-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Anulka
-
atenahello u mnie w pracy -> intensywnie w nocy -> przerąbane, całą noc mnie koszmary męczyły w domu -> jak zawsze, dziewczyny kicają i rozrabiają o i na domiar wszystkiego @ blisko... w takim razie spokoju życzę...mi już się @ kończy, ale dała mi do wiwatu
-
Witam Cię Marto w imieniu własnym i Gospodarzy. Mam nadzieję, że zagościsz tu na dłużej :) Napisz cos wiecej o sobie. Masz dzieci? Planujesz? A może dopiero się nad tym zastanawiasz?
-
marika co do atmosfery w domu to troszke jakby sie te czarne chmury rozwialy to dmuchaj dmuchaj...może zupełnie je rozwieje :) a jak nie to Dolly wzywaj na pomoc
-
marikkosia tez uwielbia Peppe ;) a wlasnie w jednym odcinku tej bajki wszyscy sie taplali w blotku i byli cali upaprani tak jak moja koni dzisiaj uwielbiamy z Mikim ten odcinek...nawet Maja się na nim śmieje
-
kat_jaAnulka u nas są 2 zawsze. Ale pani dyr. powiedziała, że postara się wywalczyć aby były na stałe 3. Dwie to pani nauczycielka i pomoc nauczyciela. Jest też tzw. pani woźna, która oprócz przygotowania zaplecza do spania, jedzenia itp. zajmuje sie również dziećmi. Ale z racji swoich zajęć porządkowych nie jest non stop wśród dzieci. no własnie mnie to przeraża...na Ursynowie z racji braku miejsc, dobili do grup po 4 dzieci, co daje w sumie 29 osób w grupie...w tym nowym przedszkolu ma być Pani Przedszkolanka i Woźna i nie mam pojęcia jak one opędzą 29 osób :duren::duren::duren::duren:
-
Marysiu piszesz że się wypogodziło a w małżeństwie też czy nadal gradowe chmury?
-
mariku nas sie jednak wypogodzilo i caly dzionek byl piekny teraz zbiera sie na burze dzieciaki caly dzien na dworze :) kosia z kuzynem sobie wymyslili niezla zabawe nanosili konewkami wody w takie male zaglebienie w ziemi pozniej w kaloszach wskakiwali w to blotko kosia z taka intensywnoscia ze bloto miala doslownie wszedzie nawet we wlosach niczym swinka peppa Peppa?, trzeba było zrobić fotkę, Miki uwielbia świnkę Peppę ;)
-
KathrinAnulkaa ja padam na twarz...kilka dni temu okna pomyłam, więc dzisiaj firany poprasowałam i powiesiłam, wszelakie chodniczki, dywaniki rozłozone, podłoga wypastowana, można z niej jeść...reasumując - czas na relaks Moje okna tez sie prosza o mycie...ale przynajmniej podloge mam z glowy...Co polecasz na relaks Aniu? Ja mam w planie obejrzec dobry filmek, ale wczesniej posiedziec z mezusiem na balkonie bez dzieciaczkow ( czyli, jak pojda do lozka ) przy swieczusi i gotowanej kukurydzy:Uśmiech: piwko i prażona kukurydza w domku bo za zimno na balkonie
-
Brie84Anulkawgłobienie jelit nastapiło w wyniku tego, że właśnie tak jadł i jelita normalnie nie pracowały...wszystko w papkach, nie gryzł tylko łykał..kupy robił raz na cztery dni, raz na tydzień...teraz jak zjada normalnie, normalnie gryzie to robi codziennie, nawet po dwa razy...Anulka, w jaki sposób wykryłaś tą dolegliwość czy to objawia się czymś??? Mam wrażenie że jelita mojego szymonka nie pracują tak jak powinny. Cokolwiek by nie zjadł boli go brzuszek. Jak nie ma problemów z biegunką to ma zatwardzenie... itd. proszę o odpowiedź. Przepraszam, że dopiero teraz ale wieki tu nie zaglądałam. To nie jest dolegliwość. To istny atak. Tak jak zapalenie wyrostka robaczkowego. Ostry i silny ból brzuszka. Miki aż siniał. A jeżeli Twój synek ma zatwardzenia na zmianę z biegunkami i ból brzuszka po każdym jedzeniu to mi wygląda na lambie. Miki własnie po tych objawach miał stwierdzone. Leczono go furazolidonem.
-
u nas to jedna wielka niewiadoma...zobaczymy...wszystko wyjdzie w praniu...ile Pań przypada na 25-29 dzieci w grupie w Waszych przedszkolach?
-
a ja padam na twarz...kilka dni temu okna pomyłam, więc dzisiaj firany poprasowałam i powiesiłam, wszelakie chodniczki, dywaniki rozłozone, podłoga wypastowana, można z niej jeść...reasumując - czas na relaks
-
a ja ledwie żyję...ale wreszcie wszelakie chodniczki dywaniki i tym podobne rozłożone, firany również, mieszkanko lśni więc czas na relaks
-
andziaWitam kobietki, mój Staś też dostał się do przedszkola:), ale martwi mnie, czy będzie tam chciał w ogóle chodzić:( Byliśmy jakś miesiąc temu na drzwiach otwartych i nie chciał w ogóle na salę wejść, a jak już wszedł, to bawił się tylko przy moich nogach...fakt, był wtedy krótko po chorobie i w ogóle przechodził taki dziwny okres... A jak Wasze dzieci? Cieszą się na zbliżający się wrzesień? Mikołaj różnie...raz mówi, że będzie zostawał i bawił się z dziećmi a 10 razy, że ja mam z nim tam być...Generalnie jest bardzo kontaktowym dzieckiem, więc liczę, że szybko się zaklimatyzuje...
-
Marysiu życzę uśmiechu i sił!!!
-
KathrinHej!Aniu, niezle z ta kredka...Phillipek wczoraj dojrzal na podlodze polowke lupki od slonecznika - jaki on bym skupiony, zeby ja uchwycic - prawie sie nie odzywal... Pozdrawiam
-
Niezbędnik czyli co potrzebne jest gdy wyjeżdżamy na wakacje
Anulka odpowiedział(a) na Anulka temat w Aktualności
IzabelinAnulka dla dzieci apteczka a w niej: termometr, leki przeciwgorączkowe, krople na katar, woda morska do nosa, woda utleniona, spirytus salicylowy, mały bandaż, gaziki, plastry z opatrunkiem, krem na otarcia i przyśpieszający gojenie. Zabierz też probiotyki np. Trilac, Enterol, Lacidofil. Krem na oparzenia, krem z filtrem najlepiej faktor 50, peparat przeciwświądowy np. Fnistil w kroplach, preparat na owady, pomadka do ust (szczególnie przy mocnym wietrze). Okulary, parsolkę, wodę do picia (nie wiem jak w Bługarii ale w Grecji jest bardzo droga), mokre chusteczki, czapkę z daszkiem. Zabierz też elektorniczną nianię.Dla siebie - zapas cierpliwości. nam zabrakło fridy i wody morskiej...niania bardzo się przydała :) -
Niezbędnik czyli co potrzebne jest gdy wyjeżdżamy na wakacje
Anulka odpowiedział(a) na Anulka temat w Aktualności
mauraAnulka ja byłam w Bułgarii 4 lata temu z 5-letnią córką. Nie brałam nic szczególnego- apteczkę jak Małgosia. Tam są apteki w razie czego i pełna cywilizacja ;) Dobre i tanie jedzenie, mili ludzie (tylko zostawiali straszny śmietnik po sobie na plaży, gdzie jedli pili i palili- tam wszyscy palą!) Trzeba pamiętać tylko o filtrach i od godz.12 zrobić sobie przerwę np. na obiad bo jest wtedy upał nie do wytrzymania i na plaży nawet pod parasolem nie da się wytrzymać temperatury :) a gdzie się wybieracie? My byliśmy w starym Sozopolu. już jesteśmy po...byliśmy w Obzor :) Polecam wszystkim hotel Miramar, jako miejsce przyjazne dzieciom i w ogóle całym rodzinom. -
kat_jaPo dzisiejszym poranku uwierzyłam, że cuda się zdarzają... W pierwszym rzucie Goska nie została zakwalifikowana. Napisałam odwołanie, bo utworzyli w naszej dzielnicy 4 dodatkowe oddziały (łącznie, na dzień 29 kwietnia było 127 wolnych miejsc). Rozpatrzono negatywnie. Więc 7 maja poszłam na zwiad po okolicznych przedszkolach. Nie miałam szczęścia, bo akurat było jakieś dzielnicowe zebranie dyrektorów przedszkoli, więc w żadnym z odwiedzonych przeze mnie nie zastałam osoby która mogłaby mi udzielić jakichkolwiek informacji. W jednym doradzono mi, abym dziś zadzwoniła po 8 rano, a w drugim żebym przyszła do 10. No więc jak tylko umyłam żabki, to złapałam za telefon. Oczywiście wszystko pod górę, bo nagle ERA nie miała u nas zasięgu Po 3 restartach telefonu i 2 nieudanych próbach połączenia się w końcu dodzwoniłam się do pani dyrektor. Była 8.15. Po krótkiej rozmowie i mojej opowieści o Gosi pani dyrektor wreszcie mi powiedziała, że rodzice jednego z dzieci o 7.50 zrezygnowali i zwolniło się miejsce. Natychmiast zaklepałam, przed 10.00 poleciałam z bukietem tulipanów wypełnić karty. Do teraz jestem w szoku. To po prostu był jakiś dziki fart dawno mnie tu nie było, ale podobnie jak Kat_ja zaczęłam wierzyć w cuda. Mój synek w drugim etapie również dostał się do przedszkola. Co prawda będzie musiał obejść się bez zajęć adaptacyjnych, gdyż przedszkole oddadzą do użytku tuż przed 1 września, ale poradzimy sobie :)
-
IzabelinAnulkano to niech Artur bierze urlop jedzie z WamiAnulka gdyby Arti dostał urlop to już grzałabym tyłek na plaży w Grecji :Smutny: albo Grzybowie. czyli słabo...jedyne wyjście to przyjeżdżać na weekendy a 5 dni usychać z tęsknoty...ja gdybym dostała jakąś sensowną propozycję pracy to pewnie bym zaryzykowała... a ile km masz do tego Wrocławia?
-
IzabelinAnulka Czy mama albo teściowa mogą zostać z małym?Aniu trzy tygodnie to ja nie wytrzymam bez Niego a co dopiero On beze mnie :Smutny: no to niech Artur bierze urlop jedzie z Wami
-
IzabelinAnulkaIzulka i jeszcze jeśli mogę coś doradzić to odstawiaj małego wtedy kiedy jest najmniej infekcji wokoło. Niestety dziecko pod wpływem stresu traci odporność i łapie różne badziewia. Ja Mikusia odstawiałam około kwietnia. Wtedy szalał wirus rota i o mało mi go nie wykończył :duren::duren::duren::duren:Najgorsze jest to, że wczoraj dostałam super ofertę pracy ale musiałabym na 3 tygodnie wyjechać na szkolenie do Wrocławia. Takie to moje zakichane szczęście. Czy mama albo teściowa mogą zostać z małym?
-
Izulka i jeszcze jeśli mogę coś doradzić to odstawiaj małego wtedy kiedy jest najmniej infekcji wokoło. Niestety dziecko pod wpływem stresu traci odporność i łapie różne badziewia. Ja Mikusia odstawiałam około kwietnia. Wtedy szalał wirus rota i o mało mi go nie wykończył :duren::duren::duren::duren:
-
gabalasAnulka no wlasnie cos w tym jest że nic tak nie cieszy jak taka darmowa gratka:Uśmiech: Czasem czlowiek cos sobie kupi za ciezko zarobiona kase, wychodzi z tego sklepu i albo wyrzuty ze za duzo wydal, albo ze inne mozna bylo kupić, a takie gratki to super przyjemnośc:Uśmiech: oj tak, święta prawda
-
Dobra książka w wolnej chwili
Anulka odpowiedział(a) na monikouette temat w Humor i hobby oraz gry i zabawy
agmiagmiChyba tak :) Za krótko byłam i nie zauważyłam ;)Miłość jest ślepa :P Idę się położyć, bo mojemu Małemu może się nie spodobać to siedzenie. Do następnego razu ;) miłego dnia! -
nicola23Witam Wczorajsza wizyta u ortopedy ok, Martynka musi wykonywać ćwiczenia stóp, ale nie jest źle, ćwiczenia oczywiście w domu w formie zabawy. Dzisiaj czeka na nas okulista, wizyta o 15.30. Jeśli chodzi o Twoją sytuację Izulka, to miałam tak dokładnie z Martynką, u mnie problem polegał na tym ze zbyt długo zwlekałam z pierwszym podaniem butli (tak mi się wydaje), bardzo dużo przeczytałam ze nie wolno dawać dziecku butelki bo nie bedzie chciało piersi, że chyba przesadziłam w druga stronę a potem jak chciałam dać mleko z butelki to był ZOOOONK. Tylko czasem na balkonie wypiła z 50ml, ale to żadko. NIestety już jej nie przeszło i z butelki mleka nie piła wcale, dopiero potem kaszkę, ale na początku też praktycznie w półśnie a dopiero później świadomie. dokładnie jak u nas...