Regina
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Regina
-
Co do jajek, to ja ciągle zapominam je Michałkowi podawać. Póki co ostatnio nawet nie najgorzej jadł krupnik i to nie "zblenderowany". Ja cały czas gotuję mu, bo on pluje zupkami ze słoiczków dalej jak widzi.
-
Ja szybko odstawiłam go od cyca. Po Nestle Nan były sensacje z brzuszkiem, potem próbowaliśmy Enfamil i skończyło się w końcu na tym obrzydlistwie (chociaż jemu smakuje). Spoko, moja praca polega właśnie na szukaniu w necie niektórych pozycji z mojej bibliografii, bo czasem byłam na tyle jakaś nieprzytomna, że nie spisywałam stron artykułów, z których korzystałam i teraz mam kaszan. A już dwa razy mi sie komputer zawiesił, normalnie wrrr . Moze dlatego, ze ten laptop ma neta na radio. Uwielbiam to, bo jak się korzysta na nim z internetu, to nie może druga osoba kręcić się po pokoju, bo słabnie zasięg, albo w ogole net się wyłącza. Niezla jazda, zwłaszcza jak siemrobi coś ważnego.
-
Ja cały czas mam Bebilon Pepti na receptę. Jesteśmy na dwójce. Ono dalej "nie idzie". Po roku jest kontrola u pediatry, to pewnie coś zmieni. Już bym chciała dawać mu jogurty itp. smakołyki.
-
My też mamy dwie, bo każdy lubi się nią omotać. Nie wyobrażam sobie spania pod jedną kołdrą. Wiecznie by mi plecy marzły. Od początku był taki układ, że czym jak czym, ale kołdrą się nie dzielimy.
-
dominisburCo poleciłabyć na rozgrzanie??Tylko pamiętaj, że jestem sama i nie ma przymnie mężusia No właśnie to jako pierwsze przyszło mi do głowy. Super na rozgrzanie jest grzane win - Grzaniec Galicyjski. Tylko podgrzewasz i gotowe (nie trzeba kombinować, dodawać przypraw, itd.) Może znasz? Jeśli nie, polecam! Jest jeszcze Grzaniec Alpejski, ale zdecydowanie gorszy. Mnie też nie jest najcieplej (z lekka mnie dopadło przeziębienie; wczoraj na zajęciach zdarłam gardło, ale i przeziębiłam się do tego). "piecyk" siedzi w pokoju obok, przy drugim kompie, ale ja póki co muszę sobie radzić z herbatka. No straszne!! A tak swoją drogą, Twój mąż też jest, ze tak powiem cieplejszy niż Ty? Mojemu zawsze ciepło, nawet, kiedy na marznę. Jak to się dzieje? Może kwestia masy
-
Michał ma już osiem zębów; wszystkie jedynki i dwójki. Być może przy kolejnych bardziej boli. W końcu są większe ... Rany, siadam do pracy i siadam i jakoś ciągle mi pod górkę. A gdzie się Lidka podziała?
-
Cześć! Noc "przewspaniałą". W zasadzie ma dobre zasnęłam koło 3.30 i spałam do 7.15. Michałowi idzie ząb (wnioskuję po strasznym płaczu) i w tym samym czasie dostał kataru. Obłęd. W ciągu dnia pospał za jednym zamachem trzy godziny, Bidulek. Teraz go wysmarowałam na noc olejkiem i oczyściłam nosek Fridą () Może dziś będzie lepiej. Na szczęście nie ma temperatury, nawet stanu podgorączkowego. Mam nadzieję, ze już tak zostanie. Ja siadłam do pracy, ale nie wiem, ile pociągnę. Po takiej nocy ... Dzień był w miarę, ale i tak jestem lekko zmęczona. Cieszę się za to, ze u Was w końcu lepiej ze zdrówkiem.
-
Moje dziecię wysmarowane olejkiem rozgrzewającym zasypia, a ja upojona Fridą, zasiadam do pracy. Tylko że oczy mi się już kleją. Matko, jakże ja bym się chętnie walnęła do wyrka. Nie wiem, ile dziś pociągnę. To jakiś obłęd. W razie czego już powiem dobranoc, bo potem może być różnie. Małgosia, chociaż jakieś rozsądne te lektury? Dużo się pozmieniało od naszych czasów? "Na jagody" jest? To w końcu podstawa!
-
Póki co kawa pomogła, no i poranne ganianie z odkurzaczem robi dobrze na pobudzenie do życia. Teraz korzystam z chwili, że Mały śpi i pracuję, bo wieczorem pewnie padnę, choć nie powinnam, bo termin mnie goni, oj goni. Wczoraj zdarłam sobie gardło, i nie wiem, czy i mnie coś "nie rozbiera", bo dziwnie się czuję. Ale na poleżenie sobie nie mogę pozwolić. Co tam ...
-
Cześć. Witajcie przy poniedziałku. Siadam do pracy, ale zaczynam od zapłacenia rachunków. Noc byłą genialna!!! :36_1_10: Poszłam spać koło 3.30. Michałowi idą zęby a do tego dostał kataru. Zapowiada się :36_8_6: tydzień, choć rano nie było tak źle. A kawał extra!!
-
dobrej nocy!
-
Oj, ja też padam. I gardło zdarte. Cztery grupy, czyli prawie sześć godzin gadania. Mam dość. Chyba obejrzę serial na TVN jednym okiem i się kładę. Noc była baaaardzo ciężka, zresztą jak cały wczorajszy i dzisiejszy dzien, choć o dzisiejszym wiem z relacji męża, bo to on walczył z Młodym. Chyba zęby idą, bo to nie jest normalne, żeby przez sen płakał ze smoczkiem w buzi.
-
Dokładnie! I odkurzanie było raz w tygodniu, a nie codziennie ...
-
Wszystko ma swoje plusy i minusy, nie? Ale fakt, inaczej to było, jak człowiek nie miał dzieci.
-
Cześć. Ja 3/4 dnia spędziłem w pracy.Potem w domku prasowanie, Michał spać a ja do pracy naukowej. To się nazywa dzień święty święcić.
-
No, to Dzięn Pański mija, i jak na takowy przystało od 9.30 do 16.30 w robocie, potem prasowanko wczorajszego pranka, krótka walka z Młodym i siadam do pracy naukowej. Jednym słowem JEST GIT!
-
Cieszę się, że u Was lepiej, chociaż widzę, że choróbska nie odpuszczają. Nas na razie nic jeszcze nie dopadło, ale to pewnie kwestia czasu. Ja pracuję po nocach, bo niby mam do połowy tygodnia oddać pracę promotorowi jeszcze raz do przeczytania i we wtorek "moja" Rada. Szkoda, że muszę ślęczeć po nocach, bo szef się spóźnił. Ale trudno. Jutro kibluję cały dzień w pracy. Blee ... Buziaki. Zdrówka do Dzieciaczków!!!!!!! Udanego weekendu!!
-
justyna@Radość wspaniałych urodzin jutro życzę ja sie żegnam dobranoc kochane \ ps idę sie myć To umyj się i za mnie, please!!
-
Radość, udanej imprezki życzę!! Buziaki! Kolorowych snów!!
-
justyna@ReginaZawsze możemy się cieszyć, ze nie żyjemy w starożytnym Rzymie i nie musimy korzystać z publicznych szaletów (odpłatnych na dodatek). Tam nie było papieru szlachetnego, tylko specjalne gąbki zaczepione na kawałku kija . Gość siedzi i załatwia sprawę, po czym kończy łapie za kij i okazuje się, ze trzyma w garści jego drugą końcówkę ... tę z gąbką.moja wyobraźnia działa bardzo dobrze a tam na drugim końcu moja teściowa Samo życie. A co do teściowej - dałby Bóg
-
Zawsze możemy się cieszyć, ze nie żyjemy w starożytnym Rzymie i nie musimy korzystać z publicznych szaletów (odpłatnych na dodatek). Tam nie było papieru szlachetnego, tylko specjalne gąbki zaczepione na kawałku kija . Gość siedzi i załatwia sprawę, po czym kończy łapie za kij i okazuje się, ze trzyma w garści jego drugą końcówkę ... tę z gąbką.
-
Kiedyś (ze zmęczenia i zaspania) zrobię jak mój syn - wsadzę do jamy gębowej nie tę końcówkę. :36_2_46:
-
Ja to w ogóle mam ostatnio kryzys w związku z wieczornym myciem. Na hasło prysznic reaguję alergicznie. Nie chce mi się. Codziennie to samo. Czasem sobie urozmaicam i najpierw biorę prysznic, a potem myję zęby, innym razem odwrotnie.
-
justyna@I gadzina padła ( moja pierworodna) dzis miała dzień na Nie i ryk mam dość Znam to. I uwielbiam. Wieczorem, po takim dniu, mam ochotę walnąć się do wyrka i spać.
-
MałgosiaAAAAAAAAAAAAAAzaczne krzyczeć zaraz ;)) dajcie nam wolne jeden dzien, jeden mały dzien Zanudziłabyś się