-
Postów
1,054 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Treść opublikowana przez Dziubala
-
Isa - oby pediatra dojechała! Zdrowia dziewczynkom
-
Margeritkatu są analizy past do zebów dla dzieci Zapiski Podwojonej: Analiza - Pasty do zębów dla dzieci, myślę, że warto to poczytać O, fajna analiza i daje do myślenia. To trzeba teraz zweryfikować zakupy .
-
U mnie chłopaki lubią i brokuły i szpinak. Maciuś polubił brokuły chyba najpierw w zupie brokułowej, a dopiero potem w zapiekance. Mnie zawsze rozbawia niemal do łez zdziwione/zszokowane spojrzenie ludzi jak gdzieś jesteśmy i Maciuś zjadając coś ze szpinakiem głośno i z radością mówi "UWIELBIAM SZPINAK" Lemuś - proszę taki w skrócie przepis na zapiekankę makaronowo-brokułową :) Gotuję osobno makaron i brokuły. Kroję w kostkę 2 rodzaje szynki. Do naczynia żaroodpornego wrzucam makaron, brokuły, szynkę. Mieszam wszystkie składniki. Zalewam sosem serowym i do piekarnika na jakieś 30 minut (aż się ser delikatnie zapiecze). Pychota . Smacznego :) PS. Sos serowy to beszamelowy z dodatkiem sera żółtego.
-
LemaDziubalko, niestety nie pamiętam przepisu Napiszesz jeszcze raz? Ok, zaraz napiszę :) Lema A Franek nie dostał na pewno za małej dawki. To może spróbuj teraz z Paracetamolem
-
Moja :) ZA FAJNY I UDANY WEEKEND!
-
LemaDziubalko, jak robisz zapiekankę? Franek uwielbia zapiekanki, ale brokułów nie lubi. Może w zapiekance udałoby się je przemycić:Oczko Lema, pisałam tu już kiedyś, pamiętasz - zwróciłaś mi uwagę, że szynki się nie smaży. I od tamtej pory jej nie smażę . I boczku już nie dodaję ;) Lema A Franek dostał NurofenA nie dostał za małej dawki?
-
kwiaciarkauwielbiam zapiekanki, z brokulami pychota :) szkoda ,ze moje dzieci nie chca jesc To na jednej połowie daj brokuły a na drugiej coś co one lubią :)
-
iwonekja bujam na drzemke, na noc nie bujałam , bo rzeczywiscie wydawało mi sie, ze moze byc problem z samodzielnym zasypianiem... i tymek od 2rz. zasypia sam w pokoju. ale na drzemke bujanie musiało byc, bo inaczej porzucił by drzemki po 1,5 roku, a tak to do 3rż spał po 3h dziennie. Młodszy tak samo, wieczorem zasypia nałóżku, a w dzien na moich kolanach;) jakbym musiała nosic, jeszcze w ciazy, to pewnie byłoby ciezko;) Ale to trzeba samemu jakas strategie wypracowac, zeby i dziecko było z\adowolone i mama:)Dziubala, młody zasypiał sam do 4 mca... a potem za nic w świecie nie chciał zasnąć... Chciałam go do takiego zasypiania przyzwyczaic, bo z dwójką już ciężej... ale nie dało się. Zbuntował się i całymi dniami by nie spał. Zasypiał w chuście , na spacerze, albo przytulony... No i zrobiłam jak ze starszakiem;) miałam epizod z odkładaniem, ale byłam jeszcze bardziej sfrustrowana;) U nas jak przy starszym synku sprawdziło się samodzielne zasypianie w łóżeczku, to niektóre koleżanki mówiły, że to taki łatwy model, dlatego mi się udało bezproblemowo :). Ale przy drugim synku też tak robiłam i nie było problemu, zatem to nie do końca kwestia samego dziecka, tylko właśnie tego czego my ich nauczymy, jak wyrobimy im rytm dnia i czy będziemy... konsekwentni :) U nas obaj mieli regularne drzemki w ciągu dnia dopóki nie poszli do przedszkola :) Ale nie zawsze było tak bezproblemowo. Starszak miał jakiś czas, że w ciągu dnia bał się sam zasypiać, miał chyba z 2,5r., wtedy jedno z nas kładło się koło niego i zasypiał. Nie odmawialiśmy mu tego, bo czuł się wtedy bezpieczny. Trwało to kilka tygodni, a potem znów już sam szedł na drzemkę :) Młodszy ciężko ząbkował (między 6-8mż), fatalnie spał w łóżeczku więc bywało, że wieczorem czy w nocy był bujany na huśtawce, bo to go uspakajało. Ale zawsze w tym wszystkim był element takiego samego rytmu samodzielnego zasypiania w łóżeczku :) Chciałam pokazać, że u mnie nie zawsze było idealnie. Bardzo ważne jest, by wsłuchiwać się w potrzeby naszych dzieci, nic na siłę :), ale ważne by nie przyzwyczajać ich do czegoś czego potem możemy żałować ;)
-
LemaFranek po syropie nie spał wcale lepiej Biduś , a co mu dałaś? Kwiaciarka - może przychodzi taki wiek, że się wyrasta z ozdobnych tortów ;). Najlepiej słuchać czego dzieci pragną, w końcu to ich tort :) A na obiad u mnie będzie dziś zapiekanka makaronowa z brokułami i szynką :)
-
Ullaja nie ukrywam że właśnie z takimi uczuciami walczyłam przy Mikim i szczerze powiem nie wiem czy słusznie choć Miko umie spać sam, a nawet śmiem twierdzić każda forma dotyku z naszej strony powoduje że dziecko nie zasypia - i teraz pytanie czy to dobrze że tak robiłam czy to źle, nie wiem ale wiem że ciężko byłoby mi bujać małego ciężkiego bąka Masz już 1 dziecko więc wiesz gdzie popełniłaś błędy a gdzie nie, co warto dalej robić a co nie, co się sprawdziło a co nie. Wykorzystaj te doświadczenia przy kolejnym dziecku. Wszystko (no prawie wszystko) wtedy jest prostsze i oczywistsze :)
-
Margeritkapatrząc z punktu widzenia matki Dziubala masz rację z tym usypianiem i spaniem dziecka w łóżeczku, ale z punktu widzenia małego dziecka, to potrzeba przytulania i kołysania przed zaśnięciem jest czymś naturalnym - w moim odczuciu, przecież małe dziecko nie wie, jak się idzie spać normalnie, wierci się i płacze, jak tu nie wziąć na ręce i nie utulić? Pewnie, że dziecko trzeba przytulać i kołysać, ale moim zdaniem nie powinno się tego robić po to, by dziecko zasnęło na rękach. Jak uważasz inaczej, to ok. Zawsze wtedy piszę - każda mama robi jak uważa :) A co do tego, że małe dziecko nie wie jak się idzie spać normalnie, to właśnie rzecz w tym, że MY rodzice pokazujemy mu i tego uczymy/przyzwyczajmy gdzie i jak się to robi. To przecież oczywiste. Jak nauczy się zasypiać na rękach to będzie myślało, że tak się zasypia. Jak nauczy się w wózku, to będzie myślało, że tak trzeba. Jak nauczy się zasypiać w łóżeczku to będzie myślało, że tak jest normalnie. Itd. :) To my jesteśmy dla dzieci najwspanialszymi nauczycielami i to czego my ich nauczymy, to tego owoce otrzymamy :)
-
kwiaciarkaDziubalo tort owoce leśne na bitej śmietanie, z napisem na srodku duze 12 ( tyle lat) i pod spodem wszystkiego najlepszego Kuba ! Motywow dzieciecych nie bedzie, normalny tort, bo Kuba juz nie chce "udziwnien" - wyrosl. Zdziwiłabym się jakby Kuba chciał motywy dziecięce . To już nawet Adaś z tego wyrósł Adaś póki co chciałby tort z motywem klubu piłkarskiego (hiszpańskiego ), zobaczymy czy mu przejdzie do kwietnia ;) Zrób potem fotki tortu :)
-
Moja :) ZA BARDZO UDANY DZIEŃ!
-
Cześć :) U nas dziś brzydka pogoda, jest deszczowo i zimno. Z okazji DNIA KOBIET życzę zdrowia, piękna, pomyślności i samych radosnych chwil!
-
iwonekDziubala, ale jak to od poczatku były nauczone? ;) takie Ci sie urodziły? moje lulania chciały Hehe, nie wiem jak Ci to napisać Iwonko, no były nauczone od początku i tyle . Zresztą "nauczone" to niedobre słowo, oni byli po prostu przyzwyczajeni, że po jedzeniu mają przytulaska, buziaka i idą spać do swojego łóżeczka :) Każde dziecko jest inne jeśli chodzi o charakter czy temperament, ale każde dziecko (nawet o dorosłym można by to napisać ) przyzwyczaja się do tego czego my ich nauczymy, czy też przyzwyczaimy, itd. Wiesz, jak w tym powiedzeniu – jak sobie pościelisz tak się wyśpisz ;) Moje chłopaki też były bujane, ale nie po to by zasnęli Każde dziecko powinno być noszone, przytulane, bujane, całowane, dotykane, masowane, gilgotane itd., bo dzieci potrzebują takich bodźców, no i w ten sposób tworzy się też więź między dzieckiem a rodzicem, tak też przekazujemy im swoją miłość, czułość i "ochronę przed światem" :) Tak więc nie szczędźmy tego naszym małym pociechom ale nie bujajmy ich na rękach (czy w wózku) po to by zasnęły.
-
MargeritkaDziubala chciałabym poznać bliżej Twoje zdanie: co jest złego w usypianiu dziecka przez kołysanie? dzięki za odpowiedź Margeritka, a czy ja napisałam, że jest w tym coś złego ? Pisałam wcześniej, że każda mama robi jak jej pasuje :). W samym bujaniu nie ma nic złego, ale bujanie na rękach czy wożenie wózkiem, po to by dziecko zasnęło, to ja bym to podciągnęła pod… zły nawyk. Patrzę przez pryzmat innych mam, że bujają rękach (w wózku), by dziecko usnęło,a potem często mają żal/pretensje itd., że nie umie usypiać samo w łóżeczku, że są zmęczone tym usypianiem, często same przy tym zasypiają, że nie mają czasu coś w domu zrobić, itd. No to po co uczą dziecka zasypiania w rękach? A poza tym dzidziuś rośnie i taki roczniak czy dwulatek usypiany na rękach to już wysiłek ;). Pewnie, że to cudny widok i szczególnie miłe uczucie, gdy maleńki dzidziuś odpływa na rękach zaraz po karmieniu, ale jak już stanie się sporym bobasem, nie będzie nam wcale do śmiechu usypiać go za każdym razem na rękach. A przecież to tak samo cudny to widok, gdy dzidziuś usypia sam w łóżeczku :). Poza tym nieraz takie bujanie trwa długo, i na usypianie dziecka niekiedy trzeba poświęcić nawet godzinę czy dwie i jeszcze mamy boją się, że po odłożeniu się przebudzi. Mamy (rzadziej tatusiowie czy babcie) stają się takimi "niewolnikami" snu swoich dzieciaczków. Więc znów pytam - po co bujać na rękach by dziecko usnęło? A im szybciej dzidziuś zacznie spać we własnym łóżeczku, tym szybciej mama będzie mieć czas na inne rzeczy :) Wiadomo, że jak czasem dzidziuś uśnie poza łóżeczkiem, to świat się nie skończy ;) No i żeby nie było, zdarzyło się, że synkowie zasnęli mi na rękach ;)
-
Hej :) Szkoda, że deszczowa pogoda się zrobiła, no ale nie można mieć wszystkiego. MarteczkaJDziubala Okazało się, że synek nie miałby żadnych szans by urodzić się sn, bo miał pępowinę tak owiniętą wokół szyi i ciałka, że go trzymała w środku i nie mógł się przesunąć w kanale rodnym. Gdyby w innym szpitalu wymusili do samego końca poród sn, to synek urodziłby się martwy :( To takich rzeczy jak owinięta pępowina nie widać wcześniej na usg??? Na usg nie zawsze widać owinięcie pępowiną, czasem się tak zdarza. I samo owinięcie nie jest wskazaniem do wykonywania cc. Nawet jeśliby było widać owinięcie pępowiną, to raczej nie wpływa na przebieg porodu sn i nie zagraża dziecku. Najlepiej gdyby pępowina była długa i luźno okręcona, ale to widać dopiero w trakcie porodu, gdy główka już wyjdzie, wtedy zdejmuje się ją z szyi dziecka. Ale bywa tak jak u nas, że ciasne okręcenie pępowiną jest przyczyną „zatrzymania” dzidziusia w środku i spadku tętna :(. Ważne by wtedy lekarz zbyt długo nie zwlekał z podjęciem decyzji o cc.
-
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
Dziubala odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
Cześć :) U nas dziś deszczowo od rana. I do tego jest zimno A do wczoraj była piękna, słoneczna pogoda, ehh. Miłego dnia :) -
Isa - aha, jak nie choruje często to ok, ja to inaczej odebrałam, jakoś miałam wrażenie, że od wakacji Ala była już kilka razy chora i miała antybiotyki, może to tylko wrażenie ;). Ze szczepionek to nic nie polecę, bo się nie orientuję w temacie, która lepsza, ale mogłabyś dopytać pediatry. Natomiast jak przyjedzie sierpień (druga połowa) to mogłabyś na wzmocnienie podawać syrop Immunoglukan. Chwalony też przez inne mamy :) Zmykaj do spania, wyśpij się
-
Cześć :) U nas dziś deszczowo od rana. I do tego jest zimno Byłam dziś u lekarki odebrać wyniki badań, wszystko ok, następne za rok, jak zwykle ;). Potem szukałam prezentu imieninowego dla teściowej ;). No i na pracę nie zostało dużo czasu Isa – bidusie dziewczynki, dużo zdrówka dla nich . Dobrze, że wezwałaś pediatrę do Asi, bo katar w tym wieku jest niebezpieczny. A myślałaś o np. szczepionce uodparniającej dla Ali? Często choruje i przydałoby się ją jakoś wzmocnić Lema – też jestem ciekawa czy syrop przeciwbólowy przed snem pomoże. Kwiaciarka – jaki tort będzie miał Kuba?
-
Królowa - wiem gdzie :), to mieszkanie z rynku wtórnego? ;) Ja mieszkam na Bochenka ;)
-
Królowa - rzeczywiście sporo u Was zmian, grunt, że na lepsze . Gratki pracy i mieszkania :) O restauracji Ankora nie słyszałam, ale ja raczej nie bywam w takich lokalach więc pewnie dlatego A gdzie na Piaskach kupiliście mieszkanie? Ja tu mieszkam od 3,5r. ;)
-
Cześć :) Dalej mamy piękną pogodę, super MarteczkaJ A propos Kopernika, o którym ktoś pisał wcześniej - moja szwagierka tam rodziła i na siłę próbowali sn, dopiero po 2 próbach z podawaniem oksytocyny zdecydowali się na cesarkę. Dziecko ważyło 4300 i nie było szans, żeby wyszło samodzielnie. Koleżanka z kolei rodziła na Ujastku, też zmuszali do porodu sn, a jak dziecko już weszło w kanał rodny, to na cc było za późno i wynik taki, że mały się przydusił przy porodzie i miał krwiaka na główce. Też był za duży dla drobnej dziewczyny. Więc różnie bywa.Marteczka, nikt nie ZMUSZA do porodu sn. Jeśli nie ma wskazań do cc, to zawsze zaczyna się od porodu sn, takie są "procedury". A i podawanie OXY to chyba norma, bo niemal każda rodząca dostaje tę kroplówkę, niestety nie zawsze pomaga. Dzieci z wagą 4300g są w stanie urodzić się sn (np. moja koleżanka o normalnej budowie ciała pierwsze dwoje dzieci miała 5 kilowe i rodziła naturalnie, inna już o anorektycznej budowie rodziła 4,5 kilowe i dała rady. A są przypadki, że 3 kilowe nie da rady urodzić sn, bo taka budowa miednicy, że ani rusz). Każdy przypadek jest inny i inaczej zostanie potraktowany w danym szpitalu. Ja w Koperniku, jak już minął mi termin (40tc), to przez 1,5 tygodnia kilka razy miałam podawaną oxy, a synek i tak nie chciał się urodzić ;). Jak już było 1,5 tygodnia po terminie, to podali mi jakąś bombę kroplówkową, która na 100% miała spowodować wywołanie skurczy i poród. I tak się stało, ale zaczęło spadać tętno, wyrównali inną kroplówką, potem znów ta bomba, ale znów zaczęło spadać tętno i już nie dawali kolejnej kroplówki tylko szybko na salę operacyjną. Okazało się, że synek nie miałby żadnych szans by urodzić się sn, bo miał pępowinę tak owiniętą wokół szyi i ciałka, że go trzymała w środku i nie mógł się przesunąć w kanale rodnym. Gdyby w innym szpitalu wymusili do samego końca poród sn, to synek urodziłby się martwy :(. Nawet nie chcę o tym myśleć :( MarteczkaJ A powiedzcie dziewczyny, w których to szpitalach wykonuje się najwięcej cesarek? W zeszłym roku był to Kopernik i Ujastek.
-
Ulla – ja na to trochę inaczej patrzę… A co do tego, że każda mama robi jak jej pasuje, to oczywiste. Można tak o wszystkim powiedzieć ;) Iwonek – moje chłopaki od początku były nauczone spania w łóżeczku, nie musiałam ich odkładać godzinami ;) A przytulać też się lubię :), trzeba korzystać i się nacieszyć tymi chwilami, bo dzieci tak szybko rosną, że potem zatęsknimy do tych chwil.
-
Lema A co do tych temperatur to nie zgadzam się z Tobą- lekarz powinien wypowiadać się przez pryzmat doświadczeń, wiedzy, a nie swoich upodobań. Zgadzam się, że nie powinien mówić TYLKO przez pryzmat swoich upodobań. Ale może źle to odebrałaś ;). Nie wiem w jakiej formie to przekazał, bo kwestia użytych sformułowań, jak widać, ma znaczenie :)