-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez joasiaG
-
O tak Catarisa lecimy w tempie ekspresowym, oby tak dalej:) Z tego co kojarzę to emimilka nic nie pisała, może sie jeszcze dziś odezwie:)
-
Cześć dziewczynki, pięknie dziś. Julita super informacje. Muszę pamiętać o tym badaniu w 8 miesiącu tak na wszelki wypadek gdyby lekarz zapomniał czy coś. Jak miło nareszcie móc chodzić w rozsuniętej kurtce, nie krępując brzuszka:)
-
Powiem Wam tak dziewczynki-podczas studiów miałam bardzo dużo zajęć z psychologii rozwojowej, gdzie najwiecej mówiono nam o życiu prenatalnym, noworodkowym i niemowlęcym. Tam własnie bardzo mądra i doświadczona pani psycholog namawiała nas do porodu SN. Dziecko jest przez cały czas w łącznosci z matką i przechodzi łagodnie z jednego środowiska do drugiego. Nie jest gwałtownie "wyrywane". Nigdy nie zapomne jak owa psycholog powiedziała: wyobraź sobie żyjesz sobie przez 9 miesięcy w bezpiecznym, ciepłym miejscu i nagle wydzierają Cię z niego. I co boisz się prawda? A dziecko? To że jest maleńkie nie znaczy że nie odczuwa strachu" Uwierzcie tak mi się to wyryło w psychice że cc to byłaby dla mnie ostateczność.
-
My też stwierdziliśmy, że chcemy te chwile przeżyć wspólnie, chce by mąż mnie wspierał i widział narodziny naszego dziecka. No ale stwierdziłam tez, ze jeśli nie będzie na siłach to po prostu wyjdzie na kilku minut z sali i wróci by przeciąć pępowinę:)
-
Jesli chodzi o poród to ja odkąd tylko pamiętam zawsze mówiłam, że chce rodzić naturalnie i nadal chce. Modlę sie, by było mi to dane i mam nadzieję, że nie będzie żadnych wskazań do cc.
-
Dziewczynki pytałam mojego lekarza, który prowadzi zapisy do szkoły rodzenia i powiedział, że najlepiej zacząć chodzić po 20 tygodniu. U mnie nie trzeba wcześniej się zapisywać, czy rezerwować miejsca ale najlepiej jak zadzwonicie do szkół rodzenia w Waszych miastach i popytacie, bo wiem że do niektórych trzeba z wyprzedzeniem zaklepać miejsce. Ja pewnie zacznę chodzić na przełomie kwietnia-maja.
-
Dzięki mycha, muszę popytać, ale w sumie nawet jak się okaże, ze nie ma takiej możliwości to co najmniej dwie położne i tak będę znać ze szkoły rodzenia, wiec nie jest źle. Ogólnie to mój lekarz prowadzący jest ordynatorem ginekologii i troszkę mi mówił o położnych. A druga sprawa taka, że kogo nie zapytam to twierdzi, ze pacjentki ordynatora są pod "szczególną opieką". Dla pozostałych moze trochę krzywdzące no ale dla mnie to bardzo znaczące hmm uspokojenie psychiczne(?).
-
mycha88 tulipka ja kiedyś wspominałam o prywatnej położnej, ale jeszcze teraz się z nią nie spotykam. To jest położna, z którą się umawiasz, spotykasz się z nią w trakcie ciąży ok 2 razy i to ona odbiera dziecko podczas porodu, bez względu na to, kiedy zaczynasz rodzić, czy w ciągu dnia, czy w środku nocy - dzwonisz do niej że się zaczęło, a ona przyjeżdża. Znajome mają doświadczenie z takimi położnymi i bardzo były zadowolone. Kurcze ale fajnie z tą położną, u mnie niestety nie ma takich prywatnych położnych, więc jestem zdana na położne pracujące w szpitalu ( ponoc nie są najgorsze).
-
Mycha88, że ja na to nie wpadłam, przecież okna trzeba umyć. Co do siusiania to ja czasami odczuwam takie jakby chwilowe "puchnięcie" podbrzusza ale trwa krótko i momentalnie przechodzi, więc jakos tak mnie to nie męczy. Nie czuję przy tym żadnych innych niepokojących objawów, więc może po prostu tak ma być.
-
Tulipka, ja zapisałam się do położnej środowiskowej, która ma gabinet w przychodni mojego lekarza rodzinnego. W sumie to pani z rejestracji kiedy dowiedziała sie ,że jestem w ciąży od razu zaproponowała, by sie zapisać. Położna jest w przychodni 4 razy w tygodniu a w razie pytań można do niej zadzwonić. Ta położna odwiedzi mnie i moje maleństwo po porodzie. A no i oczywiście u mnie wszelkie wizyty czy konsultacje z nią są w ramach NFZ:)
-
Witajcie w ten piękny, słoneczny poranek. Powiem Wam że od kilku dni az roznosi mnie energia- czyżby to faktycznie ten zastrzyk energii II trymestru? Emimilka super, ze to już dziś, ściskam mocno kciuki, odezwij się jak będa juz wyniki, chociaz ja i tak jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. Agusia_88 koniecznie zdaj relacje z wizyty:)
-
Cześć mamusie,piękny ten NASZ dzień, słoneczko od rana aż chce się na powietrzu siedzieć. Bardzo dobrze niech robi się cieplutko co by maleństwa razem z nami zazywały więcej ruchu i powietrza:)
-
Amilka szliczna dzidzia, cieszę się że badania wyszły pomyslnie:) Klarita ale mi smaka zrobiłaś. Dobrze że u mnie takie urządzenia nie szaleją:) Patrzcie co znalazł mój mąż: https://scontent-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/10420061_842341325824267_4818565748547316119_n.jpg?oh=1caf0e193cd7968e01f6a2611cc634c3&oe=557ECFE9
-
Kasik81 dużo zdrówka, wypoczywaj:) Maminka bardzo się cieszę, że z dzidzią wszystko w najlepszym porządku. Cieszmy sie dziewczynki tymi niezapomnianymi chwilami:)
-
Witajcie, Klarita super ujęcie:) Cudne pozy przyjmują te nasze dzieciątka, będzie co wspominać:)
-
Witamy kolejne mamusie wrześniowe:) Klarita i Kuki super wiadomości, cieszę się że wszystko w porządku i że kolejne mamusie podziwiały swoje zdrowo rosnące maleństwa:)
-
Edyta wszystkiego najpiękniejszego, spełnienia marzeń no i oczywiście duzo zdrówka dla Ciebie i dzidzi. Co do snu, to ja na razie nie narzekam, budzę się zazwyczaj raz na siku i później przesypiam do rana. No ale fakt, sny to mam teraz bardzo realistyczne i wyraźne, chociaz nie przywiązuje do nich żadnej wagi. Dziewczynki jak ten czas od wizyty do wizyty się dłuży eh:(
-
Witajcie kochane, co do smaków to ja jem i kwaśne i słone i słodkie- ale tylko owoce i własne wypieki. Nie mam zachcianek na produkty tylko z danej kategorii smakowej, więc zobaczymy kto tam w brzuszku rośnie:) Nieesia nie martw się wielkość piersi nie ma większego znaczenia- ważna jest obecność gruczołów mlecznych, a takze odpowiednie nastawienie psychiczne-przeczytałam tak już w kilku poradnikach. Z opiniami tymi zgadzają się tez znajome, które są już mamusiami. Moja ciotka będac jeszcze w ciąży wmawiała sobie, że skoro w poprzednich ciążach nie miała pokarmu( to znaczy miała ale dostała nawału, nie odciągała mleka, powstał stan zapalny i stwierdziła że karmić nie będzie) to i teraz na karmienie się nie nastawia. I wiecie co? Przystawiła dziecko kilka razy i stwierdziła że sie nie najada, po dwóch dniach zaczęła podawać modyfikowane. Także dużo zalezy od naszego nastawienia.
-
A ja miałam dziś ochotę na frytki, więc nasmażyłam trochę, mniam. Na deser zrobię sobie koktajl ze śmietany, truskawek i kiwi. Już się slinie na samą mysl o nim. Dobrze że miałam akurat truskawki zamrozone, bo te które już pojawiły sie w sklepach raczej do mnie nie przemawiają.
-
Asia ja na ból gardła robiłam płukanki- pół szklanki letniej wody+ 2 łyżeczki soli. Po kilku takich płukaniach zazwyczaj przechodziło. Nawilżałam gardło herbatą z sokiem z malin.Mnie nie zawiodło, więc może i w Twoim przypadku sie sprawdzi:) Zdrówka:)
-
Catarisa i Maritka cieszę się ogromnie Waszym szczęściem i jednocześnie zazdroszczę, bo ja wizytę mam dopiero 20. Nigdy bym nie przypuszczała ze z utęsknieniem będę czekać na wizytę u lekarza. Ja z moim bąbelkiem rozmawiam codziennie, zwłaszcza przed spaniem, kiedy już leżymy sobie w łóżku i smaruje brzuszek oliwką. Potem buziak od tatusia i idziemy nynu:)
-
Dzień dobry dziewczynki, u mnie za oknem szaro ale na szczęście nie pada. Catarisa no i jak, opowiadaj, bo wszystkie paznokcie obgryzę:)
-
Ja biorę Vita miner prenatal+DHA oraz magnez 2 razy dziennie. Co do wagi to póki co tylko 2 kg na plusie. Jem bardzo dużo ale oczywiście staram się dawać dziecku to co najlepsze, dlatego nawet zaczęłąm się zastanawiać czy te 2 kg to nie za mało. No ale widocznie mój szybki metabolizm sprzed ciąży nadal działa niezawodnie:) Catarisa nie zapomnij podzielić się wiadomościami po wizycie:)
-
Edyta gratulacje, super dzidziuś i brzuszek oczywiście też. A ja odkąd urósł mi brzuszek to staram się ubierać tak, by był ładnie podkreślony. A co, niech zazdroszczą te ciotki-klotki. Ja się z brzusia bardzo cieszę i nawet jakieś gadanie mi tego szczęścia nie odbierze:)
-
Cześć mamusie, u mnie też dziś koszmarna pogoda. Emimilka cieszę się z dobrych wieści:) Catarisa juupi dotrwałyśmy a i durka chyba z nami? Teraz czas na kolejne mamuśki:)