-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez jola22
-
mama2lutkamama2jestem w domu ale bez synka dziekuje wam wszystkim smsy ..za słowa otuchykochana ale cos więcej wiadomo? kiedy to sie zaczęło? boże ale sie porobiło, dobrze ze zauwazyliście ze coś jest nie tak i Maksio ma fachową opiekę. Jestem z Wami i trzymam kciki za powrot synusia do domku i za Waszą siłę. Lutka zaczelo sie o 8 rano u lakarza na wizycie kontrolnej i to ona zauwazyla jak juz praktycznie wychodzilismy ze Maks zsiniał cały na twarzy , wyrwała mi go z rak i pobiegla przez caly osrodek krzyczac ze jedziemy do szpitala w szpitalu odrazu tlen i wiele innych zabiegów a on płakał tak strasznie ..potem niepozwolili m go karmic a on tak strasznie szukał cyca i płakał tak załosnie a ja nic nie moglam tylko patrzec potem RTG klatki piersiowej zrobili , wenflon załozyli , odpieli pod sprzety rozne ktore monitorowały oddech i akcje serca ..lezał pokłóty i popodpinany do tych wstretnych kabli. Potem zdecydowali ze go trzeba przewiez na patologie bo tam maja leszy sprzet. lezy w szpitalu 35 km ode mnie:(((( aja totalnie sie rozwaliłam psychicznie do tego grozi mi ze nie zobacze synka pare dni bo zaczynam kaszlec i jak do jutra nie przejdzie to nie pozowla mi do niego wejsc . Wyobrazacie sobie nie widziec malenstwa kilka dni , nie przytulic nie dac cycusia???? umre predzej niz to przetrwam Mama2 wiem co przeżywasz - te uczucia są nie do opisania, ale zobaczysz że wszystko będzie z Maksiem w porządku i już niebawem wróci do domu. Śle wielgaśne buziaki.
-
lutkajola22A tak w ogóle to witam się kochane.Ja już na nogach - choć moje dziecko śpi jak zabite. Possała cyca i padła - niestety jeden sutek mi zmasakrowała i karmię ją tylko z jednej piersi na razie. Co robić kochane z tym sutkiem bo boję się zastoju. A i mam pytanko - po jakim czasie waszym dzieciom minął szok po porodzie??? bo moja Julka już ma tydzień i jest zadziwiająco spokojna ( aż się boję tym cieszyć żeby się nie zmieniło) Szymkowi po jakichś 2-3 dniach :) A może Julcia jest jeszcze pod wpływem jakichś lekow co? A moze po prostu jest przegrzeczna :) Mam nadzieję że jest po prostu grzeczna - jak na razie je- śpi- je. Jeśli wrodziła się do mnie to będzie spokojnym dzieciaczkiem, bo mój to straszny nerwus.
-
pat-kdziewczyny sms od mamy2:Jedziemy do innego szpitala na patologie noworodkow bo tu nie maja dobrego sprzetu. Caly czas zdarzaja mu sie bezdechy. nie pozwalaja mi go nawet karmic. Mama2 modlę sie - będzie dobrze.
-
Guniu pękłam - mam rozpuszczalne szwy, które już prawie wale mnie nie ciągną. Śmigam jak szalona.
-
A to jak było.................ciężko, ale myślałam że będzie gorzej. Tak jak już pisałam wszystko zaczęło się po kłótni z mężem – co jest dziwne bo my kłócimy się bardzo rzadko. O 22-00 poczułam pierwszy skurcz, który oczywiście wydawał mi się przepowiadającym więc nadal leżałam sobie spokojnie na kanapie i oglądałam telewizję, ale przyszedł następny i następny................i następny. Skurcze były nieregularne, tak co 7, 8, 10 minut, ale po jakimś czasie już nawet nie patrzyłam na zegarek i jak w pysk strzelił co 10 minut miałam kolejny skurcz. O 4 rano skurcze były już co 6 minut. Chwilę przed piąta poszłam do kibelka i zauważyłam że krwawię – jak powiedziałam o tym mojemu M to mało dziury w suficie nie zrobił tak na łóżku podskoczył. A ja zadzwoniłam do szpitala – i co usłyszałam??? że to czop i żebym wzięła paracetamol – a i jeśli krew będzie taka jak na okres to żebym przyjechała. Około 6-30 zadzwoniłam po raz kolejny do szpitala bo ta krew jak dla mnie była za jasna – więc powiedziano mi żebym przyjechała. W szpitalu byliśmy około 7-20, tam zostałam zbadana (tak że zobaczyłam wszystkie gwiazdy na niebie + położna wyjęła mi resztę czopa, po czy powiedziała że mam rozwarcie na 4 palce. Zapytała czy chcę iść na 4 piętro (tam można rodzić w wodzie, na co oczywiście się zgodziłam. Na górze kolejny wywiad po czym kazano mi iść na długi spacer. No to poszliśmy z mężem na spacer i moje skurcze w niecałą godzinę spadły z 6 na 3 minuty (ja myślałam że już z wrażenia nie potrafię posługiwać się zegarkiem a mój mąż jak mnie łapał kolejny skurcz robił coraz większe oczy i chciał wracać bo myślał że zaraz urodzę. Poszliśmy do auta po walizkę i znowu na górę – położna nie chciała uwierzyć że mam tak częste skurcze. Po kolejnym badaniu znowu poszliśmy na spacer – skurcze nadal były co 3 minuty i miałam też po między nimi lżejsze ale też bolesne (już tak bardzo że nie mogłam mówić). Tym razem postanowiliśmy wrócić na porodówkę już na dobre – ja jeszcze w drałowałam po schodach na 4 piętro (ciężko było ale w człapałam się jakoś). Tam zaproponowano mi piłkę do ćwiczeń, basen, ............gas&air który mnie tylko w.....ł. Ból i skurcze stawały się coraz bardziej nieznośne więc stwierdziłam że chcę znieczulenie w kręgosłup. Poszliśmy na dół około 14 , - miałam już bóle parte i rozwarcie na 10 palcy. Pierwszą dawkę epiduralu dostałam o 14-45 (nie działała w ogóle), więc dano mi drugą (też prawie nic), dopiero 3 zadziałała – była godzina 15-40. Położna powiedziała że za 2 godziny od ostatniej dawki zaczniemy przeć – no i tak było – zaczęłam przeć o 17-40 a Juleczka urodziła się o 18-41. Cały poród nie był tragiczny – ból szybko się zapomina, a cud narodzin i uczucia temu towarzyszące są nie do opisania. Zresztą każda z was wie o czym piszę.
-
pat-kjola22A tak w ogóle to witam się kochane.Ja już na nogach - choć moje dziecko śpi jak zabite. Possała cyca i padła - niestety jeden sutek mi zmasakrowała i karmię ją tylko z jednej piersi na razie. Co robić kochane z tym sutkiem bo boję się zastoju. A i mam pytanko - po jakim czasie waszym dzieciom minął szok po porodzie??? bo moja Julka już ma tydzień i jest zadziwiająco spokojna ( aż się boję tym cieszyć żeby się nie zmieniło) Jolciu kochana ja tez karmilam jedna piersia (mniej poraniona) a z drugiej sciagalam pokarm laktatorem. dopoki krwawil wylewalam a potem podkarmialam tym mlekiem z butli To, ze Julcia jest spokojna to nie musi byc szok poporodowy. Tosia od poczatku spala duzo i nadal lubi sobie pospac. spokojna tez jest z przerwami na napady zlosci albo furii, jesli jej potrzeby nie sa na czas zaspokojone ;)) co powiedzieli ci w szpitalu? czy taki dlugi sen u noworodka to chorobowy objaw? ja tez sie tym martwilam bardzo Patka ona wcale długo nie śpi - budzi się średnio co 2-3 godziny na cyca, ale jak sobie poje to pada jak kawka i śpi.
-
DaffodilWłaśnie dostałam smsa od Mamy:Jestem w szpitalu z Maksem, nie jest dobrze. Miał bezdech i ma problem z oddychaniem. Lekarze mówią, że przyjechałam w ostatniej chwili... Proszę pomódlcie się za niego proszę. Już jej odpisałam, że wszystkie jesteśmy z nimi, modlimy się i trzymamy kciuki. Kobietki wysyłajcie dobre wibracje w stronę Maksia. Biedulek, ryczeć mi się chce :/ Boże biedna kobietka - ja jestem świeżo po szpitalu więc wiem co przeżywa. Mama kochana będzie dobrze i Maksik wróci szybko do domciu.
-
Muszę kupić te nakładki - mam już jedne ale za chiny nie umiem ich używać. Mam nadzieję że nie będą mi potrzebne i sutek się szybko zagoi.
-
Daffodiljola22A tak w ogóle to witam się kochane.Ja już na nogach - choć moje dziecko śpi jak zabite. Possała cyca i padła - niestety jeden sutek mi zmasakrowała i karmię ją tylko z jednej piersi na razie. Co robić kochane z tym sutkiem bo boję się zastoju. A i mam pytanko - po jakim czasie waszym dzieciom minął szok po porodzie??? bo moja Julka już ma tydzień i jest zadziwiająco spokojna ( aż się boję tym cieszyć żeby się nie zmieniło) Jola koniecznie odciągaj mleko z tej poranionej piersi, bo po prostu przestanie produkować. Jeśli masz maść Bepanthen, to smaruj, mnie pomogło. U Kuby szoku nie zauważyłam. W sumie to w szpitalu dał mi bardziej w dupę niż po powrocie do domu. A może Julka po prostu jest aniołeczkiem i będzie taka grzeczna już zawsze? :) Staram się ja przystawiać do tej piersi - właśnie przed chwilą ją opróżniła i jest ok - tylko bałam się że będzie bardzo boleć i nie dam rady. Ja mam taką specjalną maść na bazie wazeliny lub coś w podobnie - super sprawa i bardzo pomaga. Mam nadzieję że jest spokojnym dzieciakiem - jak narazie wszystko na to wskazuje.
-
A tak w ogóle to witam się kochane. Ja już na nogach - choć moje dziecko śpi jak zabite. Possała cyca i padła - niestety jeden sutek mi zmasakrowała i karmię ją tylko z jednej piersi na razie. Co robić kochane z tym sutkiem bo boję się zastoju. A i mam pytanko - po jakim czasie waszym dzieciom minął szok po porodzie??? bo moja Julka już ma tydzień i jest zadziwiająco spokojna ( aż się boję tym cieszyć żeby się nie zmieniło)
-
dzikmaA tak wogóle to dzień dobry!!a ja 2 w 1 jestem nadal... na dziś termin, a mała ma w nosie chyba... na 10.00 jadę do szpitala na ktg i badanie, ciekawe czy coś ruszy... bo 2 ginki mi powiedziały w poniedziałek, że nie doczekam dzisiejszego piątku i co?? co prawda piątek się jeszcze nie skończył, ale jakoś tak nie widzę dziś siebie na porodówce... Dzikma dzień dopiero się zaczął. Ja w czwartek kiedy wzięły mnie bóle miałam takie schizy że będę czekać kolejne 2 tygodnie na Julcie że szok. I powiem wam dziewczyny że patrząc w wstecz to u mnie wszystkie symptomy zbliżającego porodu się sprawdziły - pół godziny przed pierwszym skurczem zrobiłam mężowi taką awanturę że po raz pierwszy w życiu powiedział że nie będzie ze mną spał - i zaraz po tym się zaczęło.
-
dzikmajola22Przedstawiam wam mojego małego króliczka.Jolcia, Juleczka jest śliczniutka!!!!!!!!! słodziutko sobie śpi wszędzie grzeczna dzidzia gratulacje!! a Ty jak się czujesz po porodzie?? wszystko ok?? Po porodzie czuję się zadziwiająco dobrze - fizycznie i psychicznie (pomijając pobyt w szpitalu z Julcią, bo to już inna bajka). Juleńkę urodziłam o 18-41 a około 8 wstałam z łózka i sama poszłam pod prysznic ( co prawda nie miałam wyjścia bo położna nie pomogła mi w niczym, ale nawet sprawnie mi poszło). Dzikma teraz twoja kolej - będę bardzo mocno trzymać kciuki.
-
Nie dam rady nadrobić tego co napisałyście - choć bardzo bym chciał. Kobietki bardzo wam wszystkim dziękuje za sms , wsparcie, kciuki, modlitwę - jesteście przeprzekochane. Jutro pewnie wpadnę i napiszę coś więcej. Buziaki
-
Przedstawiam wam mojego małego króliczka.
-
Witam was kochane. Chciałam tylko napisać Że właśnie wróciłyśmy do domu, wszystko jest ok i jak dojdę do ładu ze wszystkim to się odezwę. KOCHAM WAS WSZYSTKIE - JESTEŚCIE THE BEST. JOLA I JULECZKA.
-
dagajola22dagaczułam, że jak wejdę to coś takiego zastanę ;p Jolcia !! chodzić, chodzić i chodzić ;p tzn tak mama robiła i poszło . dasz radę ! ja 3mam kciuki ! i do zobaczenia z Juleczką już . buźka ! ;** Daga nie przypuszczałam że jeszcze ktoś będzie na forum - mam nadzieję że już mnie nie puszcza te skurczybyki. Zaczęłam sobie zapisywać czas - zobaczymy co będzie dalej. my też spisywałyśmy właśnie .. później to już nie nadążałam ;p kurde .. nie mogę się doczekać aż w końcu urodzisz .. ;p mam nadzieje, że pójdzie ! Ja też mam taką nadzieję - nadal mam skurcze średnio co 8-10 minut, ból jeszcze nie jest okropny - aż nie chcę myśleć co będzie potem
-
dagajola22Dziewczyny a ja od 22-00 mam skurcze - najpierw były co 5 minut, potem co 6, 8 teraz są co 10. Już prawie 2 godziny mnie męczą- i mam nadzieję że już nie puszczą.czułam, że jak wejdę to coś takiego zastanę ;p Jolcia !! chodzić, chodzić i chodzić ;p tzn tak mama robiła i poszło . dasz radę ! ja 3mam kciuki ! i do zobaczenia z Juleczką już . buźka ! ;** Daga nie przypuszczałam że jeszcze ktoś będzie na forum - mam nadzieję że już mnie nie puszcza te skurczybyki. Zaczęłam sobie zapisywać czas - zobaczymy co będzie dalej.
-
dorciaa25Witam , oto zdjęcia Filipka zaraz po urodzeniu, i z pierwszego dnia w domku:) Dorcia uroczy mały człowiek z Twojego synka.
-
Dziewczyny a ja od 22-00 mam skurcze - najpierw były co 5 minut, potem co 6, 8 teraz są co 10. Już prawie 2 godziny mnie męczą- i mam nadzieję że już nie puszczą.
-
Kobietki napiszcie mi proszę jak objawia się infekcja dróg moczowych - ja mam czasami takie dziwne pieczenie (ale tylko czasami) - czy możliwe jest żeby to było uczulenie na Płyn do Higieny Intymnej??? Wcześniej miałam polski, ale się skończył i teraz używam angielskiego i wydaje mi się że właśnie od tego czasu mam te pieczenia.
-
A z ciekawostek wam napiszę że dziś umalowałam sobie paznokcie u nóg czerwonym lakierem - bez żadnych poprawek. Jestem w szoku że dałam radę z takim brzuchalem to zrobić.
-
Cały czas was czytam kobietki, i jestem z wami sercem - ale jakoś nastrój nie pozwala mi pisać - a nie chcę tu pesymizmem straszyć. Jak wszystko wróci do normy to na pewno nadrobię moją nieobecność na forum i to z nawiązką
-
Trochę lepszy mam humor - choć przyznam się wam że ciężkie chwile przechodzę. Mam trochę osobistych problemów które spędzają mi sen z powiek, i niestety żeby je rozwiązać muszę poczekać do 12 czerwca – myślę, że to że nadal jestem 2w1 + problemy to powód mojego nastroju i samopoczucia.
-
mama2Jolcia to ile ty juz jestes po terminie?? Dwa dni dopiero, albo już - i nie zanosi sie na poród.
-
Daffodiljola22Dzień dobry kobietki.Ja nadal 2w1 i jak się to niedługo nie zmieni to albo zwariuje, albo nie wiem co. Nigdy w życiu nie buzowały we mnie tak hormony jak przez ostatnie parę dni - i chyba nigdy nie wylałam tylu łez (nawet teraz wyje). Sama nie wiem czemu - i to jest najgorsze. Wczoraj wybrałam się na spacerek - taki bardziej 20 minutowy marsz (szłam do koleżanki). Myślałam ze choć jeden skurcz mnie po tym dorwie - a tu nic tylko moja dzidzia była bardziej aktywna. Cały czas was czytam tylko jakoś natchnienia brak żeby coś pisać, ale obiecuję poprawę. Jola ogromny przytulas dla Ciebie. Ja wierzę, że Julka jeszcze zdąży przed wizytą u położnej. A jeśli nie (odpukuję w niemalowane), to jutro proszę położną porządnie zmolestować Mam taki zamiar - tylko czy wypada molestować kobietę