Skocz do zawartości
Forum

Margeritka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Margeritka

  1. agusia20112MargeritkaDziubalaTu się nie zgodzę, ale to kwestia doświadczeń... Ja najwięcej zapytań, telefonów, maili, listów, czy nawet osobistych próśb, mam najczęściej właśnie od rodziców/opiekunów, którzy zbierają pieniądze na leczenie, turnusy, leki, itd. dla dzieci niepełnosprawnych. bo wiele zależy własnie od zaradności samych rodziców... ale ja znam przypadki z pracy mojej mamy, że kiedy rodzi się dziecko niepełnosprawne, to już w szpitalu do matki przychodzą osoby z różnych fundacji czy organizacji i oferują swoją pomoc, są też matki, które rodzą zdrowe dzieci i oddają jeszcze w szpitalu... mnie chodzi o to, ze dla mnie aborcja jest zabójstwem i nie wyobrazam sobie, że można powiedzieć do chorego dziecka 'dla ciebie będzie lepiej, jak się nie urodzisz", bo kim jesteśmy, żeby o tym decydować? aborcji nie usprawiedliwa mówienie, że chore dziecko pozostawione jest bez pomocy...prawo do życia ma każdy, chore dziecko też a pomyśl jak byś się czuła gdyś miała inne przekonania niż masz,a ktoś kazałby Ci urodzić dziecko chore -tz nie zdolne do samodzielnego zycia ,z wadami rozwojowymi,bez kończyn nie każda kobieta jest gotowa na takie dziecko i wcale nie jestem pewne czy to dziecko majac wybór chciało by takiego zycia poczytaj wypowiedzi dorosłych już ludzi"warzyw"-jak wielu myśli o samobójstwie,lub próbowało się zabić, czy to nie jest samolubne-urodzić za wszelką cenę dla mnie nie ma czegoś takiego, ze ktoś komuś karze urodzić chore dziecko, ktoś komuś kazał zajść w ciążę? jeśli się jest w ciąży, to nowe życie jest ważniejsze od tego, co by chciała kobieta, prawo do życia obowiązuje wszystkich, a przykłady chorych ludzi są dobre i niekoniecznie dobre, tak samo nie wszyscy ludzie zdrowi cieszą się że żyją...codziennie 17 osób popełnia samobójstwo... urodzić się jest czymś samolubnym? to jest prawo wszystkich ludzi
  2. DziubalaMargeritkaDziubalaMargeritka – pomoc najczęściej jest niewielka w stosunku do potrzeb. W dodatku trzeba ją wychodzić, wyprosić, wybłagać, niemal wyżebrać. Niejednokrotnie to upokarzające nie tylko dla dziecka (jeśli rozumie o co chodzi) co dla rodziców. Niestety :(tak można powiedzieć o każdej pomocy... Tu się nie zgodzę, ale to kwestia doświadczeń... Ja najwięcej zapytań, telefonów, maili, listów, czy nawet osobistych próśb, mam najczęściej właśnie od rodziców/opiekunów, którzy zbierają pieniądze na leczenie, turnusy, leki, itd. dla dzieci niepełnosprawnych. bo wiele zależy własnie od zaradności samych rodziców... ale ja znam przypadki z pracy mojej mamy, że kiedy rodzi się dziecko niepełnosprawne, to już w szpitalu do matki przychodzą osoby z różnych fundacji czy organizacji i oferują swoją pomoc, są też matki, które rodzą zdrowe dzieci i oddają jeszcze w szpitalu... mnie chodzi o to, ze dla mnie aborcja jest zabójstwem i nie wyobrazam sobie, że można powiedzieć do chorego dziecka 'dla ciebie będzie lepiej, jak się nie urodzisz", bo kim jesteśmy, żeby o tym decydować? aborcji nie usprawiedliwa mówienie, że chore dziecko pozostawione jest bez pomocy...prawo do życia ma każdy, chore dziecko też
  3. ula21ja niestety mam słabe włosy i używam skrzypu mam nadzieje, że mi pomoże mojej mamie bardzo pomogł, bo wlosy jej strasznie wylatywały, a tak problem częściowo zanikł
  4. iskierka#Ja też mam grube włosy i trudne do ułożenia . Stosuje odżywki i jedwab . to jak ja:) koleżanki zazdroszczą grubych włosów, ale przyjdzie je ułożyć to masakra
  5. DziubalaMargeritka – pomoc najczęściej jest niewielka w stosunku do potrzeb. W dodatku trzeba ją wychodzić, wyprosić, wybłagać, niemal wyżebrać. Niejednokrotnie to upokarzające nie tylko dla dziecka (jeśli rozumie o co chodzi) co dla rodziców. Niestety :( tak można powiedzieć o każdej pomocy...
  6. ja byłam u swojej okulistki, która jest na bieżąco z tymi rzeczami i powiedziała, ze według specjalistów soczeki to nic dobrego dla oka, ale to nie znaczy, że ludzie nie będą tego używali, polecała air optix, ja nosze te soczeki od dawna i nie wiedziałam, ze są takie dobre powiedziala nawet, że można w nich być przy cięciu cesarskim, nie trzeba ich zdejmować, ale podejrzewam, ze żadne anestyzjolog się na to nie zgodzi...
  7. Margeritka

    Grzybobranie

    ja też sobie pozalam, choć w moi lesie więcj ludzi niż grzybów, ale mam szczęscie i zawsze coś tam przyniosę poza tym taki relaks na suszenie bedzie sporo, ale nie na marynaty, a szkoda.
  8. Macie jakieś sprawdzone przepisy na soki z sokowirówki, chodzi mi dokładnie o proporcje, bo jakoś nie potrafię tego dobrać na 1 litr soku...
  9. agusia20112MargeritkaDziubala Otóż to. Ciągle się mówi o dziecku nienarodzonym, o jego ochronie itd., a gdy urodzi się chore dziecko to rodzice (a często sama kobieta) są zdani sami na siebie :(. Gdzie wtedy są obrońcy praw życia nienarodzonego???są są istnieją fundacje i stowarzyszenia wspierające chore dzieci, hospicja, są ludzie, który potrafią zorganizować zbiórki pieniędzy na leczenie, choć często są to przyjaciele i rodzina, wiem coś o tym, bo mój mąż często grywa koncerty, z których cały dochód przeznaczony jest na chore dziecko, można odliczać jedne procent podatku na chore dziecko, można wpłacać pieniądze, są lekarze przyjmujący takie dzieci nawet po godzinach i za darmo...trzeba zacząć od siebie, czy my potrafimy pomagać, bo przecież pomocy potrzebują nie tylko chore dzieci...u mnie często organizowane są zbiórki odzieży, żywności i to nie tylko od święta, i naprawdę sporo ludzi pomaga...na pewno częśc obrońców życia nienarodzonego znika, ale na szczęscie nie wszyscy... nie kwestionuję,że jest wielu ludzi dobrej woli-i chwała,bo inaczej uznałabym ,że świat zmierza donikąd ale niestety jest więcej potrzebujących niż darczyńców w wielu przypadkach kwota zebrana jest za późno a prawda jest taka,że bogata rodzina i tak zdecyduje sie nie urodzić(najczęściej) a rodzą kobiety które nie miały wyboru i tak jak słyszałam gdzieś wypowiedz,uważam,że najlepsze ustawy pisze nasze sumienie,bo tych nie da sie obejść jesli by rozważać samą aborcję,to też stawiając na szali za i przeciw w przypadku każdych potrzebujacych ludzi można powiedzieć, że brakuje pomocy, bo tak też po części jest, ale choroba chorobie nie równa, jedni rodzice potrzebują 30 tyś miesiecznie na leczenie swojego dziecka, innym wystarczy rehabilitacja w ramach nfz...bardzo różne są przypadki...
  10. Dziubalapola97Nie lubimy, jak nam się coś narzuca, czegoś zabrania. Uważam, że kto ma urodzić i tak urodzi, a kto będzie chciał się pozbyć "problemu" i tak się pozbędzie. Choćby skacząc z szafy. Hipokryzja tych ustaw antyaborcyjnych polega na tym, że wraz z przyjściem dziecka na świat, wszystkie obrończynie i obrońcy nienarodzonych zgrabnie podkulają ogonki i uciekają gdzie pieprz rośnie. Zadbajmy o narodzonych! O ich poziom życia, o miejsca pracy przyjazne matkom, o miejsca pracy w ogóle... Może wtedy zniknie problem (przynajmniej częściowo) dzieci niechcianych? Zadbajmy o edukację, wcale nie seksualną, a życiową. Otóż to. Ciągle się mówi o dziecku nienarodzonym, o jego ochronie itd., a gdy urodzi się chore dziecko to rodzice (a często sama kobieta) są zdani sami na siebie :(. Gdzie wtedy są obrońcy praw życia nienarodzonego??? są są istnieją fundacje i stowarzyszenia wspierające chore dzieci, hospicja, są ludzie, który potrafią zorganizować zbiórki pieniędzy na leczenie, choć często są to przyjaciele i rodzina, wiem coś o tym, bo mój mąż często grywa koncerty, z których cały dochód przeznaczony jest na chore dziecko, można odliczać jedne procent podatku na chore dziecko, można wpłacać pieniądze, są lekarze przyjmujący takie dzieci nawet po godzinach i za darmo...trzeba zacząć od siebie, czy my potrafimy pomagać, bo przecież pomocy potrzebują nie tylko chore dzieci...u mnie często organizowane są zbiórki odzieży, żywności i to nie tylko od święta, i naprawdę sporo ludzi pomaga...na pewno częśc obrońców życia nienarodzonego znika, ale na szczęscie nie wszyscy...
  11. my nie chodzimy jeszcze, bo Ola jest mała, ale chcętnie zobaczę, jak w knie sprawują sie małe dzieciaki
  12. dokładnie jak mówią dziewczyny, niczego tu nie zaplanujesz, trzeba myśleć pozytywnie i być dobrej myśli!!! moja pani ze szkoły rodzenia, mówiła, ze rodzi się głową, trzymam kciuki, że będzie dobrze!!!
  13. wszystkiego dobrego, spełnienia marzeń
  14. AgaiLilaWitaj! Sluchalam kiedys wykladu pani doktor ktora zajmuje sie "wpuszczaniem" lekow na rynek. Powiedziala ona ze suplementacja to bardzo zla rzecz, ze suplementowac mozna dopiero kiedy mamy czegos brak, i pod zadnym pozorem nie powinno sie brac calych zestawow witami bo to moze bardzo zaszkodzic... I co ciekawe obalila mit ze witamina c nigdy nie moze zaszkodzic... Otóż moze bo zanim organizm ja wydali, musi przejsc przez caly uklad pokarmowy i watroba musia ja przetworzyc nim zostanie wydalona z moczem. Poza tym witaminy ktore dostarczamy w suplementach sa calkowicie inaczej wchlaniane niz te z pożywienia. Nie mowi sie o tym bo koncerny maja z tego taka kase ze glowa boli...Warto zbadac dziecko i dopiero kiedy okaze sie ze czegos brak zaczac suplementowac odpowiednia witamine, a najlepiej wybierac produkty bogate w witaminy. Pozdrawiam:)ps, sama nieswiadomie dawalam corci witaminy bo myslalam ze bedzie dzieki temu zdrowsza. zgadzam sie z tym:) poza tym uplement diety od leku rózni się tym, że lek jest przebadany, a suplement nie...dla mnie barnie suplementów witminowych nie jest dobre, poniewaz są w jednej tabletce witaminy rozpuszczalne w wodzie i te rzopuszczalne w tłuszczach, poza tym pierwisatki których nie zleca się w łączenium, jak wpań i żelzo, tu są połączone...jeśli coś sumplenemtowac, to wtedy, jak brakuje witamin i to najlepiej zażywać preparaty witamin z jednej grupy, lub tych albo rozpuszczalnych w tłuszczach albo w wodzie
  15. kasidelko88Witam, jesteśmy jutro wraz z synkiem umówieni na ostatnią dawkę szczepienia 6w1 Hexa. Mam pytanie jak Wy i wasze pociechy przeżyłyście to szczepienie. Bo ja nie ukrywam że wpadam w sporą panikę jak pomyślę że mam utrzymać mojego synka podczas tego szczepienia.Problem polega na tym że 1,5 roczne dziecko mniej rozumie od dajmy na to 2-3 latka...więc nie mogę mojemu dziecku wytłumaczyć gdzie idziemy w jakim celu i po co jest mu ta szczepionka??? Natomiast problem polega na tym że mój syn gabarytowo i siłowo ma rozmiary właśnie 2-3 latka waży 14kg i jest naprawdę silny.... Bardzo proszę o rady i nie ukrywam że słowo otuchy też by się przydało...Pozdrawiam, kasidelko88 ja ostatnio przeżywałam zastrzki dla mojego dziecka, więc orzumiem Twój strach, ale dzieci szybko zapominają o bólu, naprawdę, znoszą lepiej niż nam sie wydaje, będzie dobrze!
  16. [CODE][/CODE]Glittercurry kurde u nas tv odpada (w momentach totalnej rozpaczy jaksię drze w niebogłosy włączam mu mini mini czy jim jam, a tak wszystko łągodne i pozytywne), lęk separacyjny też odpada bo siedzimy ciągle we dwoje. nawet śpimy razem ;D chyba że te bajki raz na tydzień mogą zaszkodzić...jak myślisz? u nas jest podobnie, jestem z dzieckiem cały czas i w dzień i w nocy i tez myślę, ze Ola moze mieć lęk separacyjny, dzieci wyczuwają, że bedzie nowe dziecko w rodzinie...sama jestem teraz w ciąży i odkąd w niej jestem, Ola idzie za mną nawet do łazienki...wwzedzie i tylko mama mama, ale jak zostawię ją na troche z moją mamą, to jest o niebo lepszym dzieckiem, ja bym stawiała na lęk
  17. moje dziecko ma 1,5 roku...dziś sama sobie włączyła komputer, próbowała usiąść na krześle, ale jest dla niej za wysokie, więc mnie zawołała potem pooglądała trochę piosenek na youtube i posłuchała odgłosów zwierząt to ją teraz najbardziej interesuje , na tym etapie czas przed komputerem spedzamy razem, więc to raczej ja decyduję, co robimy ale rzeczywiście świat techonologii jest inny niż ten 20 lat temu...
  18. Helena nie spotkałam się jeszcze z takim przepsiem na wafle, dzieki wielkie, wyglądają super, moze uda mi się je wykonać na najbliższe listopadowe święta:)
  19. ja też mam drewniane z ikei i polecam, bo są bardzo stabilne i mocne, a to ważne, jak dziecko samo chce na nim - krzesełku- siadać, moja jak uczyła się samodzielnie na nie siadać to wchodziła na nie z 30 raz pod rząd i schodziła są stabilne i mocna i ja też moge na nich usiąść, a Ola nawet siada czasem na oparciu, fajne są bardzo, u kleżanki były krzesełka plastikowe i mnie cięzko było Olę posadzić, odjeżdżało mi przesełko, ja się denerwowała i Ola tez nie mogła na nie wchodzić, drewniane są moim zdaniem 1000 razy lepsze i dłuzej posłuzą
  20. Świeżynka81Zapomniałam o innych swoich botkach, ze względu na pogodę trzeba je było przeprosić świetne są wszystkie, mnie te brązowe najbardziej się podobają:)
  21. Ulala1986Ewelina257Ja mam bzika na punkcie tego rodzaju obuwia. Ostatnio kupiłam 2 pary jedne na obcasie, drugie na koturnie :) Ogólnie mam bzika na punkcie butów. Nie mam gdzie ich trzymać :Pmam dokładnie tak samo i to chyba mam po mamie ja chyba muszę sobie w końcu sprawić takie dorosłe kalosze bo bywają przydatne jak weszły te nowe kalosze dla dziewczyn kolorowe itd, to mnie to trochę śmieszyło, ale w sumie to są buty przydatne na jesieni na wycieczki do lasu i spacery po łące, więc chyba też jestem bliska zakupu
  22. wichajsterWitam,Jeżeli szukacie naprawdę bodrych książek dla dzeci to polecam te: HUHU Pozdrawiam! pooglądałam je i fajne są, ale możesz powiedzieć cos więcej, sprawdziły się u twoich znajmoych lub w rodzinie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...