Skocz do zawartości
Forum

Dziubala

Moderator
  • Postów

    1,054
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez Dziubala

  1. Moje chłopaki mają Bartki, jestem z nich naprawdę baaardzo zadowolona, są porządnie zrobione, bardzo wytrzymałe i nie ulegają zniszczeniu. Po starszaku Bartki są niemal jak nowe, a użytkowane intensywnie ;). Młodszy tam gdzie się wstrzelił z numeracją, to ma Bartki po starszym bracie, a tam gdzie się nie wpasował, to ma kupione nowe. Parę razy miałam szczęście, bo udało mi się kupić Bartki na promocji, ale jak w przyszłym roku nie trafię na promocję, to chyba będę musiała zrezygnować z Bartków, bo ponad 200 zł, to dla mnie za dużo na buty dla dziecka. madziuleczka1985Nasz maluch od początku chodził w Bartkach, Antylopach i Ecco i jakoś nic z tego nie wynikło bo nasz synio ma płaskostopie :( Płaskostopie jest fizjologiczne do 4rż., a gdzieś czytałam że nawet do 5rż. . Przy 2 latku nie można mówić o płaskostopiu, bo na tym etapie to fizjologia.
  2. Hej :) U nas szaroburo, deszczowo i zimno Adaś po meczu dumny, sam strzelił 2 bramki i w kilku asystował, jego drużyna wygrała 15:2 Po zebraniu miałam kwadratową głowę, bo raz, że się źle czułam, a dwa, że te "wymagania" pani są dość spore. Ale damy radę, tzn. Adaś musi dać radę :) Isa - dobrze że z Alą lepiej, oby dalej tak się poprawiało :) Skierowanie na cc czuję, że dostaniesz A pobierania krwi nie lubię, bo mam uraz sprzed 8 lat gdy będąc z Adasiem w ciąży w szpitalu, praktykantki "testowały" pobieranie krwi, wbijanie wenflonu na moich rękach, nieumiejętnie to robiły i pękały mi żyły (co nigdy wcześniej mi się nie zdarzyło), to strasznie boli :(. Siniaki miałam po ramiona, w końcu zaczęłam odmawiać, zresztą moje ręce mówiły same za siebie. I właśnie od tamtego czasem mam jakiś strach przed igłami . A wczoraj jak wbiła się za pierwszym razem w żyłę, to krew nie poleciała, myślę, że to nie ze strachu (może tylko trochę), tylko dlatego że się źle wbiła, bo ręka (czy raczej żyła) mnie bolała, a jak wbiła się w drugą rękę, to już tak nie bolało i krew leciała bez problemu, a bałam się wtedy jeszcze bardziej, bo myślałam, że będzie się musiała znowu wbijać Kwiaciarko - biedna Ela z tym przedszkolem. Zaskakujące, że po takim czasie dalej płacze... :(. Panie mają jakiś pomysł co z tym zrobić? Co do pobieranie krwi, to też myślę, że pielęgniarka źle to robiła. Kiedyś jedna pani mi zdradziła, że powinno się wbijać igłę pod ostrym kątem, a im kąt mniejszy tym bardziej to bolesne. I coś w tym jest. A póki jestem w ciąży, to będę na pobieranie krwi tam chodzić, bo część badań mam w pakiecie bezpłatne. Może następnym razem będzie inna pani do pobierani krwi, oby ;)
  3. Moja :) ŻEBY KAŻDA Z NAS MIAŁA UDANE POPOŁUDNIE!
  4. Hej :) Dziś zebranie w szkole u Adasia. Ja idę, bo K. nie da rady. I tak musi wziąć Maćka ze sobą na mecz Adasia. Adaś został wytypowany przez trenera do meczu żaków. Ciekawe jak mu pójdzie, to jego pierwszy taki mecz międzyklubowy Ania – z 2 takich maluchów to nie wyobrażam sobie iść samej na basen, koniecznie jeszcze 1 osoba do pomocy Zdrówka dla Uli i Witusia! Teraz jak Ula chodzi do Klubu Malucha, to choroby mogą (ale nie muszą) się częściej pojawić, niestety. Daffo – jednak ja poszłam na zebranie do przedszkola. Na zebraniu nic specjalnego. Były u nas cięcia w etatach i chyba 2 panie oprócz swoich grup przechodzą też do innych. Z opłat to na ten moment 30 zł ubezpieczenia i 80 zł za box z książkami (wycinanka + 4 ćwiczenia). Dodatkowe zajęcia to taniec i angielski. Maciek na żadne nie chce chodzić, choć waha się nad angielskim ;). Rytmika jest obowiązkowa, nie płacimy za nią wprost, tylko z kasy ze składki na komitet rodzicielski. Frania – fajnie z tym comcomzone :). Na Kurczaba ten nowy basen to też właśnie z comcomzone :)
  5. Hej :) Ja po porannym pobraniu krwi ciągle ma ciarki, brrr. Jestem już w domu, okna się myją :) a ja zaglądam na fo :) Dziś zebranie w szkole u Adasia. Ja idę, bo K. nie da rady. I tak musi wziąć Maćka ze sobą na... mecz Adasia. Adaś został wytypowany przez trenera do meczu żaków (drużyna z innego klubu sportowego). Ciekawe jak mu pójdzie, to jego pierwszy taki prawdziwy mecz Isa – dobrze, że po okuliście ok, ciekawe czy dostaniesz skierowanie na cc. Chciałabyś? Zdrówka dla Ali, oby się nie rozchorowała! Babeczqa - zdrówka dla Was! I po co Ci zaraz antybiotyk, no chyba że jakieś zapalenie oskrzeli czy płuc masz mieć. Póki co poproś lekarkę o „zwykłe” leki i podkreśl, że antybiotyki źle znosisz, wtedy lekarze starają się przepisać mocniejsze leki a przynajmniej nie antybiotyki. Lema – co Cię tak wkurzyło na zebraniu? Miłych wrażeń na basenie :)
  6. Zmykam zaraz do ginki. Spokojnego popołudnia :)
  7. kwiaciarkaLemaDziubalaBabeczqa - możliwe, że Oliwce wychodzi 6-tka, to pierwszy stały ząbek :). Pierwsze 6-tki pojawiają się ok. 6rż., ale mogą się pojawić wcześniej. Nie wiedziałam nam pani dentystka powiedziala tydzien temu, ze na 6 tki to stanowczo za wczesnie ( bo Ela tez ma takie pobolewajace miejsce) i mowi , ze to 5 tki - ale to przeciez Ela 5 tki juz chyba ma? haha az sprawdze jak przyjdzie Ela z przedszkola. Jak przejrzysz neta, to znajdziesz info, że są 5-latki z 6-tkami ;). To rzadkie przypadki ale są :). Adasiowi pierwsza szóstka wyszła jak miał 5 lat i 8 m-cy. A Ela 5-tki na pewno ma, one wychodzą między 2-3rż.
  8. LemaDziubalaBabeczqa - możliwe, że Oliwce wychodzi 6-tka, to pierwszy stały ząbek :). Pierwsze 6-tki pojawiają się ok. 6rż., ale mogą się pojawić wcześniej. Nie wiedziałam Nie przejmuj się :). Jakby Franio był starszy to byś wiedziała ;). Ja już to przerabiałam z Adasiem ;)
  9. Cześć :) Wczoraj byłam na zebraniu u Maćka, miał iść K., ale chciałam oderwać myśli od mojego kiepskiego samopoczucia i takie wyjście dobrze mi zrobiło. Na zebraniu nic specjalnego. Były cięcia w etatach i chyba 2 panie dodatkowo oprócz swoich stałych grup przechodzą między grupami, bez sensu ;). Z opłat to na ten moment 30 zł ubezpieczenia i 80 zł za box z książkami (wycinanka + 4 ćwiczenia). Reszta opłat będzie później jak ustalą kwoty. Dodatkowe zajęcia to taniec i angielski. Maciek na żadne nie chce chodzić, choć waha się nad angielskim ;). Rytmika jest obowiązkowa, nie płacimy za nią wprost, tylko z kasy ze składki na komitet rodzicielski. Babeczqa - możliwe, że Oliwce wychodzi 6-tka, to pierwszy stały ząbek :). Pierwsze 6-tki pojawiają się ok. 6rż., ale mogą się pojawić wcześniej.
  10. Nie czuję się dobrze, a muszę iść po chłopaków. Spokojnego popołudnia :)
  11. Witam poniedziałkowo :) Ale piękna pogoda , trzeba się nią nacieszyć, bo ponoć tak ciepło ma być tylko dziś i jutro, a od środy poniżej 20st., może od weekendu znów będzie cieplej, oby. Dziś mam zebranie w przedszkolu Maciusia, ale może pójdzie K., zobaczymy. Frania – super z Zawoją :) Ania – wiem, gdzie na Kurczaba jest "Klub Zachęta" :), wypożyczaliśmy tam stroje dla dzieci na karnawał. Co do basenu, to moje chłopaki chodzą już 3-ci rok na Koronę do „Kraula”, polecam A na tym krytym basenie na Kurczaba byłam raz z Maćkiem w wakacje. Całkiem fajnie tam jest :). Nie sprawdziły się opinie w necie o smrodzie i niemiłych paniach, tłumów wtedy też nie było, raptem kilka osób, fajnie trafiliśmy :) Daffo - fajne wycieczki będą mieć maluchy w przedszkolu :) I super ten weekend grillowy mieliście, ale bym sobie teraz takiego mięska grillowego zjadła, mniam
  12. Babeczqa - współczuję, zdrówka i oby to nic poważnego nie było!
  13. Dwu-Kropek No, moje dzieci w zeszłym roku bawiły się z dziećmi z ospą (żadne tam ospa party, ale tamte przyszły chore) i kontakt miały z 2 czy 3 razy z chorymi w tamtym okresie, i żadne nie zachorowało. Lekarz nie mógł w to uwierzyć i twierdzi, że być może przeszli to niezauważalnie, bo to nie możliwe.... Że pewnie jak by się ich zbadało, to by wyszło to w jakimś tam badaniu, że mają to za sobą; Oczywiście, że możliwe, że się nie zaraziły od razu po takim kontakcie. Dziwny lekarz, że tak twierdzi. Choć pewnie są jakieś odosobnione przypadki niezauważonego przejścia przez ospę. Moje chłopaki były żłobkowe i przedszkolne, i mimo corocznego wysypu ospy w placówkach i kontaktu z tymi dziećmi, to zarazili się dopiero 1,5 roku temu z zimie. A ja co roku nie mogłam się doczekać kiedy wreszcie złapią tę ospę ;)
  14. Witam poniedziałkowo :) Dziś piękny dzień :). Mam nadzieję, że cały tydzień będzie udany :) Mam mnóstwo spraw do załatwienia, ale z racji ograniczeń w większości muszę się ograniczyć do maili i telefonów. Isa – dobrze, że Ala cała i zdrowa :) A jak pachwiny, przestały boleć? Powodzenia u okulisty. Asia - dzieci zostają w swoim pokoju? Mają już biurko/a? A jak Stefan będzie chciał na górze spać i Pola się zgodzi, to będzie tam mógł spać?
  15. Dziubala

    Rodzina zastępcza

    Margeritka nie mają na to osobnych pomieszczeń, dzieci są u nich w domu i to wszędzie, myślę, że żeby być rodziną zastępczą, trzeba mieć do tego powołanie. A ile oni mają pokoi i jak duże mieszkanie? I czy mają własne dzieci? Oczywiste jest, że trzeba mieć do tego powołanie, do tego też ważna jest miłość, cierpliwość i oddanie, ale dzieci też muszą mieć warunki do wychowywania się... Co do warunków mieszkaniowych, może to zależy do regionu. W Krakowie zwraca się na to uwagę. MargeritkaDziubalaIszmaona - jestem jak najbardziej ZA taką "formą" pomocy. Nie raz o tym myślałam (podobnie jak o adopcji). Ale nie wystarczy chcieć. Trzeba przejść przez różne testy, wywiady, mieć odpowiednie warunki mieszkaniowe i zarobkowe. No i trzeba być mocnym psychicznie. Ja odpuściłam temat, bo nie dałabym sobie rady psychicznie w sytuacji gdy zżyłabym się z dzieckiem, a po kilku latach by mi je zabrali do rodziny adopcyjnej. Zostaje zatem adopcja, ale to już inny temat...rodzina zastępcza, którą znam jeszcze nie miała takiej sytuacji, żeby jakieś dziecko było u nich kilka lat, dzieci są u nich kilka miesięcy, ale właśnie to u nich uczą się jeść łyżeczką, stawiają pierwsze raczki i kroczki, takich momentów się nie zapomina, ja też myślę, że nie dałabym rady psychicznie. Różne są rodziny zastępcze (spokrewnione, zawodowe, jako pogotowie rodzinne, itd.). Każda z nich działa na trochę różnych zasadach. Dziecko może być zabrane w różnym okresie (wyjątkiem jest rodzina zastępcza spokrewniona). Są rodziny, które mają dzieci (jak u tych twoich znajomych) po kilka miesięcy, a są takie na czas "nieokreślony", czyli do czasu znalezienia rodziny adopcyjnej (jeśli te dzieci mają uregulowaną sytuację prawną, czyli rodzice zrzekli się albo sąd im odebrał całkowicie prawa rodzicielskie), albo są do pełnoletności, bo mają nieuregulowaną sytuację prawną, bo wystarczy, że 1 rodzic ma częściowe prawa rodzicielskie do dziecka i już nie można go przekazać do adopcji. Długo by pisać... Chodziło mi o pokazanie, że są sytuacje gdzie dziecko jest całe lata w rodzinie zastępczej.
  16. Isa - fajnie, że Ala będzie chodzić na basen z przyjaciółką :). Będzie im obu raźniej :) Lema - miłego i udanego spotkania firmowego :) Asia - pokaż jaką masz piętrówkę? Spokojnego weekendu :)
  17. Witam piątkowo :) Ale fajnie, że jutro sobota, wreszcie się wyśpię Jutro pierwsze zajęcia chłopaków na basenie, Maciuś zostaje na małym, a Adaś przechodzi na duży. Najlepsze życzenia dla Świętujących Solenizantów! Alfik - a na czym polega różnica, że teraz jest łatwiejsza książka?
  18. OlinkaDziubalaJa też bym nie kupiła takiego wiaderka, zdecydowanie jestem za wanienką. Ciekawe swoją drogą, że (przynajmniej) w Polsce, bardzo się pilnuje by dziecku nie zamoczyć pępka dopóki nie odpadnie. A jeśli noworodka włoży się do takiego wiaderka, to siłą rzeczy pępek będzie zamoczony. Więc jak to jest? Chyba jednak to moczenie pępka nie jest takie groźne.Dziubala wg. nowych zaleceń pępek można moczyć do woli Ooo, dobrze wiedzieć
  19. Solange - w PL sporo rzeczy się znajdzie, które są robione inaczej niż w innych krajach. Co do pępka, to uważam, że to kwestia indywidualna dziecka i nie kwestia jego moczenia albo nie, ma tu znaczenie na szybkość odpadnięcia pępka ;). Starszemu synowi pępek odpadł jeszcze w szpitalu, w 4 albo 5 dobie. A młodszemu dopiero w 11 dobie w domu. Obaj mieli nie moczone pępki, tylko potraktowane rozcieńczonym spirytusem ;). Pamiętam, że młodszemu musiałam zmienić sposób czyszczenia pępka, bo zalecano wtedy gaziki nasączone spirytusem, ale że długo to trwało, to przeszłam na zwykły rozcieńczony spirytus i pępek dzięki temu szybciej odpadł ;) To tak ot.
  20. Dziubala

    Rodzina zastępcza

    Iszmaona - jestem jak najbardziej ZA taką "formą" pomocy. Nie raz o tym myślałam (podobnie jak o adopcji). Ale nie wystarczy chcieć. Trzeba przejść przez różne testy, wywiady, mieć odpowiednie warunki mieszkaniowe i zarobkowe. No i trzeba być mocnym psychicznie. Ja odpuściłam temat, bo nie dałabym sobie rady psychicznie w sytuacji gdy zżyłabym się z dzieckiem, a po kilku latach by mi je zabrali do rodziny adopcyjnej. Zostaje zatem adopcja, ale to już inny temat...
  21. Witam piątkowo :) Fajnie, że weekend tuż tuż, czekam na sobotę żeby się wyspać ;) Jutro pierwsze zajęcia chłopaków na basenie, Maciuś zostaje na małym, a Adaś przechodzi na duży. Daffo – oj, ale Kuba miał przygodę, jak się buzia goi? Buźka dla Niego! Ania – fajnie, że Ula chodzi do Klubu Maluszka :). Do którego ją zapisałaś? Frania – miłego zebrania :). Ja w przedszkolu mam w poniedziałek, a w szkole w środę. Swoje trzeba będzie odsiedzieć i jeszcze sporo wypłacić ;) Miłego weekendu :)
  22. Ja też bym nie kupiła takiego wiaderka, zdecydowanie jestem za wanienką. Ciekawe swoją drogą, że (przynajmniej) w Polsce, bardzo się pilnuje by dziecku nie zamoczyć pępka dopóki nie odpadnie. A jeśli noworodka włoży się do takiego wiaderka, to siłą rzeczy pępek będzie zamoczony. Więc jak to jest? Chyba jednak to moczenie pępka nie jest takie groźne.
  23. Dla mnie szczepionka na ospę należy do zbędnych szczepień. Nie szczepiłam swoich dzieci na ospę, bo uważam, że to choroba, którą należy przejść, najlepiej w dzieciństwie. Sama nie mogłam się doczekać aż moje chłopaki ją wreszcie złapią ;). Starszy przeszedł ją bardzo łagodnie, młodszy gorzej, bo i z gorączką i cały był bardziej wysypany, a mimo to dalej uważam, że nie warto szczepić na ospę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...