-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Anulka
-
Monia ja już obowiązkowo z samego rana solidarnie zagłosowałam ;) Kasiu czyżby Viki miała dzisiaj 4 urodzinki???
-
aga_wozniakroniaCzyli mnie nie masz za co podziwiać ja urodziłam prawie pół roku temu syna z wadą serca. Twoje słowa bardzo mnie dotknęły, nie wiesz jak bardzo. :Smutny: Myśle że każdy ma jakiś własny pogląd ale dla mnie sprawa jest prosta z płodu-zarodka jak to nazwiesz rośnie dziecko wiec dla mnie bynajmniej płód to już moje dziecko. I gdybym wiedziała wcześniej ze Wojtek ma bardzo ciężką wade serca nie usunęłabym ciąży nie wyrzuciłabym go jak śmiecia tylko dlatego że był śmiertelnie choryPrzepraszam nie chcialam Cie urazic... Wiem, ze moje poglady moga niektorym wydac sie bardzo "niehumanitarne"... myslicie sobie ma kamien zamiast serca... no ale nie potrafie zroumiec kobiet ktore decyduja sie wydac na swiat smiertelnie chore dzieci i patrzec jak one umieraja... a moze lepiej zaoszczedzic im i sobie cierpien... wiesz ja nie rozumiem, dlaczego uważasz, że zabieg usunięcia jest bezbolesny? Przecież te dzieci cierpią. Czy w chwili gdy ktoś je usuwa, czy w chwili gdy umieraja na ciężka chorobę. A nikt nie jest nie omylny. Zawsze pozostaje nadzieja, że może lekarz się mylił.
-
aga_wozniakmarikno niezla dyskusja sie tu rozwinela....Aga Wozniak masz oczywiscie prawo do swojego zdania i tego nikt nie neguje ale czytalam bardzo uwaznie Twoje posty i naprawde wiele mi daja do myslenia.... dla Ciebie swiadome urodzenie chorego dziecka jest prawie jak przestepstwo hmmmm a powiedz co jak by sie okazalo ze Twoja Kruszynka w wyniku jakis tam zajsc okoloporodowych ma MPDZ czyli cala ciaze ok w lonie matki ok tylko przy porodzie cos tam sie wydazylo no i dziecko jest chore..... hmmm co wtedy?? kochalabys je??czy umialabys wtedy ta dziecinke zabic?? mozesz uwazac mnie za jakas dewote ,moherowy beret czy kogo tam chcesz ale daja do myslenia Twoje posty i wiele niejasnosci w nich... Byc moze jest w nich wiele niejasnosci... ale tylko dlatego, ze ciezko mi calkowicie opowiedziec sie po jednej stronie... mimo, ze jestem ZA aborcja to gdzies tam uwazam, ze jest to zle... nie pochwalam kobiet ktore usuwaja ciaze od tak sobie... bo "wpadka", ale uwazam ze skoro kobieta chce to zrobic, sumienie jej pozwala na przerwanie ciazy to powinna miec do tego prawo... to ona bedzie zyla cale zycie ze swiadomoscia ze mogla miec cudowne dziecko i byc szczeliwa matka ale zrezygnowala z tego, wybrala aborcje... Jezeli chodzi o swiadome urodzenie chorego dziecka... mowilam o przypadkach w ktorych matka od samego poczatku wie, ze dziecko jest chore... a sa takie i mimo to decyduja sie urodzic i na dodatek twierdza ze beda rodzic nastepne chore dzieci majac swiadomosc ze nie beda one zyly dluzej niz 2-3 lata... w takim przypadku, moim zdaniem, bardziej humanitarnie byloby usunac ciaze niz urodzic to dziecko, i fundowac jemu i przy okazji sobie pieklo na ziemi... i czekac na jego smierc... Jesli chodzi o przypadki w ktorych dziecko doznaje urazu podczas porodu to juz inna sprawa... na to niestety nie mamy wplywu... :Smutny: marikno i kolejna moja watpliwosc ....mowisz ze przez aborcje usuwa sie zarodek albo plod a jesli ciaza jest chciana i zdrowa to wtedy pod sercem nie masz juz zarodka badz plodu a najkochansza dziecinke.... to tylko nazewnictwo....TYLKO NAZEWNICTWO jest w stanie uspokoic sumienie?? no pewnie "ladniej" brzmi : "usunelam zarodek" a nie "zabilam dziecko" Teoretycznie to jest zarodek a potem plod... mimo, ze "chciane" zarodki i plody sa nazywane przez swoje matki dziecmi to na poczatku teoretycznie nimi nie sa... To ja moja droga wtrącę tylko jeden przypadek. Kuzyn z zoną mojego S dowiedzieli się w 20 tygodniu ciąży, że ich dziecko ma HLHS. Cięzką wadę serca. Powiedziano, żeby dziecko usunąć. Oni mieli mieszane myśli. W pierwszej chwili nie chcieli usuwać potem uznali, że tak będzie lepiej. Ostatecznie postanowili, że to dziecko przyjdzie na świat. Mała urodziła się, była śliczna i bardzo chora. Żyła kilka dni, 8 dnia po cięzkiej operacji zmarła. I wiesz co oni na to? Nie usuneli ciąży, bo nigdy w życiu nie byli by wstanie żyć ze świadomością, że nie dali małej szansy spróbować żyć.
-
u mnie powyżej 1000 zł tak średnio...same obiadki dla Majuli to ogromna kwota, do tego deserki, serki, jakieś jogurty dla Mikołajka, ciągle jakieś wizyty lekarskie i leki, ubranka, pieluchy...koszmar...
-
specjalnie się nie włócz, ale jak się coś trafi to się odezwij ;)
-
MałgosiaAnulka szwankuje??????? ja na mojego nie moghe narzekac, moze dlatego ze nowy jasne jak będę słyszała dam znac a moze w DE sie rozejrzec ;) i sciągnąć ;)??? he he a zdążysz przez te kilka dni?
-
MYSZKA_MIKIAnulkaMYSZKA_MIKIANIA BEZ ZARZUTU, USZKA W ŻADEN SPOSÓB NIE ZAREAGOWAŁY NA ZMIANĘ KOLCZYKÓW NA ZŁOTE, także ogólnie jestem zadowolona ,że się odważyłamno to super, a jak zmiana kolczyków? początkowo chciałm iśc do kosmetyczki, ale stwierdziłam że lepiej potrafie podejśc do swojego dziecka niż jakaś obca babka Troche trudno było mi ściągną te pierwsze , bo to kolczyli dla niemowląt przy których zatyczka się baaaardzo mocno trzyma(żeby przypadkiem nie spadła) po chwili ie udało, nowe weszły bardzo gładko nikolka nawet nie zauważyła, niue miałam żadnego problemu żeby trafic do dziurki czyli wszystko przemawia za tym by jej przekłuć jej uszka
-
MYSZKA_MIKIa mamuski jeszce jednojak byłam wtedy z nikolą u lekarza co miała biegunke i poprosiłam o recepte na vigantol, to pediatra powiedziała ze nie ma potrzeby, bo latem nie dajemy tak dużym dzieciom wcale , dopiero od września ( jak by miała mniej niż pół roku to powinna dostawać tylko w pochmurne dni) Czy wy też macie przez wakacje odstawioną witaminkę d3? my tak
-
IzabelinMadziu dziękuję za słowa otuchy wiem, że będzie ciężko ale szczerze powiem nie jestem jeszcze na to przygotowana :Smutny: powiem Izulka jedno, a właściwie napiszę...dla Twojego i Mikusia dobra powinnaś na czas odstawienia małego od piersi wyjechać z domu...ja strasznie to przeżyłam, nie wspomnę o Mikim :Smutny::Smutny::Smutny::Smutny:
-
IzabelinMadziu dziękuję za słowa otuchy wiem, że będzie ciężko ale szczerze powiem nie jestem jeszcze na to przygotowana :Smutny: powiem Izulka jedno, a właściwie napiszę...dla Twojego i Mikusia dobra powinnaś na czas odstawienia małego od piersi wyjechać z domu...ja strasznie to przeżyłam, nie wspomnę o Mikim :Smutny::Smutny::Smutny::Smutny:
-
MYSZKA_MIKIANIA BEZ ZARZUTU, USZKA W ŻADEN SPOSÓB NIE ZAREAGOWAŁY NA ZMIANĘ KOLCZYKÓW NA ZŁOTE, także ogólnie jestem zadowolona ,że się odważyłam no to super, a jak zmiana kolczyków?
-
Madzia dopiero zauważyłam, sliczne zdjęcie w podpisie :) Idę w przyszłym tygodniu idę przekłuć małej uszy, jak sie kolczyki Nikolki sprawują?
-
IzabelinAnulkaIzabelinCo do nocki to współczuję i łącze się w bólu. Najlepsze jest to, że Młody i w dzień nie chce spać. Drzemnie sobie 2 po 30 min i to wszystko :Smutny:Maja dwa razy po 3 godzinki :) Szczęściara nie wspomnę o tym, że jak zaśnie o 21 to budzi się o 7 rano :)
-
no właśnie tak mi się wydawało, że w piątek, ale pomyslałam, że mam mózgownice zlasowaną i nie pamiętam... tak a propos auta, to mam swojego dość, sprzedaję opla, jakbys słyszała że ktoś jakiegoś nie drogiego japończyka chce sprzedać to daj sygnał...może być honda, toyota, nissan...
-
IrokeZ
-
IzabelinCo do nocki to współczuję i łącze się w bólu. Najlepsze jest to, że Młody i w dzień nie chce spać. Drzemnie sobie 2 po 30 min i to wszystko :Smutny: Maja dwa razy po 3 godzinki :)
-
IzabelinAnulkaU mnie pomogło odstawienie od piersi. Niestety Miki bardzo to przeżył. Były histerie, płacz, spadł na wadze (co mu zostało do dzisiaj).Jak na razie nie wchodzi to w grę. Mikołaj po szpitalu zrobił się "taki nie swój", powoli mu to mija i nie chcę dodatkowo stresować Go odstawieniem od piersi. Wzięłam Go sposobem, wyniosłam razem z wózkiem na ogród i wypił 60 ml :Uśmiech: no tak, dzieci w chwilach stresu tracą odporność, jeszcze by go znowu jakieś G dopadło
-
marikno dokladnie beda sie umawiac na wspolne pelzanie ta ślizgiem po chałupie
-
kasioleqq ja myślę, że nie ma co dyskutować...ja mam wrażenie że nasza rozmówczyni trochę się pogubiła w tym wszystkim...najpierw używa stwierdzeń, że to tylko zarodek, potem twierdzi, że widziała film i faktycznie strasznie to wygląda, by na koniec stwierdzić, że jednak jest za tym, bo zabicie dziecka w łonie matki jest "mniejszym" złem - o ile może być mniejsze zło, niż zabicie je po urodzeniu... według mnie masło maślane, ale nie mnie jest oceniać...każda z nas ma własną opinię na ten temat i żadna z nas jej nie zmieni...wypowiedziałyśmy się w tej kwestii, wiemy jak powinno się w takich sytuacjach postępować, więc niech tak zostanie...a jesli ktoś mysli inaczej...cóż jego prawo...
-
czyli Marysiu nasz dzieci podobnie się rozwijają ;) Może na prawdę będzie z nich para pełzaczy
-
Małgosiaproszę ;)chłopaki spakowanii czas na mnie ;) potem reszta o której wyjeżdżacie?
-
Noc do D Nie wyspana i obolała popiajam kawkę i mówię dzień dobry Kochane!
-
U mnie pomogło odstawienie od piersi. Niestety Miki bardzo to przeżył. Były histerie, płacz, spadł na wadze (co mu zostało do dzisiaj).
-
chętnie Gosiu Moniaaaaa jak noc????? Dorek intensywnie najwazniejsze że z powodzeniem ;)
-
najważniejsze, że znowu z nami jesteś :)