Joaś
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Joaś
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 35
-
Myślę, że nic tak nie zainteresuje malucha jak otaczający go świat. Dlatego do rozpoczęcia nauki nie są konieczne jakieś specjalne akcesoria, wystarczy to co jest dookoła nas. I tak my uczymy się np: - cyferek i liczenia poprzez liczenie rybek w akwarium, samochodów na parkingu, listków na krzaczkach i kwiatków na trawniku; - kolorów poprzez pokazywanie kolorów samochodów, świateł sygnalizatorów, zwięrzątek np. biedronek, a także ... samych budynków, śmietników i skrzynek np gazowych (to pomysły synka); - nowych słówek - nazywając wszystko co widzimy dookoła na spacerku, w domu, u znajomych, wszędzie gdzie jesteśmy. Np. u moich rodziców w sklepiku, który często odwiedzamy synek poznał już większość warzyw i owoców. Generalnie rozwój mowy poprzez ciągłe rozmowy z dzieckiem, opowiadanie o tym co nas otacza; Do tego oczywiście jak najbardziej książeczki i zabaweczki edukacyjne ale i tak dla smyka najlepszym bodźcem jest świat dookoła.
-
Twardy orzech do zgryzienia mamy ostatnio często wszyscy, gdyż mój dwuletni synek właśnie uczy się mówić, zna wiele słów ale często wymawia je po swojemu, że ciężko się domyślić o co chodzi. Do tego strasznie się denerwuje kiedy ktoś nie może odgadnąć o co mu chodzi. W weekend urządzaliśmy mu pokoik, miedzy innymi nowe "dorosłe" łóżko zakupiliśmy (drewniane łóżko z barierkami). Mąż składał łóżko z moim tatą, oczywiście synek aktywnie uczestniczył w tym przedsięwzięciu, przyglądał się, podawał deseczki, wkręcał śrubki itp. Na drugi dzień chwalił się niani nowym łóżkiem i podsumował, że oto mu "dziadzia kojo (łóżko) puk puk (młotkiem) i kóła-kóła(kręcenie śrubokrętem) z drabiny". Otóż ostatnio zafascynował się drabinami więc wymyślił patrząc na barierki łóżeczka, że oto nowe łóżko powstało z drabiny, oczywiście wykonane przez ukochanego dziadzia.
-
Franiu, ja też nie dostałam jeszcze. Ale pewnie dojdą w tym tyg.
-
Gratulacje
-
Nasze idealne butki powinny być: Bardzo wygodne; Ultraciepłe na zimę, lekkie na lato; Troszkę zwariowane; Kolorowe troszkę też; Idealnie dopasowane; Bardzo "szybkowkładalne" dla młodego człowieka śpieszącego się poznawać świat; Ale fajne po prostu; Raczej nowe niż używane; Trzymające się pewnie małych stópek; Elastyczna podeszwa obowiązkowa; Których po prostu nie czuć na stopie!!!
-
Moja ukochana książka z dzieciństwa to historia małej rudej z wielką wyobraźnią czyli Ania z Zielonego Wzgórza. Cudowna książka o tym wszystkim co w życiu najważniejsze, czyli miłości, przyjaźni, szczęściu, zabawie itd. Jeszcze nie wiem czy mój synek zechce się z Anią zapoznać, mam nadzieję, że tak. Na razie mój dwulatek zaczyna swoją przygodę z literaturą , ale już zaopatrzyliśmy sie w najpiękniejsze baśnie , bajki i wiersze klasyków. Aktualnie największe wrażenie robią krótkie i bogato ilustrowane historie "kulinarne" - "Na straganie", "Rzepka", "Jajko" oraz "zwierzęce" zwłaszcza "mufy" (muchy) i ślimaki. Z dłuższych historii udało nam się przeczytać "Trzy świnki" podejrzewam w tym zasługę świnki Peppy. Mimo wszystko (tv, dvd, kanały bajkowe, internet) widzę wielkie zainteresowanie książkami u synka i na pewno będę starać się zrobić wszystko, aby mógł poznać ten magiczny świat jaki my poznawaliśmy kiedy nie można było bajek oglądać 24/dobę.
-
heloł, przede wszystkim zdrówka dla chorowitków. ja też się jeszcze męczę no ale Adam już tylko pokasłuje czasem, na dwór jednak nie chodzi bo strasznie nieprzyjemny ten mróz i wiatr. niby nie jest dużo na minusie ale przez wiatr temperatura jest dokuczliwa. ja dzisiaj ide do kolejnego lekarza, tym razem kardiologa na kontrolę, ale pewnie nic odkrywczego mi nie powie. może podpytam kiedy mogę sie spodziewać tego zabiegu, czy bliżej końca roku czy szybciej. Kasiu, Adam też zaczął chorowanie od gorączki, pierwszy raz miał tak wysoką i leżał w łózku bez szemrania. ale po 3 dniach gorączka poszła, został katar i kaszelek, no ale to od gardła. dobrze jest pokazać się lekarzowi coby osłuchał i zajrzał w gardło to chociaż wiadomo co to może być. niestety mimo iż leki wcześnie dostaliśmy i tak się rozłożył, widocznie swoje trzeba odchorować. wczoraj byliśmy wymienić prezent urodzinowy bo teściowa kupiła klocki które już mamy i Adam wybrał sobie wóz strażacki z duplo wziął pod pachę i krzycząc "do domu" uciekał do drzwi. niezły ubaw wszyscy mięli. ja chciałam garaz z fisher price co Kasia pokazywała ale nie było. i w sumie będę miała co kupić na dzień dziecka. bo już duplo mamy pełno. jeny jak ja uwielbiam te zabawki. co do buntu to czasem są fochy ale jakoś tak nie jest tragicznie. tupanie nogami i troche krzyku ale szybko mija i sie zaraz przytula. po chwili już nie pamięta o co afera była. mam nadzieje że gorzej nie bedzie chociaż kto wie, dopiero co skonczyliśmy dwa latka. Generalnie Adam dużo gada, zdecydowanie więcej niż dzieci w otoczeniu. już od dłuższego czasu nadaje jak nakręcony, wszystkie słowa powtarza, imiona, kolory zna (biały czarny czerwony zielony niebieski). cyferki wybiórczo, umie czytać Adaś (to ma na poduszce wyhaftowane), mam wrażenie że wszytsko rozumie. Generalnie bystry jest i komunikatywny. JA nie mam porównania z innymi dziećmi ale na innych robi wrażenie więc ja się cieszę. za to nadal w pampersie lata, jakoś nocnika za nic nie kuma, może na wiosnę się za to wezmę jakoś bardziej.
-
hej, ja króciutko bo nic mi sie nie chce przez moją chorbe, normalnie katar gardło bleee, trzyma mnie coś to przeziębienie więc zdycham w pracy. Adam już prawie zdrowy, czasem pokasłuje i lekki katar ale to już zdecydowanie resztki. nie mieliśmy antybiotyki bo to było wirusowe zapalenie gardła, na wirusy antybiotyki nie działaja. dostaliśmy tylko bactrim a potem jeszcze na kaszelek jakiś syrop (kaszel był mokry) ale nie pamiętam nazwy i zyrtec (to zawsze na katar dostajemy). u nas często pomaga syrop eurespal jeszcze na przeziębienie.
-
hej, już podłapałam jednak przeziębienie od młodego. Katar mnie dopadł bleee. no ale jakoś się trzymam. Adam już lepiej ale katar ma i osłabiony z lekka jest, także jeszcze siedzi w domku. Codziennie oglądamy duuużą baję czyli Toy story, tak mu sie spodobała. muszę starsze części pościągać bo mam 3 tylko. Mudik, mój tez śpi ze mną. Ja lubię z nim spać teraz zamierzamy mu ten remont zrobić, łóżko już czeka w piwnicy, najpierw pomalowac musimy to za tydzien chyba i wtedy wstawimy łóżko, pościel z carsami i zobaczymy. ale nic na siłę. ja wierzę że sam się przekona.to na razie tyle, pracujkuje dalej. pozdrowionka
-
Zdrówka kobiety!! Paskudna pora teraz te zarazki się rozsiewają. ja na razie nie podłapałam od Adama ale zobaczymy jak będzie. Adam się jednak rozłożył, katar i kaszelek mu doszedł ale był u lekarza wczoraj i nic strasznego sie nie dzieje, dostał dodatkowe syropki i powoli może jakos mu minie. niestety w domu siedzi, a szkoda bo u nas odrobinka śniegu spadła. no ale może w weekend ostrożnie wyjdziemy jak się polepszy te dwa dni jeszcze. ja dzisiaj lecę na kontrolę do neurologa, zobaczymy co mi tam powie, pewnie nic nowego.
-
Dziękuje bardzo i gratuluje pozostałym. Nasza kolekcja książeczek się powiększa dzięki Parentingowi:) A Adam ostatnio bardzo zainteresowany "cytaniem".
-
hej babeczki, dzięki za życzonka. Jakie duże już nasze dzieciaczki. u nas też chorobowo. zapalenie gardła. w sobote taka gorączka młodego dopadła że w ogóle nic nie jadł i nawet z wyrka nie wstał do 14tej, tyle co go do lekarza zawiiozłam pokazać. teraz już gorączki nie ma ale jakoś pokasływac zaczął. wydaje mi sie że to od gardła no ale pewnie wybierzemy sie do lekarza bo i tak na kontrole mamy iść. malowanie pokoju zostało odwołane ze względu na chorobę, wolałam żeby mały był w domku a nie u dziadków. może za półtora tygodnia. teraz w sobote ma być imprezka o ile młody wyzdrowieje. na prezent kupiłam drobiazgi, bluzkę z carsami, książeczkę z naklejkami, resoraka z napędem i puzzle z Bobem Budowniczym (2,3,4 elementy). no i reszta to remont. goście też mają zapowiedziane że prezenty raczej drobne, moi rodzice i brat kupili pościele z carsami do nowego łózka i tyle. mi sie jeszcze podoba ten garaż co Kasia pokazywała ale to już na dzień dziecka zostawię. biorę sie powoli za robotę. w tym tyg mam wizyte u neurologa zobaczymy czy zleci mi kolejny rezonans żeby zobaczyc jak tam moja głowa sie ma po dwóch miesiącach. ot i tyle.
-
U mojego prawie dwulatka rządzi Bob Budowniczy i jego wesoła ekipa. Podejrzewam, że ta miłość zrodziła się z miłości do dźwigów, która zakiełkowała kiedy w okolicy były prace budowlane i stały dźwigi. Od tego czasu w TV, książeczkach oraz klockach furrorę robią te z motywem Boba, zwanego przez Adama "Buuubem". Dwie kolejne bajeczki to świnka Peppa oraz Noddy (zwany Dodim). Nasze pierwsze czasopismo, które kupujemy to właśnie magazyn ze świnką Peppą. Ćwiczeń jeszcze co prawda nie rozwiązujemy, ale historyjki czytamy i duuużo rysujemy.
-
też myślałam o torze samochodowym ale przeraża mnie brak miejsca w domu. Jeśli możesz to pokaż jaki wy macie. Adaś też lubi samochodziki więc pomyslałam że symbolicznie dokupie mu jakiegoś resoraka, koniecznie musi być metalowy i z napędem bo ostatnio wyjął z jajka niespodzianki taki malutki właśnie z napędem i jest zachwycony. Cofasz go do tyłu i puszczasz a on jedzie. Tylko że ten z jajka jest maleńki i szbko nam ginie więc chce taki ciut większy. Do tego jakąś książeczkę z Noddy może i słodycze. Madzia my mamy skarbonkę z carsów teraz - puszeczka zamykana na kłódeczkę. ale wcześniej mieliśmy zwykłą plastikową świnkę i Adam ją lubił karmić. imprezy też wielkiej nie robie. rodzice chrzestni tylko, torcik i jakaś sałatka, kanapeczki. najbliższych znajomych dziewczynki (obie pary mają po dziewczynce) jeszcze małe są po maja po pół roczku więc kinderbalu nie ma z kim zrobić, może za rok się uda. ale za to 4 lutego mamy bal karnawałowy dla dzieci w pracy, taka zabawa choinkowa więc tam sie wybieramy zaszaleć. a co do zdrowia to racja trzeba dbać, ale widzisz czasem i to nie wystarcza. ja regularnie chodziłam do lekarzy brałam leki na arytmie i w ogóle w miare dbałam o siebie, no poza tym że powinnam schudnąć ot tyle. reszta była ok, a tu takie coś. no ale choroba nie wybiera zawsze mogło być gorzej także nie załamuje sie tak bardzo. za to teraz jestem przebadana wzdłuż i w szerz jak leżałam w listopadzie to mi wszystkie badania porobili w szpitalu, tomografy, rezonanse, pobranie płynu z kręgosłupa, usg i te dokładne echo serca, holtery itp no i badania kompleksowe krwi. także prześwietlili mnie dokładnie.
-
no Madzia nie jest wesoło. w życiu bym się nie spodziewała że mnie takie coś spotka. nie prowadziłam może super zdrowego trybu życia ale raczej normalny. a tu takie coś. miałam udar mózgu. tak nagle że szok po prostu. nawet w szpitalu nikt nie wierzył że takie cos sie stało no ale wyszło w badaniach. w sumie serce może być przyczyną ale niewiadomo do końca. i w sumie nikt mi nie odpowie w 100% co sie wtedy stało. najgorszy jest ten strach że sie może powtórzyć no ale tego nikt nie wie. jak sie okazuje każdego może to spotkać. straszna to choroba. ja na szczęście nie mam żadnych pozostałości no ale różnie mogło być. ale koniec już o moich chorobach. niedługo nasze chłopaki mają 2 latka:) ja młodemu funduje remont pokoju bo zabawek to ma już całe mnóstwo. będzie dorosłe łóżko, pościel z carsami, nowy kolorek ścian i naklejki z samochodami. już mam pozamawiane wszystko, w sobote malowanie. a Wasze dwulataki co fajnego dostały/dostaną?? u nas króluje lego duplo i ciastolina - normalnie szał ciastolinowy. no i bajki książki bob budowniczy, noddy i świnka peppa. pozdrowionka dla wszystkich styczniaków i mamusiek
-
hej, no ja też jestem ale jakoś nie mam weny do pisania. w szpitalu byłam w tym tyg na badaniach. znaleźli mi pewną wadę serducha która może byc przyczyną moich wcześniejszych problemów zdrowotnych i poprzedniego pobytu w szpitalu w listopadzie. czeka mnie zabieg ale nie wiem kiedy jeszcze. także nieciekawie. poza tym jakoś nie chce mi sie nic, czuję sie zmęczona po tym tyg bo nie dość że szpital to jeszcze w pracy miałam ważne sprawy a czasu mało przez nieobecność. i tak jakoś nałożyło sie wszystko że padam. no i wyżaliłam się.
-
ooo i ciszaaaaa znowu. Gosiorek, co tam u Was, Jak dwulatek?? Madzia, na kiedy masz termin? chyba gdzieś bliżej lata coo? Ja siedzę w pracy, ledwo oczy otworzyłam dzisiaj, człowiek sie rozleniwia na urlopie. Jak wychodziłam mój śpioch jeszcze spał, ten to ma dobrze.
-
AAA i STO LAT DLA FABIANKA. już sie urodzinki zaczęły naszych styczniaków. Chyba Małgosiny Kubuś już miał w grudniu. Ech ale czas leci.
-
cześć kobitki. wolne wolne i koniec już. siedzę w pracy i to dzisiaj do 17tej blee a tak fajnie w domku nam było. no ale niestety zarabiać trzeba. pogoda do niczego, pada deszcz. w sylwetra pieknie było, byliśmy nad morzem, super słoneczko i ciepełko. ale sie już skończyło. najgorszy ten deszcz. ciekawe czy w ogóle zima będzie, podobno w lutym cos może być. zmykam do roboty bo po urlopie sie nazbierało.
-
Wszystkiego najlepszego dla wszystkich mamusiek w Nowym Roku. Udanej zabawy. Może po Nowym roku ktoś tu jeszcze wróci. ja uciekam, bo jedziemy na zakupy jakies i może nad morze z młodym bo słoneczko świeci. do zobaczenia za rok kobietki.
-
no to jeszcze raz GRATKI i życzę córeczki ale jakby co to możecie jeszcze raz zawsze spróbować jeszcze młoda jesteś wszystko przed Tobą. ja to jak już to bym chciała chyba drugiego łobuza do pary no ale to zobaczymy jeszcze. pocieszam sie tylko że jakby mi się ciąża udała kiedyś to już nikt nie zmusi mnie do rodzenia naturalnego czego bardzo sie bałam po porodzie. teraz już tylko cesarka mi zostaje i to bez szemrania. ale na razie musze sie na sobie troche skoncentrowac, dietka i te sprawy. 8 stycznia ide na badania do szpitala ale podobno tylko na 1 dobe. mam nadzieje bo ostatni mój pobyt trwał 9 dni i myślałam że oszaleje z tęsknoty za Adasiem bo go nie widywałam tylko na skypie. co do postepów to my buteleczke tylko rano z mlekiem pijemy a potem juz bez. odstawiliśmy kaszke z butelki wieczorem niedawno wiec wkrótce przejdziemy też na bezbutelkową dietke. do jedzenia to wszystko jemy praktycznie tylko jajek i twarożków jakoś Adam nie chce. ale za to owoce uwielbia i jogurty. troche mamy teraz nawrót smoczkowania, już prawie rozstał sie ze smoczkiem ale niestety mój pobyt w szpitalu spowodował ze znowu smoczek wrócił i spanie z mamą no ale to powoli powalczymy ze wszystkim, na razie staram sie żeby nie czuł stresu więc pozwalam wiem że to trudne dla niego było rozstanie a w sumie niewiele czasu minęlo bo miesiąc więc spokojnie. ale sie rozpisałam. zostawiam reszte na potem. ze słownika Adama: choinka u nas to "siusiuja" (zupełnie nie wiem dlaczego) buziaki
-
miłego dzionka życzę. witam sie i uciekam bo Adam demolkę już robi od rana. odezwijcie sie dziewczyny to popiszemy sobie jak za dawnych czasów.
-
jestem jak obiecałam chociaż na chwilke. widze że na razie tylko Madzia sie odezwała. czekamy dalej na reszte. Fajnie Madziu że Michaś już nocnikuje. Mój na razie nie, tzn bawi sie nocnikiem ale szybko z niego ucieka i jeszcze nie udało sie nic zrobic. teraz póki co daje na luz, na wiosnę jak cieplej będzie to bez pampa bedzie biegał to może sie nauczy. póki co bez presji. ale Twój Michaś zawsze do przodu z ważnymi rzeczami np z chodzeniem to i z nocnikiem dał rade. ciekawe jak reszta styczniaków w tym temacie. Czy dobrze wypatrzyłam Twój suwaczek? Dzieciątko kolejne w drodze??? Gratulacje. mam nadz że zdrowo urosnie. jeszcze pewnie nie znasz płci, polowaliście na córcie?? ja na razie zdecydowanie nie mogę zajsc w ciążę.nie wiem czy będę mogła tzn raczej tak ale ciąża będzie na pewno pod ścisłą kontrolą i bez szans na naturalny poród (co mi akurat nie przeszkadza hihi). no tak mi się pochorowało dość poważnie, póki co nie wiadomo dlaczego więc czekają mnie dalsze badania, na razie biorę leki i oby sie nie powtórzyło. myśli o drugim dziecku odłożyłam na półeczke. koniec tego smęcenia. byłam dzisiaj na zakupkachale za wiele nie nakupiłam. jednak u nas te wyprzedaże nie są takie jak w UK. Madzia a Ty gdzie teraz jestes, z mężem w UK czy w polsce. Jeśli w UK to zazdroszcze wyprzedazów, sama bym poszalała. pozdrowienia styczniówki
-
ja zaglądam czasem ale nie pisałam ponad rok chyba. rzeczywiście smutne to bo tak fajnie pisałyśmy w ciąży. więc postanowiłam wrócić. mam nadzieje że inne mamusie może też wrócą. napiszę w skrócie co u nas. najpierw ja: otóż zmieniłam w końcu prace na swoją wymarzoną, przyzwoicie płatną i spokojną w miare a co najważniejsze stabilną. mój poprzedni pracodawca zwolnił mnie po pół roku od powrotu z macierzynskiego, ale nie ma tego złego co by na dobrze nie wyszło i jest OK. teraz mam urlop te kilka dni. troche choruje niestety, byłam w szpitalu ale o tym akurat wolę nie pisać póki co. to tyle. a Adaś rozwija się super. na razie siedzi w domku z nianią bo do złobka sie nie dostał. ale dzięki temu nie choruje. jest świetnym maluchem, ostatnio strzela fochy o wszytsko co mu sie nie podoba chyba bunt dwulatka mamy. jest mądry i bardzo dużo gada. wszyscy mówią że naprawde dużo jak na chłopca, powtarza wszystkie słówka praktycznie co mu sie spodobają i nadaje jak katarynka. a to dopiero początek więc pewnie wygadany będzie. ogląda namiętnie bajeczki, boba budowniczego, świnkę peppę i noddiego. właśnie sobie siedzimy i oglądamy. z zabawek to ja kupuje ciągle lego duplo i super sie nimi bawimy. chyba spełniam swoje marzenia o zabawkach. poza tym rysujemy i bawimy sie samochodami. teraz zaczynamy przygode z ciastoliną. to tyle co na szybko mi sie przy kawie udało napisać. zaraz zabieramy sie za małe porządki i lecimy na dwór, może nie bedzie padac deszcz dzisiaj. wpadne wieczorem. odezwijcie sie kobitki i wrcajacie ze swoimi dwulatkami. pozdrowienia dla Ciebie Madzia i dla Michasia.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 35