pracowalam w duzej miedzynarodowej firmie w biurze zarządu
Pani obsługująca sale konferencyjną na spotkania w sensie np podawania kawy, herbaty miała w tym dniu wolne
moj M mial spotkanie z prezesem
przyszedł ubrany w niebieską koszulę i siedział zestresowany w stołówce pracowniczej.
Poszłam zrobić sobie kawę
i od słowa do słowa rozpoczęła się rozmowa
w pewnym momencie powiedzialam, ze kobiety mają trudny zywot, bo w pracy w kuchni ( robiąc sobie kawę :Uśmiech::Uśmiech:) i w domu w kuchni :Uśmiech: i każde poszło w swoją stronę :Uśmiech: nagle mam telefon od Prezesa -
Małgosiu proszę Cię w zastępstwie pani X zrobisz dla mnie i dla gościa cos do picia?
poszłam, weszłam do gabinetu pytam czy może coś do picia zaproponować-a tu mój M
spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział
- ja?? nie- dziękuję:Uśmiech::Uśmiech: cdn ;) ps. tej niebieskiej koszuli nigdy nie zpomnę :Uśmiech: