Skocz do zawartości
Forum

renataki84

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez renataki84

  1. Tak sobie myśle, że to trochę takie "szczescie w nieszczesciu", ze się tam znalazłaś, bo tego choróbska domowymi sposobami pewnie w życiu byś nie wyleczyła. A tak- włączą antybiotyk bezpieczny dla dziecka i jestem pewna, że to pomoze 1000 razy szybciej i lepiej. No ale wierze, że to nic przyjemnego tak tam leżeć...
  2. Hej Kornelia, będzie miał szanse popłakać jak te dzieci, których słuchasz- jestem pewna na 100 procent. Dobrze się Tobą zajmą, odpoczniesz i na pewno wszystko wróci do normy. Trzymaj się tam cieplutko, wszystkie tutaj trzymamy za Was kciuki!! Będzie dobrze!! Ślę buziaki!
  3. Powiedzcie mi jeszcze czy 4D wnosi coś do badania (chodzi mi o diagnostyke ZD itd) czy jest to tylko i wyłącznie dla rodziców (aby zobaczyć twarz dziecka itd.)?
  4. Super te Wasze dzieciaczki- wszystko widać. Cuda!!
  5. Agaa25 to ty to maleńkie Cudo na poczte wrzuciłaś :) Zdjęcia niesamowite. Ile w Pl płaci sie za 4d jeśli mogę spytać? Cudo!! I jaki duży!:) Aggaa25 Ja dzis po wizycie synus zdrowiutki tylko znow wyszlo ze jest wiekszy niz wychodzi z om roznica tygodnia ale straszny klocek chyba bedzie bo 1802 g wazy... I ma juz 46 cm jestem w szoku. A podczas badania lykal chyba plyn owodniowy bo caly czas ruszal buzka :-D
  6. Hej, ja to strasznie zaluje, ze nie man tutaj takich lumpkow w okolicy. Do Polski Jade dopiero pod koniec pazdziernika- moze tam.. Wlasciwie wyprawke ubraniowa juz mam. Mam tez duzo rzeczy uzywanych, zakupionych na ebayu lub allegro. Ciekawe co tam u Kornelii..
  7. Hej, Kornelia, staraj sie proszę nie przejmować, na pewno teraz otrzymasz należytą opiekę i wszystko będzie w porządku, jestem tego więcej niż pewna!! Ja dlatego wymusiłam już tydzień temu zwolnienie z pracy. Zaczyna się teraz sezon grypowy, skok temperatury jaki był tylko to spotęgował. A praca, no cóż- dzisiaj ta jutro inna. Trzymam mocno kciuki za Was oboje!
  8. dwójeczka widziałam Twoja fote na naszym mailu i moim skromnym zdaniem wyglądasz bardzo dobrze
  9. Wydaje mi się, ze to żołądek troszkę się skurczył przez powiększającą się macice- nie jestem już w stanie wciągać takich porcji jak wcześniej:):) (co może być też plusem)
  10. Później wstawię zdj. tych ubranek :) Dwójeczka- wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu i oczywiście szczęścia i trwania w miłości w kolejnych latach :):) Dziewczyny- mam kompletny brak apetytu- jem bardziej z rozsądku. Nie przychodzi mi nawet do głowy nic na co miałabym ochotę. Do tej pory mam 8 kg do przodu, najwięcej przytyłam w 3 miesiącu (4 kg bodajże). Teraz nie jem dużo i zaczynam mieć coraz większy wstręt do mięsa... Też wstaje na sikanie 3- 4 razy na noc, dobrze, ze nie muszę już jeździć do pracy bo byłaby masakra.
  11. Chyba za bardzo chciałam się pochwalić
  12. Chciałam dołączyć zdjęcie ale niestety, ciągle wyświetla się "błąd", choć zmniejszyłam juz do 0,2
  13. Hej dziewczyny, a ja dzisiaj postanowiłam poukładać trochę w półkach to co już mam w domu (mimo, że prać będę dopiero w listopadzie, ale co tam:)). Składałam i rozkładałam te ciuszki bo nie mogłam się napatrzeć. Wzruszyłam się jak układałam te wszystkie cukierkowe rzeczy. W Polsce mam jeszcze kocyki, 10 par pajacyków, kombinezon. Dziadkowie ostatnio pomogli w kompletowaniu ubrankowej wyprawki i mamy już w zasadzie wszystko. Tutaj tylko część- paputki przywiezione przez Babcie z Zakopanego :):)
  14. Dzisiaj znów dokupiłam 5 par body z długim rękawem, 5 par z krótkim- całe białe w wielopakach, w rozmiarze 62, do tego 5 par skarpetek i z ubranek to już chyba będzie wszystko
  15. Ja tak samo mam zgagę. I możecie mi wierzyć- do teraz nie wiedziałam co to jest. Zaczęła mi się jakoś z pół miesiąca temu i zawsze dokucza wieczorem, w dzień na szczęście mam spokój.
  16. U mnie nastąpił progres (chyba). Mój kupił farby i sam stwierdził, ze musi się wziąć za to wszystko bo już najwyższy czas. Dał mi też pieniądze na zakupy dla małej. Mozę w koncu wejdzie to wszystko na dobrą drogę
  17. Ja jestem w Niemczech i tutaj trochę tego jest. Muszę wnioskować o Mutterschutygeld (żeby wypłacali mi na czas trwania urlopu macierzyńskiego 100 proc. mojej wypłaty), późniel rodzicielski (mamy spotkanie z babką w urzedzie, zeby to wyliczyć w taki sposób aby wyjść na tym najkorzystniej), papiery o uznanie ojcostwa, pożniej jeszcze papiery o Kindergeld (to takie 500+). No i do urzędu pracy, bo umowa konczy mi się 12 stycznia. Gdyby to było w Polsce to w ogóle bym się nie martwiła, a tak- jestem tutaj 2,5 roku i wszystko trzeba klecić po niemiecku. Co prawda mówie już komunikatywnie, ale dalej pewne rzeczy stanowią dla mnie problem (urzędowe druki, jak cos "profesjonalnie" sformułować itd.).
  18. Hej, Kornelia, ja na samym początku ciąży bardzo sie zaziebiałam i pamietam, ze robiłam syrop z cebuli i dodawałam miód- i się rozpuscił bez problemu. Pamiętam, ze bardzo mi pomógł ten syrop. Jeśli chodzi o całą organizacje, ja póki co także wszystko sama załatwiam, kupuję- także nie czujcie się proszę odosobnione w tym temacie. Zwróciłam nawet uwagę, ze jak planuję kupno czegoś to z góry nie biorę pod uwagę tego, ze mój M. mi pomoże, tak jakbym podświadomie wiedziała już, ze i tak zrobie (kupię) i załatwie coś sama (czy tego chce, czy nie). Juz jakiś czas temu doszłam do wniosku, ze w tym związku to ja nosze spodnie- niestety. Mam nadzieję, ze chociaż to mieszkanie pomaluje bez marudzenia- bo chyba tego już bym nie zniosła... Jeśli chodzi o imię dla naszego dzidziusia- będzie Lilianka
  19. Gratuluje udanej wizyty, ja nastepną mam 11.10. Jezu dziewczyny, powiedzcie mi, czy tylko ja mam takie wrazenie, ze zostało tak mało czasu. w poniedziałek zaczynam już latanie z papierami- załatwianie wszystkiego. Do tego w sobote to malowanie (jak wszystko dobrze pójdzie. czuję , ze muszę to już teraz załatwić, póki jestem jeszcze na chodzie. Chciałabym aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, tak abym nie musiała się niczym martwić. Tylko czy tak się da? Dzisiaj kupiłam kilka używanych ubranek na allegro w rozmiarze 56 (body), do tego zakupiłam jeszcze na all całe białe pajacyki, w ilosci 5 szt z M&S- 13 zł za sztuke także w tym rozmiarze (myślę, ze to niewygórowana kwota za nowe pajace, ponoć m&s ma dobrą bawełnę). W domu mam jeszcze 10 par body (5 na długi, 5 na krótki rękaw) 11 par pajacyków z next- r. 62, ale wydaja mi sie takie duze, ze zdecydowałam własnie dokupić te całe białe na 56. Mam tez kombinezon, kocyk dzianinowy i mnóstwo materiału bo planuje jeszcze poszyc z 3 kocyki minky. No właśnie, planuję... Boże, jak ja się cieszę, ze chociaż te ciuchy rozłożyłam sobie na raty. No ale teraz to sie zacznie: łóżeczko, fotelik do samochodu, wózek (na samym końcu), wykładziny do pokojów, faba do scian, komoda dla małej i...pistolet- coby strzelić sobie w łeb na samym końcu.
  20. Hej, my w sobotę zaczynamy malowanie. Dzisiaj postanowiłam umyć dwa okna, porobić pranie. Umyłam już jedno, a zdyszałam się przy tym jakbym umyła okna całej ulicy. Troszkę porobię i już muszę usiąść, masakra jakaś...Dobrze, ze nie robimy jakiegoś gruntownego remontu bo bym chyba umarła..
  21. Ja robiłam ostatnio remanent w szafie i też już w nic się nie mieszczę. Ciężko będzie kupić coś co jest w rozmiarze s,m i ma miejsce na duży brzuch :):) Też będę szukała czegoś w przystępnej cenie, bo ile mi taka kurtka posłuży..
  22. [quote="kornelia27"]renataki84 to może u Ciebie jak zrobisz drugie to trafisz na bliźniaki ale mieli farta Twoi rodzice Hehe, Kornelia coś mi się wydaje, ze mieli taki czas, ze trudno im było nazwać to fartem :P:P
  23. 2dwójeczka Dziewczyny pomocy mam dziś koszmarny dzień,leje się ze mnie z każdej dziury mam taką lakse i wymioty ,ze nie wiem co się dzieje,dzis zjadlam tylko kilka kulek winogrona i banana,wymiotuje nawet po wodzie,nie mam siły ani ochoty na nic,jak to powstrzymać? Hej, faktycznie leć na izbę przyjęć, nie ma co ryzykowac.
  24. He, he i przypomina mi się od razu taka ciekawa historia mojej Mamy z porodu starszego rodzeństwa. Oni urodzeni w 1974, a wiec głęboka komuna. Jak wiadomo wtedy też były podziały na lepszych (z tzw. "układami") i gorszych i nikt specjalnie nie martwił się aby to ukrywać. Moja mama leżała na sali z taką "lepszą" panią, wokół której skakał cały personel. Skakali do tego stopnia, ze kiedy moja Mama zaczęła faktycznie rodzić i wołać żeby ktoś przyszedł jej pomóc, usłyszała od jednej z pielęgniarek: "Trzeba było rodzić wtedy kiedy mówiłam":):) Taka to historia :) Jak w ruskim filmie- i śmieszno i straszno... Chyba więc nie ma co narzekać :P:P
  25. Hej, pomiędzy nami jest 10 lat różnicy. Pierwsi byli brat z siostrą i po 10 latach my- ja i moja siorka. Mama urodziła nas w wieku 41 lat, więc myślę sobie, że chyba nie do końca byłyśmy planowane (choć nigdy do końca nie zgłębiałam tematu :P:P). I tak sobie myślę czasami, ze tak narzekam na te dojazdy i ciązę, a moi rodzice, mając 2 pary bliźniaków (bez pampersów, niań oraz innych udogodnień, które mam ja) przepracowali na pełen etat 41 (Mama) i 38 lat (Tato). To jest dla mnie wielki wyczyn, serio
×
×
  • Dodaj nową pozycję...