Skocz do zawartości
Forum

didianka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez didianka

  1. mysle podobnie ale szukam opini :) kwestia nastepna : co z rotawirusiami pneumokokami i meningokokami... szczepic czy nie szczepic oto jest pytanie pozdraiwamm
  2. Witam doświadczone mamuski :) mam dylemat jak szczepić mojego synusia... w przyszlym tygodniu trzeba to zrobic... Jakie macie doświadczenia ze szczepoinkami skojazaonymi i ktora wybrac...?? 5 czy 6 w 1?? a moze szczepic tradycyjnie?? mam dylemat...
  3. dzieki za pozdrowienia :) milego dnia
  4. No i po badaniu bioderek :) Wszystko ok. Tomus dostał kategorie Ia wedlug metody graffa :) za 2 miesiace do kontroli... pozdrawiam
  5. Witam serdecznie :) czy macie jakies sposoby na zmniejszenie bólu pleców - okolica krzyża...a czasem i wyżej? wszystko pewnie od noszenia mojej małej pociechy (narazie 4,5 kg - a bedzie wiecej :)) do odbicia i od nocnych jego wybryków koleczkowych... tak czy siak plecy bola mnie tak że hej... przydałaby mi sie jakas ginastyka lub kilka rad jak radzic sobie z tym bólem... czy i wy macie taki problem?? przecież Tomuś bedzie ważył tylko wiecej a ja nie chce brac żadnych leków bo karmie piersia... a wszystkie maści typu Naproxen sa przeciez takze inwazyjne i moga miec wplyw... Dajcie znac plizzzzzz
  6. a co to fotografowania na okraglo czegokolwiek to mistrzem jest mj maz... on to uwielbia pstrykac scenogramy - tzn zdjecia jak Tomus ziewa albo jak sie smieje... albo panoramy krajobrazowe albo poprostu nic... dzieki Bogu wynaleziono cyfrówki bo byśmy zbankrutowali na filmach do aparatu...
  7. no jeszcze jest za malutki zeby cos przyuwazyc :) moj synus tez lubi spac na polku... inna sprawa ze halny wieje jak pieron i opatulam wozek tak zeby mu nie nawiało wiec nic nie widzi... a co do wozka my tez mamy duuuze kolka i latwo sie nim jedzi i po chodnilach i po trawce i po wertepach... pozdrawiam
  8. acha... wczoraj jak byłam na spacerze to na poczatku sie darl w nieboglosy... nie lubi w suumie ubierania ale jak juz jest w wozeczku to luzik. potem pojechalam na wielkie wertepy, az wozek nie chcial jechac i wtedy sie uspokoil... dzieciaki lubia bujanie
  9. U mnie podobnie było z rozpoczęciem spacerków. Całe szczęście że mamy lekka zimę bo w domuu dostaje kociokwiku :) a sam fakt wyjscia jest boski.... dzis bylismy z Wojtkiem (mój mąż) i Tomkiem w Plazie... na reszczie jakies sklepy mozna bylo odwiedzic bo ostatnie tygodnie to pieluchy na zmiane z cycusiem... Tomko spal cale 2 godzinki wiec odbylo sie bez przebierania i bez karmienia... W sumie było fajnie - udane zakupy :) i relaks... Pozdrawiam
  10. Witam cię serdecznie w naszym malym watku, mam nadzieje ze bedziemy wymieniac swoje opinie:) i spostrzerzenia... Gratuluje ci serdecznie licznego synusia!! Pozdrawiam
  11. dzieki za wsparcie :) musze poczekac kilka dni i go dalej obserwowac... pozdrawiam
  12. a ja tylko patrze a slina mi wisi do ziemi - och ta dieta... czego sie nie robi dla dziecka zycze wam smacznego i pamietajcie!! zjedzenie czegos ze smakiem nie tuczy
  13. chociaż nie wiem czy moj synek ma skaze bialkowa - czytajac ten watek - zalamalam sie... oczywiscie tez ma wysypke na buziaku... faktycznie przejde na zywienie - powietrzem... zalezy mi na karmieniu piersia... moze sie mu poprawi i nie trzeba bedzie rezygnowac... pozdrawiam :|
  14. no wlasnie tfu tfuuuuu, i "na psa urok" jak mawiala moja babcia
  15. sama nie wiem czy jest poprawa czy jej nie ma bo ilosc i jakosc krostek zmienia sie w ciagu dnia... licze na poprawe w przyszlym tygodniu... a lekarka narazie odrzuucila astme bo jest czysciutko w pluckach i serduszku :) licze na to ze pomoze mu ten priobiotyk i sam sie upora z tym uczuleniem a ja mu pomoge dieta :)
  16. alergia czy nie - trzeba walczyc :) sama nie wiem co to powoduje... :)
  17. tez wolalabym dluzsze pelnoplatne urlopiki macierzynskie :)
  18. A może porowo - selerowa?? sparzyć jednego pora i pokoic dosc drobno w cwierc talarki lub drobniej... do tego sloik selera - tez mozna deczko pokroich chyba ze lubisz wąsy... do tego szynka konserwowa lub jakas inna w drobne kosteczki lub plasterki, oprocz tego ananas - moze byc z puszki - ze 2-3 krazki pokroic, do tego mozna jeszcze jajo dodac... wszystko zalac majonezem kieleckim i jogurtem nat. oraz doprawic wedlug smaku... niestety dokladnych proporcji nie znam - wazne zeby nie przesadzic z porem :) pozdrawiam ps - kiedy ja zjem taka salatka - dieta przy kramieniu piersia to makabra czasem....
  19. acha ze wzgleduu na cukrzyce rodzilam w koperniku, ale w szpitalu sie okazalo, ze mam tak male dawki insuliny ze zadne specjalne traktowanie - typu pompa insulinowa i glukoza nie byly potzrbne... w sumie wiec nie do konca wiem czy porod w kopeniku byl konieczny... ale bylo minelo i juz nie wroci!! no chyba ze przy nastepnym :)
  20. no to moze i ja napisze... 27.12 - wizyta u lekarza prowadzaczego i ktg wykazaly ze nic sie nie dzieje jeszcze - a termin mialam na 30.12, wiec spokojnie wraz z mezem odetchnelismy ze mamy jeszcze jeden tydzien z glowy...ale... 28.12 o 10 zaczelam miec dziwne bole plecow, ktore laczyl sie z bolem w dole brzucha jak w okresie... stwierdzilam ze sie poloze bo to pewnie od za dlugiego siedzenia przy komputerku... ale bole byly coraz czestrze wiec zadzwonilam po meza... w miedzy czasie jak szykowalam sie do szpitala - (napierw zeby zrobic ktg - bo nie myslalam ze bede rodzic) zdazylam zjesc, isc na wc, i t d... a przypomne ze mialam scisly rygor zywieniowy ze wzgledu na cukrzyce ciezarnych... bole zaczely byc do 7 min a ja za bardzo nie dalam rady siedziec na krzesle... maz przyjechal - w 20 min bylismy w szpitalu na Kopernika (skierowanie do porodu na oddziale patologi ciazy mialam) - bole co 5 min... tam samo przyjecie i badanie trwalo okolo godzine... lekarz przyjmujacy stwierdzil ze bede rodzic bo bole dosc czeste i mam 3 cm rozwarcia. okazalo sie ze sala wolna do porodu rodzinnego - oczywiscie jedyna na patologi wiec bylam spokojna... owszem obalao ale jeszcze nie bylo najgorzej... i tak minelo poludnie po przyjezdzie na porodowke zrobiono mi lewatywke i wrocilam na sale... zdrbili mi ktg i oczywiscie bole sie nasilaly i naslilay kolo 5 mialam ochotke juz isc do domu... bylam spiaca i zdechla z bolu, polozna stwiedzial ze dopiero 6 cm rozwarcia... rece mi opadly... ale jakos sie moj organizm pozbieral i kolo 18 zaczely sie bole parte... widzialam gwiazdki ale jakos nie bylo zle... maz nie mial jeszcze polamanych kosci w dloni... ale ponoc niezle go sciskalam... o 18 zmienila siep polozna i porod zaczal przyspieszac... kolo 19 zjawil sie lekarz i poszlo jak z gorki - druga faza porodu... zabrolnili mi krzyczec bo cala energia szla na krzyk a nie na oddychanie i ewentalne parcie... maz stal przy gorze lozka i o malo mi karku nie zlamal o 1920 po bolu ,ale nie najgorszym na swiecie, urodzil sie moj promyczek Tomus :) Po porodzie Wojtek obcinal pepowine, ja krzycze do nie go czy wszystko ok, a on mi kciuk tylko pokazuje w gore bo nie dal rady mowic :) polozna sie pyta: czy nie chce pan zdjeci robic?? a on wtedy sie dopiero ocknal :) uudalo sie wiec urodzic w 8 godzinek i tak wiec powiem szczerze nie bylo tak zle mimo duzego naciecia krocza (nie siadalam 2 tygodnie...) i w ogole dalszych perypetii z karmieniem i zniesieniem obskornego otoczenia w szpitalu... 100000 razy warto dla takiego maluszka to przezyc... a porod i szpital mi sie i tak sni do tej pory... co tu duuzo gdaca dumna jestem i z siebie i z mojego dziecka bo w czasie porodu bylam pewna ze nie dam rady....
  21. dzeki serdeczne, nawet nie wiesz jak szybko minal ten miesiac, a szpital i porod dalej mi sie sni po nockach... pomiedzy wstawaniem do karmienia oczywiscie :) ale to chyba normalne :)
  22. bylam dzis u fajowej pediatry - dr Jodłowska... ktora wylala ze 2 litry miodu na moje serducho :) owszem nie wie czemu Tomus ma ta wysypke ale poradzila mi kilka rzeczy - np zeby nie jesc ryb i kury i jablek ktore jadlam gotowane... ogolnie przepisala mi cos na koleczki i probiotyk ktory ma obudzic organizm mojego synka do walki z jedzeniem ktorego nie trawi... jego uklad pokarmowy jest jeszcze taaaki niedojrzaly, plus masc natluszczajaca na skorke lepka i buziaka swojej recepturki ogolnie zalecila spokoj :) no i tak bedzie przynajmniej nie skwitowala od razu ze to alergia bo to jest najprosciej :) - jak moja lekarka z osrodka pozdrawiam :)
  23. o mamo - co za ciezarek :) ja cala ciaze przytalam okolo 10 kg (Tomko wazyl 3.4 kg) - ciekawe ile ona musiala przybyc
  24. acha co do smarowania - kapiemy i smaruujemy go w balleum cos tam cos... buzi nie samrowalam niczym bo nie byla ani sucha ani tlusta... dzis zaczelam smarowac oliatum soft kremem bo zrobila sie bardzo sucha... :(
  25. przypomne na wstepie ze karmie piersia tylko. przede wszystkim nie jem nic ciezkostrawnego - kapusta, groch, grzyby... oprocz tego unikam nabialu, jaj, konserwantow, rosolu, nawet burakow nie jem... zadnych pomidorow ani cytrosow. zostaly mi wiec ziemniaki lub ryz, gotowany drob i ryba, marchewka, chleb i bulki oraz szynka... krostki ma na policzkach, brodce i pod noskiem - dzis tak geste jak gesia skorka... a oprocz tego gdzieniegdzie w rejonie szyjki, na ramionach i w rejonie suteczkow... nabialu nie jem od poltora tygodnia, a krostki dzis sie nawet nsilily, a wydawalo sie ze bylo lepiej... pozdrawiam:Smutny:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...