-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Anulka
-
Według norm żywieniowych do 6 miesiąca życia podaje sie dziecku tylko mleko. Zapoznaj sie z materiałem zamieszczonym w naszym serwisie Dieta maluszka - parenting.pl
-
Asiu Zuza jest BOSKA!!!!!
-
Moje dzieci od zawsze były noszone na rekach i obyło się bez przyzwyczajeń :) Tak małe dziecko potrzebuje bliskości i ciepła rodzica, więc trudno się dziwić, że właśnie w takiej pozycji się uspokaja
-
Monia fajne fotki...taka dama z lat 30 z Ciebie była...fajnie...
-
Wpadam ucałować Lenkę, Matiego, Juniorka Monice i Rafałowi życzyć Szczęścia w Dalszej Wspólnej Drodze!! U nas dalej intensywnie. Ubiegły tydzień to choroba dzieci. W tym do dzisiaj rana było ok, a od 10 Maja wymiotuje...nie mam pomysłu dlaczego...ale serducho mi się kroi jak na nią patrzę Monia czekamy na fotki ślubne. Zdjęcia możesz też wrzucać w fotosik.pl
-
Witajcie Dziewczynki Nie było mnie trochę znowu bo weekend na wsi a wczoraj bieganina bo i siostra miła przyjechać i zakupy trzeba było zrobić a potem kurs pierwszej pomocy. Wszystkim mamom polecam. Koszt to jakieś 150-180 zł a czasem życie mozna drugiemu człowiekowi uratować a co najważniejsze swojemu dziecku tfu tfu... Jestem dużo mądrzejsza i nie straszne mi zadławienia, utrata nieprzytomności i brak oddechu...Wcześniej nie wiedziałabym co z robić - teraz wiem. Nie nadrobię wszystkiego bo za dużo czytania a zaraz muszę aptekę odwiedzić i do OBI podjechać bo mi się sztucznej trawy na balkonie zachciało by dzieci mogły swobodnie wychodzić na boso... życzę Wam spokoju w sercach i spokojnego dnia
-
Witajcie Dziewczynki Nie było mnie trochę znowu bo weekend na wsi a wczoraj bieganina bo i siostra miła przyjechać i zakupy trzeba było zrobić a potem kurs pierwszej pomocy. Wszystkim mamom polecam. Koszt to jakieś 150-180 zł a czasem życie mozna drugiemu człowiekowi uratować a co najważniejsze swojemu dziecku tfu tfu... Jestem dużo mądrzejsza i nie straszne mi zadławienia, utrata nieprzytomności i brak oddechu...Wcześniej nie wiedziałabym co z robić - teraz wiem. Nie nadrobię wszystkiego bo za dużo czytania a zaraz muszę aptekę odwiedzić i do OBI podjechać bo mi się sztucznej trawy na balkonie zachciało by dzieci mogły swobodnie wychodzić na boso... Mignęła mi Paula, więc przy okazji WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE . Widziałam tez cudne fotki Pauli, Patusi i Olimpii i Inki - śliczne Oli miłego czasu spędzonego w gronie przyjaciół Martusiu nieustannie trzymam kciuki za ślub i lot i babcię jak mieszkanie? K8I kciuki moge puścić? ? Inuś trzymam kciuki by bunt dwulatka przebiegał łagodniej. Mnie na szczęście to ominęło ale za to bunt 3 latka i czas gdy Maja pojawiła się naświecie dał mi zdrowo popalić. Oby u Was tak nie było Aniu nie dajcie się chorobom a zapalenie spojówek przerabialismy juz wszyscy oprócz S. Tego z kolei dopadło zapalenie ropne gardła więc na antybiotyku. Kurde jak faceta cos boli to bez kija nie podchodź wrr... a co do wstawania Szymiego to Moniq ubawiłam się do łez z zasypiania Noasia resztę serdecznie pozdrawiam
-
to prawda...trzeba wychodzic dla zdrowia dzieciaczków Mikołaja urodziłam w zimie i 3 tygodnie po porodzie byłam z nim w szpitalu bo go zakazili bakterią, ale tuż po wyjściu ze szpitala codziennie godzina spacerów jesli temp. nie spadała poniżej - 5 stopni także temperatura ma znaczenie w długości spacerów...jesli będzie zimno to będziecie wychodzic z dzieciaczkami na godzinkę- dwie...a ja ze swojej strony mogę Wam tylko zyczyć tych 20 stopni do późnej zimy
-
sekundkaMart, lasiczka No macie racje, koncowka wrzesnia i polowa pazdzernika moze juz byc chlodniejsza. Olivia jest z marca. Na spacerze bylismy pierwszy raz po 5 dniach od urodzenia. Ja wiem ,ze to brzmi dla Was niewiarygodnie ,ale sluchalam rad poloznej . Tez bylam w szoku jak zapytalam pwoiedziano mi ,ze moge isc od razu jak wyjde ze szpiatla. Co kraj to obyczaj..widac ,ale spacerki dobrze robia i dzidzi i rodzicom. hej..śledzę wątek nie dlatego, że lubie podglądać, ale z uwagi na pilnowanie nie proszonych gości , jeśli moge się wtrącić...Maję urodziłam 21 września...25 wyszłyśmy ze szpitala a w 3 dni później byłam z nia na spacerku...było 20 stopni i lekarz powiedział, że jak się da to żeby siedzieć i cały dzień na dworku z uwagi na dobro dziecka i hartowanie
-
Toksoplazmoza jest przenoszona głównie przez odchody kocie, surowe mięso i warzywa, więc jeśli będziesz dbać o higienę nie ma zagrożenia. Według mnie psy nie są źródłem zakażenia.
-
Monia współczuję stresu...Kurde kiedys raz w życiu miałam taka akcję...już na podłodze leżałam...kawa tak dziwnie na mnie zadziałała...może i Tobie Kochana ciśnienie skoczyło... a a propos tych fotek na NK to chyba nie do mnie co?
-
Anna może warto na taki dzień schować urazy i pomyśleć o tym by nasze dzieci pamiętały o takich świętach, by od małego wprowadzać jakąś tradycję do swojego domu. Może niektórzy Mężowie ze swoich rodzinnych domów nie wynieśli takich tradycji i nie czują tego tak jakbyśmy to widziały. To od nas w dużej mierze zależy jak to może wyglądać w naszych domach. Nie musi to być przecież jakiś wyszukany i drogi prezent, a może wystarczy odbita dłoń malucha ("Kocham Cię Tato") Brawo Aniu! Podzielam Twoje zdanie. Ktos mi wczoraj napisał cos bardzo mądrego :"To Dzień Ojca a nie Dzień Męża" Schowajmy urazy i pomóżmy dzieciom wpoić pewne kwestie już od wczesnego dzieciństwa. Pamiętajcie, że Dziecko jest jak walizka, co w nią włożycie to potem z niej wyciągniecie....
-
Patusiu Maja nie gorączkuje dzięki Bogu, ale za mną tydzień świni i przyznam szczerze, że chyba tylko persen może mi pomóc... Dobrej Nocy Wszystkim
-
Monika łączę s ię w bólu. To co sie dzieje w tym tygodniu z moimi dziećmi przechodzi ludzkie pojecie. Dzisiaj mam fatalny dzień i kryzys. Cały dzień wyję. Kazałam S kupić persen bo nie daję rady. Musze się na chwilkę otumanic by przetrwać. Mikołaj chyba wyczuł moją niemoc i jest tragiczny. Bije, wyzywa, kopie, pluje i nagle od tygodnia ogłuchł....nie słyszy nic oprócz tego co chce słyszeć...zadrzeć się można a on nic... to sobie pomarudziła i spadam, bo przecież jeszcze troche to Majkę zabije....a do tego nie spali cały dzień
-
witajcie Martusiu zdążysz ja zobaczyć, trzeba być dobrej myśli
-
Devachandmam nadzieje ze dzis nie bedzie wietrznie, to wyjdziemy sobie na fajny spacerek, zakupy, tudziez takie tam optymistka u nas wieje i zimno brrr
-
Słonko ciesze się z darmowego kursu, tylko co to za tajemniczy skrót? Monika przez to dziadostwo w zeszłym roku wszystkie kwiatki balkonowe musiałam wywalić ale numeru z sodą nie znałam... newania zatem miłego prasowania...ja dla odmiany wybywam na miłe wieczorne spotkanko co do suwaczka widzę i bezzębny i ten odmierzający czas...ba! nawet dwa widzę Monia no żeś dzisiaj się narobiła...szok...to ja leń cały dzień dzisiaj Moniq halo!!! Anula ja też WAS uwielbiam
-
tak Aguś, Majcia odpukac bez gorączki
-
Asikprzeczytalam artykul ale we mnie zawrzalo jak przeczytalam dyskusje w komentarzach... ja nie wiem skad sie tacy ludzie biora ale poki beda, w Polsce sie nic nie zmieni... i to juz nie chodzi o same kobiety w ciazy ale o matki z dziecmi i wozkami, jak ja odwiedzam moich rodzicow w Polsce to zalewa mnie zimny pot jak mi przychodzi podjechac gdzies autobusem z wozkiem! mimo ze w autobusie jest miejsce na wozek to nikt sie nie przesunie a Ty stoisz jak ta idiotka na przesciu i zbierasz spojrzenia innych ktorzy chca sie przecisnac!ech... szkoda slow... spróbuj wejśc do metra w stolicy...miejsca dla wózków są miejscem dla rowerzystów...a Ty człowieku nie masz gdzie stanąć...po co im te rowery skoro metrem jeżdżą?
-
najlepsze jest to, że za granica panuje mit Lesnej Góry...sama znam taki przypadek, gdzie rodzice pojechali z dzieckiem do szpitala z podejrzeniem zapalenia wyrostka...sami mieszkaja na stałe w Niemczech, a jak weszli do tego prowincjonalnego szpitala to zamarli....Ta 12 letnia dziewczynka rzuciła tylko, a gdzie jest taki szpital jak w Leśnej Górze? Dla mnie pierwszy poród to traumatyczne przeżycie. Córke rodziłam w Św. Zofii i nie potrzeba za granicy. Weszłam z ulicy, nie miałam tam wykupionej połoznej, ani lekarza mnie przyjęli i rodziłam w ludzkich warunkach...szkoda, że takich szpitali w Polsce jest kilka dosłownie
-
po co odstawiac dziecko od piersi? u nas pomogła pasteryzacja mojego mleka trzymasz na ogniu mleko, cały czas je podgrzewając, do momentu aż pojawi się tzw. "kożuch" (ważne by go nie zagotować), po ostudzeniu podajesz dziecku oczywiście nie kwestionuje decyzji lekarza, tylko nie ma przesłanek by dawać dziecku sztuczne mleczko
-
Miałam okazję widzieć te dzienniczki i uwierzcie, warto o nie zagrać. Fajna sprawa dla tych, którzy lubią uporządkowane życie
-
Aniu i Mikołajek i Maja dostają codziennie 10 kropli przed snem a co do dawkowania leków - TO MI TEŻ NIGDY takie rzeczy się nie zdarzały...zawsze 10 razy czytam etykietkę...zmęczenie chyba wtedy ze mnie wyszło i stres
-
anyami lekarz w szpitalu powiedział, że potrwa to od 2 do 3 tygodni i tak też u mnie bylo. Ale jak widać u Anulki trwalo to dłużej więc chyba nie ma na to żelaznej zasady. ja miałam przy pierwszym porodzie bardzo głęboko szwy zakładane i stąd pewnie pojawiło się kilka kawałeczków po tylu tygodniach
-
za bunt dwulatka by sie nigdy nie pojawił za trafne decyzje za znalezienie pracy, tym którzy jej szukają i za koniec kłopotom tym którzy je mają przyznam martusiu, że strasznie dużo razy...a co na to lekarze? bo to chyba juz na pulmonologa albo immunologa sie kwalifikuje prawda?