Skocz do zawartości
Forum

mosia

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez mosia

  1. elwiracurryelwiraa ja wam powiem tak , mój mąż był w domu dziecka , jako dziecko mógł zostać adoptowany ale odmówił , teraz natomiast jako ojciec 3 dzieci sam stwierdził , ze nie widzi nic złego w adopcji dzieci przez homoseksualistówA dlaczego odmówił? bal się, znal tych ludzi jeszcze za nim trafił do domu dziecka, ale oni chcieli tylko jego a jego brat miał by tam zostać ( starszy o 4 lata) i nie chciał bez niego iść......... kiedy trafił do DD rodzice jego żyli , kiedy tam był oboje zmarli w tedy miało dojść do adopcji czyli, że byli źli czy coś takiego?
  2. currymosiajbioAGUSIA, i inne Mamusie, a gdyby Cb miało zabraknąć, czego nie życzę, świadomie oddałabyś swoje dziecko pod opiekę homoseksualistów? Bo ja nie.nigdy Muszę szczerze przyznać, że ja też nie. Jak również nie chciałabym aby mnie adoptowali homoseksualiści. I naprawdę nie jest to kwestia nietolerancji. ja też bym nie chciała. chociaż nie umiem się postawić w sytuacji dziecka, które nie ma rodziców. ja naprawdę nie mam nic przeciwko takim parom kochają się ok ale jeśli chodzi o posiadanie dzieci, to naprawdę, szczerze jestem na nie. może faktycznie inaczej bym myślałam, gdyby temat ten nie wzbudzał tak wielu kontrowersji, jeśli bym był czymś całkowicie naturalnym ale w obecnej sytuacji - NIE może za jakiś czas to wszystko się zmieni, tak jak zmieniała się sytuacja osób homoseksualnych wcześniej żyli "w ukryciu" przecież, a w miarę upływu czasu to się zmieniło pożyjemy, zobaczymy
  3. agaluk1Słonko, słonko, aż poczułam, że wiosna nadchodzi. wy chyba gdzieś na wczasach jesteście
  4. jbioAGUSIA, i inne Mamusie, a gdyby Cb miało zabraknąć, czego nie życzę, świadomie oddałabyś swoje dziecko pod opiekę homoseksualistów? Bo ja nie. nigdy
  5. chyba za daleko poszłyśmy w tych gdybaniach bo póki co to się rozchodzi o sam fakt adopcji przez parę homoseksualną i póki co jest mowa o zdrowych dzieciach jeszcze nie słyszałam argumentu wysterowanego przez pary homoseksualne, że one adoptować będą tylko dzieci niepełnosprawne itp. a tym bardzie jak już wcześniej o tym było pisane, żyjemy w kraju gdzie się tego nie rozumie, więc dziecko adoptowane przez taką parę, owszem będzie kochane, niczego mu nie braknie - nie neguję tego; ale cierpieć prawdopodobnie będzie przez rówieśników, sąsiadów a nawet rodzinę rodziców i dziecko, które trafiło do domu dziecka, marzące o rodzinie, trafi do dwóch mamuś czy dwóch tatusiów i będzie się zastanawiało : dlaczego? najpierw prawdziwi rodzice mnie oddali/straciłem ich a teraz trafiłem do "takiej" rodziny może tak być, choć nie mówię, że musi bazuję po prostu na ogólnym poglądzie, jak ludzie teraz myślą itd.
  6. no co ty? u nas szaro, buro i ponuro
  7. DaffodilTak teoretyzuję teraz i uogólniam, ale chyba w większości przypadków wygląda to tak, że rodzice decydują się na dziecko dla siebie. Bo akurat do tego dojrzeli, czy nadszedł odpowiedni moment w ich życiu zawodowych, czy po prostu poczuli pierwotny instynkt. Co wcale nie wyklucza faktu, że jak się dziecko pojawia w ich życiu, to nie zrobią dla niego wszystkiego i nie zapewnią mu szczęśliwego dzieciństwa... no ale wiesz, no nie bardzo rozumiem, że rodzice decydują się na dziecko dla dziecka o adopcji tak można powiedzieć, ale uważam, że w przypadku powiedzmy decyzji o staraniach, o zostaniu biologicznymi rodzicami, nie bardzo
  8. no wiesz, to troszkę inna sytuacja w momencie gdy podjęliśmy decyzję o staraniach, oboje z m pracowaliśmy, więc wiedzieliśmy, że "mamy" odpowiednie warunki dla dziecka, oboje rzuciliśmy papierosy, dla dobra dziecka, nie chodziło tylko o etap ciąży, tylko, żeby i potem nasze dziecko nie wąchało tego smrodu itd. więc owszem, myślałam o dobru tego dziecka myślałam też o sobie, bo chciałam zostać mamą udało się, jestem mamą i staram się być najlepszą mamą dla mojego dziecka nie jest tak, że udało się, byłam w ciąży a teraz mi się mamą np. nie chce już być nie mam dziecka na pokaz nie wiem jak to inaczej ująć, żeby ci w pełni oddać to co myślę ale też jak już pisałam według mnie to troszkę nie da się tych dwóch sytuacji do siebie porównać
  9. ror według mnie ZDECYDOWANIE lepiej w blond
  10. Kolibereklutka właśnie miałam o to pytać. Dla dziecka lepiej żeby przebywało w domu dziecka niż miało możliwosć wychowywania się w kochającej się rodzinie, nawet jeśli miałaby być to rodzina homoseksualna? Wyobraź sobie sytuację, że chcę adoptować dziecko. Wybrałam już sobie śliczną sierotkę i wiem, że będę ją bardzo kochać, ale chcę opiekować się dzieckiem niepełnosprawnym, więc odcinam jej nogi. Oczywiście dbam o nią bardzo, dostosowuję mieszkanie do jej potrzeb, zapewniam dobrą szkołę, kocham, pielęgnuję, spełniam zachcianki, kupuję fajne zabawki, karmię, kąpię, przytulam. Czy uważasz, że mam do tego prawo? Czy nie lepiej byłoby jej zostać w domu dziecka i mieć szansę normalnego rozwoju, niż trafić pod opiekę kochającej osoby, która świadomie zabiera jej tę możliwość? Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdyby urodziła się bez nóg, bo na to nikt nie ma wpływu, tak jak samotne rodzicielstwo jest wynikiem różnych, często ciężkich i przykrych sytuacji. Jenak to jest świadome działanie dorosłych, które bezpośrednio uderza w dziecko. Uważam, że osoby homoseksualne mają jak najbardziej prawo do szczęścia, do życia w takich związkach, które im to dadzą, ale nikt z nas (ani homo, ani hetero, ani biały, ani czarny, ani żółty - po prostu nikt) nie ma prawa świadomie przyczyniać się do krzywdy innych, zwłaszcza tych najmłodszych, najbardziej bezbronnych. I jeżeli niemożność poprawnego rozwoju jest faktem, jest potwierdzony, to nie starajmy się tego negować w imię jakoś dziwnie rozumianej tolerancji czy poprawności politycznej. Tolerancja to nie jest stwierdzenie "róbta co chceta". dobrze napisane bardzo dobitnie ale i trafnie a wyobrażałyście sobie sytuację gdy dziecko adoptowane przez parę homoseksualną zadaje pytanie typu: skąd się biorą dzieci? i powiem wam szczerze, że mnie wkurza to domaganie się prawa do adopcji przez pary homoseksualne i argumenty typu "my też chcemy być rodzicami", "my też mamy prawo być szczęśliwi", my, my, my a gdzie w tym wszystkim jest właśnie dobro dziecka? oni je adoptują dla siebie, a nie dla niego - według mnie tak to wygląda
  11. kwiatuszek9876Zrobiłam ćwiczenia ze Sadowska dałam radę :))A czy coś to da jak tylko będę ćwiczyć to ze Sadowską ? da, tylko codziennie, sumiennie i dokładnie
  12. agaluk1W weekend targi Czas Dziecka, mam zamiar poszukać fotelika tam, a jak nie będzie atrakcyjnych cen to wreszcie muszę kupić...na Allegro:-) tam koło makro, tak?
  13. no no, książkowy ja nie wiem o czym ty innym myślałaś, zboczuszku
  14. ana27mosiaana ćwiczenia na brzuch są z Malinowską a szok z Sadowską, która według mnie, ledwo sobie tam radziTak, tak wiem, że na brzuch z Malinowską. Ja aż się bałam patrzeć na to co Ewa wyczynia w tym szoku. Sadowska jednak dała radę. Ja pewnie padnę... dasz radę nie jest tak źle
  15. mosia

    Nasze gotowanie

    ryż z kurczakiem i warzywami
  16. ana ćwiczenia na brzuch są z Malinowską a szok z Sadowską, która według mnie, ledwo sobie tam radzi
  17. ech...... problem dalej jest, a tu cisza....
  18. truska -gratulacje połówki !!!!!
  19. DaffodilMosia też tak mam czasem :) Nienawidzę tej cechy charakteru u siebie to się nazywa masochizm koleżanko
  20. mosia

    Nasze gotowanie

    jaki puszysty ten omlet ulcia owoce morza to nie moja bajka, ale dania ładnie wyglądają arisa pycha, a ciasta górą
  21. IWA23Moja siostra ma kolegę powiem ,,że to raczej jej przyjaciel jest gejem,a druga ma chłopaka ,który jest do homoseksualistów nie tolerancyjny i jak doszło do spotkania to zachował się jak dupek,nawet ręki mu nie podał na przywitanie mimo iż tamten pierwszy wyciągną. Stwierdził,że on nie będzie go dotykał bo nie wie co on tą ręką robi. a on ma takie czyste rączki ? akurat
  22. ja teraz czytam koszmarną książkę ale nie umiem zacząć i nie skończyć, więc się morduję
  23. to wiem, wiem i kontakty też chcę schowane, w sensie na takie wysokości, żeby były za szafką, a nie między tv a szafką - na widoku i też będę mieć wiszący TV czekam na fotkę, bo już nie bardzo pamiętam jak to u ciebie wyglądało, chyba czas na odwiedziny he he
×
×
  • Dodaj nową pozycję...