Skocz do zawartości
Forum

Mama_Monika

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Mama_Monika

  1. Witam. Wizytę do kardiiologa mamy na jutro miedzy 8-9 w poradni przy ul. Langiewicza u pani dr Wioletty Korzeluch, znacie?, macie jakieś opinie? któras z Was chyba pisała, że była w tej poradni , chyba Ty wik? Tam robią od ręki na wizycie w tej poradni od razu echo serca?
  2. Mama_Monika

    Śniadankowe menu

    kajzerka, masło, sałata lodowa, żółty serek i pomidorek.
  3. Spróbowałam i jest pychaaaa! Jutro mam małą imprezke rodzinną i zaserwują tą sałatkę po raz trzeci :)
  4. żel pod prysznic w Rossmannie z promocji o figowym zapachu:) Lenuśce krzesełko i stoliczek z IKEI.
  5. Witam i pozdrawiam. Ktos pytał czy mozna poród przewidzieć, ja mogłam , bo podłączyli mnie do kroplówki i to było to hihi przed nie działo sie zupełnie nic;)
  6. My stosujemy teraz Sanostol i córcia wypija codziennie butelkę wody z miodem lipowym i cytryną.
  7. Wiki20plmłode ziemniaczki z jajkiem sadzonym i kefirem Uwielbiam :))) U nas dzisiaj łosoś na parze z warzywami.
  8. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    no proszę ja już banki, skarbówki i inn e pierdoły pozałatwiałam, a tu aktywności brak hi. Dzisiaj odtrzymałam cynk, że najprawdopodobniej na wtorek bedę miała załatwiona wizytę u kardiologa dziecięcego, dlatego załatwioną, bo normalnie czeka się 3 miesiące w zwyż:/ i u nas w mieście nie ma , bedziemy musieli jechać 60 km :/ i na szczęście na kase chorych a nie prywatnie, muszę tylko Lence morfologię zrobic i mieć wynik ze sobą. Jak myslicie taki maluch musi byc na czczo?
  9. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    Dzień dobry wszystkim:)))
  10. Dzięki dziewczyny za odpowiedzi w sprawie kardiologa, my tez własnie mamy jakiś szmerek, pamietam że Roksana tez miała w tym wieku i też się okazało, że to wzrostowe i przeszło, mam nadzieje, że z Lenka tez tak będzie, ale sprawdzic trzeba. Pozdrawiam
  11. Dziewczyny poszukuję w Kielcach prywatnie dobrego kardiologa dziecięcego, żeby Lenie echo serca zrobić, kogo możecie polecić? U nas niestety takiego nie ma, najbliżej własnie Kielce.
  12. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    Izak1979Szymon ok. boli go przy sikaniu i robimy okłady z kory dębu i rywanolu, wiec powinno być ok. Szew trochę boli, ale biorę też poprawkę na Szymona, bo on z tych co leżą plackiem jak im się paznokieć zadrze... na kompie pograł już rano, teraz leży... gorączki i wymiotów brak... najgorsze chyba mamy za sobą. To świetnie, będzie ok, najgorsze macie za sobą! Blondi to super że taki apetycik dopisuje :) Ja sie zmachałam dzisiaj , poszłysmy na dłuuuugi spacer bo po południu ciepełko się lux ztrobiło, dawno tak nie łaziłam, tak to auto w obiegu, niby wygoda ale potem wychodzi jaki człowiek zastany. Okno w kuchni umyte, tort zamówiony :)
  13. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    mpearlNo ja też planuję okna pomyś bo od sierpnia nie były myte! A co Roksi na urodziny dajecie? Roksana poprosiła o wycieczkę do sklepu Cropp Town i wymianę garderoby więc w rodzinie zrzuta będzie coś jeszcze o nowej grze na PSP przebąkuje mpearlMoja to zależy jak jej leży:) Wyrabia sobie dziewczyna gust kulinarny poprostu:) moja to taka śwink,a wszystko....hihih
  14. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    moja wszystko je i lubi aż się czasem boję, naprzykład kilka dni temu zjadły z Roksaną na pół słoik małży... i na szczęście nic jej nie było, szczerze mogę powiedzieć, że oprócz grzybów to chyba wszystko je.
  15. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    no poprasowałam, Lenka pójdzie spać to machnę okno w kuchni:) trzeba chałupkę wypucować, bo Roksania ma w poniedziałek urodziny ale na weekendzie będziemy organizować. Po południu muszę jechać tort zamówić, myslałam, że z Lenką pójdę ale u nas dzisiaj wiatrzysko straszne i chyba nic z tego nie będzie i będe musiała sama skoczyć.
  16. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    mpearlWiesz, niedrogo, bo 5 zł za godzinę płaciłam, ale mogłabym i więcej żeby tylko mieć pewność że osoba jest odpowiedzialna, a u nas 1 żlobek tylko jest i w sumie to Nastusię tam dawałam i ona strasznie to przeżywała i chorowała więc zrezygnowałam zgadza się, ja niestety do pracy wrócić musiałam i to na pełny etat:/ ale jakoś szczęścia nie mam czy co, bo zawsze jakieś cuda się dzieją:/ i to naprawdę człowiek przecież nie wymaga Bóg wiec co, tylko o jakieś podstawy chodzi, np. w żłobku nie mogę się doprosić, żeby pilnowały, żeby lena chodziła w ciapkach, miała ciepłe picie, i żeby pilnowały czyj jest smoczek, a tu bardzo często się zdrarza że Lena bez ciapków, picie całą zimę zmine w butelce stoi i nieraz widziałam jak jakieś dziecko z lenki smoczkiem spało czy biegało:/ no dla mnie to paranoja jakaś, jeszcze tym bardzej , że w tym momencie dzieci tylko kilkoro jest, potem człowiek się dziwi, że dziecko choruje i skąd skoro staram sie wszystko co najleposze dla niej, cóż z tego jak kto inny nie pilnuje:/ dziewczyny Wy jak dajecie dzieciakom pomidora to wyrzucacie pestki?
  17. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    no nieźle:/ a wy jak z kasą się dogadywałyście? stała pensja jakaś była czy na godziny? ze żłobka jestem o wiele bardziej zadowolona, chociaż tutaj kosztem chorób, no i jestb parę rzzeczy, które mi sie nie podobają, i też uwagę zwracam nie raz bez skutku niestety i chyba lena od września normalnie do przedszkola pójdzie, u nas prywatny żłobek wcale nie okazuje się lepszy od zwykłego:/
  18. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    aha i jeszcze mnie na minuty zaczęła rozliczać, tzn. jak kończyłam pracę o 14 to oczywiście po pracy pędęm do domu,bo za godzinę jej płaciłam, więc, żeby nie nabijać, jeszcze wtedy samochodu nie miałam, to albo przyjechałam wcześniej jak mi sie udało z kims przyjechać, a jak nie to autobusem przez całe miasto, to ta z zegarkiem w ręku stała, że sie spóźniłam ! :O a sama zaczęła sie spóżniac rano i przychodziła 15-20 minut później, a przecież ktos do pracy się spóźniac nie może tak my jak i ona. Dodam, że ta osoba mieszkała sama, nie miała żadnych obowiązków, dzieci, wnuki w innym mieście, była juz na emeryturze i to co u nas zarabiała było prawie 300zł więcej niż jej emerytura, ale widać nie pasowało :/
  19. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    Z niańka zmioana na złe o 360 stopni. Tzn. pierwsze 3 miesiące do rany przyłóż, przede wszystki robiła wszystko w ustalonych przeze mnie porach i tak jak miała powiedziane, biegała z dzieckiem do lasu na spacerki, żeby swieże powietrze miało, śpiewała jej, wierszyki opowiadała, poza tym dodatkowo sprzatała w domu, prasowała małej ubranka, chętna była do gotowania Lence, mimo, że jej za to nie płaciłam, ale sama chciała , bo jak to stwierdziła, jak lenka spi to ona z nudów może te rzeczy porobić, więc ok. mysleliśmy, że sie nam fuksnęło jak nikomu. Niestety po 3 misiącach spacerki sie skończyły, albo twierdziła, że ona to nie ma dzisiaj ochoty wychodzić, a juz jak wyszła, to biegała z Lena po sklepach i robiła swoje zakupy, poza tym, całkowicie zaprzestała przestrzegania rytmu dnia dziecka, dawała jeść kiedy chciał, usypiała kiedy chciała, najlepiej, żeby dziecko cały czas spało, juz nie mówię o tych dodatkowych rzeczach, którte to niby z nudów robiła, jak Lenka szła spać to i ona sie kładła, jak przychodziłam z pracy to niańka rozwalona na kanapie zawsze spała:/ poza tym stała się niemiła i opryskliwa, wręcz chamska, zaczęła komentować co i jak jest w domu, a jak się jej zwracało uwagę, że nie tak ma robić, bo źle robi, to sie obruszała i jak grochem o ścianę. Na koniec walnęła taki numer, że z dnia na dzień stwerdziła, że ona musi na miesiąc jechać do syna pomóc mu przy dzieciach, no i musimy przez ten czas jakoś spbie poradzić, poza tym jej się urlop tez należy, wszystko ok tylko ten jej urlop ustaliliśmy w sierpniu, a ona w czerwcu z dnia na dzień na miesiąc pozostawiła nas w takiej sytuacji. Mówię ok przeciez nikogo nie zmuszę, żeby został. jakoś się dzielilismy, zmienialiśmy przy dziecku, było ciężko, ale daliśmy radę. Powiedziała, że jak przyjedzie to, żeby zadzwonić do niej kiedy ma ptzyjść. Po 3 dniach niby tego jej wyjazdu spotkałam ja w sklepie, okazało się, że wcale nie pojechała do syna, poprostu tak nas wyportkowała, mimo, że sie zapierała, że nie prawda. I już do niej nie zadzwoniłam, teraz jak się widzimy to obrażona udaje i odwraca głowę w drugą stronę :/
  20. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    W domu siedze, wzięłam zwolnienie, łazimy na spacerki , jestem szczęsliwa i spokojna, bo wiem , że mam dziecko dopilnowane, poza tym, udało mi się dzięki temu wszelkich lekarzy, badania pozałatwiać. Nio... była nerwówka, bo póki nie wiadomo na 100% co jest to stresik jest:/ jeszcze tego kardiologa muszę załatwić, niestety u nas w mieście nie ma, trzeba 60 km jechać i terminy są uhuhu....:(
  21. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    mpearlDzień dobry MM Jak dziewczynki? Hmmm... cała historia :/ Lena zachorowała 2 tyg temu tzn. katarek , mokre pokasływanie, potem 40 stopni gorączki i skurcz oskrzeli, musiała brać inhalacje kilka dni z Berodualu i Pulmicortu, jest już dobrze tzn. zdrowa ale jeszcze w domu siedzimy dla wzmocnienia, bo u nas dzieci bardzo choruja jakiś wirus jest, w żłobku 2-3 dzieci:/ Druga sprawa to przy tej infekcji nasza lekarka usłyszała u niej szmer nad sedruszkiem i mamy skierowanie do kardiologa dziecięcego na kosultacje. Roksana w tym samym wieku też taki szmer miała i okazało się, że to wzrostowe jest i samo przeszło więc mam nadzieje, że i u Leny też tak będzie. Roksanka natomiast od 3 tygodni ból kolan, porobiliśmy wszystkie badania, również pod kątem srawów, wczoraj USG i wizyta u ortopedy, na szczęście stwierdził, że to wzrostowe i nic poza tym się nie dzieje, smarować kolanka i dał jakiś preparat do łykania z wapniem, żeby uzupełnić i samo ma przejść. Ufff...
  22. Mama_Monika

    Sierpień 2009

    Dzień dobry wszystkim. mpearlChciałam się Wam pożalić: wczoraj wracam do domu po pracy a moja super świetna/najlepsza niania na świecie narąbana w 3 dupy. A ja durna oczywiście się nie zoriantowałam, tylko sobie myślę co tu taki bałagan (zabawki na całej podłodze, chusteczki powyciągane, zupa na kuchence wylana) do[iero jak ją zobaczyłam przez okno jak idzie i sie zatacza i w koncu się wywliła to wszytsko mi się zgrało! Poprostu koszmar jakiś! Od razu obejrałam Hanię z góry na dół ale na szczeście nic jej nie jest, i humor miała i w ogóle ok. Tyle czasu było wszystko dobrze i tu takie coś. Dzwoniłam przed chwilą do niej żeby spier..ła ale nie odbiera telefonu. Mówię Wam nie mogą sie uspokoić do tej pory! Kur..!! jak to nie można nikomu zaufać! Mpearl my też mieliśmy nianię "najlepszą na świecie" przez pierwsze 3 miesiące:/ Ania zdróweczka dla Mikiego! co macie na odporność i jaki lek przciwwirusowy? Izak jak Szymuś?
  23. Witam ciepło i słonecznie w pirwszy dzień wiosny:))) Pozdrawiam
  24. Mama_Monika

    Śniadankowe menu

    tosty + papryczki czereśniowe nadziewane serkiem z Biedronki ;) Pyszne:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...