-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Margeritka
-
Dziewczyny, czy w Waszych domach są już ubrane choinki? U nas jeszcze nie ma, a Wy macie prawdziwą czy sztuczną? Zachęcam po pochwalenia się swoją choinką:)
-
Piosenka "która siedzi mi w głowie"
Margeritka odpowiedział(a) na domi81 temat w Humor i hobby oraz gry i zabawy
muzyka z filmu doktor żywago -
no ja też myśle, że to za krótki czas, żeby się poznać, ale kobiety mają żal, bo zostały wybrane z tych trzech kandydatek i teraz co? nic? nadzieje zostały rozbudzone, podobno teraz mają jeszcze wiecej ofert matrymonialnych niż przed programem:)
-
Dobra książka w wolnej chwili
Margeritka odpowiedział(a) na monikouette temat w Humor i hobby oraz gry i zabawy
ja zaczęłam Braci Karamazow, ale przy dzieciach to ciężka lektura, objerzałam też film Doktor Żywago i chciałabym książkę przeczytać, ale jak czytałam opinie w necie, to też może być trudna do czytania, film bardzo mi się podobał -
Marzena poczytałam opinie w necie, inni rodzice też tak radzą, bo podobno te klocki to w zasadzie są jednorazowe, bo jak się je nawilży, to nie odzyskują swojego kształtu, a ładne zwierzątka z nich tylko na obrazkach, także ja też wypróbuję chrupki, zobaczymy:)
-
anaa bardzo fajny ten domek, ale cena powala na kolana:) nawet używany jest drogi... nikawa bardzo dziękuję za Twoje propozycje:) ten królik bardzo ciekawy
-
Natka nie zadawaj trudnych pytań:) przygotowania u mnie w lesie...nie wiem, jak ten czas leci, ale ja na pewno będe wszystkie ważne zakupy robić w kolejkach przedświątecznych, niestety nie dam rady wcześniej...
-
Ola w Lublinie też wiosna idzie:)
-
a ja chodziłam na fundusz w obu ciążach i teraz też, do okulistki chodzę prywatnie, u niej wizyta to koszt 50 zł, więc naprawdę nie jest źle, na zdrowiu dzieci nie oszczędzamy, jak coś się dzieje, to wzywam swoję pediatrę do domu (bo w przychodni jest tylko dwa razy w tygodniu), to koszt 100zł, jak trzeba szybko do laryngologa, to 90zł, i do ortopedy chodzimy prywatnie, a to 120 zł (ale płacimy tylko za jedno dziecko), mój dentysta nie ma żadnej umowy z NFZ i do kiedy zapakował mi opatrunek do zęba za 50zł (z funduszu nic bym nie płaciła), na zabiegi pielęgnacyjne chodzę do kogoś innego:) poza tym uważam, że wszyscy powinniśmy mieć prawo do większych bezpłatnych badań profilaktycznych, jak np. usg jamy brzusznej
-
Marzena przepis na ciastolinę mas z tej strony, dziewczyny z naszego forum tez z tego korzystały i wychodzi, ja przechowuję w lodówce
-
ja wyjaśnię swoje posty i to, co ja rozumiem przez słowo zabawki, więc dla mnie zabawki to przedmioty tupu zestaw lekarski, zestaw z narzędziami, samochodziki, laki, hulajnogi, rowerki itd, tego typu rzeczy moje dzieci dostają przede wszystkim pod choinkę i na urodziny, na święta typu dzień dziecka, bez okazji rzadko, ale czasem tak, często kupuję im książeczki, papier kolorowy, klej, kolorowanki, naklejanki, kredki, takie rzeczy idą u nas w dużej ilości i dla mnie książeczki i papier to nie są zabawki, modelinkę do zabawy robię im sama, moim zdaniem w tym temacie każdy będzie bronił swojego, jeżeli ktoś kupuje mało zabawek, będzie pisał, że to dzieciom służy, jeśli ktoś kupuje ich więcej, będzie tego bronił. Nie widzę częstszej potrzeby kupowania nowych zabawek swoim dzieciom, bo jest między nimi tylko dwa lata różnicy i teraz już naprawdę się zgodnie ze sobą bawią i potrafią same wymyślać sobie ciekawe zabawy, razem rysują i malują, wystarczy, ze założę im jakieś sukienki czy przewiążę flanelkowymi pieluszkami i bawią się w księżniczki, położę koc na stole i bawią się w zamek lub domek, poza tym bez przerwy się ganiają, wspinają na coś, robią scenę, na której mają występy itd. Teraz mi z nimi łatwiej, ale jak Emilka była niemowlaczkiem, to wydaje mi się, że więcej kupowałam Oli zabawek, bo trudno było mi pogodzić np. karmienie piersią z zabawą z dwulatką i obowiązkami domowymi, wydaje mi się, że wtedy stawiałam na takie samodzielne zabawy, ale teraz, jak widzę, jaki mają ze sobą kontakt i jak się ładnie razem bawią, to wydaje mi się, że ograniczeniem zabawek nie robię im krzywdy , bo zwyczajnie tego nie potrzebują.
-
"głupi" u nas też, my z mężem tak nie mówimy a u niej, jak tylko coś nie tak, to mówi od razu to jest głupie czy głuptasy czy coś takiego...
-
ja też tak miałam, w pierwszej ciąży trwało to do 4 miesiąca i było uciążliwe, jadłam chyba tylko wieczorem i to jakieś takie rzeczy, jak zupa mleczna czy ryż z jabłkami, po 12 tygodniu samo przeszło, w drugiej ciąży miałam te nudności przez dwa tygodnie, mam nadzieję, że i u Ciebie samo przejdzie, ja nie znam na to lekarstwa.
-
Jeśli pojawia się taki błąd, to znaczy, że nie jesteś już członkiem tego forum, decyduje o tym moderator forum, więc możesz zwrócić się do tej osoby przez PW i poprosić o zaproszenie, pamiętaj, że forum prywatne jest dla osób zaangażowanych i piszących z innymi, a nie tylko do czytania, pozdrawiam:)
-
Dziewczyny ja się już gubię w tych zabawkach i nie wiem, co tu kupić dla prawie 2-latki i dla 3,5-latki, przeglądam nawet te zabawki roku, a potem czytam opinie w necie i okazuje się, że większość ładna tylko na obrazku, co zatem Waszym zdaniem jest hitem zabawkowym? Ja jak na razie ma na liście tylko puzzle...Zróbmy sobie może taką bazę zabawek, które kupujecie i swoim dzieciom i innym.
-
Lidl, Biedronka i inne tanie markety - kupujecie?
Margeritka odpowiedział(a) na Happymama temat w Zakupy i prezenty
w Kauflandzie jest sporo zabawek, ja czasem tam kupuję, bo są sporo tańsze, pamiętam legi duplo w tym sklepie za 35 zł, a w smyku za 50zł -
nikawa ja też właśnie się boję, ze młodsza bedzie je brała do buzi, no zobaczymy, jeszcze nie wiem, czy się na nie decydować czy nie
-
a mnie się podobają małe, bo można swobodnie bez stanika chodzić, a ja nie lubię tego ustrojstwa:)
-
Przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia
Margeritka odpowiedział(a) na Margeritka temat w O wszystkim
ja męża nagonię do sprzątania, bo do gotowania to raczej nie, szkoda, ale wierzę, że kiedyś się nauczy -
mnie cieszy, że mąż wrócił i ze jest zdrowy
-
Bettyy deszczowo Szaro i ponuro u mnie dokładnie tak samo, spać się chce
-
Czy ktoś z Was ma klocki kukurydziane i może mi powiedzieć, czy to warto kupować? Macie jakieś konkretne modele tych klocków do polecenia i czy te klocki rzeczywiście nie brudzą? Będę wdzięczna za każdą opinię, chodzi o tego typu zabawki: http://dziecisawazne.pl/kukurydziane-klocki-plastyczne-w-wiaderku-playmais/
-
znalazłam ciekawy artykuł o ilości zabawek, myślę, ze warto to przeczytać: http://www.blogojciec.pl/dzieci/dlaczego-mniejsza-ilosc-zabawek-w-rzeczywistosci-pomoze-waszemu-dziecku/
-
moim zdaniem nie jest dobre i nie służy to dziecku, ja znam mamę, która ma jednego synka i więcej dzieci z mężem nie planują, więc ona temu synkowi kupuje po prostu wszystko, ja staram się nie kupować takich zabawek, jakie moje dziecko ma w przedszkolu, choć wiem, że jej się bardzo podobają, ale chcę, żeby to było dla niej interesujące miejsce pod każdym względem. Poza tym żadna zabawka nie zastąpi dziecku czasu spędzonego z rodzicami na wspólnej zabawie, a co do mamy adoptowanego dziecka, to nie jest pewnie odosobniony przypadek...
-
bez słońca i deszczowo