Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

didianka

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez didianka

  1. didianka

    Szpital w Krakowie

    Kochane - mam dwojek dzieci - i dwa szpitale do porownania. Syna rodzilam na Kopernika porodem naturalnym - warunki okropne, trauma do dzis - ale jakos to przezylam i jak trzeba to trzeba i juz. Natomiast corke urodzilam na Ujastku - wczesniej lezalam tam 10 dni na patologii - pozniej dzieki Bogu - przy naglym krwotoku zrobili mi szybka cesarke - wiec w zasadzie uratowali mi dziecko. Warunki szpitalne o niebo lepsze niz na Kopernika. Polecam - jedyny minus to srtaszne oblezenia szpitala...
  2. a z innej beczki :) nie mialam kilka dni mozliwosci do was pisac - a tu juz ponad 10 stron naskrobalyscie... nie moge sie polapac... ale to wszystko przez to ze jestem mega zalatana... czekam jak sie Asia obudzi i moze wyjdziemy na spacer... ostatnio je lepiej ale wazylismy i chyba dalej cienko przybiera - ja sie chyba zastrzele - oby ta jej anemia minela... Krolowo - mieszkam w Nowej Huucie na Piastow :) - szkoda ze to druga czesc miasta :) pozdrawiam wszystkie!!
  3. Amelko!! uszy do gory!! ja bez zadnych wkladek mam "napady" depresji i smutku kilka razy w tygodniu... czasem kielich goryczy dopelniaja garsie pelne wypadajacych wlosow, albo to ze malej sie nie chce jesc, albo to ze zmarszczek coraz wiecej na twarzy... a to zmartwienia innych lub ogolny marazm... wtedy ide na chwile do drugiego pokoju - zeby mnie nikt nie widzial i chwilke rycze na glos - potem wracam do mojej corci i humorek wraca!! kobiecie z malym dzieciem jest ciezko bo zawsze jest co robic i czasem barekuje sil na siebie - ale nie ma co narzekac i trzeba brac sie w garsc dla tej swojej istotki... pomysl sobie ze ja mam dwojek dzieci... wiec jeszcze raz glowa do gory!!
  4. a co do przekrecania to spokojnie... jedne dzieci wczesniej drugie pozniej!! pzdr acha - krolowo angielska - wyczailam ze jestes z Krk - gdzie mieszkasz??
  5. ja tylko przelotem bo po weeknedzie sporo pracy!! w weekend nie ma szans zeby cos do was napisac bo moj synus ma ograniczony wglad do laptopoa... poprostuu udajemy ze nie dziala bo byl bardzo agresywny jak go uzywal... no coz wieksze dzieci wiekszy klopot... tak wiec odpisuje dopiero dzis Monik - wszystkiego naj!! Asia - dobrze - chyba oslabienie po szczepieniu minelo... je lepiej ale max 7 minut a najczesciej 5... w dzien staram siezeby jadla co 2 godziny a w nocy co 6 bo sie nie budzi czesto... ale to roznie bywa bo dzis juz karmilam 4 razy... wiec do 10 na dobe chyba dobijemy :) bioderka mamy dobre asymetri tez brak ale moj starszy syn mial wzmozone napiecie nerwowe i musialam do rehabilitowac do roku - metoda Wojty... Asia poki co rozwija sie ok :) mimo ze jest kruszynka wywlekalm stary lezaczek po Tomku i tez uuzywam - przyznam szczeze ze wy mnie zmobilizowalyscie :) lecimy zaraz na spacerek - tylko Asia musi sie obudzic... pozdrawiam i zycze milego dnia
  6. Asiula - zobaczysz jak bedzie fajowo wygladala z jednym zebem :) moje dziecko wlasnie ze mna gada... mhhhh i aaaaa i takie tam i rozdaje usmiechy... no i bawi sie juz raczkami swojimi, nawet zaczyna chwytac... ciekawe jak jest u was!!
  7. kochaniutkie!! co do karmienia piersia i z tymi przerwami w ciagu nocy to jest roznie... z mojego doswiadczenia - a troche juz karmie bo syna udalo sie 1,5 roku - kazde dziecko jest inne. Tomek jadl co 2 godziny bardzo dlugo - dopiero jak uzupelnialam posilki zaczelam lepiej funkcjonowac a pelna noc przespalam wlasnie po poltora roku... i nie przeszkadzalo mi wcale ze karmie raz czy dwa razy na dobe... pokarm po prostu byl... tylko dziecko musialo dluzej ciagnac zeby naplynal pokarm ten wlasciwy... no a Asia spi juz lepiej od kilku tygodni z przerwami co 6 godzin ale zato w dzien daje jej czesciej - nawet co 1,5 godziny bo jada po 5 minutek... widocznie ciagnie dobrze :) a co do laktacji teraz to mialam juz 3 kryzyse laktacyjne - glownie z nerwow i ze stresu... bo opieka nad dwojka dzieci to juz wyzsza szkola jazdy... :) dobrze ze sie udalo... wiec najwazniejesze to spokoj i praca nad pokarmem... a on po 24 godzinach wraca i dziecko je lepiej i jest spokojniejsze. co do nocki po szczepieniu to nie moge narzekac... spala ladnie - nawet sie nie dalo jej dobudzic bo byla ospala i lekko slaba ale dzis juz je lepiej... oby tak dalej caluski
  8. Joasia21Jomira też fajna ta Twoja huśtawka. Muszę pogadać z mężem żeby małej taką zafundował :) Didianka napisz mi proszę dokładne dane Twojej córci. Chodzi mi o długość, wagę i rodzaj Twojego porodu. Mafinka proszę o zdjęcie Twojego synusia. Solange to dobrze że wyniki są ok. Teraz już się nie martw niską wagą Noemi. Ten typ tak ma :) Pretka nie nazywaj mojego zięcia diabłem ok?? Ja mu to kiedyś powiem! Monik my mamy ten sam problem. Młoda jest w ciągłym ruchu i przez to chyba tak dużo ulewa. Nam też mówili że to minie.Młoda ostatnio nauczyła się mnie wołać! Jak śpi i się przebudzi bo jej smoczek wypadł to zaraz z łóżeczka rozlega się głośno "a ghhyyy". Dam jej smoka i śpi dalej :) A teraz śpi i przez sen w głos się śmieje. juz podaje dane Asia urodzila sie 26.01.2011 - przez cc - wazyla 2400 i miala 50 cm :)
  9. Witajcie :) u nas dosc dobre nowiny - udalo mi sie dziecko zaszczepic :) nareszczie - mam jakies 5 tygodni opoznienia - ale tak to jest jak sie ma dwojke dzieci i sztafete lub maraton karatowy :) z innych wiesci to mam oczywiscie nadal walczyc z anemia - podaje Actiferol i witaminy potem morfologia chyba juz dziesiata od poczatku... mam nadzieje ze w koncu sie uda wyjsc na prosta corcia przytylo ponad 700g w miesiac - wiec wazy zawrotne 5,100... no ale przy urodzeniowej 2400 to duzo chyba no nie?? ciekawe co u Noemi Solange... trzymam kciuki!! moja corcia tezz krotko i rzadko je ale lakarka mowila ze musi jej starczac skoro tyje i rozwija sie spoko... mimo anemi, dlugiej zoltaczki i 4 katarkow.... mafinko - u nas tez chyba juz zeby ida bo bardzo sie slini na maksa i pcha grabki do buzi - znaczy sie raczki :) pozdrawiam reszte mam!!
  10. witam po dlugiej przerwie ale sie dzialo... no ale juz jestem :) Asiunia malutka jak zwykle - je kiepsko ale czesto wiec nawet przybywa -mimo ze malutko ona poprostu jest mala i juz... a ze wage podwojila od urodzenia bo wazy 5 kg wiec sie nie martwie i czekam jak bedzie lepiej... zoltaczeka na reszcie zwalczylismy i mamy teraz anemie... konczymy brac actiferol i czekam na poprawe :) a starszy syn poszedl dzis do przedszkola po dwoch tygodniach chorowania - wiec jest to jakis sukces... moze na reszczie uda mi sie Asie zaszczepic jutro bo ciagle nam cos przeszkadza... i mamy miesiac opoznienia... bo to katar bo to anemia bo to katar Tomka... chwilami mam dosc!! pozdrawiam wszystkie!!!
  11. trosze sie spoznilam ale i tak - WSZYSTKIEGO NAJ!!!!
  12. himekoNulka - moja mała tez się krztusi przy jedzeniu. Położna zaleciła, żeby po pierwsze karmić tak, żeby pierś nie zwisała zupełnie pionowo, bo wtedy leci zbyt dużo pokarmu naraz, tylko żeby odchylić się trochę i wtedy dziecko pobiera tyle pokarmu ile może połknąć. Poza tym trzeba robić przerwy w karmieniu i kłaść na ramieniu dziecko, żeby mu się jedzenie uleżało a potem dalej karmić. Karim - my z odbijaniem mamy podobnie. Natalka nie chce odbijać, ale nam też położna powiedziała, że nie zawsze jest to konieczne, jak dziecko na przykład zasnęło przy karmieniu. Po co je rozbudzać. Wtedy tylko trzeba ułożyć dziecko na boku do spania, że jak mu się uleje to żeby się nie zakrztusiło.Była dziś u mnie położna z przychodni obok, bardzo miła wizyta i dużo faajnych rzeczy powiedziała. Słuchajcie, czy Wy po cesarce też miałyście taki moment, że przy chodzeniu/wstawaniu zatyka Wam oddech? Od kilku dni nie mogę dobrze oddychać i wziąć głębszego wdechu, jakoś słabo się czuję poza tym. Jeszcze trochę i pojadę do szpitala, żeby coś poradzili. Bo jak na razie to lekarz odesłał mnei do neurologa i tyle, co mi powiedział. Generalnie olewka. Położna poradziła, żeby jehać na jakiś ostry dyżur albo wzywać karetkę jak będzie ciągle tak. Tk samo ciągle boli mnie brzuch,szczególnie w okolicach rany po cc, położna mówiła, że to już nie powinno tak boleć (a w piatek mija 2 tygodnie od zabiegu). Całuski nie martw sie bolami - mnie pobolwea w okolicy rany jeszcze dzis - takie bole jakby skory czy cos... a przeciez dzis mija 7 tygodni!!
  13. acha co do odbijania - moja corcie odbijam zawsze po jedzeniu - tak 2 do 5 minut a jak sie nie odbije to klade ja na brzuniu w lozeczku a mojego syna prawie nigdy nie odbijalam i nie ulewal wcale - za to moja mala juz wiecej :) acha i nie pochw chrzcina raczej w swieta - i pewnie w lokalu bo mam 20 osobowa najblizsza rodzine :) a i nie pochwalilam sie ze moja panna ma prawidlowe bioderka!! teraz tylko ta bilirubina i ponowna kontrola sluchu nas czeka bo po urodzeniu byl problem z prawym uchem buzka
  14. kochane jestem wreszcie mam zaleglosci bo moj starszy syn daje popalic - zazdrosc plus stresy przedszkolne - i nie mam w ogole czasu dla siebie u nas ok - wczoraj wazylam corcie i wazy 4 kg - niby malo ale to juz 1600 od porodu przybylo :) wiec dla mnie duzy postep... bilirubina nadal wysoko bo okolo 114 w zeszlym tygodniu - mam nadzieje ze w koncu spadnie - do kontroli mam isc za dwa tygodnie... nie szczepilam malej bo oczywisnie miala znowu lekki katarek - lekarka stwierdzila ze to chyba na tle uczuleniowym - wiec mam chyba kolejnego alergika pozdrawiam :)
  15. kochane jestem :) niestety nie ma za wiele czasu zeby sie pokazywac :) poki co daje sobie ajos rade dziecieaki znowu maja katarki - Asia lekki a Tomus od rana ma kranik - czyli mu leci non stop... a w poniedzialek poszedl pierwszy raz do przedszkola po miesiacu pozdrawiam i postaram sie czesciej pisac!!
  16. Witajcie po przerwie wielkie buziaki dla wszystich kobitek!! - u mnie tylko moj tata pamietal... no cos chyba moje chlopaki maja opoznienie :) u nas chyba ok - mimo ze znow mamy lekki katarek... no ale coz - takie zycie - chyba nie bedzie szczepienia w tym tygodniu ;( a na katarek to faktycznie cebion i odsysanie - polecam 'katarek' - uzywalam mimo ze moja miala dopiero 2 tygodnie - jest najlepszy i dziecko nic nie boli a tak to ok blizna w jednym miejscu mi sie nie chce goic - mialam odkarzac i odkarzac ale nic to nie daje - chyba w koncu pojde znowu do lekarza - wszystko przez szwy ktore sie nie wchlonely i wysaja no i to przez nie ten stan zapalny... gratuluje wszystim mamom!! pozdrawiam!!
  17. Karim - gratuluje!! u mnie spokoj - chyba cisza przed burza... tylko starszy syn ma od tygodnia stan podgoraczkowy... ja nie wiem co mu jest bo nie ma rzadnych objawow... jak to mowia male dzieci male problemy!! caluje i miegooooo
  18. a my mamy smoczek Aventu - i jakos daje rade :) widac ze co dziecko to bywa inaczej co do zielonych kup mam doswiadczenie z pierwszego dziecka... nie oznaczaja nic zlego jesli nie ma w nich zbyt duzo tzn sluzu... przy karmieniu piersia zielone sie zdarzaja i juz!! nie ma co panikowac... uwazajcie tylko na diete moja Joanuska na razie radzi sobie z gazami i kupeczkami mimo ze czasem jest niepokoj przed wyproznieniem... oczywiscie zielone kupeczki sie zdazaja ale nie ma co sie zalamywac... przeciez to sa nasze male dzieciaki - nie zawsze sie beda rozwijac ksiazkowo wracam do niej bo sie przebudzila i bede sie szykowac do kapieli a co do dolow - to przy pierwszym dziecku mialam duze problemy - uswiadomilam sobie to potem - np lek przed dzieckiem i apatia... teraz jak sie pogorszy udam sie po pomoc... na razie to tylko lekkie smutki... paaaa
  19. no i nareszczie sie zglaszam u nas sytuacja sie troche ustabilizowala... Asia je ladnie. w nocy tak co 3 godzinki w dzien dwie i pol lub trzy... spi coraz lepiej ale roznie to bywa... na razie nie narzekam - wazne ze jest poki co zdrowa... przybyla juz 800 g od urodzenia i wazy 3200g :) fajnie ze sie zbiera - i moja mleczarna jaok tako:) wyproznia mi sie nawet lanie - jest bardzo ruchliwa w porowaniu z moim starszym synem ktoremuu sie nie chcialo :) cos mi sie uklada jak literka c - wiec pewnie ma cos z napieciem miesniowym nie tak - wiec pewnie nas czeka rehabilitacja jak u Tomcia - podobno jest jeszcze troche wczesnie - tak mowi lekarz... zobaczymy co powie za 2 tygodnie... acha i bilirubina tez spada... co do mnie to mam jekkie objawy depresji poporodwej - miewam straszne doly... na razie jakos z nich wychodze ale obawiam sie ze moze byc trudno pozdrawiam drogie mamy
  20. kochane MONIK I NULKA - wielkie gratki dla was!! a ja odetchnelam dzisiaj :) od wczoraj Asia ma mniejszy katarek i chyba wychodzimy na prosta!! oby jakos chwicyla odpornosc :) pozdrawiam i musze nadrobic czytanie bo jestek kilka dni w plecy!!
  21. kochane - ja tylko na chwilke Witaminka - gratuluje :) a za wszystkie pozostale trzymam kciuki!! u nas sytuacja z Asia nadal nie za ciekawa... katar nadal jest i ja meczy... dzis znowu byl lekarz... jak jej nie przejdzie do konca tygodnia czeka nas antybiotyk dozylny... na szczescie nie w szpitalu bo tam byl by koszmar i zlapalaby inna infekcje... zreszta szpitale w krakowie sa przepelnione i nie ma miejsca dla tekiego dziecko bo potrzebna by byla izolatka... wynajmiemy pielegniarke i ona bedzie sie nia zajmowac w domu... oby do tego nie doszlo... ogolnie kilka ostatnich dni bylo bardzo ciezkich... jade na reszcie paliwa... w nocy z niedzieli na poniedzialek bylismy w szpitalu bo dziecko sie bardzo krztusilo i nie dalo rady oddychac... w szpitalu odessali katar ssakiem i jakos jej sie poprawilo... na szczescie nie ma jeszcze zajetych oskrzeli i pluc... w domu odciagamy katar dzieki koncowce do odkurzacza... na szczescie asia jakos je i chyba jest nieco lepiej niz w weekend... tomus i maz lepeij. ja fizycznie sie postarzalam o kilka lat ze zmartwienia... prosze trzymajcie kciuki bo ledwo dajemy rade...
  22. hejo zglaszam sie bo na reszcie mam chwilke... jednym slowem w domu mam szpital... Syn ma zapalenie oskrzeli maz tez na antybiotyki no a Joasia ma gigantyczny katar... ledwo oddycha i co chwilke jej nawilzamy i odciagamy nos... musimy uwazac bo zapalenie oskrzeli i pluc u takiego dziecka to moment!! tak wiec bronimy sie przed szpitalem jak sie da bo lekarz juz ja chcial wziasc na obserwacje bo slyszal furczenie na oskrzelach, ale to byl katar... poki co to tylko obserwacaj i odciaganie... mowie wam mam pelne gacie... teraz Asia spi - nawet spokojnie... a tak to nosimy ja i jakos dale rade, dobrze ze jako tako je z piersi... moj pokarm to przeciez tez lekarstwo... tak to jest jak sie ma drugie starsze dziecko i nie uniknie sie... oby sie udalo bez tego najgorszego... trzymajcie kciki pozdrawiam
  23. Asiunia - wielkie gratulacje!! tymczasem... mam info od Pretki - cytuje: Aleksander juz na swiecie, slodki i zdrowy - 3900g i 55cm dl uff ale sie dzieje!! pozdrawiam
  24. jo Mafinka!! ciesze sie ze juz jestes w domku!! co do imienia to proponuje Tomek - bo Tomki to fajne chlopaki - znam jednego :) Karim - gdyby sie zaczelo to sie nie boj - tylko do roboty :P milego popoludnia dla reszty!!
  25. Asiunia trzymam kciuki!! Jomira - super ze mozesz juz bez traumy opowiadac o porodzie... ja jeszcze nie moge... na mysl o szpitalu mam gesia skorke... a przeciez wszystko sie dobrze skonczylo... nic jeszcze musze poczekac... podsylam zdjecie... musze zrobic aktualne bo moja mala sie ciagle zmienia... pozdrawiam was moje mile :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...