Margeritka nas tata nie opuścił ale opuścił Olę, na szczęście tu jest czas na przemyślenia wiadomo, że zawsze towarzyszą temu obawy ale wolała bym takie wyjście, niż jak zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym, żalu nie mogę mieć do Oli bo jak już pisałam, ona na świat się nie pchała i nie jest niczemu winna , żal mogę mieć do taty i tej kobiety ( Oli matki) ale coż, życie pisze nam różne niespodzianki.