-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez MYSZKA_MIKI
-
o matko mało przed chwilą mało zawału nie dostałam, nigdy czegoś takiego nie przeżyłam byłam w kuchni , robiłam gofry, Nikoli pilnował Wojtek , pilnował ale wgapiopny kurrrr.... na maksa w telewizor, Nikola siedziała obok niego na łózku , przyniosłam mu na talerzu te gofry , które dureń ( przepraszam ale poniosło mnie) postawił obok siebie na łózku ( nie wiem do cholery po co) i jednoczesnie obok małej. Nagle słysze z kuchni jakieś charczenie , lece a Nikola oczy na wierzchu i dławi mi się , strasznie charczała nie mogła oddychać, kazałam mu dzwonić po pogotowie, wzięłam włożyłam jej palca do buzi wyciągnęłam wszystko co sie dało, ale miała już coś w gardle wzięłam ją do góry nogami ale nie mogło jej wyleciec, boże ja myślałam ze ją stracę, znów jej włożyłam palca do buzi ,myślałam ze może się przesunęło i ona wtedy zwymiotowała kilka razy , strasznie płakała ale już zaczęła normalnie oddychac dałam jej piciu i zaraz się uspokoiła, odwołał tą karetkę ona siegnęła sobie po tego gofra wzięła go do buzi i musiała jakoś go zciamkać, to musiało długo trwać bo miała całą buzię, o on tyle czasu nic nie zauważył cała się trzęse , nie mogę dojść do siebie chyba do wieczora nie wypuszcze jej z rąk, Boże jak niewiele trzeba do nieszczęścia
-
Anulkaz powodu wolnych miejsc :Smutny: braku wolnych miejsc tak? I co ty teraz Aniu poczniesz? A ruszyłaś z załatwianiem tego klubu malucha czy zrezygnowałaś już z tego pomysł? Aniu a ty chciałaś iść do pracy i znaleźć opieke tylko dla Majki czy i tak byś z nią była w domku?
-
Ania przykro mi, jakimi oni dziwacznymi zasadami się kierują,że nie przyjmują dziecka ,którego oboje rodzice pracują, bo rozumiem ,że tak w podaniach pisałaś? dostałaś chociaż jakies uzasadnienie tych decyzji?
-
Monia ja naprawdę wiem co teraz przeżywasz ale nie zapominaj o tym,że on Cię kocha , powiedz o tym co czujesz ze jest Ci przykro, ze jest niesprawiedliwy
-
Dziewczynki głowki do góry , wiem,że zostawianie takiego maluszka to bardzo przykre ... w takim państwie żyjemy ,że odbierają mamie radośc bycia ze swoim skarbem już po 4 miesiącach , pociechą może byc fakt ,że chłopaki sa pod dobrą , troskliwą opieką . ja nigdy nie zapomnę jak jechałam do szkoły kiedy Nikola miała 3 tygodni, to były najgorsze 2 dni w moim życiu, potem było mi coraz łatwiej, ale do tej pory za każdym razem wchodze do pociągu zalana łzami...
-
Monia kochana jak ja ciebie doskonalerozumien. U nas sytuacja wyglądała identycznie. Dla Wojtka mamunia też była swiętością, potrafiła obrabiac mi dupę na każdym kroku,a wiesz co on powiedział jak sie o tym dowiedzieliśmy ? ze owszem jest na nia zły ze tak robi ale nie na tyle zeby jej to okazywać , bo nie bedzie sie z nia kłócił, bo to jest jego MATKA , i jezdzil tam jak gdyby nigdy nic. nasze wszystkie kłótnie to były przez jego rodziców, nawet pozew rozwodowy przez nią pisałam. Monia nie poddawaj się tłumacz mu, tłumacz i jeszcze raz tłumacz, mów o twoich uczuciach o tym ,że teraz ty jestes kobietą jego zycia a nie ona ze cie rani, ale nie w nerwach tylko wszystko na spokojnie. U mnie dużo czasu upłyneło za nim Wojtek to zrozumiał, ale warto było, teraz potrafi zadzwonić do niej i ją opierdzielić jak trzeba , dostrzega jej błędy.Dużo łez mnie to kosztowało , nie raz chciałam odejśc, ale warto było walczyć. A co do zostawienia małego na noc, to jest bardzo ryzykowna sprawa , zwłaszcza jeśli nie ma duzgo kontaktu z babcią , też bym sie bardzo bała. Monia mam nadzieję ze się jakoś dogadacie, trzymam za was kciuki,ja bym nie odpuściła, póki mąż by mnie nie przeprosił zwłaszcza że powiedział o Tobie takie rzeczy, niech zrozumie,że popełnił błąd
-
u nas w domu drugie dziecko to strasznie drazliwy temat, Wojtekj nawet nie chce o tym słyszeć, ja sobie natomiast nie wyobrazam mieć córki - jedynaczki, ale spokojnie, mam jeszcze jakies 3-4 lata, to zdąże go przekonać
-
co??? do prywatnego gabinetu takie kolejki??? jestem w szoku, to rzeczywiście musi być wybitna specjalistka, pewnie cene tez sobie życzy wybitną? , tak pytam z czystej ciekawości
-
IzabelinMały sukces :Uśmiech: udało mi się zarejestrować Małego do okulisty na 19 czerwca :Uśmiech: wcześniej musimy odwiedzić jeszcze neurologa. Iza troszkę poczekacie, ale najwazniejsze ,że małego zobaczy specjalista
-
my juz jestesmy w domku, tak jak myslałam Nikoli morfologia nie wyszła całkiem dobrze, ma znacznie podwyzszony poziom limfocytów , lekarka mówi ze moze to swiadczyc o wirusie w organizmie, alergii lub poprostu błąd analityka, na razie kazała tylko powtórzyc badanie za kilka dni, pozostałe wyniki w normie ja mam angine ropną, dostałam antybiotyk
-
ja wszystko wiem Anulka i cały czas o niej mysle tylko ja jestem w takiej debilnej przychoni zapisana ze do lekarza rodzinnego to trzeba sie zazwyczaj ok 2 dni wczesniej zapisywac dlatego wymysliłam teraz, ze zaraz wezme taksówke przejade sie z nikolką do jej pediatry pokaze ta nieszczesna morfologie i poprosze zeby mnie zbadała, ona sie na pewno zgodzi i jak coś to mi wypisze recepte
-
Kasiu oj to was dopadło, zdsrowiejcie nam szybciutko, a ty się trzymaj dzielna matko
-
radość sercaStronka za zdrowie naszych Dzieci!!! MYSZKA_MIKIradość sercaMyszko chyba wielu z mężów postąpiłoby tak jak Wojtek... Nie, że tak chcą, tylko że muszą, takie życie... Może poproś mamę albo teśiową o pomoc, a Tobie życzę zdrówka!!! I dzień dobry wszystkim :) właśnie Asiu dzisiaj akurat nikt nie może mi pomóc tak sie złożyło ze mama musiała wyjechac a teściowa pracuje , gdyby mama była to by przyszła i Wojtek nawet nie próbował by załatwiac wolnego a mnie rozbiera na całego, mierzyłam przed chwila temperaturę, 39, 2 , chyba nigdy nie miałam tak wysokiej gorączki , boje sie ze to oskrzela albo płuca, a w sobote mam ważny egzamin No to nie bardzo się złożyło z tą opieką, faktycznie :( Myszko a Ty byłaś w ogóle u lekarza? Bierzesz jakieś leki? Nie, ja nie byłam biore tylko gripex, rutinoscorbin i doraźnie cos na gorączke , jak mi nie przejdzie do jutra to przejde sie pewnie po jakis antybiotyk, Wojtek sie na mnie wścieka że jeszcze nie poszłam, ale ja to z dala od lekarzy lubie sie trzymać
-
to niedobrze Asieńko, ale przynajmniej znany wróg, wiecie z czym macie walczyć
-
radość sercaU mnie nastrój średni, więc nie będę Wam marudzić... Za to życzę miłego dnia! Po południu wybywamy na zakupy, a jutro może się uda wreszcie zaszczepić Piotrulka... Asieńko poprawy humorku zyczę
-
radość sercaAnulkaMYSZKA_MIKIAniu a ja mam wrażenie ze to tylko moje zycie takie jest i że inny mąż by tak nie postapił Madzia podejdź do tego tak, że on musi na Was zarobić. Jak nie podporządkuje się szefowi to go w końcu zwolni a jeść trzeba.Myszko chyba wielu z mężów postąpiłoby tak jak Wojtek... Nie, że tak chcą, tylko że muszą, takie życie... Może poproś mamę albo teśiową o pomoc, a Tobie życzę zdrówka!!! I dzień dobry wszystkim :) właśnie Asiu dzisiaj akurat nikt nie może mi pomóc tak sie złożyło ze mama musiała wyjechac a teściowa pracuje , gdyby mama była to by przyszła i Wojtek nawet nie próbował by załatwiac wolnego a mnie rozbiera na całego, mierzyłam przed chwila temperaturę, 39, 2 , chyba nigdy nie miałam tak wysokiej gorączki , boje sie ze to oskrzela albo płuca, a w sobote mam ważny egzamin
-
dzisiaj gotuje dla Nikolki zupe pomidorową z ryżem, na soku pomidorowym i bez śmietanki, pomidory można podawać po 7 miesiącu zobaczymy czy jej zasmakuje, bo tych jarzynowych papek to ona nie bardzo
-
AnulkaMYSZKA_MIKIAniu a co tam u Ciebie ? ruszyłaś z tymi badaniami dzieciaczków?kurde ja się boje o Nikoli morfologię, bo nie wszystko wyszlo tak jak trzeba, ja sie nie znam ale kilka norm jest poważnie przekroczonych, zwleke się z łózka i z nia pojadę badania krwi w tym tygodniu a resztę konsultacji po raz pierwszy chcę zrobić na kasę chorych, bo do cholery sporo pieniędzy miesięcznie odprowadzamy z mężem na fundusz a korzystam tylko z prywatnej opieki no i bardzo słusznie , jak cos pilnego to wiadomo ze lepiej zapłacic i iść szybciej , a kasy byś musiała sporo wywalic na tylu specjalistów, pewnie pozapisuj dzieciaczki na konsultacje w przychodni
-
Aniu oczywiście masz rację, ale przecież kazdy ma prawo przynieśc lekarskie zwolnienie do pracy, każdy tylko nie on, mógł w ogóle do szefa nie dzwonic , Nikoli pediatra wystawiłaby zaolnienie na opiekę nad córką i by było po sprawie jestem chora a nie moge poleżeć, odpocząć pokurować się ,przeciez mam prawo gorzej się czuć przepraszam że tak smęce od rana ale naprawdę dzisiaj potrzebowałam jego pomocy
-
Aniu a co tam u Ciebie ? ruszyłaś z tymi badaniami dzieciaczków? kurde ja się boje o Nikoli morfologię, bo nie wszystko wyszlo tak jak trzeba, ja sie nie znam ale kilka norm jest poważnie przekroczonych, zwleke się z łózka i z nia pojadę
-
Aniu a ja mam wrażenie ze to tylko moje zycie takie jest i że inny mąż by tak nie postapił
-
a ja od rana wściekła na maksa nie należe do tych co sie nad soba użalają, ale czuje sie paskudnie, cała noc gorączka nie odpuszczała, po pierwsze nie mam siły zajmować sie Nikola, ze nie wspomne o jechaniu z nia do lekarza, po drugie nie powinnam sie do niej zblizac zeb y jej nie zarazić ale wystarczy ze rano szef zadzwoni, powie ze Wojtek ma byc w pracy bo jest cos bardzo pilnego i on leci:duren::duren::duren: nie potrafi powiedziec ze przyniesie zwolnienie za opiekje nad córką, ze nie moze nas dzisiaj zostawic, wychodzi ze słowami przepraszam cie kochanie, na pewno sobie poradzisz i wez tu kurrrr.......... bądz dobry i sie z nim nie kłóć
-
dołączam do fanów Jeżycjady, uwielbiam Borejków, każdą ksiązkę czytałam po kilka razy do tej pory jak coś mi wpadnie w ręce to nie pogardzę, zresztą kilka mam w domu u nas na szczęście sielanka trwa, mąż kochany jak nigdy dba o mnie dzwoni po kilka razy z pracy, dużo mi pomaga, więc na razie bez kryzysów, ale my już mam nadzieje chwilowo swój limit wyczerpaliśmy baaaardzo źle się czuje tempka trzyma , dawno nie byłam chora także teraz chyba się rozłoże na całego acha do przychodni dptarłam popołudniu, ale okazało sie dzis pani doktor krócej przyjmowala i nic sie nie dowiedziałam, jutro Wojtek z małą skoczy, pozn przynajmniej jej pediatre
-
Nikoli nic nie jest miała zasmarkany z rana nosek wyczyściłam jej i nic juz jej nie dolega na mnie chyba się zemsciło stanie w lodowatej wodzie bo goraczka, gile do pasa gardło boli, podle się czuje i stąd humor tez kiepski jutro Wojtek nie idzie do pracy zajmie sie Nikolą a ja sie bede kurować Dobranoc kochane mamunie, już chyba nie zajrze bo spadam do wyrka
-
joasiahdla mnie Myszko jak nad morze to za chlodno ją ubrałaś tak mi się wydaje moja jest ubierana w wiatróweczkę bluzkę z długim rekawem i body kr rekaw rajstopki cienkie i spodenki (wczesniej dzinsowe) teraz bawelniane a do do tych niepokojow wyczytalam na necie ze zeby tak moga dac się we znaki ze dziecko się budzi bo dziasla tak swedzą -bolą ze to jest nie do wytrzymania a co do zelu to nie zrozumialam zdania mam to rozumiec doslownie ze jak zel nie pomaga to nie są zeby? a przeciez zel nie musi wcale dzialac na dziecko bo u nas juz dentinox nie dziala ale widze ze to zeby bo bierze wszystko do buzi co się jej nawinie pod reke i drze się bylysmy z zuzią na spacerku kupilam jej nową czapkę taki telefon do zabawy bo nasz kradnie :P no i spodenki zaszlam do krawcowej ma mi uszyc spodnie bo w dzinsach nie wyrobię tak gorąco hmmm co jeszcze... zapomniałam Asiu ja nie miałabym sumienia jej tak ubrać skoro sama byłam w stroju kąpielowym , na słońcu było conajmniej 30 stopni a ona siedziała w takim pół namiocie - muszelce osłonieta od wiatru nie mogłabym patrzec jak sie dziecko gotuje