Skocz do zawartości
Forum

MYSZKA_MIKI

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez MYSZKA_MIKI

  1. hej mamunie ! miałam wczoraj sie odezwac ale nastapila nagła zmiana planow. Przyjechał wojtka brat- Jacek i powiedział zebysmy zaprowadzili Nikole do mojej mamy i on ( ze swoja dziewczyną) zabiora nas do grzmiącej na zabawę( ta wiejską potupaję, o ktorej wspominałam). Ze to akcja nie zaplanowana to Jacek musiał wrócic te 30 km , do domu i po godzinie z powrotem po nas przyjechac, a w nocy nas odwieźć. Ja się ucieszyłam bo chociaz to nie do końca moje klimaty, to potanczyc zawsze mozna. Nikola do mamy my z powrotem do domku, szykujemy sie, ja sie przebieram 10 razy. Jacek pisze ze juz wyjezdza po nas, dzwonie do mamyt, nikolka happy, smieje sie bawi, zaraz mama chce ją połozyc spac, mija pół godziny, jacek pisze sms jestem w szczecinku , po kilku sekundach dzwoni mama :błagam, wracajcie jak najszybciej w tle słysze przerażający krzyk mojej córy, darła si etak ze az mi serce do gardła podeszło. Urządziła straszną histerię, tylko mnie zobaczyła od razu usmiech przez łzy na buźce , była strasznie zdenerwowana, uśmiechała się do mnie, ale przez dłuzszy czas tak żałośnie pojękiwała , nie mogłam wyjśc na sekunde z pokoju, bo od razu zaczynała płakać, więc godz 22, dziecko w wózek i do domu, i tyle się wytańczyliśmy.............. sory za przydługą historyjkę,mam nadzieje ze was nie zanudziłam później popisze sobie z wami bo się stęskniłam, bo teraz musze zrobic mężulkowi naleśniki na sniadanko
  2. HEJ MAMUNIE Ja już jestem w domu, tak na szybcika się do was odzywam bo zaraz zabieram małą na spacer. Mam dziś z nia jakiś problem bo mi wymiotuje, praktycznie za każdym razem jak dostanie coś do jedzenia, nie ulewa tylko wymiotuje axz jej oczy wychodza na wierzch. Jak tak będzie do wieczora to zawioze ją do lekarki. poza tym nic jej nie jest, szczesliwa jak zawsze U tesciów oczywiście nie odpoczęłam tylko się nerwów nażarłam, kurr....więcej tam nie pojadę , szkoda słów. Miłego popołudnia babeczki , konkretniej odezwe się wieczorkiem
  3. Asiu cudne fotki, takie rodzinne, a Piotrulek jak zwykle uśmiechnięty
  4. radość sercaMarysiu to mąż ma majóweczkę, ja podobna jestem do Ciebie, też pomarudzę, pomarudzę i zawsze Lubego puszczam ;) Ja też planuje porządki bardziej gruntowne, na pierwszym miejscu mycie okien... Wypiorę firany i zasłony (oj, będzie prasowania), ale to jutro ;) Piotrusia zawozimy do rodziców i się bierzemy za robotę...Myszko to w ten weekend masz szkołę? Nie pomyśleli, mogli Wam przesunąć zajęcia o tydzień nie, Asiu, w nastepnym tygodniu
  5. My dzisiaj o 11 mamy pociąg ( samochodu brak) i jedziemy do Gdańca , wracamy w sobotę popołudniu lub w niedzielę . MIŁEJ, SŁONECZNEJ MAJÓWKI !!!
  6. Kacperku Buziaczki Na 7 Miesięcy !!!
  7. Asiu ja mięsko daję juz od dawna , tylko ze w kupowanych słoiczkach, a nie ugotowałam jej z mięsem, bo nie miałam skąd wziąć odpowiedniego, masz racje z tymi słoiczkami po zupkach są do niczego, nakrętki są wogóle nie szczelne
  8. Maryś mam nadzieję ze czas na relaks i odpoczynek się znajdzie, tego ci życzę !!! DOBRANOC MAMUSIE, SŁODKICH SNÓW !!!
  9. Anulkaza nakazem naszej nowej pediatry byłam w szpitalu z Maja na kontroli chirurgicznej...Maja miała przez ciemiączkowe usg. Generalnie według lekarzy wszystko jest ok. Kazali obserwować, ale nie powinno się nic wydarzyć. Dzień pełen wrażeń. Net za niecałe dwie godzinki mi wyłączą, więc będę odcięta od swiata. całe szczęście, że wszytko ok ! Aniu powiedz czy wami szarpnęło jakoś porządnie , czy istnieje jakiekolwiek niebezpieczeństwo ,że Maja jakoś ucierpiała? Oczywiście lepiej dla pewności sprawdzić ,ale ja mam nadzieję że już koniec waszych kłopotów.
  10. ja chyba jestem jeszcze zbyt mało dojrzała na takie podejście, mam nadzieje ze z czasem to sie zmieni, tak naprawde to my jestesmy dopiero 10 miesięcy po słubie i zawsze wtedy , kiedy to jest możliwe chciałabym mieć go przy sobie, wiem ze jestem zbyt zaborcza wobec swojego męża, czasem chyba go osaczam, za duzo od niego wymagam, ale zdaję sobie sprawe ze swoich błędów i cały czas próbuje coś z tym robic Marysiu a masz moze jakies fajne plany na te dni, co bedziecie robić? Dokąd się udał m ężuś?
  11. Marysiu może to głupie ale ja na prawdę cię strasznie podziwiam, ja chyba jestem okropną egoistką , już sobie siebie wyobrażam w takiej sytuacji; " co ty sobie myslisz nie dosc ze nie ma cie prawie wcale w domu to jheszcze jak jest pare dni wolnego to chcesz sobie wyjechac zamiast pobyc z rodziną , ty nas chyba wcale nie kochasz" podejrzewam ze w takim tonie byłaby moja reakcja , powinnam się czegoś od ciebie nauczyć
  12. Ja juz wykapana, nikolka śpi, Wojtek coś ogląda ja segreguje trochę notatki, bo laba się kończy i w następna sobote do szkoły, ale rano pojade i popołudniu wróce tak to można jeździć.
  13. Marysiu czyli cały długi weekend bez niego??? ja ci powiem jedno ty to jesteś anioł a nie kobieta , ja to bym chyba swojego nie puściła
  14. Monia to super,że zębolki się przebiły, teraz juz będzie z górki, Nikola nadal się męczy Iza fajne zdjęcia Mikołajka, on tak zawsze do góry nogami w łóżeczku??? śliczny chłopczyk ci rosnie
  15. uff, chałupa wysprzatana od podłóg po sufity, możecie robić najazd,żadnej kontroli się dzisiaj nie boję
  16. IzabelinMYSZKA_MIKInie Iza? nas to nigdy tak nie witająAno :Smutny: Myszko trzeba to zmienić Ogłaszamy strajk? no jasne a co nam tam??? jak cos to ja jestem za głodówką , przyda mi sie
  17. nie Iza wyobraź sobie, że ma 4 braci , bliźniaki jeszcze chodzą do szkoły więc się nie liczą ale pozostała trójka to te same typy,mimo ze mają juz swoje rodziny albo i związki, to zostali wychowani w takim dziwnym duchu, ze wystarczy jedno słowo tatusia i rzucam wszystko, żone dziecko dom i leceeeeeeeeeeee na każde zawołanie, już i tak dużo się zmieniło od początku naszej znajomości, bardzo duzo
  18. KathrinAniu, sciskam Cie mocno i Majeczke tez!!! Ciesze sie, ze sie Wam nic nie stalo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dziewczyny, smutno mi, jak czytam o pisanych pozwach rozwodowych Mam nadzieje, ze uda sie Wam wytrwac w zwiazkach malzenskich. Wiem, ze rozne rzeczy sie dzieja i czasem jest naprawde ciezko - trzymajcie sie!!! Kasiu ja bym za żadne skarby od niego nie odeszła, za bardzo go kocham, za dużo razem przezyliśmy, to pisemko miało zadziałać na niego jak kubeł zimnej wody...
  19. oj Asiu jakie huczne powitanie, aż ci zazdroszczę normalnie
  20. musiałam porządnie się na niego wściec, jak go znam to poszło o jego rodziców, bo w uzasadnieniu napisałam min'' pozwany nadal za swoją najbliższą rodzinę uważa rodziców i braci , a nie żonę , nie dorósł do tego aby być mężem'' my praktycznie zawsze się kłócimy o jego rodziców, on się zachowuje jakby miał wobec nich jakiś dług za to ze go wychowali i teraz w nagrodę pozwala im sterować swoim życiem, oj temat rzeka...
  21. marikMyszka to kto ten pozew napisal?? Twoj malzon?? nieeee...ja
×
×
  • Dodaj nową pozycję...