimo, ze wiedziałam, ze jest mu dobrze i że WCALE nie tęskni - z tym nie było mi komfortowo jakaś nutka zazdrości, czy coś). W zasadzie jak spojrzałam na zegarek to było - aha, Michałek je śniadanie, Michałek je obiadek, drzemka w południe, kolacja, itd. itd. Ale co zobaczyłam, to moje
  21. Poza tym, tak szybko się "odizolowałaś" na te kilka godzin. Miałaś ich całymi dniami, a tu nagle bum. Cisza ...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...