-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez isa32
-
Alutka7912Isa - a może w wekend jak jesteś w domu spróbuj zmienic jadłospis Aluni tak żeby przed snem zjadła mleczko i zobaczysz wtedy czy budzi sie bo jest głodna. Tak patrze na ten jadłopspis i powiem Ci co mi sie w oczy rzuciło.... Alunia je rano mleczko o 7 a później dopiero o 12-13. Czyli pomiedzy pierwszym a drugim posiłkiem mija 5-6 godzin...moim zdaniem to za duża przerwa. Kolacje zjada ok. 17 i do 7 rano nic.....Isa ja mysle że może ona głodna jest i dlatego sie budzi. Chyba jednak nie lubię takich dyskusji Po pierwsze: jeśli nie idzie spać ok.10 to wtedy przed drzemką dostaje kanapkę, mleko jeśli tej kanapki nie chce. A jeśli idzie spać i śpi do 12 to przecież nie będę jej budzić Po drugie: Babeczko jak mam ją kłaść spać o 12 jeśli najczęściej o 10 ledwie patrzy na oczy. Dalej: napisałam, że daję jej jeść ok. 23 bo nie chce jeść przed snem, więc raczej głodna być nie powinna. Mleka wypija w sumie +/- 600. Jeśli je normalnie obiad, do tego jakiś deser, serek, bo jeśli obiad wypada, to wtedy jedno mleko więcej. Przecież wiecie nie od dziś, że ona jest dość oporna na jedzenie innych rzeczy niż mleko. I tak jest lepiej odkąd odstawiam Nutra, które odstawię do konca tego tyg. całkowicie.
-
Babeczka a Wy w końcu kupiliście to auto, po które małż jechał? Dziubalko a jak tam sprawa samochodu dla Ciebie?
-
oto jak funkcjonuje moja panna: 6.30 - pobudka 7.00 - kaszka z mlekiem 9.30 - 10.30 - zazwyczaj idzie spać, często sama woła, że chce, jeśli śpi 1,5 - 2h to ma jedną drzemkę, jeśli krócej to ok 15 na 0,5 - 1h do łóżeczka 12-13 - obiad albo manna z mlekiem - tu jest różnie, ja staram się dawać obiadek, moja mama chyba zawsze daje jej mannę... później spacer Po spacerze deser, serek, zależy ile ten spacer trwa, ile minęło od posiłku i ile np. zjadła na obiac. ok 16-17 znów coś je: w przypadku mojej mamy to obiad, w moim różnie, jak nie chce niczego tknąc to dostaje mleko o 19.30 - 20.00 do łóżka (wcześniej oczywiście kąpiel) - za mały odstęp czasowy, żeby chciała coś jeść. I myślę od dzisiejszego poranka, że problem jest w tych porach jedzeniowych. Był czas, że jadła przed snem, nie była karmiona w nocy i spała do rana. Teraz jak nie zje nic przed spaniem (te godziny jedzenia po południu są niestety ruchome) to daję jej butelkę ok 23. I wczoraj do tego momentu spała bardzo ładnie a później się zaczęło. Myślę, że gdybym była sama z nią w domu to bym to poprzesuwała, ale moja mama uważa, że manna musi być jako drugi posiłek (a nie lepiej np. serek, deser jeśli do obiadku daleko? moim zdaniem tak). Naprawdę zaczynam uważać, że problem leży w karmieniu. Ala jest szczuplutka więc moja mama jej podtyka np. a to biszkopcika, a to kawałek bułeczki. I choć ona nie zjada tego dużo, to wydaje mi się, że to zaburza cały rytm. Dodam, że w weekendy sypia lepiej, nie wiem czy ze względu na to, ze D jest w domu, czy dlatego, że ja mam trochę inny rytm dnia. No i jeśli wstanie np. o 12 to już jej nie kładę spać do wieczora, bo musiałabym to robić o 17. A moja mama uważa, że powinna spać 2x. Nie narzekam na nią, pomaga mi, wiem jak bardzo, ale czasem mogłaby mnie posłuchać... Coś mi się wydaje, że sama sobie odpowiedziałam
-
kwiaciarkaheloł :) Isa,Lema te pobudki dzieci to napewno przejsciowe. Ela tydzien taki miala ,ze o 4 wstawala na 1,5h. Od wczoraj jak reka odjal. tfu, tfu ,zeby nie zapeszyc . U Was tez przejdzie.papa, milego dnia przejściowo, niezmiennie (z małymi wyjątkami) od stycznia u Ali to nie są tygodnie, tylko miesiące coś robię nie tak, nie wiem tylko co
-
Aida jakim cudem Ty masz jeszcze siłę i czas na ćwiczenia? Ty nie potrzebujesz w ogóle snu??? Dla Ciebie ale jak czytam jak sobie dajesz radę to strasznie kiepska matka ze mnie, skoro przy jednym tak narzekam
-
Witam przed weekendem Dziewczyny ja nie daję już rady Co jest z tym moim dzieckiem? Spałam dzisiaj 3 godziny Lema mam identyczne potrzeby jak Ty, a właściwie mam jedną potrzebę: spać... Jak piszesz o Franiu to jakbym o Ali czytała. Teraz to już jest koszmarnie... nie mam pomysłu jak to zmienić. Dzisiaj o 3 już nie wytrzymałam i się popłakałam więc dziecko też zaczęło wyć no i tak sobie płakałyśmy razem... Mam tak dość, że nie wiem jakim cudem jeszcze w ogóle funkcjonuję... nie mówiąc o myślach jakie mam Miłego dnia Kobietki, biorę się do pracy, ale będę zaglądać
-
Asia jak tam ze zdrówkiem u Was?
-
Do jutra Kobietki Idę do mojej biedroneczki ostatnio codziennie mówię jej wierszyk: "do biedronki przyszedł żuk..."
-
Pa Alutko miłego popołudnia
-
O aerobiku to ja mogę pomarzyć Ze sportów to mnie teraz wolno pływanie i jazdę na rowerze, przy czym to drugie też nie może być zbyt wysiłkowe... a to wszystko dla dobra moich kolan, które i tak do końca życia będę miała chore, można to zaleczyć, ale nie wyleczyć. Na razie leki i fizykoterapia, zobaczymy czy się obędzie bez zastrzyków...
-
Alutka ja Cię dobrze rozumiem z tym rozwojem zawodowym mnie też ciągle się chce czegoś nowego. Ale teraz raczej stagnacja, głównie ze względu na Alicję. Ale już mam plan podyplomowych z systemów zarządzania jakością w przyszłym roku. Na razie umówiłam się na przyszły tydzień prywatnie na angielski no i jestem bardzo ciekawa co z tego wyniknie
-
Alutko Ty z kolei bardziej podobasz mi się w jasnych Ale to już kiedyś mówiłam. Ja miałam całe życie blond, po ciąży ściemniały na bliżej nieokreślony kolor Teraz mam ciemniejsze. Może lepiej wyglądałam w jasnych, ale na tyle dobrze czuję się w takich, że na razie nie będę znów blondynką córeczka jest za to cudowną blondyneczką. A obecnie wygląda jak biedronka rozmawiałam niedawno z mamą...
-
Lema wstaw fotkę w nowej fryzurce jak dasz radę. Jestem bardzo ciekawa jak się zetniesz a co do koloru to w Twoim przypadku też obstawiam zdecydowanie ciemne Ja mam teraz ciemne, ale chcę jeszcze ciemniejsze, za ok. 2 tyg. będę próbowała sama sobie ufarbować...
-
Zrobiłam sobie właśnie przerwę na drugie śniadanie pora śniadaniowa, nie ma co Alutka do Świąt pewnie coś ładniutkiego upolujesz dla Julci Dziubalko pewnie, że lepiej że moja mama się przejmuje. Tylko wiesz, moje pierwsze dziecię, w sumie ciągle to takie stąpanie po wodzie dla mnie, a moja mama z racji tego, że wychowała dwie córki mogłaby czasem mnie uspokoić zamiast podgrzewać atmosferę. Ja do panikujących nie należę, bo ciągle jestem z Alą sama, więc muszę być w miarę odporna. Martwię się jak coś jej jest, ale raczej pytam Was, szukam rozwiązania zamiast lamentować. Dlatego czasem to mamy "o Jesu" doprowadza mnie do rozpaczy Lema witaj w klubie... ja dziś po 3 kawach i to mocnych ale efekt znikomy. Jestem wycieńczona, tak się właśnie czuję... Do tego tak mnie irytuje, że D się wysypia na co dzień, a później uważa, że jak ja się prześpię noc czy dwie w weekend to powinno wystarczyć, że normalnie reaguję agresją no bo niby co on wie o nieprzespanych nocach??? Facet nie ma pojęcia co oznacza małe dziecko w domu, tak codziennie, że bez względu na to jaka noc, trzeba wstać do pracy i tam się w miarę skupiać... tyle, że dla niego moja praca to łatwizna A w pracy nie daję się. To nie o to chodzi, że na mnie spadają czyjeś obowiązki bo mam na tyle samodzielne stanowisko, że mnie to może nie obchodzić, co się dzieje na dole w biurze. Ale teraz w związku z przejęciem obowiązków dot. HACCP wyszło dużo rzeczy, które powinny być zrobione rok temu i większości się wydaje, że ja to doprowadzę do porządku W poniedziałek ma przyjechać szef, choć planował dopiero grudzień, już się nastawiłam na konkretną rozmowę
-
Odkąd wróciła do pracy po urlopie to jest tu coraz gorzej tak mnie wnerwia ta uprawiana przez większość spychologia, że normalnie coś mnie trafi każdy chroni własny tyłek i jeszcze stara się bardzo żeby się przypadkiem za dużo nie napracować... ale mieć to by wszyscy chcieli... ech.... se pogadałam
-
Zadzwoniłam do przychodni i akurat jest na dyżurze moja pediatra więc z nią porozmawiałam. Ona też uważa, że to 3-dniówka. Ale mam nie wychodzić z Alą na dwór do niedzieli. Czyli 1 listopada siedzimy w domu... Generalnie wiem, że tak jest, zastanawia mnie tylko, że to się zbiegło ze szczpionką w czasie i może to być np. różyczka? No nic, jak w przyszłym tyg. coś mnie będzie nadal niepokoiło to mam ją pokazać lekarce. Najgorsze, że moja mama to jest taka panikara na punkcie swojej wnusi, że mam od razu ciśnienie 200/150 bo mnie nakręca co to by mogło być... wiem, że z jednej strony to dobrze, że się nią tak przejmuje, ale czasem potrzebuję wsparcia a nie usłyszenia załamującego i bardzo stresującego "o Jezu" z ust mojej mamy... ech... spdadm, robota czeka i choć nie zając, to dziś muszę ją gonić
-
Witam czwartkowo Praca nie pozawala mi dziś na zbyt długie siedzenie na forum Ala lepiej, gorączki brak, wczoraj wieczorem przy kąpaniu zauważyłam wysypkę na brzuszku, troszkę na pleckach, taką drobniutką czerwoną. Czyli to 3-dniówka, tak??? Mam w związku z tym pytanie czy ta wysypka może się pojawić na twarzy? Bo dziś rano zauważyłam, że ma trochę na buzi, z brzuszka jeszcze nie zeszło. Nie wiem czy iść do pediatry, czy nie. W ogóle nie wiem co robić. W nocy budziła mnie co 1,5 godz. myślę, że to akurat przez ząbki, właściwie jeden który próbuje się przebić, szkoda, że nie podałam jej nurofenu... no ale Polak (a właściwie Polka ) mądry po szkodzie Nie mam czasu Was na razie poczytać, niestety. U nas pogoda się poprawiła, właśnie wyszło słonko i jest dość ciepło. Trochę wietrznie. Czy Ala może wyjść na spacer? Chodzi mi o tą wysypkę.
-
Zmykam, miłego popołudnia Oj coś mi się wydaje, że moja częstotliwość udzielania się na forum spadnie mam strasznie dużo pracy Mama napisała smsa, że Ala dobrze, cokolwiek miałoby to znaczyć...
-
moja za zdrowie po raz kolejny, bo widzę, że potrzebne za brak alergii u naszych Dzieci i u nas
-
Renatko dla Michałka, żeby szybko przestały boleć te paluszki. Fajny Miko na śniegu Dziubalko ładne osiedle się szykuje podoba mi się Asia to Ci się rodzinka pochorowała zdrówka
-
Dziubalaisa32Dziubala czyli raczej na razie nie ciągnąć jej do pediatry?Zrób jak uważasz, ja nie chcę Cię namawiać do nie pójścia. Ja bym na razie nie poszła, bo to "tylko" tempka. Też uważam, że na razie jeszcze nie ma potrzeby. Pytam bardziej doświadczonej mamy a poza tym wejdę do przychodni dla dzieci chorych i załapie coś na pewno... a na razie to "tylko" temperatura czekam na tą wysypkę A po 3-dniówce trzeba iść do lekarza?
-
I ja się biorę do pracy, strasznego lenia mam, ale muszę go zwalczyć... do później.
-
Dziubala czyli raczej na razie nie ciągnąć jej do pediatry?
-
DziubalaStraszne Ja miałam 10 lat jak mi usunęli nerkę, mogę sobie wyobrazić co czuli moi rodzice
-
DziubalaA miała już 3-dniówkę? Nie. Też o tym pomyślałam dzisiaj rano