Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bloomoo

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez bloomoo

  1. witajcie dziewczyny! moze jutro wyjde w koncu po 2 tygodniach,niestety z niepostawiona diagnoza,bo do tego musze miec zabieg pobrania wezla chlonnego z pluc ale na zabieg jestem zapaisana dopiero na 15 lipca,wiec objawy moga mi znowu wrocic,teraz tez mnie jeszcze nogi bola jak chodze,ale lekarze mowia ze nie moga mi dac sterydow bo to zamarze obraz radiologiczny przed pobraniem probki..wiec mam sie bujac przez miesiac w domu i podobno mam prowadzic tryb szpitalny hehe..ale jak ja mam z dwojka malych dzieci lezec do gory nogami????lekarze nie rozumieja,kaza lezec a ja nie moge i juz..wiec zastanawiam sie kiedy znowu tu wyladuje..ech,szkoda gadac....lezalam tu prawie dwa tygodnie i co??i wielkie G... a co do spotkania,to jesli Martusia wroci,i ktos tu jeszcze pospieszy to ja na bank sie zjawie,w koncu chcialabym zobaczyc te Wasze gębule..jezeli spotkanie,jakiekolwiek,kiedykowliek odbyloby sie w Poznaniu to ja jestem zawsze!zwarta i gotowa pozdrowionka!i milego dnia!
  2. justyna nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo chcialabym sie z wami na zywca spotkac,jednak kazde moje plany biora w łeb,nie planuję już niczego..wasze spotkania zapewne odbywaja sie w Warszawie,a tam nie dojade niestety tak szybko..mam jednak wielka nadzieje ze kiedy juz mnie zdiagnozuja,i dzieciaki wyzdrowieja,bo nin stop choruja to w koncu cos moze uda mi sie zaplanowac
  3. z takiego szybkiego oblukania forum,widze ze duzo sie zmienilo..kobietki w kolejnych ciazach,niektore juz nawet na mecie...duzo z nas chybo wypadlo w tym codziennym pospiechu? nie widze Madalenki na przyklad...ale moge sie mylic bo za daleko nie zajrzalam..jakbyscie chcialy to moje gg jest dla wszystkich otworem..Moniq i Olimpijka maja moje nr..
  4. cale szczescie ze mam tu w szpitalu laptopa i internet i popisac i poczytac sobie moge,bo nie ukrywam ze gdy wroce do codziennego galopu to na nic czasu nie bedzie,czego de facto,doczekac sie nie moge:)
  5. moja! W takim razie kochane.za zdrowie,zdrowie,zdrowie nie tylko nas,ale i naszych pociech,mężów,mam,tatusiów,no całych rodzin,bo gdy jest zdrowie to niestraszne nam nic,ale kiedy się wali dopiero człowiek uzmysławia sobie ile ma na co dzień gdy jest zdrowy!
  6. justyna moi rodzice przyjechali i od tygodnia opiekują się smokami wespół z mężem...jakoś dają sobie rade,nie ukrywam,jestem pod wrazeniem,bo myslalam ze jestem niezastąpiona..a tu widze ze moja mam nareszcie ruszyla do przodu w sprawie nocnikowania Kajtka,robi juz kupe i siku na nocnik,rzadkie wpadki zsiusiania sie w gatki,nawet w nocy okolo 5 schodzi do moich rodzicow bo schodach i mowi ze chce siku,robi je na nocaju a potem zasypia z rodzicami...troche sie pozmienialo jak widze w domu bo jak rodzicow nie bylo przez jeden dzien to Kajtek rzecz jasna dostal histerii bo zszedłwszy zauwazyl brak dziadkow i nie zrobil w nocnik a w pieluche.. mam nadzieje ze po moim[chyba nie rychlym z tego co widze] powrocie sprawy wroca do normy szpital wykancza..fakt,odpoczelam,ale ile mozna lezec???jescze na oddziale wewnetrznych chorob,czytaj geriatrii,gdzie srednia wieku to 80 lat...juz troche wariuje....lenistwo wykańcza,chce juz do moich smoków!!
  7. witajcie kochane, jak zwykle kajam sie nisko bo dawno mnie tu nie bylo.. teraz jednak od tygodnia jestem w szpitalu i jakoś nie iwdzę szybkich perspektyw na wyjscie...podejrzewaja jedna chorobe ale ze jest to takie paskudztwo na ktore nie ma badania zeby stwierdzic"to jest to" musza dojsc do tej choroby przez eliminacje wszystkiego innego..mialam wiec juz i ekg,usg,tomografy,echo serca,wczoraj bronchoskopie[rura prze nos i plukanie pluc] a jeszcze mnie chyba czeka mediastinoskopia[czyli dojscie bezposrednie do pluc przez naciecie na mostku i wyciecie probek z oskrzeli]..cholernie to wszystko brzmi i wyglada..niestety dopiero teraz czlowiek dostrzega ze najwazniejsze w zyciu to zdrowie..a reszta jakos bedzie.. pozdrowionka dziecwzyny! K.
  8. witajcie kochane! dawno mnie nie bylo,ale wiosna przyszla i postanowilam zajrzec i zobaczyc co piszczy na stronie sierpnioweczko-wrzesniowek:) widze ze u niektorych duuuze zmiany,ciaza,porod,przygotowania starania... u mnie po staremu: czas szybko plynie,dzieciaki albo chore albo wlasnie zaczynaja chorowac hehe,ja ciagle gruba(hehehe ) i jakos nie moge sie zmusic do zrucenia tych paru kg,moze ta wiosna nadchodzaca mi pomoze.. pozdrowionka wiosenne!
  9. i jeszcze raz przepraszam ze nie wiem co sie u was dzieje,nie nadazam,nie mam jak nadrobic:( troche mi glupio bo przez tyle czasu tyle zaszlo a ja jestem w tyle:(
  10. no i przede wszystkim bardzo dziekuje wszystkim Wam i kazdej z osobna za pamiec:) aniołku buziaki ze tak o mnie pamietasz:) z tego co kojarze to bylas pierwsza ktora podala dziewczynom ze urodzilam Kacperka..jeszcze raz dziekuje!
  11. witajcie Kochane! dłuuugo oj dłuuugo mnie nie było...wiele rzeczy mi się na głowę zwalilo i nie chce niestety czesc z nich sie ze mna rozstac:( przede wszystkim nie chca sie rozstac ze mna choróbska głównie jesli chodzi o Kajtka: zaczął chodzić od dwoch miesiecy do klubu malucha na 5 godzin samego go zostawiam(na poczatku jak i do tej pory rozstania zawsze koncza sie płaczem ale potem jest wspaniale) co wiazesie z ciaglym chorowaniem..niestety wczoraj pani doktor wlasciwie ostatecznie zdiagnozowala u Kajtka astme:( i juz wiem czemu ciagle rozne świnstwa łapał a teraz non stop kaszle i niestety kaszlec bedzie..zwlaszcza po zmeczeniu,czy to biegi czy zabawa na dworze i w domu,po jedzeniu, po spaniu i takie tam..dolina..astma to alergia krzyzowa,ma ją moj ojciec i brat mojego małża,wiec nie trudno bylo o diagnoze i znalezienie przyczyn..jak stwierdzila pani doktor na moje pytanie"kiedy bedzie zdrowy" : on nigdy juz wlasciwie w pelni zdrowy nie bedzie,zawsze beda sie oskrzela odzywac:(..troche mnie to doluje,swiadczy to ze Kajtek zawsze bedzie na lekach,chorobe mozna zmniejszac ale trzeba podawac leki(mam caly zestaw jak w aptece)...do tego ciagle leczymy bioderka u Kajtka(jak pamietacie po urodzeniu nosil 3 miesiace szelki Pavlika a teraz juz dobijamy do konca,musi nosic juz 5 miesiac i kolejne 3 podbity jeden bucik o centymetr..) ale juz z tego pomalu wychodzimy bo jest coraz lepiej.. co do juniorka to wlasnie ma pierwsza w zyciu chorobe jakies cholerstwo sie przyplatalo:mocny kaszel,katar i teraz od dzisiaj goraczka...nie mam mozliwosci gdziekolwiek wyjsc bo z goraczka nie da rady wiec obdzwaniam znajomych zeby mi jakies leki przepisali...staralam sie leczyc z tej ostatniej choroby podobnej do zapalenia oskrzeli bez antybiotyku,znalazlam nawet wspaniala lekarke z tymze 10 km za poznaniem ktora tez jest przeciwna antybiotykom,mam ja jednak na telefon i dojazdy do niej kiedy tylko jest w domu bo juz mam dosc naszych wspanialych pan doktor ktore na dziendobry antybiotyki daja..:( ech nikt nie powiedzial ze macierzynstwo bedzie sielanka...do tej pory mam takiego dola ze hej..choc wiem ze mam wspaniale zycie jednak ciagle choroby Kajtka mnie wykanczaja...to dziecko praktycznie nie ma dziecinstwa...wyladowalam z nim na przelomie czerwca i lipca w szpitalu(wczesniej byl tam jak mial 5 miesiecy) nie tylko ja juz jestem tym zmeczona,on tez..jednak musze przyznac ze Kajtek jest baaardzo dzielny bo łyka te leki jak prawdziwy mistrz...jest naprawde dla mnie bohaterem! co do młodszego,nazywamy go "BIBENDUM" czyli tak ma na imie ten ludzik od opon Michelin:) jest wieeeelki..nie wiem czemu,nikt w rodzinie taki nie jest,teraz ma piec miesiecy a wazy 9 kg i ma okolo 80 cm!!! miesci sie w siatce centylowej(jeszcze) ale na ostatnich centylach. Jest przecudnym dzieckiem: przesypia nocki,nie marudzi,ciagle sie smieje od ucha do ucha..nie spotkalam jeszcze w zyciu takiego bobasa! naprawde sprawia ze po tych przykrosciach z Kajtkiem ciagle jego usmiech powoduje usmiech na moim ryłku:)...wspaniale dzieciaki mam,to musze przyznac.. to moje nieodzywanie spowodowane jest tez problemami natury damsko meskiej niestety a wiec ciagle klotnie z malzem..czyli jak w zyciu..:) szkoda gadac... dobra nie chce mi sie dluzej wam marudzic a junior zaczal plakac,musze mu zmierzyc goraczke... trzymajcie kciuki i jeszcze raz przepraszam za zanudzanie..
  12. bloomoo

    Kwietniowe Mamulce 2009

    agnieszko i inne rozpękane dziewuszki! najserdeczniejsze gratki i ode mnie!!!!! a u nas na razie zaczal sie 39 tydzien i nic nie zapowiada ze sie rozinkubatoruje przed 40 a moze i pozniej...ech.. dobrej nocki
  13. martusiainkatak, o to chodzi plus do tego on ciagle krzyczy, placze, wymusza.... bartek chce wszystko miec i robic a wiadomo niektore rzeczy sa niebezpieczne wiec mu nie pozwalam wiec krzyk. do tego rzuca wszystkim, zloscie sie i wscieka o wszystko i bije mnie. juz od samego rana sie zaczyna. ja z usmiechem i pozytywnym nastawieniem budze go ale gdy przychodzi do ubierania juz wrzask no i tak do wieczora. juz nawet nie wiem czy jest sens sie usmiechac...... martusia a ja juz myslalam ze tylko ja tak mam wiec sie nie wychylalam slyszac tylko slowa pochwaly w stosunku do swoich dzieci..z Kajtkiem jest IDENTYCZNIE kochana jesli Cie to w ogole pocieszy..dodaj do tego jego niespanie od poltora roku,wycie w nocy,ciagle klotnie z moim malzem ktory dzis znowu walnal mi tekstem ze moze sie wyprowadzic jesli sobie tego zycze(ble) i 39 tydzien ciazy i juz wiesz co przechodze..dlatego rzadko pisze na forum bo az mi sie odechciewa wszystkiego:( zeby chociaz ten moj malz byl jakis normalny a tu znowu: jedno malzenstwo mam za soba a ten juz sie pcha zeby zrobic mi jakis za przeproszeniem syf..takie zycie... a tak w ogole to dziendoberek jak Fajnie ze AGA juz niedlugo sie rozpeknie:) czekam na wiesci!!
  14. dziendoberek o rany jaki smętny dzień..leje,wieje,zimno,senno... wszystkim choruskom zdrowia,mamuskom silek no i zeby przynajmniej kurde na weekend wiosna sie objawila bo to juz mozna mega chandre i depre zlapac,zwlaszcza pod koniec ciazy ktora ciąży milego dnia! ZA ZDROWIE DLA WSZYSTKICH DZIECI I MAMUSIEK!! ZA WIOSNĘ,ŻEBY W KOŃCU SIĘ NAM OBJAWIŁA! ZA DOBRE SAMOPOCZUCIE DLA ZACIĄŻONYCH I DOPIERO CO ROZPĘKNIĘTYCH ZA WSZYSTKIE FORUMKI I ZA ICH CZĘSTE SPOTKANIA!!
  15. justys a u mnie zadnego nawet malusiego rozwarcia..nawet ćwierć palca hehe:) szyjka lekko rozpulchniona..a tak to zero,nul..ech..
  16. bloomoo

    Kwietniowe Mamulce 2009

    witajcie melduje sie ciagle w dwupaku i jakos nic nie zapowiada ze rozpęknę sie przed terminem..wczoraj byla standardowa wizyta u gina i tym razem bez skurczy(ostatnio mialam takie ktorych nie czulam ponoc i nawet za skale wychodzily haha) a teraz maly skacze jak opetany i dobrze sie czuje,łożysko wydolne ciagle ze hoho..ja spuchnieta ze hej,zmeczona jak sto piecdziesiat,moj maly czort poltoraroczny ma histerie i bunty i daje popalic wiec lekko nie jest..a co to bedzie potem.. jak na razie zyjemy:) pozdrowionka i gratki dla wszystkich rozpakowanych mamusiek!!!
  17. patusia ja poprosze..mimo krotkiej drzemki padam na nos.. Inuś podziwiam jak Ty sobie dajesz rade z dwiema:) u mnie to juz niedlugo...a Kajtek ma tez bunt dwulatka bym powiedziala, wiec k8i nie jestes sama moja droga..ciagłe histerie,rzucanie sie na podloge z rykiem i bicie piesciami na znak zlosci kiedy mu sie czegos odmowi...ech,ma charakterek..sposob na niego juz znalezlismy: ignorowac i jeszcze raz ignorowac..i tak pozniej przychodzi sam i sie przytula.. normalnie nie wiem jak to bedzie bo mały od urodzenia nie przespal ani jednej nocki,i wciaz tak jest,budzi sie 2-3 godz po zasnieciu,a potem w ciagu nocy w najlepszym wypadku 3-4 razy..nie wiem co za cholerstwo..teraz kiedy wykluje sie Kacper to naprawde nie wiem ile cierpliwosci bede musiala dokupic w sklepie dla mlodych rodzicow... co do mowienia Kajtka to tusiaczku Kajtek tez nie mowi tylko ciagle wszystko paluchem pokazuje i "yyyyy..yyyy..yyy" ...a my zgadujemy..to po czesci nasza wina bo wiemy o co mu chodzi i jak gdyby nie pozwalamy mu samemu sprecyzowac o co kaman ale mam nadzieje ze w koncu zacznie mowic dlatego nie przejmuje sie tym zbytnio bo wiem ze duuzo rozumie a to najwazniejsze.. co do zdrowia Kajtka to dostal juz znowu jakis katar i trwa to tydzien a biorac pod uwage jego wyniki alergika to zaczelo jakies swinstwo pylic i teraz taki katar to najmniejszy problem az do konca pazdziernika..nic tylko sobie podgryzc żyły hehe.... a co do mojego rozpekniecia: wszystko pozamykane,wczoraj byla standardowa wizyta u gina i raczej nie mam co liczyc na wczesniejsze rozinkubatorowanie sie....coz,pozyjemy zobaczymy..pewnie pęknę w czasie sniadania wielkanocnego..:) ale jestem padnieta,niecj juz bedzie za rok!:)
  18. bloomoo

    Kwietniowe Mamulce 2009

    agnieszka bije sie w piersi moja droga,ale tak jak powiadasz: mam dokladnie to samo: Kajtek nie umie sie sam soba zajac niestety,tylko wyjde do klopka to on juz wyje pod drzwiami i ma histerie..ech... czy mozesz mi napisac na priv swoj nr tel? ja ci zaraz wysle swoj(od wrzesniowek mam fula a tu nic,zadnych kontaktow,przez to moje niepisanie:)..masz opcje mms? tak zeby jak cosik sie wykluje to zeby zdjatko podeslac?)
  19. bloomoo

    Kwietniowe Mamulce 2009

    witajcie inkubatorki! zglaszam sie zeby powiedziec ze jeszcze sie nie rozpękłam:) ciagle dwupak:) mam miec mozliwosc wywolania porodu 7 kwietnia ale zdecydowalam ze jednak nie chce ingerowac w nature i podziekuje pani ordynator..choc mielibysmy porod po tzw znajomosci(sama ordynator by odbierala w Szamotulach bo tu w Poznaniu juz ostatnio mnie od annasza do kajfasza przerzucali a tam w szamotulach mialabym wlasna jedynke:) i wszystkie piguly dla mnie hehe ale nie) to jednak powiem nie..troche poczytalam i wiem ze najlepiej poczekac na decyzje dzidziusia potem sie okaze ze wlacza oksy i nic nie bedzie po paru godzinach a do tego przebija pecherz i juz dupa..a brak akcji porodowej to cesarka a ja nie chce na wlasne zyczenie cesarki..wiem ze naturalnie boli ale poboli i przestanie ..poczekam i zobacze..choc juz jestem na ostatnich nogach i cala puchne..ech ciaza:) do tego Kajtek jest naprawde wymagajacy,nie chce spac,zrobil sie histerykiem,rzuca sie na podloge i uderza rekoma w podloge,do tego ten ryk jak mu sie czesgos zabroni,powie nie albo podobne rzeczy..jeju jak pomysle ze jak drugi pistolet sie wykluje to chyba osiwieje:)
  20. dzieńdoberek starletka oj żeby nic sie z tego nie wykluło... kronkiś łączę się w bólu: Kajtek wstał o 3.30 i do 5.30 chciał się bawić w łóżku! ledwie na oczy widzę i wciąż sie zastanawiam o co chodziło? takie samo jedzenie,takie same zabawy,troche wiecej na swiezym powietrzu co prawad bo dwie godziny snu a potem na godzinke z wózkiem ale dalam mu samemu po dworzy pochodzic..hmm..jeszcze pare takich zagrań a bede spac w dzien na stojaco,, inka dziewczynki sa boskie! wózek mnie zaintrygowal..nie wiem czy kupowac taki podwojny czy sie wstrzymac..bo jesli okaze sie ze maly pojezdzi w nim niecale dwa miechy a potem,bedzie chcial latem biegac to znowu chybiony zakup i znowu zastanawianie sie co z tym fantem zrobic....
  21. witam i milego dnia dla wszystkich! anulka zaciśnięte kciuki! patusia oby dziewczynki juz byly zdrowe! justyna milej pracy i byle do weekendu:) gosiu jak zawsze: zdrówka kochana! u nas jako tako czyli po japonsku mialam sie odezwac po wizycie od gina ale jakos sil witalnych brakuje.. u gina w porzadku: podobno niewielka ilosc erytrocytow w moczu u kobiet ciezarnych jest ok. Maly w brzuchu zdrowy ale mały jak sie okazuje tzn malo wazy: ale glowka i kosc udowa sa zgodne z wiekiem ciazy. Gin wyrokuje ze to z powodu mojej choroby ktora od poltora miesiaca nie chce przejsc i mniej jem stad maly zamiast wazyc juz pod 2000 g wazy tylko 1650 a to wedlug lekarza troche za malo..coz,nieksiedy nie mozna miec wszystkiego.. Kajtek i ja nadal chorzy..maly wymiotuje,kaszle a lekarka nie wie co mu jest i najlepsze ze wczoraj zmarnowalam godzine w poczekalni,bo tylko dziecko zdenerwowalam a kiedyopowiedzialam jej historie choroby i co malemu podaje to ona..nic nie zapisala i powiedziala ze mam tak dalej! to jakis koszmar! ide do lekarki myslac ze mi pomoze a ta mi mowi ze nie wie czemu zwymiotowal,ze nie wie co to jest ze niby gardla mocno czerwonego nie ma ale to moze byc zapalenie gardla("moze" buhahaha" to ja tez wiem)..wiec generalnie wkurzenie lekkie mnie ogarnia a najgorsze ze jakos nie chca mnie przepisac do drugiej pediatry co mnie dziwi( najwidoczniej maja takie wskazania bo za duzo osob juz od niej odeszlo) ale obawiam sie zawsze o zdrowie malego kiedy do niej ide bo wiem ze ide dla swietego spokoju bo ona nic mi nie zawyrokuje..to jakkas chora paranoja a tak w ogole to nastroj u mnie kiedpski: moj małż to niekiedy bałwan i tylko tyle napisze..wrrrrr czasem sie zastanawiam wrecz gdzie ja mialam oczy..ech..tematu rozwijac mi sie nie chce..zaloze sie ze wy tez tak czasem macie: pan i wladca,tylko on ma racje,a ja jestem be,to co on mowi jest super i trzeba sobie zlotymi zgloskami na marmurze wyryc...szkoda gadac..a nastroj i relacje sie psuja... milego dnia!
  22. madziutek ja malemu daje zyrtek juz hohoho i jeszcze troche..maly jest strasznym alergikiem i pani alergolog pulmonolog kazala codziennie po 10 kropelek najlepiej do wody lub soczku,a zaczelam malemu go podawac jak mial 4 miesiace bo mielismy problemy z alergia i drapaniem,wiec nie boj sie na pewno nie zaszkodzi,..ale musisz obserwowac,fakt ze kazde dziecko inaczej toleruje leki. ja dopiero jade do gina na 20 pozdrawiam
  23. Gośka zdrówka kochana! Inka córeczki prześliczne! juz niedługo ja będę prezentować swoich chłopakow:) justyna faktycznie,jakos szybko to zlecialo,juz 31 tydzien...dzis do gina jak co miesiac, i podobno od 31 tyg on robi obligatoryjne ktg..a ja czasu nie mam i szkoda mi lezec pol godziny na marne,choc fakt,ostatnio czyli od miesiaca nie moge wyjsc z choroby i to mnie martwi..zarazilam meza i kajtka: straszny katar i kaszel a od czasu do czasu goraczka..moze to tez zeby bo widze ze jedynki ida..ale nocki masakra,a wlasciwie nie mam ich wcale ..ostatnia przespalam moze godzinke..i coraz gorzej sie czuje..z badan comiesiecznyc wyszlo mi ze mam co prawda malo ale zawsze erytrocyty w moczu(od 0-2 to podobno norma?) choc moze tez swiadczyc o chorobie nerek...nie moge spac w ogole bo mam wrazenie ze sie zaraz udusze doslownie..dzis na przyklad musialam spac na siedzaco..no i mi sie nie udalo..na plecach nie moge na brzuchu tym bardziej, a na dwoch bokach nie moge oddychac: mlody musi lezec na jakiejs zyle:( dobra lece bo chyba musze jednak w koncu cos zjesc( ostatnio nie mam apetytu niestety) a w sobote ze zmeczenia i kaszlu chyba mialam male krwawienie,hmm..cos jest chyba nie tak..dobrze ze ide dzis do gina...niech te choróbska sie w koncu skoncza bo juz pomalu rady nie daje:( moniq pysznie wyglada ten chlebus! jak tego dokonalas??gratuluje! masz specjalna maszyne?
  24. dziendoberek! milego dnia wszystkim! radość: slicznie wygladacie! nie daje rady nadrobic,lece do roboty! papa
  25. nefre najserdeczniejsze gratulacje! dziewczyny maja racje: teraz jest burza hormonow ale masz 9 miesiecy na oswojenie sie z ta mysla...ja tez teraz czuje ze nie podowlam,moje matkownaie pod zadnym wzgledem idealne nie jest,wrecz obawiam sie jak to bedzie tym bardziej ze moj P nie zgadza sie ze mna pod wieloma wzgledami i denerwuje mnie to strasznie,bo na przyklad kiedy prosze zeby nie bral w nocy malego do lozka to i tak bierze,zeby nie karmil w nocy bo nie potrzebuje to i tak karmi..ech,wszystko sie wali,nie wiem jak to bedzie z nockami kiedy sie maly obudzi bo Kajtek nie sypia w nocy,budzi sie i wyje az tak ze sasiedzi sie skarza..:( a jak Kacperek sie urodzi,i tez nie bedzie w nocy sypial a moj malz znowu laskawie mnie opusci i pojdzie jak to prawie co tydzien na libacje,to sie zaciukam sama...juz mi niekiedy psycha siada...wierz mi..jedyna rzecza a wlasciwie mysla ktora mnie trzyma na duchu to to ze za jakies 10 lat(hehe) juz sie w koncu wyspie we wlasnym lozku i bez pobudek nocnych( wiec: byle do za dziesiec lat!):)))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...