Inkaaamosiaa pamiętasz, że miałaś troszkę wyluzować. postarać się nie myśleć.
a tu sny mówią same za siebie.
wiem, że łatwo jest mówić. wiesz, że cię rozumiem.
ale chyba za bardzo się dołujesz a to nie pomoże.To może powiesz co mam zrobić, żeby nie myśleć? To nie jest takie łatwe kiedy w koło są same kobiety w ciąży, biegają małe dzieci. O tym nie da się tak po prostu nie myśleć. Kiedy się czegoś bardzo pragnie to nie zrobi się "psrtyk" i zapomni się o tym, a kiedy się zapomni to się uda... Życie to nie bajka i tutaj nie działają "czarodziejskie zaklęcia"... myślisz, że o tym nie wiem?
przecież to samo przechodziłam. 2 lata się staraliśmy. zapomniałaś już?
też sporo przeszłam, też miałam dołki, ale nie cały czas.
pierwszy rok taki miałam, że ciągle myślałam, i dziwię się, że m ze mną wytrzymał, prawie w depresję wpadłam.....
ale wychodzi na to, że gdy w sumie nieświadomie odpuściłam, bo się nastawiłam na laparo w wakacje, to się udało.
i mam nadzieję, ze dalej będzie dobrze.