Nenatusia13Idzie nocą pijaczek do domu i postanawia sobie skrócić drogę idąc przez cmentarz.
Niestety zarzuciło go i wpadł do wykopanej dziury przygotowanej na trumnę, a że zmęczony był to zasnął. Obudzilo go kopanie obok, wychylił sie i zobaczyl że grabarz kopie kolejny dół.
Niewiele myśląc postanowił go wystraszyć. Wyskakuje z dołu i uuuuuuuuuuuuuuuuuu, a grabarz nic.
Rozczarowany pijaczek, zeźlony że dowcip mu nie wyszedł wylazł z dołu i postanowił wrócić do domu.
Wychodzi za bramy cmentarza, a tu łup niewiadomo skąd dopada go łopata i wali w twarz, pada ogłuszony na ziemię, a nad sobą słyszy głos:- Biegamy, straszymy, ale za bramę nie wychodzimy. Miłego wieczorku.
Tak się zaczęłam rechotać, że aż męża i psa obudziłam- tak, tak, wszystkie moje samce śpią, synek w brzuszku też tylko ja biedna samotna samiczka ogniska domowego piluję
śmiech to zdrowie napewno nie przedawkujesz