Skocz do zawartości
Forum

isa32

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez isa32

  1. Uciekam, szara rzeczywistość mnie wzywa...
  2. Alutka7912isa32 Ja też muszę się napić kawki, tyle, że poprawiam ciasteczkiem, bo kilogramy gubię jakoś samoistnie Ja tez bym tak chciała fakt, zdecydowanie jest to powód do radości
  3. Alutka może Jula troszkę ciężej przechodzi ząbkowanie... albo 3-dniówka, jeśli nie miała...
  4. Nuchna, Aida co się dzieje? piszcie na pw. po to mamy ten wątek i po to między innymi jesteśmy oczywiście jeśli chcecie.
  5. moja za Kubusia, żeby wszystko było ok
  6. Witajcie noc znów z pobudkami o 22 pierwsza, położyłam się 24 a do 5.30 Ala mnie obudziła 4 razy... dwie noce przespała dobrze Ja też muszę się napić kawki, tyle, że poprawiam ciasteczkiem, bo kilogramy gubię jakoś samoistnie Sinka brawa dla Kubusia, trzymam mocno kciuki za wyniki rezosnansu A Tobie wytrwałości w walce z kilogramami
  7. kwiaciarkaDziubalo haha no ale taka prawda z ta rozrywka wiejska :) Na zebranie rodzicow jakos tak sie sklada ,ze przychodza mamy a nie tatusiowie. A z mam naszych 1szo klasistow, to takie rowne babki sa, ze juz w wiekszosci na Ty przeszlysmy, Na ostatnim zebraniu bylo tak wesolo ,ze mialysmy pomysl, zeby na nastepne przyniesc winko hahah normalnie kolo gospodyn wiejskich aahahahhaha w takim razie trzeba reaktywować
  8. Ja miałam aparat jako dziecko, taki na noc, nie na stałe. Nie chciało mi się go zakładać, pewnie dlatego zęby są jakie są. Moim zdaniem nie najgorsze. D ma ładny zgdyz a z Alą się okaże. Moja siostra miała stały przez 2 lata jak sama miała 24 czy jakoś tak. Ale u niej chodziło o względy zdrowotne nie estetyczne.
  9. kwiaciarkaNo bo powiem Ci ,ze takich prac nie ma duzo. A to ja mu znalazlam ogloszenie o tej pracy. On nie chcial, przegadalam go, poszedl na rozmowe. Chetnych bylo full a jego wybrali :) Teraz ma tam siedziec do emerytury hahah :) Na dodatek ma tak ,ze nie ma ustalonej konkretnej godziny na ktora ma przyjsc do pracy, ma przyjsc pomiedzy 6-8 i od momentu przyjscia ma pracowac 8h. No ale wiesz, moze Twoj D. zarabia duzo wiecej niz P. Wg mnie P. ma dobre zarobki, ale gdzie indziej moglby miec wieksze, tylko i dyspozycyjnosc wieksza. nie sądzę, zresztą nie o to chodzi. Po prostu są rzeczy których nie da się przeliczyć na kasę i do nich między innym należy czas spędzany z rodziną.
  10. asia78Polusia ma pare pacynek i sa ciagle w robocie. Bardzo czesto sie nimi bawimy Moja Alka uwielbia
  11. Zaglądam do Was, bo przez te przemyślenie nie mogę się skupić na pracy
  12. kwiaciarkaAsia moj P. jak ma urlop wylacza sluzbowa komore. Teraz moze sobie pozwolic na to, ale jak pracowal w prywatnej firmie, to i w niedziele o 23 potrafili dzwonic z budowy ! Ta praca Twojego P. mnie "osłabia" a D. mi mówi, że takiej pracy nie ma, żeby krótko i dobrze dla niego wyższe zarobki zawsze wiążą się z większą dyspozycyjnością
  13. Alutka, Kwiaciarka dziękuję odpowiedziałam Wam
  14. Miłego Lema Ja też uciekam w moją papierologię
  15. kwiaciarkazapomnialam Wam powiedziec, ze Ela wola mama :) wiec juz nie tylko tatus :) i Ty się doczekałaś
  16. LemaA w ogole to dzien dobryOglaszam protest przeciwko wszelkim pseudofizjologicznym bolom!!! Rozumiem, ze jesli czlowiek choruje to musi sie pomeczyc, ale takie normalne, fizjologiczne sprawy bolec nie powinny! Protestuje przeciwko @ nie dajacym zyc, przeciwko bolom porodowym i przede wszystkim przeciwko bolesnemu zabkowaniu u dzieci! Co jak co ale cierpienie maluchow budzi moja wscieklosc... No ile ten moj synus sie juz meczy przez te pieprzone zeby to nie mam slow i sil... Cala noc poplakiwal, czopek guzik dal (a moze dal, moze gdyby nie bylo czopka byloby jeszcze gorzej, nie wiem), kupy ostatnio robi trzy dziennie, paskudne, zielone, cuchnace, pupka odparzona, posladki cale czerwone. Trzeba to jakos inaczej wymyslec, te mleczaki- moze na klej powinny byc montowane, moze jakies protezy, cos co nie boli i tyle Lema dla Frania, niech ząbki szybko wyjdą i dadzą już spokój. Ale ostatanie zdanie mnie ubawiło sorry na klej, nie mogę
  17. Kwiaciarko cudna Elunia, no słodziak z niej nieprzeciętny Asia całe szczęście, że wychodzicie na prostą z chorobami poprzedni projekt bardziej mi się podobał. No i genralnie nie lubię takich prostych domów choć trzeba im przyznać jedną ogromną zaletę, są stosunkowo tanie w budowie Kajoszka @ minie i będziesz jak nowo narodzona Dziubalko życzę przespanych nocy
  18. Cześć Kochane Przyszłam na chwilę, bo jak się zabiorę za papiery to mi zejdzie do 16 Wczoraj wieczorem się wypłakałam i trochę mi lepiej. Tyle, że z mamą się nie mogę dogadać trudno może to minie. Ona uwielbia robić problemy z niczego... ech... mój tata ma 11.11. 60-te urodziny. Chcieliśmy jechać w niedzielę, bo może D będzie miał wolne, to jakoś fajnie moglibyśmy spędzić poniedziałek i wtorek. Ale moja mama stwierdziła, że albo obiad i tort 11-go albo wcale no i nie wiem co robić, szczególnie, że moja siostra też się już umówiła na wtorek... niby nic wielkiego,ale nie ma jak namącić od rana... Alka spała dobrze, ja też lepiej niż wczoraj. Oczywiście o wyspaniu się nadal marzę. Nie rozmawiałam z D. o moim pomyśle... poczekam do weekendu, chcę jeszcze wszystko przemyśleć na spokojnie. Ale coś trzeba zmienić. Tyle, że jest kilka plusów mojej pracy i ciężko je podważyć. Napiszę na pw.
  19. Do jutra ale się dziś napisałam Jutro rano przy kawce Was poczytam i trochę popiszę, ale raczej na priv się to nadaje mam dość pracy. To średnio do mnie podobne, ale czuję się jakbym waliła głową w mur... aż zaczęłam myśleć, czy czegoś nie zmienić w swoim życiu, np. sprzedać mieszkanie i przenieść się do Poznania nie chcę tu pracować, jeśli mam przenosić stresy do domu, jeśli mam się czuć smutna itd. Wystarczająco depresyjna jestem z natury... No nic, nie smucę, miłego wieczoru
  20. RenataOsloSinka,wszystkiego tego co najlepsze z okazji URODZINEK!!! Dużo zdrówka, zadowolenia z Rodzinki i kochanego Syneczka:36_4_11: Dołączam się do życzeń wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze
  21. Hej Jestem, ale jakby mnie nie było Humor do bani, sama nie wiem dlaczego, jakaś deprecha. Ala dziś spała w sumie dobrze, ja z kolei przeżyłam noc bezenną. Leżałam i patrzyłam się w sufit nie wiem co się dzieje. Za dużo myśli, za dużo spraw.... sama nie wiem. W pracy zrobił się jakiś koszmar. Poza standardowymi obowiązkami wdrażam się w HACCP myślałam, że będzie to łatwiejsze, albo raczej mniej absorbujące czasowo. Dużo zazębia się z moimi dotychczasowymi działaniami, więc muszę to połączyć, napisać jakieś nowe procedury postępowania w najróżniejszych wypadkach... no i reklamacje, które też wyrosły nagle jak grzyby po deszczu, a to oznacza wyjaśnienie wszystkiego z firmą macierzystą i już na samą myśl mi się odechciewa Do tego jutro umówiłam się na angielski i teraz się zastanawiam czy ja oby na pewno jestem normalna. Przecież dom z Alicją też musi jakoś funkcjonować... ech... dołek mnie dopadł jak nic. Uściski dla Was zajrzę pod koniec pracy, nawet nie mam kiedy poczytać
×
×
  • Dodaj nową pozycję...