-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez kati1991
-
Gratulacje Malutka30 To cudne uczucie, a poza tym masz pewność, że z Fasolką jest wszystko ok Niech rośnie Maleństwo!
-
Aniaradzia, dzięuję za interpretację wyniku. Jesteś ostatnimi czasy moim Aniołem Stróżem Ileż to bym się niepotrzebnie denerwowała gdyby nie Ty! Dzięki ogromne! I oczywiście dla Gosi!
-
Tak się zestresowałam tym badaniem na toxo, że aż musiałam odreagować i... zasnęłam Miałyście dziewczyny kiedyś taką niepohamowaną ochotę na czekoladę? Ja od czterech dni jem tabliczkę dziennie i piję soki typu Kubuś. Wprost nie mogę się opanować. Jadłabym więcej czekolady, ale boję się, że pójdzie mi w bioderka a tego nie chcę Jak tam u Was z zachciankami?
-
A miała któraś z Was wynik do powtórki? Bo u mnie w domu nie każą mi się jeszcze zbytnio cieszyć, bo IgG mam wysokie. Ale czy na pewno? Nie wydaje mi się... Przepraszam, ale ja nic nie doradzę Wam w kwestii chorobowego- nie dowiadywałam się, bo mnie to nie dotyczy.
-
Dziewczyny pomóżcie! Mam wyniki toxo i oto one: Toxoplazma IgG ilościowo 60,8 IU/ml < 7,2 wynik ujemny 7,2 - 8,8 wynik wątpliwy powyżej 8,8 wynik dodatni Toxoplazma IgM 5,42 AU/ml < 6 wynik ujemny 6-8 wynik wątpliwy powyżej 8 wynik dodatni Czy dobrze zrozumiałam i jestem odporna????
-
Aniaradzia nawet nie wiesz, jak mnie pocieszyłaś tą informacją. Aż odetchnęłam z ulgą! Malutka, trzymaj się i daj znać co powiedział lekarz!
-
Ulżyło mi Aniaradzia! Powiem to mojej Pani Doktor. W ogóle dla mnie to było dziwne że zrobiono mi usg bez żelu bo jeszcze nigdy tak nie miałam. Oby Dzidzi nic tym nie zrobił złego bo jak dorwę to nie odpowiadam za siebie.
-
Najgorsze jest to, że w szpitalu usg robił mi gburowaty starszy pan (lekarz, nie technik) BEZ ŻELU DO USG!!! Całe badanie trwało 20 sekund i na chwilkę pokazał mi tylko że Fasolka się rusza i że serduszko bije. Miał sprawdzić czy mam jakieś torbiele czy coś a nie sprawdził, bo nawet w opisie usg nic nie było wspomniane. Moja Pani Doktor nie stwierdziła na pierwszym usg torbieli ani żadnych płynów w zatoce Douglasa, wszystko było prawidłowo. Myślę, że lekarz się po prostu pomylił bo nie chciało mu się robić tego badania i olał kwestię.
-
Mam nadzieję, że jest ok. W szpitalu mają inny sprzęt niż u mojej Pani Doktor w gabinecie więc może stąd różnica. Poza tym nie dali mi tego usg tylko opis. W ogóle w szpitalu nic mi nie mówili, tylko tyle, że serduszko bije oraz Fasolka się rusza. Czekam na wizytę w czwartek za tydzień, bo umrę z niepewności. Nawet wynik toxo mnie już tak nie absorbuje...
-
Kurcze, to teraz mam zagwozdkę. Bo w 9t5d miałam usg i wyszło 2,55 cm. Czy to nie za mało? Benq miała ponad 3, Gosia 4 cm... Chyba się załamię :-/
-
Ja też od zawsze byłam kocią mamą i do tej pory mi to zostało :) Uwielbiam koty i mam jednego w domu (oraz psa), ale nie wypuszczam go na dwór. Nie chcę, żeby naniósł jakiegoś paskudztwa.
-
Gosia 1 czerwcowa a u Ciebie jak wyszło na usg? Jak duża jest Fasolka?
-
Aniaradzia, taką mam nadzieję. Od zawsze uwielbiałam koty i myślę, że powinnam już dawno przejść. Tym bardziej, że mieszkałam na wsi a tam wiadomo- bezpańskich kotów jest masa. I statystycznie co drugi chory, więc jest duże prawdopodobieństwo, że toxo jest poza mną. No ale dowiem się po południu.
-
To dobrze, że masz zaufanie d swojego lekarza prowadzącego. To najważniejsze. Z nim już nie będzie problemów. A swoją drogą byłam dzisiaj na toxo. Czekam na wyniki, mają być po południu. Strasznie się denerwuję :/
-
No właśnie... Lekarze państwowo zupełnie nie przejmują się niczym. Dlatego ja chodzę prywatnie. Wiem, że to spory wydatek, ale Dzidzia najważniejsza. Zorientuj się, czy w Twoim mieście nie ma jakichś pakietów medycznych czy czegoś podobnego. Ja płacę 52 zł miesięcznie i mam wszystko- wizytę lekarską, usg, wszelkie badania w LuxMedzie oraz wszystkie poza pakietem, które zleci mi lekarz. Miesięcznie płacę niedużo dzięki pakietowi, tak musiałabym liczyć się z kosztami rzędu 200 zł za mc. Justi, zmieniaj jak najszybciej lekarza, bo jak do 10 tyg nie założy karty ciąży to przepadnie becikowe. A kartę zakłada jak tylko widzi serduszko.
-
Benq ja mam termin na 2 czerwca wg ostatniego usg. Strasznie dużą masz fasolkę :) moja chyba dzisiaj osiąga coś ponad 3 cm według miar biometrycznych :) a jestem w 10t4d. Justi a chodzisz prywatnie czy państwowo? Gdzie na takiego głąba trafiłaś? To aż niedorzeczne co ten lekarz mówi.
-
Oczywiście gratuluję dorodnej Fasolki, ale napędziłaś mi stracha ufff.
-
I wszystko jasne :) 24 dniowe cykle to około tygodnia różnicy w rozwoju maleństwa, ja miałam nieregularne i wg usg ten był 28-29 dniowy. Już zaczęłam panikować, ze coś jest nie tak u mnie, ale przecież lekarze od razu by mi powiedzieli :P poza tym mieszczę się w normach i nawet jestem 2 mm przed, więc nie ma powodów do obaw. Pierwsze usg miałam w 6t5d i było 7 mm, drugie 9t5d i 2,55 cm. Przyrost ładny
-
benq4249 możesz sprawdzić, czy na pewno CRL to 3,07 cm? Coś mi się wydaje, że podałaś wielkość pęcherzyka ciążowego. Długość CRL w tym wieku ciążowym kształtuje się na poziomie 2,5 cm a nie ponad 3... Może jednak podałaś błędny wynik? Ja miałam w 9t5d robione usg i Dzidzia miała 2,55 cm. Pół centymetra różnicy to bardzo dużo!
-
Mala90 gratulacje!!! Justi- w 5 tc miałam plamienie, od razu wizyta u lekarza i duphaston, w 6t5d usg potwierdzające z serduszkiem :) w 9tc trafiłam z objawami poronienia, 4 dni czekania w nerwach aby łaskawie zrobili mi usg. Ciągle kroplówki, nospa 3x dziennie, luteina dopochwowo 2x dziennie. Od wyjścia ze szpitala (piątek, 31 października) codziennie luteina x2, nospa w razie bólu i magnez. I moja Fasolka miała w czwartek 2,55 cm oraz 159 tętno :) Widziałam rączki i nóżki
-
Jusia, przecież nie masz co się martwić. A denerwować się nie wolno bo Dzidzia wszystko odczuwa, niech sobie piszą, że od 10 tygodnia- ja tam myślę, że od początku wszystko czuje :) wiem, że czekanie jest najgorsze. Jeśli czytałaś mój pierwszy post tutaj to powinnaś wiedzieć. A jeśli nie to w skrócie: trafiłam do szpitala z poronieniem zagrażającym w ubiegły poniedziałek. Od poniedziałku codziennie czekałam na usg aby się przekonać, czy z Dzidzią wszystko ok. Lekarze NIC nie mówili i dopiero w czwartek na zlecenie ordynatora zrobiono mi usg. Jak zobaczyłam bijące serduszko, rączki i nóżki mojego Maleństwa to popłakałam się w gabinecie :) Myślałam, że już po wszystkim, a tu taki cudny obrazek :) Zawsze trzeba mieć nadzieję do końca!
-
Justi ma rację, lekarze dają czas Fasolce na to, aby podrosła i pokazało się serduszko :) Jusia-Klusia, zapamiętasz ten dzień na zawsze, to jest przepiękny widok a uczucie nie z tej Ziemi :)
-
Jusia-Klusia nie masz się co przejmować :) każda Fasolka rozwija się we własnym tempie a poza tym mogła się przesunąć owulka i stąd taki a nie inny wynik :) trzymam kciuki i oczywiście czekam na wpis, gdy pochwalisz się jakie piękne serducho zobaczyłaś na USG !!!
-
Cykle masz regularne? Nie potrafię sprecyzować, bo musiałabyś podać średnią długość cykli i przede wszystkim datę ostatniej miesiączki. Lekarz założy Ci kartę jak zobaczy bijące serduszko. Być może po prostu owulka nastąpiła później i Fasolka musi mieć jeszcze kilka dni aby rozwinęła się akcja serduszka :) Stąd wizyta przełożona na 20 listopada.
-
jusia-klusia ten punkcik nie migał? Bo wtedy to właśnie bijące serduszko. Założył Ci kartę ciąży?