-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez adriana8899
-
Naslij dzieci na niego. ;)
-
No zebys wiedziala! :) Jak niw urok to sraczka albo przemarsz wojsk.
-
No a u mnie jest tak ze jak K jest w domu to juz nie posiedze spokojnie przy kompie...
-
Nie ma za co mamma. ;) rozgosc sie i czuj sie jak u siebie w domu. U nas weekend jeziorkowo. Mloda tak ciagnela do wody i tak szalala z tatusiem w wodzie ze balam sie ze sie rozchoruje. Ale nic jej nie jest. :) Co do przewijania to moja do 3msca mogla chodzic w zasikanym, zakupkanym pampersie i nic jej nie przeszkadzalo. Do momentu polozenia na przewijaku. Wtedy koniec. Krzyk, wrzask i nic wiecej.
-
Hehe. :) A ja takie wlasnie lubie Emkus. :) I trafil z nim idealnie w moj gust. W sobote o 17 mamy imprezke na rocznice slubu. Zapraszam! Wpadnie ktoras?
-
Ja na weekendy raczej rzadko na kompie. Moj siedzi mi nad glowa i marudzi ze siedze. Heh.
-
A... I zobaczcie co dostalam od K na urodziny... Hehehe.
-
Witajcie. :) Mamma witaj w gronie dadusiow. :) Kobietki. Ten watek nie jest tylko po to zeby gadac o tych pieluchach(bo ile mozna powtarzac jakie sa fajne). Wiec opowiadajcie co tam u Was i maluszkow! :)
-
Hej. nie wiem czy lepiej. K wczoraj sie postaral i moje urodziny bede naprawde milutko wspominac. A Twojwj mlodej szkoda!!! :/
-
Oj. Wzruszylyscie mnie dziewczynki!!!! :) Dziekuje Wam bardzo! Oslodzilyscie mi fakt ze z przodu juz nie 1 a 2... Ehhh. Dziekuje!
-
Rena to super ze zadowoleni jestescie! :) No ja tez w ktoryms poscie pisalam ze zdaza sie przeciek ale naprawde rzadko. :) Nie to co mialam w tych huggiesach ze kazdy jeden przesiurany. :) Hehe. Moge Ci kupic obiadki i wyslac. Tylko pewnie wysylka drozsza niz te obiadki. Hehehe
-
Emka jednak nie bedzie tatuazu. :( Dopiero we wrzesniu. :( Kolega co mial mi robic musi wyjechac a u kogo innego nie chce robic. Po pierwsze robi swietne tatuaze a po drugie mam u niego 50% znizki. Hehehehe. K. bedzie musial wymyslic co innego na prezent. A powiem Ci ze moja mloda sie uspokoila w nocy. Spi znow od 20 do 1 i do 3 i do 6... A ostatnio jej sie zdarzylo do 8(cud jakis). Maly przystojniak z tego Twojego synusia.
-
Dam rade. :)
-
Mam nadzieje... :)
-
To masz dobrze.
-
Przyfrunie A jak ta Twoj sie sprawuje?
-
Do Łodzi mam jechac? Hehehe. :) Spokojnie. Kocha to poczeka. :) A kocha napewno. :)
-
A powiem ci ze nie wiem... Hehehehehehehehe. Jakos nie pytalam. Jak juz nagra ta plyte to ci zalatwie egzemplarz.
-
Hehe. Ja tez bym byla. Ale czekam az ten remont skonczy. Lubisz hip-hop? :)
-
Nie zabierze. ;) Jemu za bardzo zalezy. Juz kiedys bylismy razem. Ale to taki gowniarski zwiazek byl. Rozpadl sie wlasciwie bez przyczyny. Hehehe. A teraz juz ponad dwa lata czeka na mnie. Teraz on remontuje mieszkanko, wydaje plyte i moge sie wyprowadzac z tej dziury do Lodzi. Hehehe. Wiadomo ze jak zrobi kariere to za duzo czasu nie spedzi w domu. Ale bedzie MOJ. :) On nigdy nie potrafil nawet glosu na mnie podniesc. A ten dekiel ostatnio nie dosc ze sie drze to zaczal szturchac. Nastepnym razem ja go szturchne. Ale patelnia.
-
Ja sliczna? Przestan Heh. Juz trzech mi mowilo ze jak go zostawie to mam sie odezwac bo to kretyn i nie widzi co ma pod nosem. I powiem Ci ze... Chyba sie zakochuje w jednym z nich. Heheheh. Takze jak tak dalej pojdzie to nie bede sie szczypac. No i tamten wlasnie zaczyna kariere muzyczna. Jest hip-hopowcem. Ostry wydaje mu zaraz pierwsza plyte. Wiec nie dosc ze mialabym ukochanego faceta to jeszcze zero problemow z kasa. Bo teraz to jest masakra. O 10zl sie musze prosic.
-
No chyba tak zrobie... Miesiac temu mu powiedzialam ze odchodze bo byl poprostu nie do zniesienia. Olewal mnie, Gaabryske i byl chamski. To sie niby zmienil. Na 3tygodnie. Teraz znow robi sie to samo. Dupek jeden. W koncu znajde sobie innego i pojde w pizdu.
-
Ja jak jade gdzies sama to dzwoni co 20min.Ostatnio wylaczylam tel to zaczal dzwonic na numer kolegi(pojechal ze mna jako kierowca). I nie pomogl opier*ol ze jest upierdliwy i nie chce mi sie z nim gadac. Dalej dzwonil.
-
Hej dziewuszki przepraszam ze sie wtrace ale przypadkiem trafilam na Wasze debaty nad pepkowym. ;) Ja tez mialam cale wojny o to z mezem. W koncu dogadalismy sie tak ze opije mloda ktoregos wieczora jak ja bede jeszcze w szpitalu(po co mi on w nocy? no i nie bede go widziala pijanego a sam widok z puszka piwa w reku przyprawial mnie o biala goraczke). Ale powiem Wam ze mimo jego zapowiedzi wielkiego chlanska(do abstynentow nie nalezy i nie raz pokazal jak to on sie potrafi nawalic) skonczylo sie na 2lampkach wina z rodzicami w noc kiedy mloda sie urodzila no i na nastepny wieczor pol litra z kolegami. I wsio. Mowi ze facetowi juz wtedy nie w glowie picie. Ze mysli tylko o tym co tam z dzieckiem, z zona(dziewczyna) i kiedy beda w domu. Takze glowki do gory sierpnioweczki! Moze nie bedzie tak zle. ;) Nie ma co sie tym zamartwiac bo teraz macie mase innych zaprzatajacych glowki spraw. Buziaki i powodzenia!
-
Aj szkoda gadac. Jak zwykle wielki problem z niczego. Grr. W czwartek mam urodziny i wymyslilam ze w prezencie da mi na tatuaz i pojedzie ze mna go zrobic, pozniej pojedziemy do szpitala do naszej kumpeli(wzieli ja wczoraj do szpitala, dzisiaj dali kroplowke na wywolanie skorczy wiec do czw napewno urodzi) a pozniej skoczymy jeszcze gdzies na ody urodzinowe. Ale on ma wielki problem. A bo nie dostanie urlopu(pracuje u kumpla) a bo nie dostanie tyle kasy(jak potrzebuje na piwsko to nawet 100pln potrafi zalatwic) a bo pociagiem... I ogolnie 1000problemow.