marzena1666
Użytkownik-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez marzena1666
-
Dziękuję gosiu oby tak było jak tylko dostanę okres i powróci normalny cykl bedę się starać. Przesyłam wam wiersz może komuś pomoże mi trochę lepiej jak go czytam, a dostałam go od kolezanki z tego forum "Kochana mamo... ...wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istnieję. Kiedy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami zastanawiałem się, jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym opowiadałaś, gładząc się po brzuchu wieczorami... kiedy chyba nie mogłaś zasnąć. Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos, chłonąłem każde słowo ,każdą informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne miejsca i Ciebie, jak wyglądasz... Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było po dziesięć palców, i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny. Chyba nie - pomyślałem ; bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny.. pomarszczony...no i po co mi te dziesięć palców? A potem się wszystko jednego dnia zmieniło. Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. "To nie może być prawda" -mówiłaś godzinami. Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz, prosisz i błagasz.. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś poczuła, że ja tu jestem i Cię kocham. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej. A potem nadszedł ten straszny dzień. Zobaczyłem, że ktoś świeci mi po oczach, straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się czarne. A mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał mnie na rękach, ale to nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wokoło mnie zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byłem ten sam, mały pomarszczony, z dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było. Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk. Witaj ; powiedział i uśmiechnął się do mnie. Gdzie moja mama? - zapytałem. On wtedy opowiedział mi wszystko. Że nie każde dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak bardzo mnie chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych małych Aniołków. Że będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć się żyć bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo. Płakałem tak jak Ty. I cierpiałem tak jak Ty. Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele zabawy i radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No...czasami tylko robimy sobie psikusy i troszkę rozrabiamy.. Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel, wytłumaczył mi że nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi pojawić się w Twoich snach ...nic więcej. Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi nie działają tak jak kiedyś. Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i...zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem. Wiedziałem że to Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś że bardzo cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz żyć, bo wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym musisz pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą która powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy i ostatni. Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć. Ja Cię bardzo mocno kocham i wiem że to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza powoduje, że moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na górze istnieję dzięki Tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślom. Mamo uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego. Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć się bo smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy Tobie. Kocham Cię mamo..."
-
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
może komuś pomoże ten wiersz mi dużo dał, a otrzymałam go od koleżanki z forum. "Kochana mamo... ...wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istnieję. Kiedy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami zastanawiałem się, jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym opowiadałaś, gładząc się po brzuchu wieczorami... kiedy chyba nie mogłaś zasnąć. Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos, chłonąłem każde słowo ,każdą informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne miejsca i Ciebie, jak wyglądasz... Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było po dziesięć palców, i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny. Chyba nie - pomyślałem ; bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny.. pomarszczony...no i po co mi te dziesięć palców? A potem się wszystko jednego dnia zmieniło. Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. "To nie może być prawda" -mówiłaś godzinami. Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz, prosisz i błagasz.. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś poczuła, że ja tu jestem i Cię kocham. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej. A potem nadszedł ten straszny dzień. Zobaczyłem, że ktoś świeci mi po oczach, straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się czarne. A mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał mnie na rękach, ale to nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wokoło mnie zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byłem ten sam, mały pomarszczony, z dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było. Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk. Witaj ; powiedział i uśmiechnął się do mnie. Gdzie moja mama? - zapytałem. On wtedy opowiedział mi wszystko. Że nie każde dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak bardzo mnie chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych małych Aniołków. Że będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć się żyć bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo. Płakałem tak jak Ty. I cierpiałem tak jak Ty. Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele zabawy i radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No...czasami tylko robimy sobie psikusy i troszkę rozrabiamy.. Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel, wytłumaczył mi że nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi pojawić się w Twoich snach ...nic więcej. Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi nie działają tak jak kiedyś. Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i...zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem. Wiedziałem że to Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś że bardzo cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz żyć, bo wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym musisz pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą która powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy i ostatni. Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć. Ja Cię bardzo mocno kocham i wiem że to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza powoduje, że moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na górze istnieję dzięki Tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślom. Mamo uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego. Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć się bo smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy Tobie. Kocham Cię mamo..." -
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
ulala: dziękuję ja też wierzę w to że bedę jeszcze kiedyś w ciaży. Boli mnie to że ja tak bardzo chciałam tego dziecka 4 razy robiłam HCG i tak pięknie wzrastało nawet nie o 114 5 tylko znacznie szybciej, lekarz mówił ze piekna ,zdrowa ciaża że wszytsko wporzadku taka byłam szcześliwa , a tu kontrolne usg i serduszko biło , słyszałam widziałam już nóżki , rączki ...a za 4 dni znowu usg bo pojawił się ból brzucha i okazuje się że ciaża obumarla, lekarz stwierdził 4 mm rzyzierność karkowa czyli dziecko chore ... ale dziewczyny boje się strasznie ze jak zajdę w ciaże to bedę miała dalej chore dziecko... mam 25 lat , on 30 ,jestem zdrowa , mój M ma jedno jądro, ponieważ po urodzeniu miał 1 wyciete, lekarz mówi ze to nie ma żadnego wpływu ze plemniki są silne bo robił badania. mysle ze ten strach zawsze juz zostanie... bedę się modlić za nas , oby nam się udało być w ciaży.Kiedyś marzyłam o 3 dzieciach a teraz marzę tylko o jednym. Pragnę być matką i chcę chodziaż jedno dzieciątko mieć -
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
ulala: ja bym chciała jak najszybciej zajsc w kolejna ciaze , na razie poczekam na okres ale od lutego - marca zaczniemy starania oby sie udało ... tak bardzo pragne dzidziusia serce mi sie kraje jak pomysle ze poroniłam ty sie juz starasz? -
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
Dziewczyny jak się czułyście po łyżeczkowaniu macicy bo ja miałam krwawienie przez 1 dzień teraz nic zupełnie czasem lekkie plamienie , a lekarz mówił że krwawienie powinno być do 2 tygodni martwię się że ze mną coś nie tak, jestem 6 dni po zabiegu boje się ze mnie zle wyczyścili 14 stycznia idę do ginekologa wtedy też odbiorę badanie histopatologiczne mam strasznego doła, patrzę na ostatnie zdjęcie USG tak gdzie biło jeszcze serduszko...a potem kolejne gdzie dzidzia już nie żyła, czuje bol, strasznie płaczę jak pomyślę o dziecku ... mam taki żal , smutek tak strasznie cierpię nie wiem co ze sobą zrobić. Wiem że dla mnie najlepszym lekarstwem bedzie następna ciaża ale boje się ze cieżko mi bedzie w nią zajść, Mam tyłozgiecie macicy i tak się zastanawiam moze przez to to poronienie wiem ze jak znowu bedę w ciaży bedę się strasznie bała ze sytuacjA się powtórzy. -
Dziewczyny jak się czułyście po łyżeczkowaniu macicy bo ja miałam krwawienie przez 1 dzień teraz nic zupełnie czasem lekkie plamienie , a lekarz mówił że krwawienie powinno być do 2 tygodni martwię się że ze mną coś nie tak, jestem 6 dni po zabiegu boje się ze mnie zle wyczyścili 14 stycznia idę do ginekologa wtedy też odbiorę badanie histopatologiczne mam strasznego doła, patrzę na ostatnie zdjęcie USG tak gdzie biło jeszcze serduszko...a potem kolejne gdzie dzidzia już nie żyła, czuje bol, strasznie płaczę jak pomyślę o dziecku ... mam taki żal , smutek tak strasznie cierpię nie wiem co ze sobą zrobić. Wiem że dla mnie najlepszym lekarstwem bedzie następna ciaża ale boje się ze cieżko mi bedzie w nią zajść, Mam tyłozgiecie macicy i tak się zastanawiam moze przez to to poronienie wiem ze jak znowu bedę w ciaży bedę się strasznie bała ze sytuacjA się powtórzy.
-
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
taki artykuł ku nadziei ... ja odczekam z 2 miesiace i sie bede starac ... O dziecko trzeba siÄ staraÄ tuĹź po poronieniu! - FIGA -
dla pocieszenia :) ja odczekam 2 miesiace i sie bede starac O dziecko trzeba siÄ staraÄ tuĹź po poronieniu! - FIGA
-
asiaroza1: dziekujemy ci za słowa otuchy, i oby nam się też udało.
-
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
Marzena ściskam mocno dla mnie tez dziecko jest największym marzeniem a jak juz może słyszałaś rok 2013 jest rokiem płodności będziemy w tej ciązy zobaczysz oby tak było życzę nam tego z całego serca. Dla mnie dziecko jest najwiekszym marzeniem i nie mogę przestac o nim myslęć, bardzo pragne być znowu w ciaży ale trzeba te 2-3 mies odczekać -
Ja również jestem w bólu i nie mogę zapomnieć to były najgorsze 4 dni w moim życiu w sobotę dowiedziałam się ze dzidziuś nie żyje , w niedziele o 12 trafiłam do szpitala z bólem brzucha bez krwawienia i plamień , liczyłam na cud 3 laekarzy zrobiło mi usg dla potwierdzenia i okazało się ze serce nie bije , dokładnie w 9 tyg i 3 dniu przestało bić ...( w Wilgilie ...) przez tydzień chodziłam z matwym płodem.. ogólnie opieka w szpitalu jest TRAGICZNA, położyli mnie na patalogi ciaży z dwiema dziewczynami które są obecnie w ciaży , jedną podłączyli przez 2 h do KTG i musialam słuchać bicia serca jej dziecka ... przez cały czas płakałam potem wzieli mnie na fotel ginekologiczny i lekarz założył mi na szyjkę macicy żel żeby wywołać poronienie, miał zadziałać do 2 h ale niestety nic nie zadziałam nie pojawiło się żadne krwawienie zaden ból ,nic ... przepłakałam całą noc i wczoraj w Sylwestra o 9 rano wzieli mnie na blok operacyjny i kazali się położyć na fotelu 5 osób patrzyło jak się rozbieram i siadam ... jeszcze sobie kawały opowiadali po czym dostałam narkozę i usnełam zrobili mi łyżeczkowanie macicy obudziłam się na KORTYARZU bo nawet nie mają sali pooperacyjnej i leżałam 2 godziny na korytarzu płakałam , wymiotowałam , bolał mnie brzuch i miałam silne krawienie potem przewieżli mnie na salę zwykłą , tą dziewczynę dalej podłączali do KTG to byo straszne nie miałam siły krawienie już ustało mam teraz plamienie i może potrwać do 2 tyg, jutro bedzie wypis dziś pozwolili mi iść do domu zwolnienie z pracy na 2 tyg po 2 tyg przyjdzie badanie histopatologiczne mam wybrać wynik i przyjść do swojego lekarza 14 stycznia zapytali mnie na koniec czy chce sobie zabrać płód do domu czy mają go wysłać do Poznania na badanie przyczyn śmierci .... kazałam wysłać to dla mnie zbyt ciężkie by zabrać go do domu ..pytali czy chce zobaczyć dziecko ........ nie chciałam ...... ciagle płaczę dla mnie skończyło sie życie ... nie mam siły ... nie wiem jak się pozbierać nie spie już 3 noc trzymajcie się dziewczyny mocno , pozdrawiam was serdecznie i dużo zdrowia trzymam kciuki , pomódlcie się za mnie abym mogła zajśc szybko w ciaże ... pierwsze starania najwczesniej po 3 miesiacach
-
Dziewczyny bardzo się cieszę że u was wszystko dobrze, bedę się modlić za was:) naajgorsze jest to że cały czas liczę dni i tygodnie ile miałoby moje dziecko jest to straszne, nie potrafię się z tym uporać i pogodzić . PRzepraszam was za wszystko i nie bedę już wiecej was smucić jeśli kiedyś zajdę w ciaże i bedzie to przed lipcem to do was zajrzę i napiszę Życzę was dużo zdrowia i tylko dobrych wspaniach chwil , niech wasze dzieciątka rosną zdrowo i wychodzą szcześliwie na świat w Lipcu . Pozdrawiam was
-
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
Dziękuję dziewczyny za słowa otuchy , jest mi strasznie cieżko muszę się pozbierać bo za ponad miesiac mam ślub. Trzymajcie się mocno Dziecko jest moim najwiekszym marzeniem i tak bardzo go pragnę ... bedziemy się znowu strać odczekam z 2-3 miesiace -
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
Dziewczyny nie chcę was zasmucać bo to nie jest nic przyjemnego , chciałam się z wami pożegnać bo dla mnie jest zbyt cieżko być tutaj na forum to były najgorsze 4 dni w moim życiu w sobotę dowiedziałam się ze dzidziuś nie żyje , w niedziele o 12 trafiłam do szpitala z bólem brzucha bez krwawienia i plamień , liczyłam na cud 3 laekarzy zrobiło mi usg dla potwierdzenia i okazało się ze serce nie bije , dokładnie w 9 tyg i 3 dniu przestało bić ...( w Wilgilie ...) przez tydzień chodziłam z matwym płodem.. ogólnie opieka w szpitalu jest TRAGICZNA, położyli mnie na patalogi ciaży z dwiema dziewczynami które są obecnie w ciaży , jedną podłączyli przez 2 h do KTG i musialam słuchać bicia serca jej dziecka ... przez cały czas płakałam potem wzieli mnie na fotel ginekologiczny i lekarz założył mi na szyjkę macicy żel żeby wywołać poronienie, miał zadziałać do 2 h ale niestety nic nie zadziałam nie pojawiło się żadne krwawienie zaden ból ,nic ... przepłakałam całą noc i wczoraj w Sylwestra o 9 rano wzieli mnie na blok operacyjny i kazali się położyć na fotelu 5 osób patrzyło jak się rozbieram i siadam ... jeszcze sobie kawały opowiadali po czym dostałam narkozę i usnełam zrobili mi łyżeczkowanie macicy obudziłam się na KORTYARZU bo nawet nie mają sali pooperacyjnej i leżałam 2 godziny na korytarzu płakałam , wymiotowałam , bolał mnie brzuch i miałam silne krawienie potem przewieżli mnie na salę zwykłą , tą dziewczynę dalej podłączali do KTG to byo straszne nie miałam siły krawienie już ustało mam teraz plamienie i może potrwać do 2 tyg, jutro bedzie wypis dziś pozwolili mi iść do domu zwolnienie z pracy na 2 tyg po 2 tyg przyjdzie badanie histopatologiczne mam wybrać wynik i przyjść do swojego lekarza 14 stycznia zapytali mnie na koniec czy chce sobie zabrać płód do domu czy mają go wysłać do Poznania na badanie przyczyn śmierci .... kazałam wysłać to dla mnie zbyt ciężkie by zabrać go do domu ..pytali czy chce zobaczyć dziecko ........ nie chciałam ...... ciagle płaczę dla mnie skończyło sie życie ... nie mam siły ... nie wiem jak się pozbierać nie spie już 3 noc trzymajcie się dziewczyny mocno , pozdrawiam was serdecznie i dużo zdrowia trzymam kciuki , pomódlcie się za mnie abym mogła zajśc szybko w ciaże ... pierwsze starania najwczesniej po 3 miesiacach -
Dziewczyny nie chcę was zasmucać bo to nie jest nic przyjemnego , chciałam się z wami pożegnać bo dla mnie jest zbyt cieżko być tutaj na forum to były najgorsze 4 dni w moim życiu w sobotę dowiedziałam się ze dzidziuś nie żyje , w niedziele o 12 trafiłam do szpitala z bólem brzucha bez krwawienia i plamień , liczyłam na cud 3 laekarzy zrobiło mi usg dla potwierdzenia i okazało się ze serce nie bije , dokładnie w 9 tyg i 3 dniu przestało bić ...( w Wilgilie ...) przez tydzień chodziłam z matwym płodem.. ogólnie opieka w szpitalu jest TRAGICZNA, położyli mnie na patalogi ciaży z dwiema dziewczynami które są obecnie w ciaży , jedną podłączyli przez 2 h do KTG i musialam słuchać bicia serca jej dziecka ... przez cały czas płakałam potem wzieli mnie na fotel ginekologiczny i lekarz założył mi na szyjkę macicy żel żeby wywołać poronienie, miał zadziałać do 2 h ale niestety nic nie zadziałam nie pojawiło się żadne krwawienie zaden ból ,nic ... przepłakałam całą noc i wczoraj w Sylwestra o 9 rano wzieli mnie na blok operacyjny i kazali się położyć na fotelu 5 osób patrzyło jak się rozbieram i siadam ... jeszcze sobie kawały opowiadali po czym dostałam narkozę i usnełam zrobili mi łyżeczkowanie macicy obudziłam się na KORTYARZU bo nawet nie mają sali pooperacyjnej i leżałam 2 godziny na korytarzu płakałam , wymiotowałam , bolał mnie brzuch i miałam silne krawienie potem przewieżli mnie na salę zwykłą , tą dziewczynę dalej podłączali do KTG to byo straszne nie miałam siły krawienie już ustało mam teraz plamienie i może potrwać do 2 tyg, jutro bedzie wypis dziś pozwolili mi iść do domu zwolnienie z pracy na 2 tyg po 2 tyg przyjdzie badanie histopatologiczne mam wybrać wynik i przyjść do swojego lekarza 14 stycznia zapytali mnie na koniec czy chce sobie zabrać płód do domu czy mają go wysłać do Poznania na badanie przyczyn śmierci .... kazałam wysłać to dla mnie zbyt ciężkie by zabrać go do domu ..pytali czy chce zobaczyć dziecko ........ nie chciałam ...... ciagle płaczę dla mnie skończyło sie życie ... nie mam siły ... nie wiem jak się pozbierać nie spie już 3 noc trzymajcie się dziewczyny mocno , pozdrawiam was serdecznie i dużo zdrowia trzymam kciuki , pomódlcie się za mnie abym mogła zajśc szybko w ciaże ... pierwsze starania najwczesniej po 3 miesiacach
-
Napiszę wieczorem bo od niedzieli byłam w szpitalu dziś wyszłam...
-
dziekuje dziewczyny ja cała noc przepłakałam ..nie wytrzymam czekac na poronienie chyba pojade dzis do innego szpitala i niech cos zrobia ........albo niech potwierdza ze dzidzius nie zyje bo ja jeszcze mam nadzieje
-
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
Dziękuję kochana jesteś :) ja miałam 1 dniowe lekkie plamienie i nic wiecej, najgorsze jest teraz czekanie na poronienie i mówienie ze juz nie jestem w ciazy -
I tymestr - poronienia, brak echa zarodka, pusty pęcherzyk
marzena1666 odpowiedział(a) na Emma80 temat w 9 miesięcy, ciąża
DZIŚ NAJGORSZY DZIEŃ W MOIM ŻYCIU ! rano zadzownił telefon i miałam iśc do ginekologa 7 stycznia ale przełożył wizytę na dziś bo potem ma 2 tyg urlop i pojechałam na wizytę , lekarz zrobił usg i strasznie długo nic nie mówił wiedziałam już ze jest zle , wg terminu miesiczki to 10 tyg i 3 dzień a usg pokazywało 9 tydz i 3 dzień dzidziuś 3 cm BRAK SERDUSZKA, lekarz powiedział ze przestało bić około tygodnia temu ja byłam wtedy na pogotowiu i inny lekarz robił usg i serduszko było 121 udzeń na minutę -dzidziuś rozwijał się prawidłowo , zaczełam jeśc duphaston i on mi zaszkodził tak powiedział lekarz ze on osłabił serce dziecka ! płacz , łzy , nie mam siły wpadłam w rozpacz , przyziernośc karkowa 4mm lekarz powiedział ze dzidzius urodziłby sie chory z zespołem downa..... czuje strraszny ból, pustke nie mam siły rycze cały dzień za 42 dni moje wesele ,nie mam siły cała rodzina wie ze jestem w ciazy , każdy bo wesele miało być w maju przełożylismy na luty , jak ja mam dalej żyć ? dostałam skierowanie do szpitala jeśli pojawi się krwawienie mam natychmiast jechać jeśli się nic nie pojawi mam się zgłosić za tydzień w sobotę do szpitala. to najgorszy dzień w moim zyciu mam 25 lat , narzeczony 30 , oboje jestesmy zdrowi dlaczego tak sie stało .. ja juz nie wierze w to ze bede szczesliwa tak bardzo pragnełam tego dziecka tak bardzo marzyłam o nim -
DZIŚ NAJGORSZY DZIEŃ W MOIM ŻYCIU ! rano zadzownił telefon i miałam iśc do ginekologa 7 stycznia ale przełożył wizytę na dziś bo potem ma 2 tyg urlop i pojechałam na wizytę , lekarz zrobił usg i strasznie długo nic nie mówił wiedziałam już ze jest zle , wg terminu miesiczki to 10 tyg i 3 dzień a usg pokazywało 9 tydz i 3 dzień dzidziuś 3 cm BRAK SERDUSZKA, lekarz powiedział ze przestało bić około tygodnia temu ja byłam wtedy na pogotowiu i inny lekarz robił usg i serduszko było 121 udzeń na minutę -dzidziuś rozwijał się prawidłowo , zaczełam jeśc duphaston i on mi zaszkodził tak powiedział lekarz ze on osłabił serce dziecka ! płacz , łzy , nie mam siły wpadłam w rozpacz , przyziernośc karkowa 4mm lekarz powiedział ze dzidzius urodziłby sie chory z zespołem downa..... czuje strraszny ból, pustke nie mam siły rycze cały dzień za 42 dni moje wesele ,nie mam siły cała rodzina wie ze jestem w ciazy , każdy bo wesele miało być w maju przełożylismy na luty , jak ja mam dalej żyć ? dostałam skierowanie do szpitala jeśli pojawi się krwawienie mam natychmiast jechać jeśli się nic nie pojawi mam się zgłosić za tydzień w sobotę do szpitala. to najgorszy dzień w moim zyciu mam 25 lat , narzeczony 30 , oboje jestesmy zdrowi dlaczego tak sie stało .. ja juz nie wierze w to ze bede szczesliwa tak bardzo pragnełam tego dziecka tak bardzo marzyłam o nim
-
mam nadzieję że nasze kolanka wytrzymają ciażę i nie bedą nam bardzo dokuczać ja miałam chodzić właśnie na laser, magnetronik i ultradzwięki ale dowiedziałam się ze jestem w ciaży i zrezygnowałam a od 8 lat jak lecze to kolano to mam z dwa razy w roku rehabilitację a teraz trzeba poczekać minimum do sierpnia :) wydaje mi się ze krioterapie można bo to nie sa żadne prądy tylko zimno :) a to chyba nie szkodzi
-
Marta2012: ja mam też chore kolano , miałam już 3 X artroskopię i mam od 8 lat chandromalacje rzepki , brałam też zastrzyki w kolano itp, ale dalej nie jest dobrze. ginekolog powiedział ze zero rehabilitacji na czas ciazy a pod koniec jak dużo przytyję to bedę musiała leżeć żeby oszczedzać kolano. i najprawdopodobniej bedę też miała cesarkę bo ja zginam kolano tylko 100 stopni i tyle, ale na razie o tym nie mysle:) ja już mam 1,5 kg wiecej. lekarz powiedział ze mam max 12-15 kg przytyć bo wiecej to straszne obciazenie kolana ogólnie ja ok , boli mnie też czasem brzuch na dole albo coś kłuje , ogólnie to mam taki wzdęty ten brzuch, plamienie ustało biorę 2 X duphaston i tak do 12 tyg ciaży.
-
Bazylia : byłam dziś tylko 2 h w pracy powiedziałam ze chce zaległy urlop bo mam jeszcze 10 dni za ten rok i już mi od jutra dadza do 7 stycznia urlop a od 7 stycznia bedę już od ginekologa miała zwolnienie u mnie ok w miarę tylko pobolewa mnie trochę dołem brzuch i tak jakby plecy ale to pewnie nerki bo ja miałam piasek na nerkach i operacje nerki a teraz dużo piję i sikam i pewnie nerki bardziej pracuja
-
u mnie w miare ok, plamienie ustapiło tylko jak rano wstaję to jest kilka plamek ale mam nadzieję że po tym leku duphaston się to ureguluje. wczoraj rozdalismy juz wszystkie zaproszenia na ślub iwesele bedzie na 110-120 osób. Jutro muszę iśc do pracy już bo zwolnienie dostanę od stycznia , mam nadzieję ze bedzie ok dziewczyny czy 8 h przy komputerze jest bardzo szkodliwe ? bo w ciaży jest zalecane 4 h ale mój powalony szef się do tego nie stosuje i pracuje na takim starym złomie który ma z 20 lat i aż się informatyk śmiał ostatnio ze taki komputer jest dopuszczony do użytku. trzymajcie się i odpoczywajcie a jak u was samopoczucie zdrowe jesteście, najedzone? ja już przytyłam 1,5 kg a to dopiero 10 tydzien ,
-
Bazylia super wiadomości :) zdrowie najważniejsze jest i dzidzia bedzie super zdrowym dzieckiem ja mam badania genetyczne 14 stycznia i też mam nadzieję ze bedzie ok ja już po kolacji dużo pojadłam i leżę teraz plamienie trochę ustało chodz od czasu do czasu jest ale wierze ze bedzie dobrze :) bedę lezeć i uwazac na siebie , kazdy dzień daje mi nadzieję . pozdrawiam dziewczynki i miłych spokojnych Świąt