Skocz do zawartości
Forum

Anulka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Anulka

  1. Aniu napiszę tylko tyle, że bardzo chętnie. (w przyszłym tygodniu ustalimy szczegóły spotkania bo jeszcze licho usłyszy i zrobi coś na złość)
  2. Słonko nic nie piszę bo licho nie spi i jeszcze usłyszy
  3. Justyś nie pisałam, ale chcę, żebyś wiedziała, że bardzo się cieszę z wyników. Teraz już będzie tylko lepiej. Aniu nie miałam tak traumatycznych przeżyć jak Ty, ale mnie też męczą takie sytuacje kiedy nie mam z S kontaktu. Co do zaufania, ufam S, ale tak jak pisałam. Nie ufam kobietom, a wiem jakie cuda wyprawiały z najbardziej zakochanymi w swoich żonach mężczyznami. Nie ukrywam, że kiedy on wyjeżdża jest mi z tym źle.
  4. Witam szanowne grono Mamucich Mam... coś mi nie po drodze tu ostatnio, ale obiecuję poprawę.. w wolnej chwili poczytam co u Was.... miłego dnia Wam życzę!
  5. Witam się z kawką niezmiennie trzymając kciuki za Juniorka i Kronkiś
  6. Witam się z kawką niezmiennie trzymając kciuki za Juniorka Marysiu a jak u Was?
  7. niespokojnanewwitamy ja sama jestem tu nowa ale juz mi sie podoba. tobie rowniez sie spodoba. osobki sa cieple i bardzo mile. pozdrawiam Magdulek Witaj i przeczytaj co piszą inne mamy. Ty jest naprawdę ciepło i miło Gratuluję!
  8. Mada siedzę cicho i nic nie piszę...wole nie zapeszać...bo licho nie śpi
  9. Inka Piotruś Asi (Radości) ma ostatni paluszek jakby podwójny...jest jedna kość, więc muszą usunąć ten drugi bo przeszkadza mu chodzić i zawija się pod spód. W czwartek operacja...Jutro jada do szpitala by Juniorka do zabiegu przygotować i porobić wszystkie badania.
  10. Monia wyjmij ten tasak co mnie kiedyś nim ganiałaś
  11. Anulka

    Poronienie

    ItalyJa mialam szczescie bo moja Asia byla akurat u mnie w odwiedzinach....to znaczy ona przyjechala 16 a cala tragedia zaczela sie 17 wieczorem.... musialybyscie ja zobaczyc w akcji jak ganiala po tym szpitalu i krzyczala (jej wloski "kali jesc kali pic" ) na ta doktor ktora miala mnie przyjac ale kazala czekac w kolejce (krowa!!!)...tak sie tam na nich darla ze w koncu zakonnica mi znalazla lozko zebym sie chociaz mogla na chwile polozyc... a potem ...potem jak juz wyszlam z tego gabinetu...wszyscy troje plakalismy...az serce boli jak sobie o tym pomysle...i bylo po wakacjach....jestem jej wdzieczna za to ze przy mnie byla i przykro mi ze tak to sie musialo stac akurat jak byla na wakacjach..(a biedna przyjechala sobie odpoczac bo ma 6miesieczne blizniaczki ktore daja jej popalic)....no ale po to sie ma przyjaciol....w szczesciu i biedzie..... takze pozdrowienia dla wszystkich dobrych przyjaciolek!!!!!! na ktore zawsze mozna liczyc.....
  12. kat_jaAnulka ale sama wczesniej napisałaś, że nawet jakbyś coś znalazła to i tak nie zatrzymasz męża. A czasami lepiej jest nie wiedzieć - człowiek wtedy spokojniejszy A tak na powaznie, to przeszłam kilka związków damsko-męskich, w paru popisałam się zdolnościami detektywistycznymi, w kilku z tych paru miałam rację... Odkąd jestem z A. nigdy, ale to nigdy nie miałam tzw. przeczucia jak w poprzednich razach. Dlatego jestem niemal pewna że to moja druga połówka pomarańczy Kasiu no spokojniejszy spokojniejszy tylko po co ma mnie w lata wpędzać
  13. kat_jaWiecie, może to głupie, ale ja w ogóle nie jestem zazdrosna o mojego męża... Nie mam podstaw i nawet mi przez myśl nie przeszło, że mógłby mnie zdradzić. To działa też w druga stronę. Przecież sobie ślubowaliśmy: dopóki śmierć nas nie rozłączy. To może taki banał, ale ja jestem w tej kwestii bardzo staromodnie myśląca Co do granic to uważam, że czasem odrobina zazdrości dodaje pikanterii w związku. Ale w momencie kiedy na każdym kroku czujesz oddech na plecach, albo nie daje Ci spać fakt, że nie wiesz od kogo on dostał tego SMS'a którego skasował zaraz po przeczytaniu już chyba należy się zastanowić czy wszystko OK. Poza tym wszystko zależy od relacji w związku. Wg mnie zaufanie to podstawa. zazdroszczę Kat_ja takiego podejścia...moje czasem podejrzliwe spojrzenia wynikają z natury zazdrośnicy...ot taka juz jestem
  14. no właśnie rekine, dobre pytanie...miałam momenty w swoim życiu, że sprawdzałam maile, esemesy...oczywiście nie z własnego widzi mi się tylko WYDAWAŁO MI SIĘ, że miałam ku temu przesłanki...od pewnego jednak czasu dochodzę do wniosku, że nic na siłę...nawet jeśli COŚ znajdę, czy odkryję to nie zatrzymam męża...skoro taka była by jego wola to proszę bardzo, niech idzie...natomiast wyznaję zasadę mojej babci: ufaj, ale obserwuj i czasem przyglądam mu się bacznie czy jego zachowanie nie uległo zmianie
  15. rekine21hmm Anulka ale mnie ciagniesz hmmmno jesli chodzi o mnie to u nas poprostu jest tak że ; no dzwonimy do siebie ale nie sprawdzamy sie typu z kim jestes a po co a dlaczego no nie wiem gadamy normalnie co sie wydarzyło przez cały dzień itd moge wyjśc z kolezankami i nie mam tel co 5 min !!!! nie wiem jak mam to napisac poprostu trzeba ufac kobiecie i facetowi (choc nie za bardzo hehe) mnie jest teraz dobrze wczesniej w związku się dusiłam dosłownie !!!!! rekine ciągne bo fascynuje mnie ten temat...ciekawe jest również to, że prowadząc rozmowy na ten temat ze znajomymi czy przyjaciółmi doszłam do wniosku, że każdy ma swoja definicję zjawiska jakim jest zazdrość...każdy ma swoje wytyczone granice, które są normalne dla danego związku a moga być nieakceptowalne dla innych...
  16. rozkoszny jest, ale jak na to patrzę to mi słabo
  17. rekine21 mozna kogos kontrolowac ale z rozsądkiem ;) no właśnie...czyli jak?
  18. Anulka

    ja witam

    Agulek witaj i powodzenia dla Ciebie!!!
  19. robaczek1Anulka-no to Twój mężulek jest z tej samej branży co ja:) ciekawe czy w tym samym banku pracujecie
  20. rekine w takim razie według Ciebie gdzie są te granice? Gdzie kończy się zdrowa zazdrość a zaczyna ta chorobliwa?
  21. Sweetka witaj! Cieszę się że wpadłaś do nas Tylko ten Twój opis na gg strasznie dołujący
  22. MałgosiaAtena- jeśli poczta nie dojdzie do piątku to puszczę! ;)dzisiaj rano rozmowa przy śniadaniu Bartek - mama a co będzie jak będą brudne lasy? ja:-będzie katastrofa, zwierzęta nie będą miały co jeść, rośliny i drzewa nie będą mogły rosnąć.. Kuba: ale mama przeciez w zimę wiele zwierząt zapada w noc polarną noc polarna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...