-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez _Alfa_
-
Bożesz, moje dziś jest mega aktywne...
-
U nas to normalne stwierdzenie Ale ja mieszkam w mieście szmul, więc wszystko jest możliwe...
-
A w ogóle to nie dostałam skierowania na glukozę, następna wizyta dopiero za miesiąc... Nie narzekam ;) Za to muszę kupić coś na podkręcenie krwi, bo mi nisko wychodzi i nie zamierzam jeść żelaza. Ponoć są fajne tabletki "Burak", muszę podejść do apteki, spytam co to za jedne.
-
No psiocha, nie słyszałaś ?
-
U mnie pomaga właśnie poruszanie brzuchem. Dzięki :)
-
-
No jak z Laurą mi się trafiło - każdy mówił chłopak chłopak a tu bach, psiocha, tak teraz miałam nadzieję, że znów mi się uda ;) Sami chłoapcy wokół, ani jednej dziewczynki poza moją, sami kuzyni i jeszcze brat będzie :P Zaraz Wam wrzucę fotkę.
-
Ach no parka, chociaż miałam nadzieję na dziewuchę drugą. No trudno, ważne że wszystko w porządku. Wagowo 305g, po pomiarach termin podobny, bo raz mu wyszło 27.11, raz 2.12, a tak to jest na 30go. Więc w sumie idealnie.
-
A ja po połówkowym. Wszystkie pomiary są ok, wagowo jakoś ponad 300 gram, serduszko ok, wsio ok, no i wiem jaka płeć. Chłopak.
-
Chamstwo, kiedyś byłam chora i weszłam bez kolejki do lekarza, facet długo mnie trzymał ale ogólnie byłam bez numerku i babki jak wyszłam na mnie naskoczyły, a ja im tylko "w ciąży jestem", odwróciłam się na pięcie i wyszłam, kilka słyszałam jak rzuciła aaaa no chyba. Niestety do końca ciąży tak będzie. Ale jak kiedyś pisałam to NIC w porównaniu z tym co potem. Świeżo po porodzie, wchodzicie, pfi taszczycie po schodach do sklepu wózek, żaden nie pomoże. Chyba że spytacie. Jak idę do Biedry i muszę pokonać schody to zawsze ochroniarz na mnie patrzy. Ale nigdy nie pomógł. Niestety.
-
Ja miałam Urban Rider. Poza ciężkim stelażem wszystko mi odpowiadało. Fajnie dziecko buja, jest porządny.
-
Ja miałam Mutsy. Też coś dziś mi się kręci w głowie, aż zadzwoniłam żeby m. wracał do domu, bo trochę się boje sama z dzieckiem siedzieć.
-
Mali bo to najlepsze sposoby są ;) My też żyjemy każdy sobie, też bywało różnie ale już po prostu się nie przejmuję. Jak mówi, że będzie o 15 a wraca o 20 to ja następnego dnia robię to samo. Albo przez tydzień :P
-
Ja na pewno nie kupuję podgrzewacza do butelek. Miałam i szlag mnie trafiał :P
-
Laski ja też nie mam czegoś takiego jak koszula nocna. I z Laurą kupiłam kilka sztuk byle jakich w lumpku ;) I jedną taką co ma wyciągane cycki i stykło. A potem nie ma żalu wywalić ;) Poza tym śniło mi się, że znalazłam dziecko, przygarnęłam je, poszło do przedszkola i dostało wszy.
-
Bywa ;)
-
O, o pościeli zapomniałam Raz mi tak Laura zrobiła, zasikała body czy tam pajaca, mnie, całą pościel, pieluchę tetrową i miałam z nocy materiał na super pranie
-
Nie no body, pajace, ręcznik, tetrówki i już można prać. Tak się wydaje, ale ja miałam zawsze full pralkę. Dodam, że prałam ze swoimi np bluzkami, nie ma sensu prać osobno. Dziecko leży w naszym łóżku, pół dnia jest wtulone w nasze ciuchy, koce więc to spokojnie można łączyć. I pralka pełna gotowa ;) Poza tym mając więcej ciuszków też się nie czeka aż uzbiera się do prania, bo te ciuchy są na bieżąco potrzebne.
-
Poza tym na początku i tak będziemy tylko prały to i prasowały :) Więc nawet jak będzie mało tego to przynajmniej codziennie będzie czyste ;)
-
Kiedyś czytałam, że po 5 sztuk body dł. rękaw, 5 krótkich ale dla mnie to o wiele za mało. Nie pamiętam ile dla Laury miałam ale na pewno dużo za dużo. Z tych pierwszych rozmiarów dziecko szybko wyrasta. Ale jednej nocy można kilka razy przebierać :P Też nie wiem ile tego szykować, wg mnie raczej ile się kupi tyle będzie, przynajmniej mamy sklepy, internet, w razie czego można dokupić. Spoko, ja będę miała drugie i znów w połowie zielona jestem :P
-
Laski jeszcze w latach 30 czy 40 było odwrotnie, kiedyś czytałam. Chłopców ubierano na różowo - bo lżejsza wersja czerwieni, czerwień waeczność itp, a dziewczynki na niebiesko, Matka Boska i te pierdoły. Więc nie ma lipy, można zamieniać Ale fakt, moja Laura ma sporo rzeczy chłopięcych, bo kiedyś cioci powiedziałam, że nie lubię różu i ona oszalała, zaczęła kupować chłopięce. A mi chodziło o to, że nie lubię przepychu, jak na targu, róż i cekiny :P No ale i w chłopięcych bluzach, i butach chodziła U takich maluchów lipa, u starszych lepiej bo większy wybór, więcej ciuchów takich "dorosłych", dla niemowlaka to róż, niebieski, falbanki i motywy aut.
-
Już kiedyś pisałam - moja młoda urodziła się 58cm i te ciuszki 56 spokojnie wystarczały na początek. Jakbym miała tylko ubranka na 62 czy 68 to by się utopiła w nich. 56 były na te 3-4 tygodnie po urodzeniu.
-
Ja po porodzie kupiłam Jelenia, fajny był tylko wkurzało mnie, że się nie pienił :P Mam za to problem z głową. Tzn nie wiem z czym, chyba z odżywką :P Bo nad uszami mam nie spłukany krem :/ Kurde staram się już omijać ale za każdym razem to samo :/ Z wagą to moją w dzień porodu mierzyli na 3600-3650 a wyszła 3250 więc jest różnica.
-
Ja nie wiem! Kurde obym się w poniedziałek dowiedziała...
-
Silvara dałaś czadu z tą stroną! Od jutra wprowadzam w życie