-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez marciołka
-
Monia, ale z ciebie nocny marek... Ja ostatnio o tej godzinie to najwyżej wstaję do kibelka Monika - no pewnie, że piję do ciebie z tymi kaniami - napiszże babo jedna, gdzie są te jedyne grzyby, które lubię, bo ja naprawdę mam chyba pecha; łażę po lasach i znajduję wszystko, poza kaniami! A uważam, że taki kotlecik mniam pyszności...
-
Makaron z cukinią i kurczakiem w sosie śmietanowym
-
Cisza bo piękny weekend był! Zaliczyłam wypad nad jezioro (choć ostro postanowiliśmy, że tym razem zostaniemy we Wrocławiu, wyszło tak, jak zawsze - sobota rano, słońce...) i grzyby!! Boże jak mi się już chciało połazić po lesie!!! Tylko chyba już się nie nadaję do samego zbierania - już nie daję rady się schylać i brzuch boli przy tym :( Ale i tak się obłowiliśmy w prawdziwki! Ja tylko jednego nie kumam - nie lubię grzybów a znajduję ich dużo, za to naprawdę uwielbiam smażone kanie a za cholerę nie mogę na nie trafić! I muszę o nie żebrać po znajomych
-
No dziękuję, ja bym raczej nie dała rady z taką stojącą pracą... Ale codzienne siedzenie 8 godzin za biurkiem też się odbija niestety na kondycji - kręgosłup mnie tak napieprza, że wieczorem leżę jak jakaś ulęgałka zgniłka w łóżku A dziś jeszcze mam zaproszenie na urodziny do kumpeli - jak mi się nie chce iść! W ogóle najbliższy miesiąc będzie dość towarzyski - 2 panieńskie, 2 wesela i impreza biznesowa z mężem... ufff... I tylko chęci brak hehhehehe
-
Ja zrobiłam pierwszy test - wynik był negatywny, bo co prawda producent pisał, że może wykryć taką kilkudniową ciążę, ale nie wykrył... Kilka dni później zrobiłam kolejny - i musiałam powtórzyć, bo sama nie mogłam uwierzyć!!! Ciąża!!! Także bądź dobrej myśli :) Co do senności - u mnie też była jednym z objawów (który trzymał się mnie prawie do końca 4. miesiąca hehehe) Powodzenia!
-
No to poszukam fotki, ale uprzedzam, że naprawdę urósł mi od tego czasu brzuchol Ja pracuję w agencji outdoorowej - w sumie jako tłumacz i jako sprzedawca powierzchni reklamowych. Takie dwa w jednym W sumie się nie przepracowuję, no i jest całkiem przyjemnie w pracy... Ale już się cieszę na myśl o zwolnieniu lekarskim!!! A ty byłaś na wychowawczym? Ja na szczęście jeszcze nie muszę postanawiać, czy też pójdę czy nie, ale jak się okaże, że musiałabym brać niańkę, to pewnie też pójdę, bo tyle kasy to ja nie zarabiam, żeby nią szastać :)
-
U nas zapiekanka ziemniaczana z boczkiem, groszkiem, żółtym serem i śmietanką :)
-
Witamy witamy Fajnie, że już w porządku. Teraz "denerwuj się" ślubem, a nie maleństwem, to wszystko będzie ok!!! Jejku, my z Kubą jesteśmy małżeństwem od maja, ale jesteśmy ze sobą już 6 lat i kurczę znamy się jak stare pryki ;) Troszkę zazdroszczę tej przedślubnej atmosfery... 10 kg powiadasz? Ja mam na plusie jakieś 8-9 i już się bałam, że przekroczyłam jakieś normy, ale widzę, że to właśnie my jesteśmy w normie juhuuuuuu!!!
-
Może jakiś makaron (świderki? rurki?) z piersią z kurczaka i warzywami w sosie serowym :) Monika - skąd dokładnie jesteś, że już macie kanie??????? Boże jak ja bym sobie już poszła na grzyby....
-
Hej Na zwolnienie wybieram się około 10. września jupppiiiiiii!!!!! A pracuję w agencji outdoorowej we Wrocławiu. Generalnie nie narzekam ani na pracę, ani na samą firmę (naprawdę mamy tutaj ekstra atmosferę, szefowie młodzi, rozumieją, że każdy ma czasem lepsze a czasem gorsze dni; pracę podgrzewają metodą marchewki a nie kija i koleżanki w biurze tez są ok, chociaż żadna z nich ani nie ma dzieci, ani nawet nie planuje, w związku z czym bolączki ciężarówek są im dość dalekie... np. nie rozumieją, że nie wolno mi przenieść balotu plakatów, jak przyjedzie kurier itp., no ale ploteczkami nadrabiają te minusy ) A ty pracujesz??? Bo ja już nawet jakbym chciała to dłużej nie dam rady (tak mnie naparzają plecy, ufff...)
-
Emilka ja na razie nie bardzo mam jakieś fotki - nie przepadam za zdjęciami, ostatnie ciążowe mam sprzed miesiąca, jak nie zapomnę wyszukać to wrzucę :) Boże jakie nudy w tej mojej robocie! Ale ale, zostało mi już 9 dni i idę na zwolnienie (hurrra!!!)
-
Siemka dziewczyny! Sylwias, jak sama napisałaś, trzeba myśleć pozytywnie!!! Dasz radę, pomyśl, że to już nawet nie trzy miesiące a dwa i troszkę SuzzyMummy - jak dzidzia się tak wierci, to może też łobuziak będzie po prostu Ja tam myślę, że chyba lepiej (na pewno dla mamy, żeby się nie martwiła), jak maluszek się rusza dużo, niż jak trzeba czekać aż się od wielkiego dzwonu przekitra w brzuchu :) Dzięki za gratulacje, ja od początku czułam, że będzie dziewuszka i teraz jestem przeszczęśliwa; łażę po sklepach i wyszukuję ubranka w truskawki i inne babskie wzorki! Już się jakoś tak bardzo nie zamartwiam, odliczam dni do czasu jak pójdę na zwolnienie i jakoś mnie to jeszcze trzyma w pracy (ale wczoraj i tak sobie zrobiłam wagary )
-
No mam nadzieję, że będzie z niej superlaska! Choć jak po mamie, to raczej superoferma ;) Dziś mam wolne od pracy i zabrałam się za gotowanie zupki grzybowej dla męża, pierwsze straty już są - zbita solniczka. Jakiś taki dzień.... Może i lepiej, że nie poszłam do pracy bo jeszcze bym jakichś strat w biurze narobiła :) Teraz czekam aż się upichci i czekam na wizytę młodszej siostry - wpadła dziś na uczelnię i może ją wyciągnę na jakiś spacerek, tak ładnie na dworze!
-
Dzisiaj zupka grzybowa - taki znak, że idzie jesień ;) A tak serio to muszę coś zrobić z grzybami, bo trochę ich mam, a tu zaraz nowy sezon się zacznie...
-
Hej! Nie wiecie o co prosicie - teraz będę was zamęczać :) Wiecie, codziennie w pracy, teraz sezon ogórkowy, więc czasu mam od cholery :) Co do dzidzi, wiemy co będzie, bo ja z tych niecierpliwych... Będzie mała Zosia! Choć czasem nie chce mi się wierzyć, że taki rozkopany chuligan może być dziewczynką ;)
-
u nas dziś obiad kombinowany - placki ziemniaczane (mój wkład - skromniutki, ale jest) i bitki wołowe w sosie (wkład mamy, która rozpieszcza zięcia)
-
Cześć dziewczyny, dopiero teraz was znalazłam!! Kurczę, nie wiedziałam, że są tu jakieś kobitki z Dolnego Śląska, ale jak już was mam to postanowiłam się przyłączyć :Uśmiech: Mieszkam we Wrocławiu, ale pochodzę z Góry - tak czy siak Dolny Śląsk
-
A ja jak poczytałam, jakie serwujecie pyszności to też jakoś tak zaczęłam się starać, choć poranki nie są moją dobrą stroną (może jak już będę na zwolnieniu to będę szaleć, ale teraz rano brak czasu). Dziś dla Kuby była jajecznica, a ja zjadłam kanapki z pysznym miodziem :)
-
A ja dziś bez pomysłu - ale poprzeglądam wasze menu i może coś mi wpadnie do głowy :) Może kasza gryczana, gulasz i ogóreczek ??
-
Byłam na tym usg!!! Potwierdziło się na 100%, że będzie dziewczynka. Jesteśmy teraz najzwyczajniej na świecie zakochani w małej :) Nieskromnie twierdzimy, że jest śliczna i chyba będzie podobna do dumnego taty :) Lekarz był super, wszystko dokładnie opowiadał, pokazywał nam po kolei serduszko, żołądek, nerki... Wyszliśmy z gabinetu bardzo zadowoleni i jacyś tacy weseli, wczoraj cały dzień myślałam tylko o córci, a w pracy nie robiłam nic poza oglądaniem w kółko filmu z badania. Zresztą współczuję teraz naszym znajomym, bo będziemy ich molestować tym filmem i fotkami
-
Nie bój żaby - na pewno jak już się tak pilnujesz to wszytko się musi udać! Najważniejsze to nie zaniedbać siebie i maluszka, a wszystko co niepokoi lepiej wyjaśniać z lekarzem. Ja tez zwolniłam, dużo odpoczywam (chociaż to bardzo męczące zajęcie), no i czekam :) Jutro rano idę na usg trójwymiarowe, więc teraz skupiam się na tym! No i sprawdzam cały czas, jak tam moja mała Zosia - jak już się zaczynam martwić, że cisza i spokój nadzwyczajny w brzuszku, to córcia daje kopa A ty w którym dokładnie tygodniu teraz jesteś? Jesteś na zwolnieniu? Dalej leżysz czy już możesz sobie pozwolić na jakąś aktywność? Ja najbardziej się boję leżenia - właśnie odkryłam fajny park niedaleko domu i nie zniosłabym tego, jakbym musiała leżeć plackiem te kilkanaście tygodni... Ale jestem dobrej myśli!
-
u mnie dziś rosołek z kołdunami - mama zrobiła wczoraj, więc trochę podkradłam :) Mama gotuje dla wnusi, ale że ta jeszcze w brzuszku to korzystam :)
-
Kurczę troszkę się ostatnio wystraszyłam - lekarz powiedział, że mam skróconą szyjkę i jest już napór, więc mam się oszczędzać :( Weekend oczywiście pod znakiem rozmyślań o maleństwie i leżenia plackiem. Rzekomo w celu odpoczynku, ale powiem jedno - mnie to leżenie tylko zmęczyło... Już rozumiem Asanna twoje strachy, ale przyjęliśmy taktykę, że wszystko się dobrze skończy. A małą sztorcujemy za ten pośpiech Chyba się wystraszyła bo właśnie kopie Ale w tym wszystkim straszliwie mi szkoda mojego Kuby - biedak nie dość, że wszystko za mnie nosił, woził mnie, to teraz jeszcze będzie musiał dbać o porządki
-
Pewnie, że warto! Chociaż mnie dziś Zośka tak podkopuje, że chyba jej się tym samym odpłacę i jak przestanie kopać to ją troszkę poszturcham :)
-
Ja mam krem Mustela, wcześniej Perfecta mama i oliwkę (Johnsona - faktycznie mam jakąś wysypkę na brzuchu, ale nie pokojarzyłam, że to może być od tego...). Tą Mustelę dostałam w prezencie (samej mi było szkoda wywalać stówkę na ten balsam). Szczerze - nie widzę jakiejś specjalnej różnicy między tym kremem a Perfecta (za bodajże 25zł), może tylko konsystencja inna. Mam rozstępy na biodrach i piersiach (miałam już wcześniej po schudnięciu), na brzuchu nic. Ja uważam, że chodzi o sam fakt masowania, które jakoś tam pobudza krążenie itd!