justysiu - ciekawa historia z tym smokiem się zrobiła...u nas też często takie wymyslam np właśnie przy ubieraniu... Muszę coś wymyślić na rękawiczki, bo nie długo zima ma przyjść a mój diabeł za pierona nie chce włożyć...
mnie jakoś to nie przeraża... już o tylu pokarmach słyszałam, że mam uważać, a co się okazuje - syn zdrowy jak rybka, a z nim w ciąży jadłam na potęgę...
O matko - ale popisały, jak zwykle :-D Dużo było tego do nadrobienia. Gabciol nie dobry śpi, a mama póki co się obija
Sterta prasowania na mnie niestety czeka...