Skocz do zawartości
Forum

aina83

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez aina83

  1. Troche mu sie dziwie, ze mu dobrze w takiej ciasnocie, brzuch mam juz naładowany chyba do granic, jutro sie dowiem ile waży - miesiac temu 3 kg Ewelinko ja też sie mojej córeczce dziwie, ze jeszcze w tej ciasnocie siedzi heheheh No, ale cóż chyba Jej tam dobrze. No Twój Eryczek to może byc kawał chłopczyka:):):) Moja w poniedziałek ważyła 3200. Obawiam się, że jak zaczeka z wyjściem do nowego roku to może być z Niej niezły klocuszek:) Ale moja mama się śmieje, ze Ona porrostu czeka aż bedzie ważyć 3400 i wtedy wyjdzie, bo ja jak sie urodziłam to własnie tyle ważyłam heheheh
  2. Tez bym wolala, zeby wyszedł juz w nowym roku albo tak do 20 grudnia, byle nie w swieta, ale co my mozemy? No właśnie a co my możemy? heheheh NIC Z jednej strony juz chciałabym mieć to wsio za sobą a z drugiej strony rozum mi podpowiada,ze dla Amelki lepiej, żeby przyszła na świat po nowym roku No właśnie mam tak samo. Z jednej strony chciałabym to juz mieć za sobą, ale z drugiej strony jak ma sie urodzic pod koniec roku to niech lepiej juz poczeka i wyskoczy w nowym roku Oby tylko moja córeczka nie zechciala się urodzić w same święta. Jejku wiecie, że ja nawet nie za bardzo czuje, ze sie swieta zblizają wielkimi krokami. O wlasnie spojrzałam za okno a tam śnieg pada:)
  3. Powiedziałam Amelce, ze jak ma wyleźć teraz to ma czas do 15.12 potem tylko moze to zrobić po nowym roku hyhyhyhy... Anitajas powiem Ci, ze jak moja córeczka nie wyjdzie do 18 lub 19 to wolałabym, żeby wyszła juz po nowym roku...
  4. Ale noc miałam średnią... bolało mnie w dole, cięzko się obrócić. No nie wiem mam nadzieję, że to coś wrózy!Oby!!!! Sabinko mi też ciężko już od jakiegoś czasu przewracać się z boku na bok ech....Ja już się nawet nie łudzę, że to coś znaczy...
  5. Witajcie! Renko synek normalnie cudny. Rzeczywiście aż nie można wzroku oderwać:):):) Noc miałam bezsenną:(:(:( Dziś wybieram sie z mężem na miasto, ale to dopiero po południu, ale teraz idę mieszkanie ogarnąć może jakoś mi czas szybciej zleci...
  6. Ide na zakupy, bede pozniej...
  7. Ja cały czas sie pocieszam, ze to już bliżej niz dalej. No i jak to kiedyś chyba Maczetka napisała, ze jak dzidzius sam nie zechce wyjść to Mu pomogą...
  8. Dziewczyny ale mi sie dzis koszmarnie dzien dłuzy:(:( Dosłownie ciągnie sie jak nie wiem:( Już nawet sprzątałam, pranie zrobiłam. Już nie wiem czym mam się zajac, żeby ten czas jakoś szybciej leciał. Wieczorkiem ma mnie brat z żona odwiedzić:) Chociaż tyle dobrze. Tinka i Nusia piszecie, że Was brzuchy bolą. Mnie po tym jak bolał mocno w poniedziałek i jak miałam te regularne skurcze to teraz dosłownie nie mam zadnych dolegliwości. Chyba już do końca życia bede w ciazy chodzic ech... Swoja drogą jak miałam wtedy te skurcze to doktor w szpitalu naprawde myslał, że bede rodzic, bo skurcze na KTG regularne. Ale później jak to okreslił musiały to byc Braxtony z prawdziwego zdarzenia. I co mi po tym jak dzidzius dalej w brzuchu siedzi...
  9. Tinka Twoja pomyłka z zapłata rachunku przypomniała mi, że tez musze to zrobić Oj nic mi sie nie chce, w dodatku za oknem leje:( Mąż znowu w pracy na 12 godzin:( Hmmm...i co by tu robić?
  10. Graziu super ta fotka heheheh Jak sie za siebie nie wezme to niedługo zarosne tak jak ten goryl heheheh Obudziłam się o 3 i spać nie mogę:( Oj laski jak ja już chciałabym mieć wszystko za sobą. Najgorsze jest to, że święta się zbliżają, a ja nie chciałabym na święta leżeć w szpitalu:(
  11. noooo brwi nogi o rany widzialam wczoraj w gazecie zdjecie jak ogromny goryl przytulal w lozku faceta ...moj m. mowi do mnie ze ja to ten goryl a on to facet ... w sumie nie dziwie sie sama mialam takie skojarzenie ehehe heheheh o jejku, ale sie usmiałam:):):) Musze sie w koncu do porzadku doprowadzic bo po porodzie to ciezko pewnie z czasem dla siebie bedzie
  12. ja nie moge na siebie patrzyc ...istny zombie Grazia ja też jakoś tak średnio wyglądam hehehe nie chce mi sie nic ze soba zrobic heheheh najgorzej jest z moimi brwiami a raczej krzakami heheheh
  13. Graziu ja przyznam, ze z dwoch ostatnich dni nie czytałam postów. Zaraz chyba na zakupy sie wybiore
  14. Dziewczyny Wy też jakieś takie do dupy jesteście? Mi sie dosłownie nic nie chce. Zas sama w domu siedze, bo moj maz 12 godzin pracuje...
  15. Ja wizyte mam w przyszłym tygodniu we wtorek. Grazia a Ty ten czop miałaś konsystencji takiego śluzu w brązowym kolorze?
  16. Grazia już mi się nawet troche humor poprawił. Staram sie nie denerwować, bo przecież dzidziuś też to odczuwa. Pisałaś, ze masz nisko brzuszek. Mój też jest niziutko. Jak siedze to mam wrażenie, że mi na udach leży:)
  17. Laski trochę się zdrzemnęłam i jestem:) Grazia dzięki Wyobraźcie sobie moja mam odebrała mój wypis ze szpitala. A tam co???Rozpoznanie: obserwacja w kierunku cukrzycy ciążowej i niezgodność czynnika RH. Co za idioci!!! Jakby ameryke odkryli. To, że mam konfilkt z mężem to wiem od początku i wszystko jest w tym przypadku w porządku. Badania miałam robione. Przeciwciał brak. A jeżeli chodzi o cukrzyce. To ja sie pytam jaka cukrzyca??? Co za cymbały!!! Sama ich powiadomiłam na IP, że mam nietolerancje glukozy, ale nie jest to spodowowane ciążą, bo miałam to zdiadnozowane dobre 2 lata temu. Sama badam sobie cukier glukometrem. Trzymam diete. Poziomy cukrów w normie. Gdybym im o tym nie powiedziała to nawet by o tym nie wiedzieli!!! Bo żadnych badań nie robili w tym kierunku. Sama sobie cukier badałam i podawałam im wyniki, bo nawet pasków do mierzenia cukru nie mieli!!! I pomyśleć, że zgłosiłam się tam ze skurczami...ech... Ręce mi opadają...
  18. Maczetko śliczny ten Twój Alanek:):):) To będzie jednak Alanek czy Michał???:)
  19. Maczetko a jak dojechałaś do szpitala to duże miałaś rozwarcie?
  20. Wiecie co? wczoraj jak lekarz mnie badał i chciał dokładnie sprawdzić ile jeszcze do porodu to jak mi kurna łapą zbadał to myslałam ze jajo zniose do dzis czuję naruszone krocze...o rany ten poród naprawde zaczyna mnie przerażać :/ Anitajas uwierz mi, ze badanie łapą jak to napisałas to można powiedzieć, ze "przyjemność", ja myślałam, ze mi oczy z orbit wyjdą jak mnie pan doktor zbadał łyżką i jakims tam rozwieraczem czy jak to się tam nazywa:(:(:(:( Niech żyje delikatność naszych lekarzy!!!! Całą ciąże moja ginka badała mnie łapą i jakoś mogła badać tak, że napewno nie było to przyjemne, ale chociaż nie bolesne. Jejku mam ochote rozszarpać tych głupich lekarzy!!!! Ale mam dziś nerwy!!! I do tego becze na zmiane!!!!
  21. Aina bidulko buuu...niestety takie są realia naszej służby zdrowia. Ja tez nie jestem zadowolona ani z lekarza ani ze szpitala ktory jest tak rekomendowany. wszystko przereklamowane a tak naprawde człowiek zostaje ze wszystkim sam !!!!Damy radę !!! Dzięki anitajas. Wiem, że nasza służba zdrowia to porażka, ale żeby az do takiego stopnia? Najbardziej się ciesze, ze mój mąż bedzie ze mną i nie bede tam sama, bo obawiam sie, ze po mojej dzisiejszej pyskówce do lekarza to nie zostanę tam zbyt miło potraktowana:(:(:(:(:(:(
  22. Witajcie dziewczyny:) Na początek serdeczne gratulacje dla wszystkich mamusiek:):):) Nie odzywałam się, bo przez ostatnie dwa dni byłam w szpitalu. W poniedziałek wieczorem dostałam skurczy, które jednak ustały. Więc w sumie nie wiem po co trzymali mnie w szpitalu. skoro można było zobaczyć co i jak na IP. Po bardzo delikatnym badaniu pana doktora na IP miałam krwawienie!!!!!!! Miałam wyjśc jutro, ale wypisałam się na własne żądanie, bo doslownie czułam się tak jakbym leżała tam w celach turystycznych. Wyniki ok. Dosłownie nic mnie nie boli. Z dzidziusiem wszystko w porządku, waży juz 3200 g. Nie widziałam potrzeby pozostania tam do jutra, bo ciśnienie i temperature mogę sama mierzyć sobie w domu. No i dopadł mnie przez ten pobyt w szpitalu straszny dół:(:(:( Mój szpital to totalny koszmar:( Lekarze latają wokół pacjentek, które chodziły do nich prywatnie na wizyty. Pacjentki, które chodziły państwowo i w dodatku do lekarza, który nie pracuje w szpitalu są traktowane jak bezpańskie psy, bo trudno to inaczej nazwać. Przez całą ciąże byłam nastawiona bardzo pozytywnie a teraz to dosłownie ryczeć mi się chce. Dobijające jest to, że na wizyty przychodzi codziennie inny lekarz. A na moje wczorajsze pytanie pan doktor odpowiedział: "a co ja mam pani powiedzieć, przecież widze panią pierwszy raz na oczy" No to ja się pytam: "to do kogo mam się zwrócić z tym pytaniem?" no i cisza. Przeciez na kolejną wizyte przyjdzie znowu inny lekarz i znowu bedzie mnie widział pierwszy raz na oczy!!!!!!!!!! Porażka. Kiedy w końcu zmieni się podejście do pacjenta i jego traktowanie?????????? Musiałam się wyżalić. Siedze i rycze ja bóbr, bo mam wszystkiego dosyć:(:(:((:(:(:( A no i wczoraj odszedł mi czop śluzowy, więc chyba rozwiązanie się zbliża...i rozwarcie mam na 3 cm.
  23. Tinka idę, musze mężowi miejsca przy kompie ustąpić:)
  24. Ciekawe co z Renką??? Myślałam, że może dzis sie odezwie, ale cisza. Może rzeczywiście urodziła...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...