Skocz do zawartości
Forum

isa32

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez isa32

  1. Lema a jak Ty dajesz radę ze szkołą przy swoim zmęczeniu i niewyspaniu to ja w głowę zachodzę. Podziwiam jak często masz szkołę? I jak długo jeszcze? A przecież kiedyś trzeba też się uczyć naprawdę nie wiem jak to robisz...
  2. Lema D. ją tuli a ona krzyczy "mama" - tak jest najczęściej... ja też nie mogłam znieść płaczu i histerii za mną, jak D. ją usypiał i wchodziłam, brałam na ręce bo nie widziałam powodu, dla którego dziecko ma się tak męczyć. Może i jestem miękka, trudno. Dla mnie jej spokój jest najważniejszy. Poza tym są dzieci, które zostają same i się uspokajają po jakimś czasie. Ala wpada w histerię i później nie może już w ogóle zasnąć i się budzi co kilka minut sprawdza czy jestem i mnie trzyma za rękę. Dziękuję za takie atrakcje. Piszę tu akurat o usypianiu. Ale z jedzeniem jest podobnie. Nie dam jej ja to wcale nie zje. A ja chcę żeby jadła bo i tak drobna, więc ulegam. Na razie mnie to nie męczy. Inna sprawa, że np. jak ma zostać u dziadków na cały dzień to D. ją zawozi, ja żegnam się z nią w domu... więc też mamusiowa. A przy okazji od wczoraj mówi: mamunia i mamusia
  3. Lema nie wiem czy Cię to pocieszy, ale Alę też ja karmię. Nawet jak D. jest. Tatuś jest dobry do zabawy, u nas do kąpieli też, ale poza tym to mama jest nr 1 I był juz etap, że w nocy jak do niej podchodził a ja np. szłam do kuchni to wyła jakby ją ze skóry obdzierano. Teraz przeszło, ale mama to mama. Ten typ widocznie tak ma
  4. asia78A czemu ja jestem agresywna??Isa a po co w samochodzie nocnik? A czemu jesteś agresywna? W samochodzie, bo jak jedziemy w gości to go ze sobą zabieramy. Jak znosiłam domowy to później o nim zapominałam, więc teraz mamy dwa i jest git.
  5. znów moja za nasze jedyne w swoim rodzaju, najmądrzejsze, najpiękniejsze i najukochańsze dzieci.
  6. Lema z brakiem snu rozumiem Cię bardzo dobrze
  7. Moja ma dwa nocniki, oba identyczne takie zwykłe żółte z kaczuszką. Jeden jest w domu a drugi jeździ w samochodzie Alka tylko qpę na nicnik woła i robi, sikać nie chce
  8. asia78A ja nie zazdroszcze zadnej z Was ich dzieci. Kocham swoje jakie mamCzasem grzeczne czasem nie. Ze wszystkimi wadami ale ja nie napisałam, że zazdroszczę dzieci, tylko pewnych umiejętności za nic bym Alki - łobuziaka nie zamieniła, bo to moja ślicznotka mądralinka i ją kocham nad wszystko
  9. asia78Isa to Ala prawdziwy kurczaczek. Moj klocus walyl miesiac temu 12500 w body i pampku Fakt, ale co zrobić... A Funio raczej normalnie waży, tak mi się wydaje
  10. Kwiaciarko Ala szczuplutka a brzuszek też wystaje Będzie miała w przyszłości śliczną odstającą pupkę
  11. Kwiaciarko Ala też smoczkowa, co mnie do szału doprowadza. Tutaj mogę podziękować mamie i D. Ale nic na razie nie zrobię, bo ząbki wychodzą i ona się smoka domaga. W dzień stram się odwracać jej uwagę, w nocy wypluwa, ale bez smoka nie zaśnie. Jak się zrobi ciepło, to wtedy więcej zabaw na powietrzu, mam nadzieję, że będzie padać ze zmęczenia i do lata o smoku zapomnimy. Moja pediatra nic nie powiedziała na smoczek, choć jest dość restrykcyjna w wielu rzeczach. A w ogóle to zważyłam Alę wczoraj. Przez tą chorobę waży 9,700 ważyła 10,200, ale w ubraniu, a wczoraj na golaska. Ale i tak dramat...
  12. Asia żeby opryszczka szybko zniknęła Lema będzie dobrze wszystko się ułoży
  13. Ja np. zazdroszczę Dziubalce, że jej synkowie np. sami zasypiają. Mnie się to nie udało i już się nie uda. Przestało mnie to stresować. Ala w łóżeczku zasypia w ciągu kilku minut. Warunek: muszę się położyć obok na łóżku. Mam z tym walczyć? A po co? Nie nauczyłam jak miała kilka miesięcy to teraz nie mam zamiaru jej (a bardziej siebie) stresować. W końcu zacznie się przedszkole to zacznie być bardziej samodzielna. Zazdroszczę Lemie, Kwiaciarce że Ela i Franio piją z kubka. Moja nie pije. Moim zdaniem ma czas. A na pewno ja mam rano czas jak ona dostaje butlę i jest spokój. Każdy patrzy przez pryzmat własnych potrzeb, możliwości, własnej wrażliwości i przede wszystkim wrażliwości i osobowości dziecka. Ile czasu po innych Lipcówiątkach Ala zaczęła jeść zupy? Pewnie 2 miesiące. Nadal jest trochę do tyłu z jedzeniem. Ale za to pięknie mówi. Przecież to wszystko o niczym nie świadczy. Cudowne są te wszystkie dzieci bo nasze i ja zaczęłam się ostatnio tym cieszyć. Żeby nie powiedzieć kiedyś jak moja przyjaciółka, że dopiero przy drugim docenia macierzyństwo. Ja raczej nie będę mieć drugiego, więc staram się widzieć jak najwięcej pozytywów. Oczywiście to nie oznacza, że moja Ala nie ma żdnych granic ustanowionych. Ma ich całkiem sporo
  14. Kryzys: zdanie mam jak Asia i Dziubala. Nie dajmy się zwariować. Media nakręcają wszystko. Waluta trochę poszaleje i się uspokoi. Mamy nie jeden kredyt - wszystkie we frankach. Jak zacznę panikować to dopiero się zrobi kłopot. No cóż, nie będzie wakacji wyjazdowych najwyżej. Nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni. Ala pojedzie do dziadków na wieś a my odświeżymy mieszkanie. Ot, cały kłopot. Mamy naprawdę duże zobowiązania. Jak D. by stracił pracę to też by było krucho, ale dlaczego miałby nie znaleźć kolejnej. Luzik. Tylko pozytywne myślenie Lema książka: "Poprawka z matyry" Ewa Woydyłło. Ale to dla tych, którzy mają problemy ze sobą w sensie coś w dzieciństwie i okresie dojrzewania było nie bardzo - głównie w domu. Mnie pomaga Jak chcesz to mogę podać jeszcze kilka tytułów tego typu lektury
  15. Jeszcze mi się przypomniało... jak byłam poprzednio u mojej okulistki to mnie pyta jak Ala. Ja, że ok, tylko te noce nieprzespane. Ona: to może niech ją pani bierze do łóżka, wiem, że to niepedagogiczne, ale dzieci tak lubią. Ja w śmiech, a ona, że jej młodszy syn noc w noc do nich przychodził i ona go w końcu pyta kiedy zacznie spać całe noce w swoim łóżku i swoim pokoju. On: jak pójdę do szkoły. I tak rzeczywiście było, poszedł do szkoły i "wydoroślał". Ja też przychodziłam do rodziców do 6 r.ż. I co? I nic, teraz bardzo lubię spać sama, jestem na maksa samodzielna, choć nie ukrywam, że lubię w nocy, jak się przebudzę wziąć D. za rękę i dopiero znów zasnąć Są dzieci i dzieci, jedne potrzebują więcej bliskości inne mniej, jedne lgną do innych inne wolą być same. Bratankowie D. są tak różni jakby nie byli braćmi. Starszy towarzyski, jako dziecko wiecznie musiał mieć nowe bodźce, coś musiało się dziać. Taki jest do dziś. Młodszy potrafił pół dnia bawić się sam tylko mama musiała się co jakiś czas pokazać. I tak mu zostało. Jak poszedł do zerówki to jego mama musiała siedzieć na korytarzu przez pierwsze 2 miesiące Przeszło, ale jak wraca ze szkoły to pierwsze pytanie: gdzie mama? Nie jest mamisynkiem, jest wzorowym uczniem, ale samotnikiem pozostał... takie dziecko. Dajmy spokój co dzieci powinny a czego nie, to nie roboty, nie zostały odkalkowane, żeby na wszystkie to samo działało
  16. Lema na początek duży Wiesz, to jest strasznie trudne radzić Tobie, jak się samemu ma inną sytuację. Z jednej strony Asia ma rację: tylko konsekwencja. Z drugiej podpisuję się pod tym co napisała Kwiaciarka: nas nie ma w domu prawie całe dnie! U mnie też wygląda to podobnie, tzn. Ala nie lubi jak ja znikam. Mogę wyjść do pracy, ale jak z niej wrócę to już jest na mnie uwieszona. Z D. się bawi w weekend, jak zniknę w łazience na dłużej to leży pod drzwiami, patrzy przez te otwory i krzyczy: mama, mama... i tak w kółko. Ale nie jest to u mnie tak dramatyczne jak u Ciebie. Czyli D. może dać jej jeść, ale zasypia ze mną... Mnie serce pęka jak ona płacze i nic na to nie poradzę. Co prawda ja mogę wyjść z domu np. do sklepu. Mogę też Alę zostawić z D. i jest ok. Więc na pewno nie umiem się postawić w Twojej sytuacji. Dobrze by było gdybyś zaczęła zostawiać Frania i wychodziła np. na pół godziny. Będzie płakał, nie ma na to rady, ale może w końcu tak jak z wychodzeniem do pracy zda sobie sprwę, że wracasz do/po niego. Moim zdaniem po prostu za Tobą tęskni. Alka też tęskni, wiem to i są dni, że bardzo to widać, i takie, że mniej. Jak zasypia wieczorem to musi mnie trzymać za rękę. Jak w dzień jest moja mama to kładzie się do łóżeczka i mama wychodzi... czyli jednak może tak spać. Ale właśnie z mamą jest cały dzień, mnie ma 2 godz. rano i 3 wieczorem. Lema trzymam kciuki, żeby się udało troszkę Frania odseparować od Ciebie, bo nikomu z Was na dłuższą metę to nie służy. Ale czasem jedyne co można sobie dać to czas....
  17. kwiaciarkaasia78Ostatnio byla powtroka polskiej niani i byl chlopiec PIĘĆ LAT, ktory jadl w nocy butleA w dzien tez nie pil z kubka tylko z butli ze smoczkiemo matko! Ela w dzien ze zwyklych pije szklanek/filizanek co my :) No ale w nocy chce kaszke, ciezko z kubka :) Kajocha no juz powiedzialam, ze konsekwentnie nie bede dawac, ona juz wszystko rozumie, mowie jej dzis caly dzien ,ze w nocy sie nie je tylko sie spi, mozna sie napic wody. Ciekawe co bedzie w nocy. Ona ma takie etapy, w ktorych duzo je, teraz wlasnie taki nastapil, w dzien je duzo dosc. No ale w nocy powinna spac, glodna chyba nie jest co? A Ala pije z butelki i jakoś nie mam z tym problemu - jeszcze mam zamiar przestawić ją na kubek do 2 r.ż. chyba, że się uda wcześniej. No 5 lat to przesada... Kwiaciarko Ala nadal je w nocy, oczywiście tylko wtedy jeśli nie chce kolacji, co się zdarza dość często. Nie stresuję się tym, jest jak jest. W końcu i z tego wyrośnie. I zdarza się, że nie chce jeść w nocy, wtedy wychodzę z założenia, że nie jest głodna, ale jeśli dziecko wypija całą butlę to raczej potrzebuje. Moje zdanie. Mogę się mylić
  18. Asia, Kajocha zazdroszczę Wam relacji z mamami mam nadzieję, że ja z Alą będę takie miała
  19. Lema milutka niespodzianka od L. My nie obchodzimy A Franio śpi lepiej? Babeczko wyjdą ząbki i będzie ok
  20. Cześć Ala przespała całą noc wstała o 6 więc suuuuper U nas mróz, śnieg, zima na całego. Szkoda mi tej mojej bidusi bo nie ma frajdy ze śniegu, nadal nie wychodzi na spacery. Kaszle, ale dzisiaj mi się wydawało, że jakby trochę lżej... zobaczymy. Czekam do czwartku i jak nie będzie znaczącej poprawy to na kontrolę.
  21. Do jutra kochane. Zmykam do mojej Alci
  22. babeczqaHellloU nas nocka przespana..ja wstawalam sama z soba chyba z 4 razy bo mi sie @ przyplatala.... wiec do kitu hitu bleee Pozatym Ok. walentynki spedzilismy u rodzicow....mama wyprawiala tacie imieniny..pyznosci byly pozatym maz mi powiedzial ze mnie kocha dal buziaka i tyle... pfffczegomozna bylos ie wiecej spodziewac....za to moj brat dla dziewczyny kupil bombonierke wksztalcie serca wysadzana diamencikami.... szok jak dla mnie....pzoniej zrobil jej deser olbrzymi lodowy..i gdzies tampojechali wow....no ale oni sa młodzi to moga tak sobie sypatie okazywac....hahaha Babeczko proszę Cię nie dobijaj mnie Gdybyśmy obchodzili Walentynki to naprawdę nasz wiek nie miałby tutaj zbyt wiele do powiedzenia. Mam już nawet mały haczyk na mojej 30-tce ale staro się nie czuję
×
×
  • Dodaj nową pozycję...