Skocz do zawartości
Forum

mosia

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez mosia

  1. madzialskaNo to już dziś nie biorę i zacznę od następnego cyklu. Coprawda jestem już 3-4 dni po owu, ale mam nadzieję, że nie zaszkodzi... ale działa on u Ciebie?
  2. madzialskaPytam o castagnus, bo nie wiem czy dobrze go biorę-na ulotce napisali przez 90 dni. Ale gdzies czytałam, że lepiej brac do owulacji i przerwa. Bo on obniza prolaktyne, a w ciazy prolaktyna jest potrzebna. Teraz biore caly zas i nie wiem... hej hej z tego co ja wiem, to bierze się go do owulacji. i chyba tak jak większość leków ziołowych bierze się go 3 miesiące, 3 cykle. - tego nie jestem pewna.
  3. madzialskaBędę trzymać kciuki za dobre wieści. Ja tez się boję o siebie, że lada moment stanę się zgorzkniała. Człowiek całe zycie dąży do czegoś, spieszy się, a pędzej czy później i tak się okazuje, że liczy się tylko rodzina. Ja to mam już takie myśli, że nawet mi się gotować dla nas dwojga nie chce, bo sobie wyobrażam, że przy stole siedzi dziecko....A czy Ty też brałaś castagnus? ja nie brałam jeszcze, choć mam kupiony. miałam zacząć od tego cyklu, ale tak wyszło z tą @, że nie dało rady. ja natomiast biorę femifertil, takie ziołowe tabletki z kwasem foliowym. biorę ostatnie opakowanie, a może potem spróbuję ziół Klimuszki. bo ja już nie bardzo chętnie patrzę na leki hormonalne, 11 lat leczenia robi swoje. a zioła nie zaszkodzą. pamiętaj kochana, nie nabijaj sobie aż tak tym głowy. nie wiadomo kiedy spotka cię to szczęście, i jeśli jest ci dane jeszcze trochę poczekać, to możesz się załamać. musisz być silna, i oszczędzać energię dla maluszka ja miałam czas, że byłam można powiedzieć na skraju depresji i się przestraszyłam tego, ocknęłam się chyba w porę. wiem, że łatwo mówić, ale to prawda - nie można się załamywać, absolutnie!!! Witam, mam 26 lat i tak jak Wy czekam na pierwsze II kreski na teście :) witaj w klubie miejmy nadzieję, że nowy wątek przyniesie same dobre wieści. zaraz przekombinuję jakąś listę naszą na 1 str.
  4. madzialskaTrafić na dobrego lekarza to naprawdę cud... O swoim nie mogę za dużo powiedzieć. Znajome go chwalą, ja chodzę do niego od kwietnia i to będzie moja trzecia wizyta. Zobaczymy.Może mój mąż ma rację? Może ja już mam schizę na punkcie dziecka? Wciąz widzę kobiety w ciązy, zaglądam do wózków... Starałam się odpuścić, zając się czymś, ale od tych myśli nie da się uciec. Podziwiam Cię za determinację... nie ma czego podziwiać. nie zawsze taka byłam. ostatnio po prostu stwierdziłam, że basta. trzeba jakoś żyć. około roku straciłam na takie rozmyslania i wiem że ciężko było ze mną wytrzymać. dlatego postanowiłam to zmienić. bo samej też mi było ciężko. non stop zły humor co się na innych odbijało. tak się nie da żyć. nie wiem jak mój m to znosił. tyle czasu. teraz jest lepiej. a co będzie dalej i czy się uda , zobaczymy. pierwsze wieści już niedługo. 22 wizyta, ciekawe co powie gin.
  5. to normalne, czy starasz się rok, dwa czy 3 miesiące. ci co nie chcą - mają, a potem znajduje się dzieci w reklamówkach porzucone a ty, choć tak bardzo chcesz, i byś taką miłością obdarzyla to dziecko jak nie wiem, nie możesz się doczekać. ja teraz zaczynam można powiedzieć od nowa. nowy lekarz, ze starym zmarnowałam rok czasu i być może jedną wielką szansę - po stymualcji w szpitalu wypuścił mnie do domu z 16 mm pecherzykiem.
  6. nie łam się. choć wiem, że nie łatwo , sama miałam ostatnio dołka. weszłam na nk a tam wszędzie zdjęcia brzuszków albo małych dzieciaczków. doczekamy się. zobaczysz.
  7. madzialskaNie, do tej pory nic nie badałam. Przez ponad 2 lata brałam Cilest, odstawiłam w listopadzie 2008. Potem wzielam tylko jedno opakowanie przed slubem, żeby @ przesunąć. @ zawsze miałam regularne, możnaby zegarek z nią regulować. Od czerwca zauważyłam te plamienia. Póki co lykam castagnus, może on coś na te plamienia poradzi... I zła jestem na caly świat-koleżanka z pracy wpadła ze swoim facetem...Ależ ja im zazdroszczę... a jak bierzesz castagnus? do dnia owulacji? a co do badań. możesz zrobić, niech gin napisze skierowanie. nawet kontrolnie. pewnie wszystko będzie dobrze, ale zbadać nie zaszkodzi a przynajmniej będziesz pewna, że z hormonami wszystko ok. polecam też badanie drożności jajowodów, jeśli hormony będą w normie. a jeśli będzie ok to wtedy męża trzeba sprawdzić, a jak on będzie ok, to wrogość śluzu. to w sumie takie podstawy przy problemach w staraniach.
  8. bo to proste jest jak się nie chce. a jak już zaczynasz cokolwiek planować, to wtedy zaczynają się schody. takie plamienia przed @ to zazwyczaj oznaka za niskiego progesteronu, pewnie przepisze ci luteinę albo duphaston. ja też będę brać clo. ponoć 3 miesiące, żeby sprawdzić czy działa. bo mój stary lekarz to po jednym cyklu stwierdził, że clo jest dla mnie za słabe, na to ten mój nowy mówi, że to nierealne po jednym cyklu coś takiego stwierdzić. zobaczymy. a robiłaś sobie kiedyś badania hormonalne????
  9. roritko nie dziękuję. dwa kroki już zrobione: papierosy rzucone i waga idzie w dół. może w końcu się wszystko unormuje... a wiesz, jak coś to nastawiam się na in vitro, choć to też nie daje gwarancji. także jeszcze długa droga przede mną. ale co najważniejsze - już jestem "zdrowsza". i mąż przy okazji, bo razem rzuciliśmy
  10. hej dziewczyny, to ja się może pochwalę i pokażę że się da: nie palę już rok i 2 miesiące. rzuciłam z myślą o staraniach. nie chciałam mieć potem problemu, gdyby się udało, jak tu rzucić? to ponoć jest duży szok dla organizmu a wiadomo fasolka też to odczuwa. dlatego zawzięłam się i po prostu z dnia na dzień rzuciłam. wiem, że różnie bywa i niektórzy wracają do nałogu. ale ja mam w głowie tylko moje przyszłe dzieci. jak widzę jak matka wyjmuje papierosa z ust, żeby "oczyścić" smoczek to aż mnie odrzuca. albo jak dziecko siedzi w pokoju zadymionym, że nic nie widać. przecież bierne palenie jest gorsze dla zdrowia. przecież dla takiego małego człowieczka jest się w stanie zrobić wszystko. na pewno każda mam byłaby w stanie poświęcić życie dla swojego dziecka, to myślę, że palenie też się da rzucić. pozdrawiam i trzymam kciuki za nowe postanowienia i ich powodzenie.
  11. stysiu, z okazji urodzinek: dużo zdrówka uśmiechu i słońca każdego dnia samych życzliwych osób w twoim otoczeniu zrealizowania wszystkich twoich zamierzeń i planów oraz spełnienia marzeń, tych dużych a także tych najmniejszych 100 lat Kochana !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  12. a jakie masz cykle, długie? krótkie? zawsze masz @??? bo ja niestety bez tabletek nie mam @, i to jest największy problem u mnie. 22 idę do gina i zobaczymy, bo teraz nie dostałam @ pomimo brania luteiny. niestety. już tak jest u mnie pokićkane.
  13. madzialska a u Ciebie jak jest? wszystko ok tylko się na razie nie udaje, czy masz jakieś problemy z cyklem, hormonami lub coś takiego?
  14. madzialskaJa też czekam, już 4 cykl. Mam 27 lat... prawie rówieśniczki
  15. no nic, poczekam jeszcze może ktoś się zjawi ............................
  16. mosia życzę powodzenie :) ja jestem mamusią aniołkową, też zaczynamy się strać o dzidziusia! Powodzenia buziaczki :* nie dziękuję. i zapraszam serdecznie do pisania. Dziewuszki jest już taki wątek http://parenting.pl/w-oczekiwaniu-na...zekiwajki.html Jest sporo dziewcząt, które tak samo jak Wy czekają na pierwszego Maluszka. Zapraszam :) ann a to o to samo chodzi, czy są tez tam mamusie, które starają się o kolejną pociechę??? bo wiesz, nawet nie wiem.
  17. nic się nie dzieje, a na Nowy Początek zapraszam
  18. roritamosia kochana trzymam kciukasy dziękuję ślicznie, a nawet może - nie dziękuję
  19. adriana8899Witaj Mosiu. :) No to i ja się wpiszę, jeśli można?? Lat 21, czekająca na drugą dzidzię od 3cykli-liczymy jeszcze na naturę i nie byliśmy u lekarza. aduś słońce to w taki razie dołącz do drugiego mojego wątku -Nowy początek, zapraszam Cię serdecznie. nie złość się, ale tu chciałam zrobić miejsce dla tych nas, które jeszcze nie doświadczyły bycia mamą i wciąż na to czekają. buziaki
  20. witam, wpadłam na pomysł wątku, dla kobietek takich jak ja, czyli jeszcze nie mamuś. ciągle czekających na pierwsze maleństwo........ takie jedno nasze miejsce, gdzie będziemy mogły podzielić się troskami ale także mam nadzieję dobrymi wiadomościami. zapraszam serdecznie to my oopsy daisy inkaaa yvone ( druga dzidzia :) moni27 adriana8899 karolciaaa a to nasze ciężaróweczki i mamuśki: frojdel ( po raz drugi :) justina ( po raz drugi :) madzialska szabada mosia kodomo ciri ankacyganka asiek343 _alfa_ oosaa majkaka87 iwa23 świeżak liduszka51 artam izzys ( po raz drugi :-) ulala1986
  21. to trzymam kciuki. tylko pamiętaj, żeby dużo pić wody niskosodowej.
  22. gwolskamosiaja jestem na dukanie od miesiąca czy stosując tę dietę jesz według przepisów z internetu, czy sama komponujesz posiłki? Ja właśnie zabieram się za tę dietę, gdyż u koleżanki widzę postępy w odchudzaniu. sama, ale nie nazwałabym tego komponowaniem. jem tylko jogurty, serki wiejskie ( chude oczywiście ), piję wodę, kurczak pieczony w rękawie ( najlepiej z cebulą ), mleko chude, nestle fitness ( chyba ich nie zalecają ale ja jem i jest ok ), jak mam dni z warzywami to je jem, ale nie jakoś namiętnie - generalnie do mięsa; jadłam też wędzoną rybę ale ja ryb nie lubię i po 3 mnie zmuliło i już nie jem, ale wcinam paluszki rybne Tesco - mają dopuszczalną ilość tłuszczu. także ja nie kombinuję nic z przepisów internetowych ani nawet z książki. mi tyle wystarcza. lista zakupów stała. i mięso się szybko robi i mało zachodu jest. a paluszki z mikrofali. 2 minuty i gotowe.
  23. to może faktycznie lepiej że jest na zwolnieniu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...